sobota, 31 października 2026

Psalm 119:129-136 Cudowne są świadectwa twoje...



 Psalm 119:129-136


bw 

(129)  Cudowne są świadectwa twoje, Dlatego ich strzeże dusza moja. 

(130)  Wykład słów twoich oświeca, Daje rozum prostaczkom. 

(131)  Otwieram usta i wzdycham, Bo pragnę przykazań twoich. 

(132)  Wejrzyj na mnie i zmiłuj się nade mną, 

Jak zwykłeś czynić tym, którzy miłują imię twoje! 

(133)  Umocnij kroki moje w słowie twoim 

I nie daj nade mną władzy żadnej przewrotności! 

(134)  Wybaw mnie od ucisku człowieka, A będę strzegł ustaw twoich! 

(135)  Rozjaśnij oblicze swoje nad sługą swoimI naucz mnie ustaw swoich! 

(136)  Potoki łez płyną z oczu moich, Dlatego, że nie strzegą zakonu twego,


bwp:  

(129)  Twoje przykazania są godne podziwu, dlatego chowam je w moim sercu. 

(130)  Poznanie Twoich słów oświeca, dla niedoświadczonych są źródłem mądrości. 

(131)  Otwieram więc szeroko me usta i tchu nabieram, by wchłaniać Twe upragnione przykazania. 

(132)  Zwróć się ku mnie i okaż mi swe miłosierdzie, jak to czynisz tym, co miłują Twe imię. 

(133)  Umacniaj moje kroki tak, jak obiecałeś, nie dozwól, bym podlegał bezprawiu. 

(134)  Uwolnij mnie spod władzy ludzkiej, bo pragnę przestrzegać Twych nakazów. 

(135)  Niech oblicze Twe zajaśnieje nad Twym sługą, naucz mnie Twojego prawa. 

(136)  Z moich oczu płyną strumienie łez, bo nie jest przestrzegane Twoje prawo. 


snp:  

(129)  פ Niezwykłe są Twoje postanowienia, Dlatego z całej duszy ich przestrzegam. 

(130)  Wykład Twoich słów oświeca, Uczy prostych ludzi rozsądku. 

(131)  Otwieram usta i wzdycham, Bo pragnę Twoich przykazań. 

(132)  Zwróć się ku mnie i zmiłuj się nade mną, 

Tak jak rozstrzygnąłeś względem tych, którzy darzą miłością Twe imię! 

(133)  Nadaj pewność mym krokom zgodnie z Twą obietnicą 

I nie wydaj mnie na pastwę żadnej niegodziwości! 

(134)  Wykup mnie od ucisku człowieka, Abym przestrzegał Twoich rozstrzygnięć! 

(135)  Rozjaśnij oblicze nad swym sługą I ucz mnie Twoich ustaw! 

(136)  Strumienie łez płyną z moich oczu, Dlatego że Twe Prawo jest deptane. 


msg: Każde słowo, które mi dajesz, jest cudem –

    jakże mógłbym nie być posłuszny?

Wyjaw swoje słowa, niech przemówi światło,

    niech zwykli ludzie dostrzegą ich znaczenie.

(Gdy Twój plan się realizuje, nawet najprostsi potrafią go zrozumieć.)

Z otwartymi ustami i przyspieszonym oddechem,

    pragnąłem Twoich poleceń bardziej niż czegokolwiek innego.

( Nic dziwnego, że z niecierpliwością czekam na każde Twoje polecenie.)

Zwróć się ku mnie, spójrz na mnie łaskawie,

    tak jak zawsze czynisz to wobec tych, którzy Cię szczerze kochają.

Wzmocnij moje kroki Słowem Twojej obietnicy,

    aby nic złego nie miało nade mną przewagi.

(Prowadź mnie swoimi prawami, abym nie uległ złu.)

Wybaw mnie z rąk złych ludzi,

    abym mógł żyć zgodnie z Twoją wolą.

Uśmiechnij się do mnie, swego sługi;

    naucz mnie właściwej drogi życia.

(Spójrz na mnie z miłością i naucz mnie wszystkich Twoich praw.)

