poniedziałek, 2 lutego 2026

Hebr 10:8-10 | Uswieceni wolą Chrystusa

 


Uswieceni wolą Chrystusa 

BW, Hebr 10:8-10

Najpierw mówi: Nie chciałeś i nie upodobałeś sobie ofiar krwawych i darów, i całopaleń, i ofiar za grzechy, które przecież bywają składane według zakonu; Potem powiada: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją. Znosi więc pierwsze, aby ustanowić drugie; Mocą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.


EKU'18, Hbr 10:8-10

Najpierw mówi: Ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzechy nie chciałeś ani nie podobały się Tobie – choć składa się je zgodnie z Prawem. Następnie powiedział: Oto przychodzę, abym spełnił Twoją wolę. Znosi to, co pierwsze, aby ustanowić drugie. Mocą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.


PSZ, Hbr 10:8-10

Chrystus powiedział, że wszystkie te ofiary—mimo że są składane zgodnie z przepisami Prawa Mojżesza—nie zadowalały Boga! Następnie dodał: „Oto przychodzę wypełnić Twoją wolę”. Usunął więc pierwsze przymierze, aby ustanowić nowe. Jezus Chrystus, wypełniając Bożą wolę, złożył siebie samego w ofierze. W ten sposób raz na zawsze pojednał nas z Bogiem!


SNP'18, Hbr 10:8-10

Najpierw zatem mówi: Nie chciałeś ofiary ani daru, oraz: Nie znalazłeś przyjemności w całopaleniach i ofiarach za grzech — a te przecież składa się zgodnie z Prawem — a następnie stwierdza: Oto przychodzę, aby spełnić Twoją wolę. Unieważnia więc pierwsze, aby ustanowić drugie. Mocą tej samej woli jesteśmy uświęceni dzięki złożonej raz na zawsze ofierze, którą było ciało Jezusa Chrystusa.




Autor Listu do Hebrajczyków zawarł wiele nauk doktrynalnych w zaledwie kilku wersetach, jak widzieliśmy w Liście do Hebrajczyków 10:1–7. W tym stosunkowo krótkim fragmencie listu autor przekonuje o tymczasowym charakterze prawa Mojżeszowego, o niewystarczalności ofiar ze zwierząt i o konieczności prawdziwego człowieczeństwa Chrystusa. Autor rozwija te idee w dalszej części dzisiejszego fragmentu, wyjaśniając, w jaki sposób porządek ustanowiony przez Chrystusa znosi stary system przymierza.


Najpierw przypomnijmy sobie konieczność wcielenia, jak została ona objawiona w wersetach 4–7. 

Komentując te wersety, John Owen pisze: „[Bóg] przygotował [Jezusowi] takie ciało, taką ludzką naturę... o takiej samej naturze jak nasza, dla której miał On wykonać swoje dzieło. Było bowiem konieczne, aby było ono [podobne] do naszego, aby mógł [być zdolny] działać w naszym imieniu i cierpieć za nas”. 

Idea ta została podjęta w wersetach 8–9, gdzie autor wyraźnie argumentuje, że wcielenie i posłuszeństwo Jezusa, których kulminacją była Jego ofiarna śmierć, są środkami, dzięki którym stary porządek przymierza zostaje odrzucony. 

Jak wskazuje werset 8, Bóg nigdy tak naprawdę nie pragnął ofiar z byków i kozłów. Oczywiście autor Listu do Hebrajczyków mówi o tych sprawach z ostatecznej perspektywy, ponieważ, jak zauważyliśmy, to właśnie Bóg ustanowił system ofiar. Wystarczy wziąć pod uwagę na przykład Księgę Kapłańską. 

Autor może jednak powiedzieć, że Bóg nigdy nie pragnął krwi byków i kozłów, ponieważ z perspektywy spełnienia Jego planu zbawienia Bóg pragnął jedynie krwi odpowiedniego zastępcy za grzeszników – swojego Syna Jezusa Chrystusa.


Ofiarnictwo ST zostało wprowadzone tymczasowo, aby skierować ludzi ku Jezusowi, więc kiedy Jezus przyszedł, aby wypełnić wolę Ojca, zostało ono zniesione (Hbr 10:9). 

