Regularnie odwiedzam pewną wspólnotę kościelną.
Za pierwszym razem, kiedy tam przyszedłem, podszedł do mnie starszy mężczyzna.
— Jak masz na imię? — zapytał.
Nie zapytał, czym się zajmuję.
Nie pytał, z jakiego jestem kościoła.
Zapytał o moją rodzinę. O dzieci.
A potem zadał pytanie, które mnie zaskoczyło:
— Jaka jest twoja największa nadzieja w życiu z Bogiem?
I słuchał. Naprawdę słuchał.
W kolejnych tygodniach zauważyłem coś jeszcze. Ten człowiek miał dziwny zwyczaj. Zawsze podchodził do tych, do których nikt inny nie podchodził.
Do gorzej ubranych.
Do nieśmiałych.
Do tych, którzy stali sami przy ścianie.
Kiedy my rozmawialiśmy z przyjaciółmi, on wyszukiwał ludzi stojących na uboczu.
Gdy nasze spojrzenia się spotykały, zawsze się uśmiechał. Skinieniem głowy witał mnie jak starego przyjaciela.
— Jak żona?
— Jak dzieci?
— O co mogę się za was modlić?
Patrząc na niego, przypomina mi się pewna historia.
Na początku XX wieku piękna, potężna Winchester Cathedral w Anglii zaczęła się zapadać.
Katedra stała na nasiąkniętym wodą torfie. Fundamenty powoli osiadały. Ściany pękały. Istniało realne ryzyko, że cały ogromny budynek runie. ([Wikipedia][2])
Inżynierowie znaleźli tylko jedno rozwiązanie.
Ktoś musiał zejść pod katedrę.
Pod fundamenty.
Do czarnej wody wypełniającej wykopy.
Do pracy potrzebny był nurek.
Tak pojawił się William Walker.
Jego zadanie było proste do opisania — i straszliwe do wykonania.
Musiał włożyć ciężki skafander nurkowy ważący około 90 kilogramów, zejść pod fundamenty katedry i w zupełnej ciemności wzmacniać je cegła po cegle.
Światło nic nie dawało.
Woda była tak mętna, że nie dało się zobaczyć własnej dłoni.
Walker pracował dotykiem.
Przez ponad pięć lat codziennie schodził w tę ciemność.
Około sześć godzin dziennie.
Pod katedrą ułożył:
25 800 worków betonu
114 900 bloków betonowych
prawie 900 000 cegieł.
Jedną po drugiej.
Nikt go nie oglądał.
Turyści podziwiający dziś katedrę widzą wysokie sklepienia, kolorowe witraże i potężne kolumny.
Ale prawie nikt nie myśli o człowieku, który przez lata pracował w absolutnej ciemności pod ich stopami.
A jednak to właśnie dzięki niemu katedra stoi do dziś.
Kościół Chrystusa działa podobnie.
Apostoł Paweł napisał:
„Ja zasadziłem, Apollos podlał, lecz Bóg dał wzrost.” (1 Kor 3,6)
Bóg buduje swój Kościół na fundamencie Chrystusa.
Ale w swojej łasce używa ludzi.
Nie tylko kaznodziejów.
Nie tylko liderów.
Nie tylko tych, których widać.
Są też inni.
Ci, którzy wzmacniają fundamenty.
Ciche rozmowy.
Modlitwy za innych.
Słowa pocieszenia wypowiedziane w odpowiednim momencie.
Godziny spędzone z człowiekiem, którego życie się rozpada.
To praca pod fundamentami Kościoła.
Niewidzialna.
Ale bez niej budowla by nie stała.
Jezus powiedział:
„Twój Ojciec, który widzi w ukryciu, odda tobie.” (Mt 6,4)
Niebo widzi rzeczy, których ziemia nie zauważa.
---
Nie chcę, żebyś teraz rozglądał się w kościele, szukając takich ludzi.
Oni zwykle nie chcą być zauważeni.
Chcę cię zachęcić do czegoś innego.
Zostań jednym z nich.
Nie szukaj sceny.
Nie szukaj uznania.
Nie szukaj braw.
Rób to, co trzeba.
Rozmawiaj z tymi, których inni mijają.
Módl się za tych, którzy milczą.
Podnoś tych, którzy upadają.
Buduj fundamenty.
Może nikt tego nie zobaczy.
Ale Bóg widzi.
A w dniu Chrystusa okaże się, że wiele z tego, co wydawało się małe i ukryte — było w rzeczywistości pracą pod fundamentami Jego Królestwa.
Nurek nazywał się William Walker (1869–1918).
Pracował przy fundamentach od 1906 do 1911 roku.
Przez około 6 godzin dziennie nurkował w zupełnej ciemności.
Pod katedrą ułożył 25 800 worków betonu, ok. 114 900 bloków betonowych i ok. 900 000 cegieł.
Woda była tak mętna, że światło nic nie dawało — pracował tylko dotykiem.
Jego skafander ważył ok. 90 kg, a prace odbywały się w wodzie do 6 metrów głębokości.
Dzięki temu uratowano Winchester Cathedral, która groziła zawaleniem, bo była zbudowana na nasiąkniętym torfie.
[1]: https://en.wikipedia.org/wiki/William_Walker_%28diver%29?utm_source=chatgpt.com "William Walker (diver)"
[2]: https://en.wikipedia.org/wiki/Winchester_Cathedral?utm_source=chatgpt.com "Winchester Cathedral"