Wylewam rzeki łez,

    bo nikt nie żyje zgodnie z Twoją wolą!


Psalm 119:129-136 (sekcja Pe) to głęboki okrzyk zachwytu nad Bożym Słowem, który objawia nam Jezusa Chrystusa jako Wcielone Słowo, Światłość świata i jedyne źródło odkupienia ze skazy grzechu.

Zobacz jak każdy z tych wersetów znajduje swoje ostateczne dopełnienie w osobie i dziele Chrystusa.


1. Cudowność Słowa a Osoba Chrystusa (w. 129)

„Przedziwne są Twoje upomnienia, dlatego przestrzega ich moja dusza”.

Perspektywa chrystocentryczna: Hebrajskie słowo użyte na określenie „przedziwne” (pela’ot) odnosi się do cudów i rzeczy przekraczających ludzki rozum. Prorok Izajasz używa dokładnie tego samego rdzenia, zapowiadając Mesjasza: „Nazwą Go imieniem: Przedziwny Doradca” (Iz 9:5). Słowo Boże jest cudowne, ponieważ objawia Cudownego Boga.

Wypełnienie w Chrystusie: Jezus jest Słowem, które stało się ciałem (J 1:14). Kiedy tłumy słuchały Jezusa, były zdumione Jego nauką (Mt 7:28). Nasza dusza strzeże tego Słowa nie z niewolniczego obowiązku, ale z zachwytu nad osobą Jezusa.

2. Oświecenie i mądrość prostaczków (w. 130)

„Objawienie Twoich słów oświeca i daje rozum prostaczkom”.

Perspektywa chrystocentryczna: Otwarcie Bożego Słowa wnosi światłość w duchową ciemność człowieka.

Przykłady biblijne:

- Jezus mówi o sobie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności” (J 8:12).

- W Ewangelii Mateusza Jezus uwielbia Ojca za to, że zakrył te rzeczy przed mądrymi, a „objawił je prostaczkom” (Mt 11:25). Prawdziwe poznanie Boga nie zależy od ludzkiego intelektu, ale od przyjęcia Chrystusa w prostocie wiary.

[Warto wiedzieć... współcześni neognostycy (podobnie jak starożytni gnostycy z II i III wieku) interpretują słowa Jezusa z Ewangelii Jana 8:12 w sposób radykalnie odmienny od klasycznego chrześcijaństwa. Przenoszą oni akcent z zewnętrznego Zbawiciela na wewnętrzne oświecenie jednostki.

Dla neognostyków Jezus nie jest Bogiem-Człowiekiem, który gładzi grzech świata przez swoją krew na krzyżu. Jest On raczej Nauczycielem Mądrości (Mistrzem) lub archetypem, który przyszedł przebudzić ludzkość z duchowej amnezji.

1. „Ja jestem światłością” = Boska Iskra w każdym z nas
Neognostycy stosują tu zasadę lustra. Uważają, że kiedy Jezus mówi „Ja jestem światłością”, wskazuje na stan świadomości, który każdy człowiek może (i powinien) w sobie odkryć. Jezus jest dla nich jedynie lustrem odbijającym Boską Iskrę (pneumę), która jest uwięziona wewnątrz materialnego ciała każdego człowieka.

2. „Ciemność” = Ignorancja, a nie grzech
Dla gnostyka największym problemem ludzkości nie jest grzech (bunt przeciwko Świętemu Bogu), ale amnezja i ignorancja (amusia / agnosia) – brak wiedzy o swoim własnym boskim pochodzeniu. Ciemność to życie w przekonaniu, że ten materialny świat jest wszystkim, co istnieje, i poddawanie się prawom Archontów (stwórców materii).

3. „Iść za Mną” = Przebudzić własną Gnozę
„Chodzenie za Jezusem” oznacza dla nich naśladowanie Jego drogi inicjacji. Nie chodzi o wiarę w Jego zastępczą śmierć, ale o uzyskanie Gnozy – intuicyjnego, tajemnego wglądu i wiedzy o naturze rzeczywistości. Iść za Nim, to stać się takim jak On: Chrystusem. W apokryficznej Ewangelii Tomasza (logion 108) gnostycki Jezus mówi: „Kto pije z moich ust, stanie się taki jak ja, a ja stanę się nim”.


Chrześcijaństwo biblijne odpowiada na tę ezoteryczną interpretację, osadzając słowa Jezusa w kontekście całej Ewangelii Jana i Starego Testamentu:

Światłość przychodzi z zewnątrz (Ewangelia Jana 1:9-10): Jan pisze, że Jezus był „prawdziwą światłością, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi”. Światłość nie drzemie w ludzkim wnętrzu – świat bez Chrystusa był całkowicie ciemny. Człowiek sam z siebie nie ma w sobie światła, staje się „światłością w Panu” dopiero po nawróceniu (Ef 5:8).

Wyłączność Chrystusa (Ego Emi): Używając zwrotu „Ja jestem” (gr. Ego Emi), Jezus nawiązuje bezpośrednio do starotestamentowego imienia Boga (Jahwe – Wj 3:14). Jezus nie mówi: „Każdy z was jest światłością, tylko o tym zapomniał”. Mówi: Ja, i tylko Ja, jestem Światłością. Człowiek nie staje się źródłem światła, a jedynie dzieckiem światłości (J 12:36), które to światło odbija.

Wymóg wiary w Syna, a nie w siebie: W tym samym 8. rozdziale Ewangelii Jana Jezus mówi wprost: „Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach swoich” (J 8:24). Zbawienie w chrześcijaństwie zależy od relacji z obiektywną Osobą Jezusa i wyznania Jego bóstwa, a nie od mistycznego wglądu we własną jaźń.

Podsumowanie punktu 2

Gnostycyzm szuka zbawienia wewnątrz człowieka (zbawienie przez samopoznanie), czyniąc z Jezusa jedynie drogowskaz. Chrześcijaństwo szuka zbawienia poza człowiekiem – w historycznym, ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Jezusie Chrystusie, który jako jedyny ma moc rozproszyć ciemność ludzkiego grzechu. Gnostycyzm bardzo często posługiwał się właśnie tekstami św. Jana, zmieniając ich znaczenie.]

3. Duchowe pragnienie (w. 131)

„Otwieram szeroko usta i wzdycham, bo pragnę Twoich przykazań”.


Perspektywa chrystocentryczna: Obraz otwartych ust i lęknięcia powietrza (wzdychania) to opis człowieka umierającego z pragnienia na pustyni.

Wypełnienie w Chrystusie: Sam Zakon nie mógł zaspokoić tego pragnienia – wskazywał jedynie na jego brak. Jezus na krzyżu zawołał: „Pragnę” (J 19:28), biorąc na siebie nasze duchowe odwodnienie. To On jest źródłem wody żywej: „Jeśli ktoś pragnie, niech przyjdzie do Mnie i pije!” (J 7:37). Pragnienie przykazań w Nowym Przymierzu to pragnienie upodobnienia się do Chrystusa.

4. Spojrzenie łaski i suwerenna miłość (w. 132)

„Zwróć się ku mnie i zmiłuj się nade mną, według prawa tych, którzy miłują Twoje imię”.

Perspektywa chrystocentryczna: Psalmista prosi o sprawiedliwość opartą na Bożej obietnicy danej tym, którzy Go miłują. Jednak w stanie upadku nikt z nas nie miłuje Boga doskonale.

Wypełnienie w Chrystusie: Bóg „zwrócił się ku nam” w sposób ostateczny poprzez Wcielenie. Chrystus przyszedł jako pełen łaski i prawdy (J 1:14). Nasze prawo do Bożego miłosierdzia nie wynika z naszych zasług, ale z faktu, że zostaliśmy włączeni w Chrystusa – Jedynego, który doskonale umiłował Imię Ojca.

5. Kierowanie krokami i wolność od grzechu (w. 133)

„Ugruntuj moje kroki w Twoim słowie i niech nie panuje nade mną żadna nieprawość”.