Wolą Boga było, aby nowe przymierze wraz z doskonałą ofiarą wypełniło stare przymierze wraz z niedoskonałymi ofiarami. Wolą Boga było również, aby stało się to poprzez wypełnienie prawa przez Chrystusa, dzięki czemu Jego ofiara stała się ostatecznie skuteczna.

W związku z tym autor Listu do Hebrajczyków może powiedzieć, że dzięki woli Bożej, zgodnie z którą Jezus wypełnił swoją wyznaczoną misję, zostaliśmy uświęceni raz na zawsze. 

Nic więcej nie jest potrzebne, aby uczynić nas świętymi, a cała świętość, w której wzrastamy, nie wynika ostatecznie z naszych wysiłków, ale z ciągłego stosowania krwi Chrystusa wobec nas.


______________


Współpracujemy z Bogiem w naszym uświęceniu, starając się być Mu posłuszni i korzystając ze środków łaski – Bożego Słowa, sakramentów i modlitwy – ale nie uświęcamy się sami z siebie. Jest to dzieło Boga, który działa w tych środkach łaski i poprzez nie, abyśmy mogli czerpać korzyści z dzieła Chrystusa. Bóg uświęcił nas ostatecznie w Chrystusie, a teraz uświęca nas w praktyce. Pan uczyni nas czystymi, tak jak On sam jest czysty, więc nie traćmy dziś ducha.

Do dalszego studiowania

JOELA 3:17–21

ABDIASZA 1:18

JANA 17:19

1 KORYNTIAN 6:11



niedziela, 1 lutego 2026

Hbr 10:5–7 | O posłuszeństwie Chrystusa


 

Posłuszeństwo Chrystusa

List do Hebrajczyków 10:5–7

Toteż, przychodząc na świat, mówi: 

Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, 

aleś ciało dla mnie przysposobił;

Nie upodobałeś sobie w całopaleniach i ofiarach za grzechy.

Tedy rzekłem: 

Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, 

o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi.


Jeśli nie będziemy ostrożni, możemy umniejszyć człowieczeństwo Jezusa. Jesteśmy przyzwyczajeni do bronienia boskości Chrystusa i słusznie, ponieważ boskość Chrystusa była często atakowana w historii Kościoła. Jednakże jedynie boski Jezus nie mógłby nas zbawić. 


Potrzebujemy człowieka, który by nas zastąpił, ponieważ tylko bezgrzeszny człowiek może ponieść na siebie gniew Boży w miejsce grzesznych ludzi. Nie wolno nam tracić z oczu tego faktu, co mogłoby się zdarzyć, gdybyśmy umniejszali człowieczeństwo Jezusa.


Kontynuując prezentację doskonałej skuteczności zadośćuczynienia Chrystusa, autor Listu do Hebrajczyków argumentuje za koniecznością człowieczeństwa Jezusa. Wyjaśniwszy, że krew byków i kozłów nie może zgładzić grzechu (Hbr 10,4), rozwija tę myśl, zgłębiając kluczowy powód, dla którego krew Jezusa zapewnia prawdziwe zadośćuczynienie, a mianowicie doskonałe posłuszeństwo Jezusa zgodnie z Jego ludzką naturą. 


List do Hebrajczyków 10:5–7 cytuje Psalm 40:6–8, w którym Dawid zgłębia, czego Pan naprawdę od nas oczekuje. Jak widzimy, Dawid mówi, że Bóg nie oczekuje ofiar ze zwierząt, lecz tego, by ludzie z radością pełnili Jego wolę. 


Musimy uważać, aby nie przeciwstawiać tutaj ofiar pełnieniu woli Bożej, ponieważ prawo – wyraz woli Bożej – nakazywało system ofiarniczy. 


Ostatecznym argumentem Dawida jest raczej to, że ofiary nie przynoszą żadnego pożytku, jeśli nie towarzyszy im skruszone serce, które pragnie być posłuszne Panu. 


Pismo Święte często posługuje się hiperbolą, wyrażając niezadowolenie Boga z ofiar (np. Jr 6:20), aby podkreślić, że bez właściwego nastawienia serca, składanie ofiar i darów to po prostu chodzenie z duchem czasu. 


