To nie będzie wyczerpujące rozważanie na temat psalmu ale tylko wstęp
Bw Psalm 106
(1) Alleluja. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry, Albowiem łaska jego trwa na wieki!
(2) Kto wysłowi potężne dzieła Pana, Kto ogłosi całą chwałę jego?
(3) Błogosławieni, którzy strzegą prawa, W każdym czasie wykonują sprawiedliwość!
(4) Pomnij o mnie, Panie, przez życzliwość dla ludu swego, Nawiedź mnie zbawieniem swoim,
(5) Bym mógł oglądać szczęście wybrańców twoich, Radować się radością ludu twego, Chlubić się razem z dziedzictwem twoim!
(6) Zgrzeszyliśmy jak ojcowie nasi, Zawiniliśmy, postąpiliśmy bezbożnie.
(7) Ojcowie nasi nie zważali na cuda twoje w Egipcie,
Nie pamiętali wielkiej łaski twojej I buntowali się nad Morzem Czerwonym.
(8) A jednak wybawił ich dla imienia swego, Aby okazać moc swoją.
…
Psalm 106 choć opowiada historię całego Izraela - jest bardzo osobisty.
To nie tylko kronika narodu. To lustro ludzkiego serca.
Psalmista nie mówi jedynie:
„oni byli niewdzięczni”,
ale:
„Zgrzeszyliśmy jak ojcowie nasi” (Ps 106:6).
Zatem mamy w tym psalmie opis stałej tendencji serca człowieka: człowiek otrzymuje łaskę, doświadcza Boga, cieszy się Nim — a potem powoli zaczyna dryfować, szukać życia gdzie indziej.
Zwróć uwagę na pewien duchowy proces:
1. Bóg działa.
2. Człowiek doświadcza dobra.
3. Pamięć o Bogu słabnie.
4. Serce zaczyna pożądać innych rzeczy.
5. Człowiek szuka życia poza Bogiem.
6. Pojawia się niewola, pustka albo rozproszenie.
Psalmista mówi:
„Szybko jednak zapomnieli o Jego czynach,
Nie czekali na Jego radę.” (Ps 106:13).
To „zapomnienie” w Biblii nie oznacza utraty informacji. Izrael pamiętał fakty o Egipcie. Chodzi o coś głębszego: Bóg przestał być centrum ich pragnień, przestał być źródłem ich bezpieczeństwa i tożsamości.
Czy nie jest to częsta sytuacja człowieka, który kiedyś służył Bogu z miłością, a dziś szuka siebie w samorealizacji.
Problem nie zawsze zaczyna się od jawnego buntu. Często zaczyna się od przesunięcia granicy wrażliwości serca. Podobnie jak z sensorem np. dymu... przestawiony, nie włącza się w chwili zagrożenia... I tak oto serce nie tylko pyta ale kwestionuje swoją tożsamość...
- „Kim jestem?”
- „Czy moje życie mnie satysfakcjonuje, czy jestem spełniony?”
- „Czy nie tracę za dużo dając się ograniczyć Bogu i Jego ‚radzie’?”
- „Może muszę spróbować odnaleźć własną drogę?”
Te pytania mogą brzmieć niewinnie, ale Psalm 106 pokazuje, że serce bardzo szybko zamienia Boga jako źródło życia na inne źródła poczucia sensu.
Izrael nie przestał istnieć religijnie z dnia na dzień. Oni po prostu:
„Zamienili swoją Chwałę Na posąg cielca jedzącego trawę!
Zapomnieli o Bogu, swym Wybawcy,
Który dokonał wielkich dzieł w Egipcie,” (Ps 106:20).
To takie ludzkie... zamieniamy Boga Żywego na coś bardziej „namacalnego”, na coś widzialnego, coś, co można kontrolować. Zapominamy o Bogu, który związał się z nami przymierzem i zamieniliśmy przymierze na samostanowienie.
Czyż współczesna postać bożka pod nazwą „samorealizacja” nie działa podobnie.
Człowiek nie mówi od razu: „Nienawidzę Boga”.
Raczej: „Muszę odnaleźć prawdziwego siebie”. „Muszę żyć prawdziwie (dla siebie)”. „Muszę być sobą”.
Ale biblijne pytanie brzmi: kim/czym jest „ja” oddzielone od Boga?
Grzech nie polega tylko na łamaniu zasad, ale na przesunięciu centrum życia. Jan Kalwin pisał, że ludzkie serce jest „fabryką bożków”.