Perspektywa chrystocentryczna: Człowiek o własnych siłach nie potrafi ugruntować swoich kroków ani uciec przed panowaniem grzechu.

Przykłady biblijne:

- Apostoł Paweł w Rzymian 6:14 ogłasza chrystocentryczną rewolucję: „Grzech bowiem nie będzie nad wami panował, skoro nie jesteście pod Prawem, lecz pod łaską”.

- Tylko Jezus – który jako jedyny przeszedł przez ziemię bez grzechu (Hbr 4:15) – ma moc złamać tyranię nieprawości w naszym życiu. Ugruntowanie naszych kroków w Słowie to chodzenie w Duchu Chrystusowym (Gal 5:16).

6. Odkupienie z ludzkiego ucisku (w. 134)

„Wybaw mnie z ucisku ludzi, a będę strzegł Twoich nakazów”.


Perspektywa chrystocentryczna: Ucisk ludzi w sensie duchowym reprezentuje wrogie Bogu systemy tego świata (kosmos), rządy ciemności i grzech, które więżą człowieka.

Wypełnienie w Chrystusie: Zachariasz, ojciec Jana Chrzciciela, prorokował o Jezusie, używając dokładnie tej samej logiki: Bóg zgotował nam zbawienie, „abyśmy wyzwoleni z rąk nieprzyjaciół, służyli Mu bez trwogi w świętości i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni nasze” (Łk 1:74-75). Chrystus wyzwala nas z niewoli strachu przed ludźmi, abyśmy mogli żyć dla Niego.

7. Rozjaśnienie oblicza nad uczniem (w. 135)

„Rozjaśnij swoje oblicze nad Twoim sługą i naucz mnie Twoich ustaw”.

Perspektywa chrystocentryczna: Jest to bezpośrednie nawiązanie do starotestamentowego błogosławieństwa Aaronowego (Lb 6:25: „Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą”). Boże oblicze rozjaśniające się nad człowiekiem oznacza akceptację, pokój i bliskość.

Wypełnienie w Chrystusie: Gdzie możemy zobaczyć rozjaśnione oblicze Boga? Paweł pisze: „Bóg (...) rozbłysnął w sercach naszych, by olśnić nas poznaniem chwały Bożej na obliczu Jezusa Chrystusa” (2 Kor 4:6). Jezus jest „odblaskiem Jego chwały” (Hbr 1:3). Patrząc na Jezusa, widzimy uśmiechnięte, pełne miłości oblicze Ojca.

8. Smutek z powodu łamania Prawa (w. 136)

„Strumienie łez płyną z moich oczu, bo nie strzegą Twojego Prawa”.

Perspektywa chrystocentryczna: To werset ukazujący głębokie, pasterskie serce psalmisty, który nie potępia grzeszników z wyższością, ale płacze nad ich zgubą.

Najwyższy przykład biblijny: Jezus Chrystus jest ostatecznym wypełnieniem tego wersetu. Kiedy podchodził do Jerozolimy – miasta, które odrzuciło Boże Słowo i Boży czas nawiedzenia – Jezus zapłakał nad nim (Łk 19:41). Chrystus na krzyżu nosił w sobie ten ból z powodu ludzkiego buntu. Duch Chrystusa w nas nie rodzi faryzejskiej złości na bezbożny świat, ale rodzi współczucie i motywuje do głoszenia im Ewangelii.


Podsumowanie 

Psalm 119:129-136 nie jest jedynie pochwałą suchych przepisów prawnych. W świetle Nowego Testamentu jest to hymn na cześć Jezusa Chrystusa.

On jest tym Przedziwnym Słowem (w. 129), które przynosi Światłość (w. 130), gasi nasze pragnienie (w. 131), objawia łaskawe Oblicze Ojca (w. 132, 135), uwalnia nas od dominacji grzechu i ucisku (w. 133-134) oraz płacze nad naszym zagubieniem (w. 136), by ostatecznie doprowadzić nas do zbawienia.


R.C. Sproul i Mateusz G. | O predestynacji



(Wstawiam na czyjąś prośbę..:)

 R.C. Sproul i Mateusz G. 

