
Tim Keesee
W Ewangelii Mateusza 13:44, pośród szeregu przypowieści o Królestwie Bożym, Jezus opowiada tę krótką przypowieść:
Z Królestwem Bożym jest jak ze skarbem ukrytym przez lata w polu. Przypadkowo zostaje odkryty przez kogoś, kto akurat znalazł się na tym terenie. Odkrywca jest zachwycony – co za znalezisko! – i co robi?! Sprzedaje wszystko, co posiada, aby zdobyć pieniądze i kupić to pole.
W tej przypowieści o skarbie na polu człowiek odkrywa niezwykły skarb, upewnia się, że ten pozostanie ukryty, a następnie wyrusza, aby sprzedać wszystko, co ma, i go zdobyć. Jak to musiało wyglądać w oczach jego sąsiadów, gdy na jego podwórku pojawił się szyld „Na sprzedaż”, zaczął wywozić graty z garażu i sprzedał wszystko, co posiadał? Wszystko. Dla tych, którzy patrzyli na to z zewnątrz, musiał się wydawać jeśli nie szaleńcem, to człowiekiem bardzo zdeterminowanym.
Ale ten człowiek nie był głupcem – wiedział coś, czego oni nie wiedzieli. Większość ludzi z trudem i wahaniem sprzedałaby cały swój dobytek, ale ten człowiek podjął szybką, lecz przemyślaną decyzję. Uznał, że skarb na polu znacznie przewyższał wartością wszystko, co posiadał – i wszystko, na co mógł kiedykolwiek liczyć. I tak oto jego skalkulowane ryzyko w istocie nie było żadnym ryzykiem.
Zamiast tego była to radosna i szalenie nierówna wymiana – tak szalenie, łaskawie i hojnie nierówna wymiana, jak wtedy, gdy otrzymujemy od Chrystusa chwalebną szatę sprawiedliwości i akceptację w zamian za nasze brudne łachmany własnego samouwielbienia.
Ta przypowieść obrazuje prawdę zawartą w Liście do Hebrajczyków, że Jezus jest lepszy. Ta przypowieść o Królestwie wskazuje na Króla. On jest niezmiernie wielkim skarbem na tym polu. Jest lepszy niż wszystkie skarby świata i lepszy niż wszystkie nasze osobiste skarby – rzeczy, które cenimy najbardziej, czy to nasze plany, dobra materialne, czas, zdrowie, czy nawet samo życie.
Jeśli Chrystus jest niezwykle cenny, to sprzedanie wszystkiego i oddanie wszystkiego, aby Go mieć, nie jest stratą, lecz zyskiem.
Jezus nam to powiedział, ponieważ powiedział tym, którzy pójdą za Nim:
„...kto chce zachować swoje życie, straci je,
a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je” (Mt 16,25).
John Piper ujął to w ten sposób: „Ostatecznym celem życia jest pokazanie, że Jezus jest cenniejszy niż życie”.
Jim Elliot, (misjonarz, który oddał życie dla niesienia Ewangelii):
Nie jest głupcem ten, kto traci coś, czego nie może zatrzymać
- aby zyskać coś, czego nie można stracić..
Jeszcze jedna rzecz uderza mnie w tej przypowieści - ona nie jest bierna. Jest w niej akcja, działanie. Jest pilna sprawa, pilna potrzeba. Jest ryzyko. I jest radość. Zbawienie jest dziełem Boga od początku do końca, wyłącznie dzięki Jego łasce i mocy, ale życie tym łaskawym dziełem nie powinno być połowiczne. I nie było nic połowicznego w tym człowieku, który znalazł skarb na polu.
Widać w niej ducha pełnego zapału, ufności, wytrwałości. Takie carpe diem chrześcijańskiego życia. Teraz albo nigdy. Mamy żyć tym życiem dla chwały Bożej każdego dnia. To nie jest połowiczne przedsięwzięcie i nie jest to życie bierne. To życie pełne działania, pilności, ryzyka i radości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz