(73) Ręce twoje uczyniły mnie i ukształtowały,
Daj mi rozum, abym się nauczył przykazań twoich!
(74) Ci, którzy się ciebie boją patrzą na mnie i radują się,
Że pokładam nadzieję w słowie twoim.
(75) Wiem, Panie, że sądy twoje są sprawiedliwe
I żeś mię słusznie upokorzył.
(76) Niechaj łaska twoja będzie pociechą moją,
Jak przyrzekłeś słudze swemu!
(77) Niech zstąpi na mnie miłosierdzie twoje, abym żył,
Bo zakon twój jest rozkoszą moją!
(78) Niech się zawstydzą zuchwali, gdy gnębią mnie niesłusznie,
Ja zaś rozmyślam o ustawach twoich!
(79) Niech się zwrócą do mnie, którzy się ciebie boją
I którzy znają świadectwa twoje!
(80) Oby serce moje było nienaganne w ustawach twoich,
Abym nie był zawstydzony! (BW)
The Message
73 Twoje własne ręce mnie uformowały; tchnij teraz we mnie swoją mądrość, abym mógł Cię zrozumieć.
74 Gdy zobaczą, że czekam i wyglądam Twojego Słowa, ci, którzy się Ciebie boją, nabiorą otuchy i ucieszą się.
75 Widzę teraz, BOŻE, że Twoje wyroki są słuszne; Twoje doświadczenia nauczyły mnie tego, co prawdziwe i słuszne.
76 O, pokochaj mnie — i to już teraz! — przytul mnie mocno, dokładnie tak, jak obiecałeś.
77 Pociesz mnie teraz, abym mógł żyć, naprawdę żyć; Twoje objawienie jest melodią, do której tańczę.
78 Niech gadatliwi oszuści zostaną obnażeni jako kłamcy; próbowali wciskać mi kit, ale ja trzymałem mój umysł skupiony na Twojej radzie.
79 Niech ci, którzy się Ciebie boją, zwrócą się do mnie po dowód Twojego mądrego kierownictwa.
80 I pozwól mi żyć w pełni i w świętości, duszą i ciałem, abym zawsze mógł chodzić z uniesioną głową.
To strofa jod (י) i jej głównym tematem nie jest samo cierpienie, lecz pytanie: co Bóg robi z człowiekiem, którego sam stworzył, kiedy przeprowadza go przez upokorzenie?
Psalmista zaczyna od stworzenia:
„Ręce twoje uczyniły mnie i ukształtowały”
a kończy modlitwą:
„Oby serce moje było nienaganne w ustawach twoich”.
Między tymi dwoma zdaniami znajduje się niezwykle ważna prawda: Bóg, który stworzył człowieka, również go kształtuje przez swoje Słowo i przez swoje sądy.
1. „Ręce twoje uczyniły mnie i ukształtowały” w.73
Bóg nie jest obojętny wobec swojego dzieła
Psalmista zaczyna od stworzenia, ale nie prowadzi akademickiej dyskusji o pochodzeniu człowieka.
Mówi: „To Ty mnie stworzyłeś.”
Obraz jest niemal rzemieślniczy: Bóg jest Garncarzem, a człowiek Jego dziełem.
To ma ogromne znaczenie dla następnej prośby:
„Daj mi rozum, abym się nauczył przykazań twoich!”
Jakby mówił:
„Skoro Ty mnie stworzyłeś, Ty najlepiej wiesz, jak mam żyć. A skoro mnie ukształtowałeś fizycznie, ukształtuj również moje wnętrze.”
Nie mówi: „Panie, pozwól mi robić to, co już sam uznałem za właściwe.”
Ale: „Panie, naucz mnie, jak żyć zgodnie z Twoim zamysłem.”
W tym miejscu Psalm 119 dotyka bardzo współczesnego problemu. Człowiek chce definiować siebie niezależnie od Stwórcy. Psalmista zaczyna dokładnie odwrotnie:
„Nie jestem własnym stwórcą. Dlatego nie jestem własnym najwyższym autorytetem.”
2. „Daj mi rozum” — największą potrzebą człowieka nie jest więcej informacji
Psalmista posiada przykazania. A jednak prosi: „Daj mi rozum.. (zrozumienie, oświeć mnie)”.
Dlaczego?
Bo można mieć Słowo przed oczami i nie rozumieć jego znaczenia dla własnego życia.
Potrzebujemy nie tylko Biblii, ale również światła Ducha Świętego, abyśmy mogli ją rozumieć i kochać.
To dlatego Psalmista tak często prosi: „Otwórz oczy moje...” (Ps 119:18) oraz: „Naucz mnie...”.
Biblia nie jest szyfrem, który człowiek musi samodzielnie złamać. Ale potrzebujemy pokory, mądrości i Bożego oświecenia.
3. „Ci, którzy się ciebie boją patrzą na mnie i radują się” w.74
Psalmista nie żyje swoją wiarą w całkowitej izolacji. Inni wierzący patrzą na niego. I jego życie dodaje im odwagi.
Dlaczego? Ponieważ „..pokładam nadzieję w słowie twoim.”
Zwróćmy uwagę: oni nie radują się dlatego, że Psalmista ma łatwe i udane życie.
Przeciwnie. Widzą człowieka, który cierpi, ale nadal ufa.
To zawsze jest potężnym świadectwem.
Czasami myślimy, że świadectwem wiary jest dopiero to, że Bóg rozwiązał nasz problem.
Psalm 119 pokazuje coś głębszego:
- świadectwem wiary może być również to, że problem nadal istnieje,
a człowiek nadal ufa Bogu.
4. „Wiem, Panie, że sądy twoje są sprawiedliwe” w.75
To prawdopodobnie najtrudniejsze zdanie tej strofy: „I żeś mię słusznie upokorzył.”
Psalmista nie mówi: „Bóg pozwala mi cierpieć, ponieważ świat jest niesprawiedliwy.”
Mówi: „Bóg mnie upokorzył.”
Nie musi to oznaczać, że każdy szczegół jego cierpienia był bezpośrednią karą za konkretny grzech. Biblia zdecydowanie przestrzega przed takim uproszczeniem — Księga Joba jest tutaj bardzo ważna.
Chodzi raczej o uznanie Bożej suwerenności: „To, co Bóg dopuścił w moim życiu, nie wymknęło się spod Jego kontroli.”
I właśnie tutaj dojrzewa wiara. Łatwo powiedzieć:
„Bóg jest dobry, kiedy wszystko idzie dobrze.”
Trudniej powiedzieć:
„Bóg jest sprawiedliwy również wtedy, kiedy mnie upokarza i nie rozumiem dlaczego.”
To jest wiara, która nie opiera się na okolicznościach.
5. Upokorzenie może być narzędziem łaski w.75
Psalmista nie mówi: „Panie, dlaczego pozwoliłeś, aby to mnie spotkało?”
Mówi: „Naucz mnie.”
Zauważmy kolejność:
cierpienie → refleksja → Boże Słowo → przemiana.
Bóg może użyć cierpienia jako nauczyciela.
Nie dlatego, że cierpienie samo w sobie jest dobre.
Ale dlatego, że Bóg jest tak dobry, że potrafi wykorzystać nawet bolesne doświadczenia do naszego uświęcenia.
Dlatego Psalmista już wcześniej powiedział: „Dobrze mi, żem był utrapiony, abym się nauczył ustaw twoich” (Ps 119:71).
Tu nie chodzi o upodobanie w bólu. Tu chodzi o umiłowanie Boga, który potrafi wykorzystać ból.
6. „Niechaj łaska twoja będzie pociechą moją” w.76
Po słowie o upokorzeniu natychmiast pojawia się: „łaska”
Psalmista nie chce pocieszenia przez zaprzeczenie rzeczywistości.
Nie mówi: „Przekonaj mnie, że wszystko jest w porządku.”
Mówi: „Niech Twoja łaska będzie moją pociechą.”
Innymi słowy: „Nie potrzebuję przede wszystkim zmiany okoliczności. Potrzebuję Ciebie.”
To jest ogromna różnica między wiarą biblijną a religią skoncentrowaną na pomyślności.
7. „Niech zstąpi na mnie miłosierdzie twoje, abym żył” w.77
Psalmista wie, że potrzebuje miłosierdzia nie tylko dlatego, że cierpi.
Potrzebuje go, żeby żyć.
To brzmi jak echo całego biblijnego przesłania: człowiek nie żyje dzięki swojej sile. Żyje dzięki łasce Boga.
A następnie pada niezwykłe zdanie: „Bo zakon twój jest rozkoszą moją!”
Zauważmy paradoks. Człowiek cierpi. Jest upokorzony. Jest atakowany.
A jednak mówi: „Twoje prawo jest moją rozkoszą.”
Jego radość nie zależy więc od tego, czy życie jest łatwe.
Jego radość ma głębsze źródło.
8. „Niech się zawstydzą zuchwali, gdy gnębią mnie niesłusznie” w.78
Tutaj Psalmista ponownie spotyka swoich przeciwników.
Ale zobaczmy, co robi: „Ja zaś rozmyślam o ustawach twoich!”
To jest jedna z najpiękniejszych odpowiedzi na niesprawiedliwość.
Oni działają przeciwko mnie.
Ja zwracam się ku Słowu.
Ból, ucisk i prześladowanie chcą przejąć jego myśli. Ale on oddaje swoje myśli Bogu. To jest duchowa walka.
Człowiek, który został skrzywdzony, może pozwolić, aby jego przeciwnik zamieszkał w jego głowie.
Ale psalmista mówi:
„Nie. Nie pozwolę, aby cudzy grzech odebrał mi rozmyślanie o Bożym Słowie.”