— wymyślona rozmowa o Rzymian 9 (choć kazanie Mateusza G. było jak najbardziej prawdziwe)


R.C. Sproul: Dzień dobry, Mateuszu. Wysłuchałem twojego kazania na temat 9. rozdziału Listu do Rzymian. Twierdzisz, że Paweł nie omawia tutaj przede wszystkim odwiecznego wyboru poszczególnych ludzi do zbawienia, lecz Boży plan realizowany w historii: wybór Izraela, a następnie włączenie pogan do ludu Bożego. Zgadzam się, że kontekst historii zbawienia jest ważny. Chciałbym jednak zapytać: czy wyjaśnia on wszystko, co Paweł mówi w tym rozdziale?

Zwróćmy uwagę na Jakuba i Ezawa. Paweł pisze, że zanim się urodzili i zanim uczynili cokolwiek dobrego lub złego, Bóg oznajmił, że starszy będzie służył młodszemu. Dlaczego apostoł podkreśla, że stało się to przed ich narodzinami i przed ich działaniami, uczynkami?

Mateusz G.: Uważam, że musimy uwzględnić Stary Testament. Historia Jakuba i Ezawa dotyczy nie tylko dwóch jednostek, lecz także narodów, które od nich pochodzą. Paweł cytuje przecież Księgę Malachiasza, gdzie Jakub i Ezaw reprezentują Izrael i Edom. Bóg wybrał Jakuba, aby przez niego prowadzić historię przymierza i wypełnić swoje obietnice.

Dlatego nie możemy automatycznie zakładać, że każde użycie słowa „wybór” oznacza indywidualne przeznaczenie do życia wiecznego.

Sproul: Zgadzam się, że nie wolno ignorować kontekstu narodowego. Nie zgadzam się jednak, że samo wskazanie tego kontekstu rozwiązuje problem.

Przeczytajmy uważnie Rzymian 9:11. Paweł wyjaśnia, że Boży zamiar związany z wyborem miał się utrzymać nie na podstawie uczynków, lecz dzięki Temu, który powołuje.

Dlaczego apostoł tak mocno podkreśla pierwszeństwo Bożego działania? Gdyby chodziło wyłącznie o historyczne zadanie Jakuba, czy konieczne byłoby takie podkreślenie, że Boży wybór nie zależał od uczynków chłopców?

Co więcej, Paweł przechodzi od przykładu Jakuba i Ezawa do słów: „A więc komu chce, okazuje miłosierdzie, a kogo chce, przywodzi do zatwardziałości” (Rz 9:18). Następnie przewiduje sprzeciw: „Czemu jeszcze obwinia? Bo któż może przeciwstawić się Jego woli?” (Rz 9:19).

Czy nie powinniśmy pozwolić, by sam apostoł określił, dokąd prowadzi jego argument?

Mateusz: To rzeczywiście trudne wersety. Nie chciałbym jednak, abyśmy odczytywali je w oderwaniu od całego Listu do Rzymian. Paweł naucza również, że człowiek jest odpowiedzialny za swoją niewiarę, a zbawienie jest dostępne dla każdego, kto uwierzy w Chrystusa.

W Rzymian 10:13 czytamy: „Każdy bowiem, kto wezwie imienia Pańskiego, zbawiony będzie”. Nie możemy pozwolić, aby doktryna wybrania przesłoniła powszechne wezwanie Ewangelii.

Sproul: Oczywiście. Ale dlaczego mielibyśmy uważać, że te prawdy sobie przeczą?

To, że każdy, kto wzywa imienia Pana, będzie zbawiony, nie odpowiada jeszcze na pytanie, dlaczego jeden człowiek wierzy, a drugi odrzuca Chrystusa. Paweł omawia obie kwestie. W rozdziale 9 podkreśla Bożą suwerenność, a w rozdziale 10 wzywa ludzi do wiary i głoszenia Ewangelii.

Nie możemy używać jednego fragmentu Pisma do unieważniania drugiego.