Oczywiście, nawet najlepsi z nas nie są w stanie wykrzesać z siebie doskonałej postawy serca ani pragnienia posłuszeństwa, które towarzyszyłoby naszemu uwielbieniu. 


Najlepsze, co możemy zrobić, dzięki łasce Bożej, to oddawać szczere, choć niedoskonałe uwielbienie i chwałę Bogu. 


To jeden z powodów, dla których ofiary Starego Przymierza okazały się ostatecznie nieskuteczne; żaden z czcicieli nie był w stanie wzbudzić w sobie doskonałego pragnienia posłuszeństwa, nie mówiąc już o jego spełnieniu. 


Chrystus jednak mógł to uczynić i uczynił to. 


Bóg przygotował Mu ciało (Hbr 10,5), a John Owen stwierdza, że ​​„ciało” to skrót od ludzkiej natury naszego Pana. Syn został posłany przez Ojca, aby przyjąć nasze człowieczeństwo w mocy Ducha Świętego, a w swoim życiu i śmierci był posłuszny Ojcu w sposób doskonały, zgodnie z tą naturą (1 P 2:22). 


Zatem ofiara, którą złożył z Siebie samego, została złożona w duchu doskonałym i może dokonać naszego zbawienia.


________________


Czasami głębokie prawdy teologii chrześcijańskiej, takie jak wcielenie i dwoista natura Chrystusa, są uważane za ezoteryczne i pozbawione praktycznej wartości. Jednakże doktryna chrześcijańska jest niezwykle praktyczna. 


Poznając prawdy naszej wiary, poznajemy plan zbawienia, a nic nie może być bardziej praktyczne niż wiedza o tym, jak zostaliśmy zbawieni i co było potrzebne, aby nabyć nasze odkupienie. Zatem, co robisz, aby pogłębiać swoje zrozumienie teologii chrześcijańskiej?


Do dalszej nauki

Izajasza 7:14

Ewangelia Mateusza 3:13–17

Ewangelia Łukasza 1:26–38

List do Galatów 4:1–7



Łukasza 8 Sekretny dotyk


 Oto skryta prośba skierowana do Chrystusa przez kobietę cierpiącą na krwotok, który doprowadził do zrujnowania jej ciała i portfela, ponieważ wydała wszystkie swoje oszczędności na lekarzy, a jej stan się nie poprawił (werset 43). 

Charakter jej choroby był taki, że nie chciała publicznie o niej mówić (skrępowanie w rozmowie na ten temat było zgodne z kobiecą powściągliwością) i dlatego skorzystała z okazji, aby przyjść do Chrystusa w tłumie; im więcej ludzi było obecnych, tym większa była szansa, że pozostanie niezauważona. 

Jej wiara była bardzo silna, ponieważ nie wątpiła, że poprzez dotknięcie rąbka Jego szaty otrzyma od Niego uzdrawiającą moc wystarczającą, aby ją uwolnić od cierpienia. Postrzegała Go jako źródło pełne miłosierdzia, które pozwoli jej ukradkiem uzyskać uzdrowienie w nadziei, że On tego nie zauważy. 

W ten sposób wiele biednych dusz bywa uzdrowionych. Otrzymują pomoc i zbawienie przez Chrystusa, pozostając zatopione są w tłumie gdzie nikt ich nie zauważa. 

Kobieta od razu poczuła poprawę i przekonała się, że jej choroba została uleczona (werset 44). Tak jak wierzący mają przyjazną relację z Chrystusem, tak samo otrzymują od Niego przyjazne komunikaty incognito – potajemnie, pokarm, o którym świat nie ma pojęcia, i radość, w którą nie ingeruje nikt obcy.

Oto ujawnienie tego sekretnego lekarstwa, ku chwale zarówno lekarza, jak i pacjenta.

