Czyim jesteś narzędziem?
„Nie oddawajcie też członków swoich grzechowi jako narzędzi nieprawości,
ale oddawajcie siebie samych Bogu jako ożywionych z martwych,
a członki swoje Bogu jako narzędzia (instrumenty, oręż) sprawiedliwości.”
— Rzymian 6:13
Dawid i jego kamień
Kiedy Dawid stanął naprzeciw Goliata, nie miał w ręku miecza ani zbroi. Miał tylko procę i pięć gładkich kamieni. Z ludzkiej perspektywy były to rzeczy zupełnie niepozorne.
Ale ta proca i kamień w ręku Dawida były czymś więcej niż procą i kamieniem. Stały się narzędziem w rękach człowieka, który zaufał Bogu.
Dawid powiedział:
„Ty idziesz do mnie z mieczem i włócznią, i oszczepem, a ja idę do ciebie (tu uwaga: nie wymienia swoich ludzkich zasobów ale..) w imieniu Pana Zastępów” (1 Sm 17:45).
To nie proca i kamień były niezwykłe. Niezwykły był Bóg, któremu Dawid się oddał.
I właśnie o tym mówi Paweł w Liście do Rzymian. Bóg nie pyta przede wszystkim: „Jak wiele potrafisz?” Pyta raczej: „Czy jesteś do mojej dyspozycji?”
1. Twoje życie zawsze jest komuś oddane
Paweł używa słowa, które można przetłumaczyć jako „narzędzia”, „instrumenty” albo “oręż”.
Ręce są narzędziami. Język jest narzędziem. Oczy, umysł, czas, pieniądze, zdolności i relacje również mogą stać się narzędziami.
I żadne z nich nie pozostaje neutralne.
Ten sam język może pocieszyć albo zranić.
Te same ręce mogą służyć albo wykorzystywać.
Ten sam umysł może szukać prawdy albo usprawiedliwiać grzech.
Te same usta mogą modlić się za człowieka albo obmawiać go za jego plecami.
Dlatego pytanie nie brzmi tylko: „Co dzisiaj zrobiłem, osiągnąłem?”
Głębsze pytanie brzmi: „Komu pozwoliłem posługiwać się sobą?”
2. Widać to szczególnie w małżeństwie i rodzinie
Najłatwiej powiedzieć, że chcemy być narzędziami Boga wtedy, gdy robimy coś wielkiego: głosimy kazanie, pomagamy potrzebującym, prowadzimy studium biblijne...
Ale Bóg bardzo często pokazuje, czy naprawdę oddaliśmy Mu siebie w najbardziej zwyczajnych sytuacjach.
Mąż wraca zmęczony do domu. Żona mówi coś, co go drażni. Jego język może stać się narzędziem gniewu:
„Z tobą zawsze jest tak samo, ciągłe narzekanie i niezadowolenie...!”
Albo narzędziem łaski:
„Jestem zmęczony i trudno mi teraz spokojnie rozmawiać. Porozmawiajmy za chwilę.”
Gdy żona czuje się niedoceniona. Może użyć swojej frustracji jako broni:
„Ty nigdy mnie nie słuchasz.”
Albo oddać Bogu swoje usta:
„Chcę ci powiedzieć, co mnie boli, ale nie chcę cię zranić.”
Gdy rodzic widzi, że dziecko po raz kolejny zrobiło coś niewłaściwego. Może zareagować wybuchem, upokorzeniem i ironią. Może też potraktować tę chwilę jako okazję do nauczenia dziecka prawdy, odpowiedzialności i łaski.
W takich chwilach rozstrzyga się coś bardzo ważnego:
Czy moje emocje będą narzędziem grzechu, czy raczej moje członki będą narzędziami sprawiedliwości?
3. Narzędzie nie decyduje, do czego zostanie użyte
To jest trudne dla naszej dumy.
Narzędzie nie mówi rzemieślnikowi:
„Dzisiaj nie mam ochoty być używany.”
Młotek nie wybiera gwoździa. Pędzel nie decyduje, jaki obraz namaluje. Instrument nie wybiera muzyki.
Podobnie chrześcijanin mówi Bogu:
„Niech Twoja wola będzie ważniejsza od mojej.”
Nie oznacza to bierności ani tego, że mamy przestać myśleć. Oznacza poddanie naszych myśli, pragnień i decyzji Bogu.
Czasami chcemy, aby Bóg używał nas w sposób, który sami sobie wybraliśmy.