Zwróć też uwagę na Rzymian 9:16: „A więc nie zależy to od woli człowieka ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego”.

Nie oznacza to, że człowiek jest zwolniony z potrzeby wiary, nie musi podejmować decyzji ani nie ponosi odpowiedzialności. Oznacza, że ostatecznym źródłem zbawienia nie jest niezależna wola grzesznika, lecz Boże miłosierdzie.

Mateusz: Ale właśnie tutaj pojawia się mój problem. Jeżeli Bóg odwiecznie wybiera jednych do zbawienia, a innych pozostawia w ich grzechu, czy nie rodzi się pytanie o Jego sprawiedliwość? Czy taki obraz nie stoi w napięciu z Jezusem, który zaprasza grzeszników, przyjmuje odrzuconych i nikogo nie wyrzuca, kto do Niego przychodzi?

Sproul: Zauważ, że Paweł sam stawia pytanie o sprawiedliwość Boga: „Czyż Bóg jest niesprawiedliwy?” (Rz 9:14). I odpowiada: „Żadną miarą!”.

Nie możemy więc ominąć tej odpowiedzi i zastąpić jej własnym wyobrażeniem tego, jak Bóg powinien postępować.

Paweł odwołuje się do słów Boga skierowanych do Mojżesza: „Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję” (Rz 9:15). Miłosierdzie nie jest długiem, który Bóg musi spłacić człowiekowi. Gdyby było należnością, przestałoby być miłosierdziem.

Pamiętaj również, że wszyscy ludzie są grzesznikami. Problem nie polega na tym, że Bóg odmawia zbawienia niewinnym ludziom. Nie ma niewinnych grzeszników, którzy mogliby domagać się zbawienia jako należnej zapłaty.

Biblijna doktryna wybrania nie mówi, że Bóg zbawia ludzi dlatego, że są lepsi od innych. Mówi coś przeciwnego: Bóg zbawia niezasługujących na to grzeszników z łaski.

Mateusz: Rozumiem twoje rozumowanie. Nadal jednak uważam, że musimy mocno podkreślić Bożą miłość objawioną w Chrystusie. W Ewangelii Mateusza 22 król zaprasza na ucztę ludzi złych i dobrych. W 1 Tymoteusza 2:4 czytamy, że Bóg chce, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni. Czy nie powinniśmy pozwolić, by te teksty korygowały nasze rozumienie Rzymian 9?

Sproul: Powinniśmy czytać całą Biblię, ale pozwól, że zadam ci pytanie. Czy przypowieść o uczcie weselnej kończy się stwierdzeniem, że wszyscy zaproszeni zostają zbawieni? Nie. Jezus mówi: „Wielu jest wezwanych, ale mało wybranych” (Mt 22:14).

Nie twierdzę, że ten werset sam rozstrzyga wszystkie kwestie związane z wybraniem. Pokazuje jednak, że nie możemy sprowadzić nauczania Jezusa do samego zaproszenia, pomijając rozróżnienie między wezwaniem a wybraniem.

Podobnie tekst z 1 Tymoteusza 2:4 wymaga uwzględnienia kontekstu. Paweł wzywa do modlitwy za wszystkich ludzi, w tym za królów i osoby sprawujące władzę. Chrześcijanie nie powinni ograniczać Bożej troski ani głoszenia Ewangelii do własnej grupy etnicznej czy społecznej.

Możemy różnić się w interpretacji dokładnego zakresu tego wersetu. Nie możemy jednak zakładać, że wyjaśnia on sam przez się wszystkie inne wypowiedzi Pisma o Bożym wyborze.

Mateusz: Nie chciałbym, aby ludzie, słysząc o wybraniu, doszli do wniosku, że nie muszą wierzyć, nawracać się ani głosić Ewangelii.

Sproul: I słusznie. Taki wniosek byłby błędny.

Biblijna doktryna wybrania nie jest wezwaniem do bierności. Nie mówi grzesznikowi: „Nie musisz przychodzić do Chrystusa”. Mówi: „Przyjdź do Chrystusa, ponieważ On przyjmuje grzeszników, a zbawienie jest z łaski”.