1. Chrystus zauważa, że ​​nastąpiło uzdrowienie: Moc wyszła ze mnie, w. 46. Ci, którzy zostali uzdrowieni mocą pochodzącą od Chrystusa, muszą to przyznać, bo On o tym wie. Mówi o tym tutaj nie ze skargą, jakby został przez to osłabiony lub skrzywdzony, lecz z zadowoleniem. Cieszył się, że moc wyszła z niego, by czynić dobro, i nie żałował jej nawet tym najbardziej upodlonym; byli oni witani z taką samą radością, jak światło i ciepło słońca. I fakt, że moc wyszła z Niego wcale nie pomniejszało to w Nim Jego mocy, bo jest On tryskającym źródłem.

2. Biedna pacjentka przyznaje się do swojej sytuacji i do doznanej korzyści: Widząc, że się nie ukryje, przychodzi i upada przed Nim, w. 47. Zauważ, że świadomość tego, iż nie możemy być ukryci przed Chrystusem, powinna nas skłonić do wylania przed Nim naszych serc i wyznania Mu całego naszego grzechu i całego naszego nieszczęścia. Przyszła drżąca, a jednak jej wiara ją ocaliła, w. 48. Zauważ, że drżenie może pojawić tam, gdzie istnieje zbawienna wiara. Oznajmiła przed całym ludem, z jakiego powodu Go dotknęła, ponieważ wierzyła, że ​​dotyk ją uzdrowi, i tak się stało. Pacjenci Chrystusa powinni przekazywać sobie nawzajem swoje doświadczenia.

3. Wielki lekarz potwierdza jej uzdrowienie i odsyła ją z pociechą: Bądź dobrej myśli; twoja wiara cię uzdrowiła, w. 48. Jakub otrzymał błogosławieństwo od Izaaka potajemnie i podstępem; lecz gdy oszustwo zostało odkryte, Izaak celowo je potwierdził. Zostało zdobyte potajemnie i nieuczciwie, ale zabezpieczone i poparte legalnie. Podobnie było z uzdrowieniem tutaj. On jest błogosławiony i będzie błogosławiony; tak samo tutaj, Ona jest uzdrowiona i będzie uzdrowiona.

—Matthew Henry











sobota, 31 stycznia 2026

Chodzenie w wierze Tim Keesee Jana 4:48–50





Jana 4:48–50

W rozdziałach 3–4 Ewangelii Jana Jezus podróżuje z Jerozolimy przez Samarię do Galilei. Każde z tych miejsc naznaczone jest spotkaniem, które pozwala nam lepiej poznać Jego osobę i moc: spotkanie z żydowskim przywódcą Nikodemem, wielokrotnie zamężną Samarytanką i zdesperowanym ojcem.

W rozdziale 4 Ewangelii Jana Jezus spotyka szlachcica z Kafarnaum. Będąc urzędnikiem w małym galilejskim miasteczku, szlachcic ten z pewnością słyszał o tym, jak Jezus zamienił wodę w wino podczas wesela w Kanie. Teraz jednak wino i wesela były ostatnią rzeczą, o której myślał ten człowiek. Jego syn był bliski śmierci, więc ojciec błagał Jezusa, aby szybko przyszedł i uratował jego dziecko.


Wiele lat temu mój syn prawie umarł. Byłem przy nim na oddziale ratunkowym przez cały ten bolesny czas. Sekundy wydawały się minutami, a minuty upływały jak godziny, zanim udało mu się przeżyć. Dlatego doskonale rozumiem instynktowną, desperacką i niecierpliwą prośbę, z jaką ten ojciec zwrócił się do Jezusa.

Jezus rzekł do niego: „Jeśli nie ujrzysz znaków i cudów, nie uwierzysz”. Urzędnik odpowiedział: „Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko”. Jezus rzekł do niego: „Idź, syn twój będzie żył”. Człowiek uwierzył słowu, które Jezus mu powiedział, i poszedł swoją drogą (wersety 48–50).


Szlachcic nie mógł zadzwonić do domu i sprawdzić, jak czuje się jego syn, i nie widział żadnej zmiany sytuacji; musiał działać w oparciu o wiarę, a nie o to, co widział. Ojciec dwukrotnie prosił Jezusa, aby poszedł z nim do jego domu, ale Pan nie zrobił tego, o co go proszono. Zrobił jednak coś znacznie lepszego. 