„Panie, użyj mnie — ale nie w ten sposób.”
„Panie, chcę służyć — ale nie tej osobie.”
„Panie, chcę przebaczyć — ale dopiero wtedy, gdy druga osoba przeprosi.”
„Panie, chcę być cierpliwy — ale nie wtedy, kiedy moje dziecko robi to po raz dziesiąty.”
Tymczasem oddanie Bogu oznacza:
„Panie, nawet tutaj, w tej sytuacji chcę należeć do Ciebie.”
4. Największym problemem nie jest brak zdolności, lecz brak poddania
Bóg może użyć człowieka bardzo zdolnego. Ale może również użyć człowieka pozornie niepozornego.
Mojżesz mówił, że nie potrafi mówić.
Gedeon uważał się za najmniejszego w domu swego ojca.
Dawid był najmłodszym z synów Jessego.
Uczniowie Jezusa byli zwyczajnymi ludźmi.
A jednak Bóg ich używał.
Dlaczego?
Bo skuteczność służby nie zależy przede wszystkim od wielkości narzędzia, lecz od wielkości Boga, który się nim posługuje.
Dlatego nie musisz być najbardziej elokwentnym mężem, najbardziej cierpliwą żoną ani idealnym rodzicem.
Potrzebujesz czegoś głębszego: serca oddanego Bogu.
5. Oddanie Bogu zaczyna się od pamiętania, kim jesteś
Paweł nie mówi w Rzymian 6:
„Starajcie się zachowywać lepiej, aby Bóg was zaakceptował.”
Najpierw przypomina prawdę o zbawieniu.
Jesteście „ożywieni z martwych”.
Chrześcijańskie posłuszeństwo nie jest próbą zapracowania na nowe życie. Jest odpowiedzią człowieka, który otrzymał nowe życie w Chrystusie.
Dlatego chrześcijanin nie mówi:
„Muszę być dobry, żeby Bóg mnie przyjął.”
Mówi:
„Bóg przyjął mnie w Chrystusie, dlatego chcę Mu oddać moje życie.”
To ogromna różnica.
Nie walczymy o Bożą miłość.
Żyjemy z Bożej miłości.
6. Zastanów się nad swoimi „członkami”
Paweł celowo mówi bardzo konkretnie.
Twoje oczy — na co patrzysz?
Twój język — co wypowiadasz o współmałżonku, dzieciach i innych ludziach?
Twoje uszy — czego słuchasz i jakich rozmów szukasz?
Twoje ręce — czemu służą twoje działania?
Twój umysł — jakie myśli pielęgnujesz?
Twój czas — komu i czemu go oddajesz?
Twoje emocje — czy pozwalasz, aby gniew kierował twoimi słowami?
Być może największym polem duchowej walki nie jest miejsce pracy ani kościół.
Może jest nim twój własny dom.
Bo właśnie tam, gdzie nikt ci nie bije braw, okazuje się, komu naprawdę oddałeś siebie.
Na dziś
Zanim wejdziesz w kolejną rozmowę z mężem, żoną albo dzieckiem, zatrzymaj się na chwilę i zapytaj:
„Panie, czy moje słowa będą dzisiaj narzędziem grzechu, czy narzędziem Twojej sprawiedliwości?”
A kiedy poczujesz gniew: „Panie, oddaję Ci moje usta.”
Kiedy pojawi się pokusa osądzania: „Panie, oddaję Ci moje myśli.”
Kiedy będziesz chciał się wycofać z dobra: „Panie, oddaję Ci moje ręce.”
Kiedy trudno będzie przebaczyć: „Panie, oddaję Ci moje serce.”
Nie chodzi o to, abyś sam z siebie stał się doskonałym narzędziem.
Chodzi o to, abyś należał do Boga.
Modlitwa
Panie, jestem Twoją własnością, ponieważ ożywiłeś mnie z martwych przez Chrystusa. Oddaję Ci dzisiaj moje oczy, moje uszy, mój język, moje ręce, mój umysł, moje emocje i mój czas. Nie pozwól, aby grzech używał mnie do ranienia tych, których mi powierzyłeś. Uczyń mnie narzędziem Twojej sprawiedliwości szczególnie tam, gdzie najłatwiej tracę cierpliwość — w moim domu, w małżeństwie i w rodzinie. Niech moje słowa przynoszą łaskę, moje decyzje pokój, a moje życie wskazuje na Chrystusa. Amen.