Nie wiemy, kogo Bóg wybrał. Wiemy natomiast, co mamy głosić: wszyscy ludzie są wezwani do opamiętania i wiary w Jezusa Chrystusa. Nie wolno nam stawiać przeszkód tam, gdzie Bóg otworzył drogę w Ewangelii.

Zwróć uwagę na samego Pawła. W Rzymian 9 wyznaje głęboki smutek z powodu niewiary swoich rodaków. W Rzymian 10 mówi, że pragnie ich zbawienia i modli się o nie. A następnie w Rzymian 11 podkreśla, że Bóg nie odrzucił swojego ludu.

Suwerenność Boga nie zniszczyła misyjnego zapału apostoła. Była z nim całkowicie zgodna.

Mateusz: W takim razie chciałbym zapytać o jeszcze jedną rzecz. Czy doktryna wybrania nie prowadzi do przedstawienia Boga jako kogoś, kto arbitralnie postanawia, kogo pokocha, a kogo odrzuci?

Sproul: To zależy od tego, co rozumiemy przez arbitralność.

Jeżeli masz na myśli, że Bóg nie jest zależny od zasług człowieka i nie musi uzasadniać swojego miłosierdzia naszymi osiągnięciami, to właśnie o tym mówi Paweł.

Jeżeli jednak przez arbitralność rozumiesz kaprys, niesprawiedliwość lub zło, to takiego wniosku tekst nie uzasadnia.

Bóg nie jest grzesznym człowiekiem, który kieruje się uprzedzeniami. Jest świętym Stwórcą i doskonałym Sędzią. Paweł nie próbuje rozwiązać każdej trudności filozoficznej, ale przypomina, że stworzenie nie może postawić się ponad Stwórcą i uzależnić Jego sprawiedliwości od własnej aprobaty.

Nie oznacza to, że mamy przestać zadawać pytania. Oznacza, że musimy zadawać je z pokorą wobec Bożego objawienia.

Mateusz: A co z Bożą miłością? Czy nie powinniśmy przede wszystkim patrzeć na Jezusa?

Sproul: Oczywiście. Ale właśnie dlatego nie możemy przeciwstawiać Jezusa Bożej suwerenności.

Krzyż nie pokazuje nam Boga, który zrezygnował ze swojej sprawiedliwości. Pokazuje Boga, który zbawia grzeszników, nie traktując grzechu jako czegoś nieważnego. Chrystus poniósł karę za grzech swojego ludu. Boże miłosierdzie nie jest zaprzeczeniem Jego świętości, lecz objawia się w dziele, które jednocześnie ukazuje Jego sprawiedliwość.

Nie powinniśmy więc budować obrazu Boga wyłącznie na podstawie tych wypowiedzi Jezusa, które łatwo pasują do naszych intuicji. Musimy czytać Ewangelię w świetle całego Pisma.

Mateusz: Zgadzam się, że krzyż ukazuje zarówno miłość, jak i świętość Boga. Nadal uważam, że Rzymian 9 należy interpretować przede wszystkim w kontekście historii zbawienia i włączenia pogan.

Sproul: A ja uważam, że ten kontekst jest niezbędny, ale nie wyczerpuje argumentu Pawła.

W Rzymian 9–11 apostoł wyjaśnia, dlaczego niewiara wielu Izraelitów nie oznacza, że Boże słowo zawiodło. Pokazuje, że przynależność do ludu Bożego nie opiera się wyłącznie na pochodzeniu etnicznym, a Boże miłosierdzie obejmuje również pogan.

Jednocześnie mówi o wyborze, powołaniu, miłosierdziu, zatwardziałości i prawie Stwórcy do postępowania ze swoim stworzeniem. Nie powinniśmy redukować tych wypowiedzi do samego przydzielania historycznych ról.

Warto też pamiętać, że doktryna reformowana nie musi oznaczać, iż Bóg czynnie wytwarza w ludziach zło, aby następnie ich potępić. Grzesznicy odpowiadają za własny grzech, a Boży sąd jest sprawiedliwy. Reformowani różnie formułują szczegóły dotyczące dekretu potępienia, ale nie powinniśmy utożsamiać Bożej suwerenności z tym, że Bóg jest sprawcą grzechu.