Szlachcic wkrótce przekonał się, że autorytet i miłosierdzie Jezusa nie są ograniczone przestrzenią ani czasem, co skłoniło go nie tylko do uwierzenia, że Jezus uzdrowi jego syna, ale także do uwierzenia w Jezusa: „On sam uwierzył, i cała jego rodzina” (w. 53). Chociaż Chrystus nie przyszedł fizycznie do jego domu, mężczyzna był posłuszny słowu Jezusa, widział Jego dzieło i czuł Jego obecność. To zmieniło go na zawsze.


Świadomość, że Bóg jest Bogiem, a my nie, daje nam zarówno poczucie komfortu, jak i pewności w modlitwie. Gdyby Bóg po prostu zawsze odpowiadał na nasze modlitwy zgodnie z naszymi upodobaniami i w wybranym przez nas czasie, byłby jedynie bogiem stworzonym na nasze podobieństwo. 

Jednak suwerenna moc i czas Boga oraz Jego niezachwiana miłość idą w parze z otwartym zaproszeniem dla Jego dzieci, aby Go wzywały. Nawet w trudnych okolicznościach i bolesnej ciszy możemy wierzyć Jego słowom i podążać swoją drogą, ufając Temu, „który nie oszczędził własnego Syna, ale Go za nas wszystkich wydał”, ponieważ „jakże miałby nam wraz z Nim nie darować wszystkiego?”. (Rz 8:32). 

Ta perspektywa skoncentrowana na krzyżu sprawiła, że pionier misjonarski Hudson Taylor mógł przypominać swoim współpracownikom w obliczu wszelkiego rodzaju prób: „Tak często byliśmy rozczarowani, że nie możemy być pewni niczego, z wyjątkiem pomocy i obecności Boga, których On nigdy nam nie odmówi”.


czwartek, 29 stycznia 2026

Hebr 10:1-4 |. Czego krew zwierząt nie mogła osiągnąć


 Czego krew zwierząt nie mogła osiągnąć 

BW, Hebr 10:1-4

Albowiem zakon, zawierając w sobie tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, nie może w żadnym razie przez te same ofiary, nieprzerwanie składane rok w rok, przywieść do doskonałości tych, którzy z nimi przychodzą. Bo czyż nie zaprzestanoby ich składać, gdyby ci, co je składają, nie mieli już żadnej świadomości grzechów, gdy raz zostali oczyszczeni? Przeciwnie, one właśnie przywodzą na pamięć grzechy co roku. Jest bowiem rzeczą niemożliwą, aby krew wołów i kozłów mogła gładzić grzechy.


PSZ, Hbr 10:1-4

Prawo Mojżesza jest tylko zapowiedzią nadchodzącej rzeczywistości. Dlatego składane co roku ofiary nigdy nie będą w stanie w doskonały sposób oczyścić tych, którzy je przynoszą. Gdyby to było możliwe, ludzie przestaliby je składać, bowiem przynosząc jedną ofiarę, raz na zawsze oczyściliby się z grzechów i nie mieliby już poczucia winy. Jest jednak zupełnie inaczej—coroczne ofiary przypominają ludziom o popełnionych grzechach. Niemożliwe jest bowiem, aby krew zwierząt ofiarnych mogła oczyścić ludzi z win.


SNP'18, Hbr 10:1-4

Prawo, jako zawierające w sobie cień przyszłych przywilejów,[14] a nie sam obraz rzeczy, przez te same ofiary, składane stale rok w rok, w ogóle nie może doprowadzić do doskonałości tych, którzy z nimi przychodzą. Czyż nie zaprzestano by ich przynoszenia, gdyby raz oczyszczone sumienie tych, którzy je składają, pozostawało już wolne od jakiegokolwiek grzechu? A tymczasem ofiary te, co roku ponawiane, właśnie przypominają o grzechach. Bo jest niemożliwe, aby krew cielców i kozłów zmazywała grzechy.

Gdyby pierwotni odbiorcy Listu do Hebrajczyków myśleli o powrocie do systemu religijnego, który mógłby urzeczywistnić to, co przedstawiał, ich pokusa porzucenia Chrystusa na rzecz religii Starego Przymierza mogłaby być uzasadniona. 