9. „Niech się zwrócą do mnie, którzy się ciebie boją” w.79
Psalmista nie chce być samotnym bohaterem. Chce mieć wokół siebie ludzi, którzy: „boją się Boga” i „znają świadectwa Jego”.
W cierpieniu potrzebujemy wspólnoty ludzi, którzy znają Boga i Jego Słowo.
Nie każda rada jest dobra. Nie każdy, kto nas pociesza, prowadzi nas do Boga.
Psalmista chce, aby przychodzili do niego ludzie ukształtowani przez Boże świadectwo.
To jest bardzo ważne także dzisiaj:
- kiedy jesteś w kryzysie, nie szukaj tylko ludzi, którzy potwierdzą twoje emocje. Szukaj ludzi, którzy pomogą ci wrócić do Prawdy Boga i Boga Prawdy.
10. „Oby serce moje było nienaganne” w.80
Dochodzimy do kulminacji.
Psalmista zaczyna od:
„Ręce Twoje uczyniły mnie.”
A kończy:
„Oby serce moje było nienaganne.”
Stwórca chce kształtować swoje stworzenie.
To jest prawdziwy cel całej tej historii.
Nie chodzi tylko o to, żeby Psalmista jakoś przetrwał cierpienie.
Chodzi o to, żeby wyszedł z niego bardziej podobny do Boga.
I dlatego ostatnie słowa brzmią:
„Abym nie był zawstydzony!”
To nie jest lęk człowieka, który tylko chce uniknąć kompromitacji przed ludźmi.
To pragnienie człowieka, który chce wytrwać przed Bogiem.
Chrystus w tej strofie
Warto zauważyć jeszcze jedną rzecz.
Psalmista mówi:
„Ręce twoje uczyniły mnie i ukształtowały.”
W Nowym Testamencie widzimy Chrystusa jako Tego, przez którego wszystko zostało stworzone (J 1:3; Kol 1:16).
A potem Ten, przez którego wszystko zostało stworzone, sam przyjmuje ludzkie ciało i wchodzi w świat cierpienia. On również został upokorzony. Był niesprawiedliwie osądzony. Był wyszydzony. Był odrzucony przez ludzi. Ale pozostał doskonale wierny Ojcu.
I właśnie dlatego chrześcijanin może patrzeć na Chrystusa i powiedzieć:
„Jeśli mój Stwórca jest również moim Zbawicielem, mogę zaufać Jego rękom nawet wtedy, gdy nie rozumiem Jego działania.”
To prowadzi do bardzo mocnej myśli:
Ręce, które mnie stworzyły, nie przestały mnie kształtować... nawet wtedy, gdy kształtowanie boli.
I chyba właśnie to zdanie najlepiej streszcza Psalmu 119:73–80.
Bóg nie tylko stworzył mnie wczoraj. On nadal mnie kształtuje dzisiaj. Jego Słowo jest narzędziem tego kształtowania, także cierpienie może być jednym z Jego narzędzi, a celem jest serce, które ufa Mu, rozumie Jego drogi, kocha Jego prawo i nie będzie zawstydzone w dniu próby.
BWP:
(73) Ręce Twoje uczyniły mnie i ukształtowały, oświeć mój rozum, bym się prawa nauczył.
(74) Na widok mój cieszyć się będą bogobojni, bo oczekuję zawsze na słowo Twoje.
(75) O Panie, wiem, że sprawiedliwe są Twoje wyroki, a doświadczyłeś mnie dlatego, żeś wierny i o mnie się troszczysz.
(76) Racz mnie pocieszyć w łaskawości Twojej, tak jak to przyrzekłeś Twojemu słudze.
(77) Okaż mi Twoje miłosierdzie, bym ożył, bo Twoje pouczenia sprawiają mi radość.
(78) Zuchwalców, którzy mnie dręczą, zechciej pohańbić, a ja będę zawsze myślał o nakazach Twoich.
(79) Niech wyjdą do mnie bogobojni i cześć Ci oddający, a także ci wszyscy, którzy Twe przepisy znają.
(80) Obym w sercu miał wszystko według Twego prawa, a nigdy nie doznam pohańbienia.
(Adamczyk)
73. Twoje mnie Ręce Panie utworzyły,
Więc Tobie rozum w służbie ofiaruję.
(Niech wiedzą wszyscy, że wszystkie me siły,
Tobie oddałem, choć winnym się czuję).
Wiem, że Twój wyrok zawsze sprawiedliwy
Wtrącił mnie tylko na chwilę w poniżenie,
Że jeszcze będę w Twej służbie szczęśliwy,
Bo Twoja dobroć da też wywyższenie.
I według Twojej świętej Obietnicy
I łaski Twego miłosierdzia Panie,
Żył będę w Cieniu Twej możnej Prawicy,
A złym się hańba jedynie dostanie.
Bo mnie fałszywie Boże oskarżali!
I zrozumieją bojący się Boga,
Żeś mnie podźwignął i życie ocalił,
Bym głosił innym czym jest Twoja Droga.