Mateusz: Czyli ostatecznie różnimy się w odpowiedzi na pytanie, czy Paweł mówi tutaj również o indywidualnym wybraniu do zbawienia.

Sproul: Tak. I właśnie dlatego powinniśmy uważnie czytać tekst, a nie przypisywać drugiej stronie motywy, których nie potrafimy udowodnić.

Niech naszym wspólnym celem będzie wierność Słowu Bożemu. Doktryna wybrania nie powinna prowadzić do pychy, chłodu wobec niewierzących ani zaniedbania ewangelizacji. Jej właściwym owocem jest wdzięczność za łaskę, pokora wobec Boga i gorliwe głoszenie Chrystusa.

Mateusz: Pod tym ostatnim stwierdzeniem mogę się podpisać. Niezależnie od tego, jak interpretujemy szczegóły Rzymian 9, zbawienie jest w Jezusie Chrystusie, a Kościół ma głosić Ewangelię wszystkim narodom.

Sproul: Zgoda. Pamiętajmy jednak, że Ewangelia nie jest tylko zaproszeniem, by człowiek zrobił pierwszy krok w stronę Boga. Jest również dobrą nowiną o tym, że Bóg w Chrystusie przyszedł ratować grzeszników, którzy sami nie potrafią się zbawić.

Dlatego cała chwała za nasze zbawienie należy się Bogu.


PS.

Czy łaska jest tylko możliwością, którą Bóg stawia przed grzesznikiem, pozostawiając ostateczny wynik niezależnej od niej decyzji człowieka? 

Czy też Bóg rzeczywiście przemienia serce grzesznika, uzdalniając go do wiary w Chrystusa? 

To właśnie tutaj rozstrzyga się różnica między poglądem, że łaska umożliwia zbawienie, a przekonaniem, że łaska skutecznie zbawia.

To rozróżnienie wymaga dopowiedzenia: również chrześcijanie niekalwińscy mogą wierzyć, że zbawienie jest całkowicie z łaski i że bez działania Ducha Świętego człowiek nie może uwierzyć. Spór dotyczy między innymi sposobu działania tej łaski i jej relacji do ludzkiej odpowiedzi.

___________

W kazaniu Mateusz wypowiada następujące zdanie:

„Zamiast podchodzić do tekstu z gotowymi ramami teologicznymi, warto dostrzec, że łaska w Chrystusie jest uniwersalnym rozwiązaniem problemu grzechu, a zbawiony będzie każdy, kto wezwie imienia Pana”.

Samo wezwanie do czytania Biblii bez narzucania jej z góry przyjętych założeń jest słuszne. Problem polega na tym, że to ostrzeżenie powinno działać w obie strony. Zarówno reformowany, jak i nierformowany interpretator musi pozwolić, by tekst biblijny korygował jego założenia.

Ponadto stwierdzenie, że Chrystus jest uniwersalnym rozwiązaniem problemu grzechu, wymaga doprecyzowania. 

- Jeśli oznacza, że Ewangelia jest przeznaczona do głoszenia wszystkim narodom i że każdy, kto przychodzi do Chrystusa w wierze, zostanie zbawiony, jest to zgodne z biblijnym przesłaniem. 

- Jeśli jednak ma oznaczać, że Boży plan zbawienia nie obejmuje żadnego szczególnego wybrania, jest to już teza, którą trzeba dopiero uzasadnić na podstawie Pisma.

Najważniejszą kwestią nie jest pytanie, czy Bóg zaprasza wszystkich, lecz pytanie, jak powszechne wezwanie Ewangelii łączy się z suwerennym działaniem Boga w zbawieniu grzeszników.

Właśnie to napięcie Paweł przedstawia w Rzymian 9–11, nie rezygnując ani z Bożej suwerenności, ani z odpowiedzialności człowieka, ani z obowiązku głoszenia Ewangelii.