Jednak, jak autor Listu do Hebrajczyków wielokrotnie powtarzał, lewicki system kapłaństwa i ofiar był gorszy od tego, który jest obecnie dostępny w Jezusie (np. Hbr 7,23–25; 8,6; 9,13–14). Dzisiejszy fragment kontynuuje tę argumentację, wyjaśniając, dlaczego system mojżeszowy nie jest już uzasadniony.

List do Hebrajczyków 10:1–4 zakłada nauczanie podobne do tego, które znajdujemy w wersecie 7:19, że „Prawo niczego nie uczyniło doskonałym”. 

Dzisiejszy fragment opiera się na tym stwierdzeniu, rozwijając je, podając dowody na niedoskonałość Prawa i dwa powody jego niewystarczalności. 

Po pierwsze, w wersetach 10:2–3 zauważa się, że Prawo Mojżeszowe i jego system kapłański okazały się niewystarczające ze względu na konieczność powtarzania ofiar. 

Przecież gdyby ofiary zapewniały przebaczenie i oczyszczenie wymagane przez Boga, nie trzeba by ich było składać wielokrotnie. 

Fakt, że tak było, jak stwierdzają wersety 2–3, dowodzi nie tylko tego, że ofiary nie dopełniły obowiązku oczyszczenia, ale także sprawia, że ​​istota tych rytuałów, zwłaszcza po odłączeniu od Chrystusa, przypomina, że ​​grzechy Izraela pozostały i że potrzeba czegoś większego, aby rozwiązać problem niegodziwości.

Z kolei powtarzanie ofiar wskazuje na rzeczywistość Prawa Mojżeszowego jako „cienia przyszłych dóbr zamiast prawdziwego obrazu tych rzeczywistości” (w. 1). 

Prawo Mojżeszowe nigdy nie miało być trwałym rozwiązaniem dla ludzkiego grzechu i naszego oddzielenia od Boga. 

Oczywiście prawo naucza wielu trwałych prawd, ale system jako całość istniał tylko po to, by wskazywać nam na większą rzeczywistość, tak jak cień wskazuje nam prawdziwy obiekt rzucający cień. 

Cień był dobry na swój czas, budząc w ludziach nadzieję na pełne i ostateczne przebaczenie, które nadejdzie wraz z przyjściem Chrystusa, co było celem systemu mojżeszowego (zob. Ga 3,15–29). Ale lepiej jest mieć prawdziwą rzecz, która rzuca cień, niż sam cień. W Chrystusie prawdziwa rzecz nadeszła.

List do Hebrajczyków 10:4 mówi, że kapłaństwo lewickie i system mojżeszowy nie mogły przynieść prawdziwego przebaczenia, ponieważ krew byków i kozłów nie może zgładzić grzechów. Nie może ona naprawdę zastąpić grzesznych ludzi, ponieważ nie jest to krew ludzka. 

Tylko krew innego człowieka – Boga-człowieka Jezusa Chrystusa – może zająć nasze miejsce.

___________

Jan Kalwin zauważa, że stary system przymierza nie był bezużyteczny. „Żydzi mieli w nim symbol i znak prawdziwego oczyszczenia, ale odnosiło się ono do czegoś innego, tak jak krew cielęcia symbolizowała krew Chrystusa”. 

Wszystko to było częścią mądrego planu Boga, aby przygotować ludzi na przyjście Chrystusa. Dziękujmy Panu za Jego mądry plan, który wskazuje nam Jego suwerenność i pociesza nas świadomością, że On ma kontrolę nad wszystkim.

Do dalszego studiowania

ZACHARIASZA 14

EFEZJAN 3:1–14


środa, 28 stycznia 2026

Hbr 9:27-28 | Powrót Chrystusa



 Powrót Chrystusa

PSZ, Hbr 9:27-28

Człowiek umiera tylko raz, a potem czeka go Boży sąd. Podobnie Chrystus, tylko raz ofiarował się za grzechy wielu ludzi. Drugi raz pojawi się natomiast nie w związku z ich grzechem, ale przynosząc zbawienie tym, którzy Go oczekują.


Religie Wschodu zazwyczaj nauczają cyklicznej wizji historii, w której wydarzenia nie zmierzają do punktu kulminacyjnego. Niektórzy hindusi, na przykład, wierzą, że cykl historii biegnie od stworzenia, przez kontynuację, aż do zniszczenia. Po zniszczeniu cykl zaczyna się od nowa i dzieje się to w nieskończonej pętli tworzenia, zniszczenia i ponownego stworzenia, która nigdy się nie kończy.


Religia biblijna jest zupełnie inna, ponieważ naucza, że ​​wszystko zmierza do ostatecznego punktu kulminacyjnego, w którym Chrystus odda królestwo Bogu Ojcu i zamieszka ze swoim ludem na wieki (1 Kor 15:20–28; Ap 21). 


Historia nie będzie się powtarzać w nieskończoność. Nieodłącznym elementem tego kulminacyjnego momentu jest śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, które zabezpieczają Jego królestwo i umożliwiają mężczyznom i kobietom stanie się jego obywatelami. 


Istnieje jednak czasowy rozdział między wydarzeniami śmierci i zmartwychwstania Chrystusa a pełnym nadejściem królestwa Bożego. 


Świadczą o tym teksty takie jak List do Hebrajczyków 9:26–28. List do Hebrajczyków 9:26 informuje nas, że Chrystus pojawia się u kresu wieków, aby złożyć swoją ofiarę, a jednak jest jasne, że ma nadejść jeszcze więcej. 


Jak widzimy w dzisiejszym fragmencie, Jezus powraca, „aby zbawić tych, którzy Go oczekują” (ww. 27–28).


Biblia mówi o tym również w ten sposób, że przyjście Jezusa zapoczątkowało dni ostatnie, ostatnią erę dziejów ludzkości, w której Bóg wypełni wszystkie swoje zbawcze obietnice (Dz 2,14–26). 


Zbawienie jest wszechstronnym aktem Boga, który Chrystus zapewnia w swoim odkupieniu, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu, a następnie stosuje przez swojego Ducha do swojego ludu, osiągając punkt kulminacyjny w jego uwielbieniu. 


Ponieważ Jezus przyszedł i dokonał dzieła niezbędnego do naszego zbawienia, zbawienie Jego ludu jest absolutnie pewne. 


Czekamy jednak na zmartwychwstanie i nowe niebo i nową ziemię, kiedy wszystkie korzyści płynące z dzieła Chrystusa staną się rzeczywistością w naszym doświadczeniu (Obj. 21). 


A te korzyści na pewno nadejdą. Tak jak pewne jest, że ludzie raz umierają, a potem stają przed sądem Bożym, tak pewne jest, że Jezus powróci, aby dokończyć to, co rozpoczął. 


Z utęsknieniem wyczekujemy tego powrotu, wiedząc, że wszystkie korzyści naszego odkupienia zostaną wtedy dopełnione (Hbr 9:27–28).


Ze względu na wyższość kapłaństwa Chrystusa, wyjaśnioną w Liście do Hebrajczyków 7–10, te korzyści nie mogą nie nadejść. 


Wiedząc o tym, ufność w drugie przyjście może utwierdzić nasze dusze w wszelkich próbach. 


_________


John Owen, w swoim komentarzu do dzisiejszego fragmentu, mówi, że drugie przyjście jest fundamentalną zasadą naszej wiary i że wiara w to przyjście wystarczy, aby nas ustabilizować we wszystkich życiowych burzach. 


Drugie przyjście nie jest jedynie dodatkiem pozbawionym praktycznego znaczenia. Pamiętanie o jego nadejściu zachęca nas do wytrwania w próbach i pokusach, wiedząc, że możemy przetrwać najgorsze, ponieważ najlepsze dopiero przed nami.


Do dalszego studiowania

HABAKUKA 2:3

SOFONIASZA 3:14–20

MATEUSZA 28:18–20

OBJAWIENIE 22:20


opowiadanie: 

https://open.spotify.com/episode/3ewAbvRBg5SC6iy0fjxngZ?si=cBMqe9ADSVq_BFcqLjxRyA