Nawet dobre rzeczy — rozwój, pragnienie szczęścia, odpoczynek, sukces, bezpieczeństwo — mogą stać się substytutem Boga.
Dlatego ten psalm jest tak przejmujący. Pokazuje bowiem, że człowiek może widzieć cuda, poznać prawdę, służyć Bogu, a jednak zacząć szukać życia gdzie indziej.
Niemniej jednak, ten psalm nie kończy się rozpaczą.
W centrum Psalmu 106 nie stoi tylko grzech Izraela, ale wierność Boga:
„Wielokrotnie ich wybawiał” (Ps 106:43).
Czy odkrywasz w sobie duchowe oddalenie? Jeśli tak, to Biblia nie mówi: „Jeśli zacząłeś szukać siebie poza Bogiem, wszystko skończone”.
Raczej: „Wróć i przypomnij sobie, gdzie naprawdę było życie”.
Bo problemem nie jest samo pragnienie pełni życia.
Problemem jest szukanie jej poza Bogiem.
Bo u ciebie jest źródło życia,
W światłości twojej oglądamy światłość. (Ps 36:10)
Ostrzeżenie Jezusa jest wciąż aktualne: co przyjdzie człowiekowi z tego, że cały świat zyska jeśli swoją duszę zatraci? Psalm 106 ostrzega, że człowiek może próbować „odzyskać siebie”, tracąc jednocześnie własną duszę. Ale równocześnie przypomina, że Bóg pozostaje miłosierny wobec tych, którzy wołają do Niego uczciwie.
Dobrym, bardzo dobitnym obrazem do Psalmu 106 jest historia syna marnotrawnego.
To właściwie Psalm 106 zapisany w życiu jednej osoby.
Syn nie odchodzi od ojca dlatego, że ojciec był okrutny. Dom był pełen chleba, bezpieczeństwa i miłości. Problem pojawia się głębiej: syn zaczyna wierzyć, że prawdziwe życie znajduje się.. poza ojcem.
Najpierw następuje wewnętrzne „zapomnienie”.
Ojciec przestaje być dla niego skarbem.
Relacja staje się ograniczeniem.
Bliskość wydaje się czymś oczywistym i zwyczajnym.
Serce zaczyna marzyć o „sobie samym, o samorealizacji”.
I wtedy padają straszne słowa:
„Daj mi część majątku, która na mnie przypada”.
To właściwie znaczy: “Nie potrzebuję cię..”
„Chcę twoich darów, ale bez ciebie”.
„Chcę pełni życia, bez relacji”.
„Chcę wolności od ciebie, aby odnaleźć prawdziwego siebie”.
Czyż nie to właśnie pokazuje Psalm 106?
Izrael chciał Bożych darów: wybawienia, chleba, ochrony, ziemi... ale sercem nie chciał samego Boga.
Syn marnotrawny wierzy, że „odnajdzie siebie” daleko od ojca.
Że dopiero wtedy stanie się naprawdę wolny.
Ale im bardziej oddala się od domu, tym bardziej traci siebie. Traci nie tylko majątek, ale też godność, pokój, radość i prawdę o sobie.
Na końcu siedzi między świniami — głodny człowiek, który kiedyś cieszył się życiem przy stole ojca. To jest biblijny obraz samorealizacji bez Boga.
Myślał: „Wreszcie będę sobą”.
A kończy jako ktoś coraz bardziej obcy... nawet samemu sobie.
Bo człowiek nie został stworzony, by odnaleźć siebie w sobie.
Został stworzony, by odnaleźć siebie w Bogu, w Chrystusie.
Dlatego przełom w tej przypowieści następuje w niezwykłym momencie:
„A wejrzawszy w siebie...” (Łk 15,17).
To nie była psychologiczna „podróż do wnętrza”.
Tam nikomu jeszcze nie udało się odkryć ukrytej wielkości. Jemu też..
On odkrył ruinę swojego serca — ale też, dzięki Bogu, przypomniał sobie ojca.
To właśnie robi Psalm 106.
To nie jest tylko oskarżenie.
To przypomnienie skąd Bóg nas wyprowadził, gdzie naprawdę jest życie, jak łatwo serce tworzy bożki, i jak wielkie jest Boże miłosierdzie.
A najbardziej poruszające w tej historii jest to, że ojciec nie przestał być ojcem, gdy syn odszedł. I tak samo w Psalmie:
„Wspomniał o nich przez wzgląd na swe przymierze
I zlitował się w swej wielkiej łasce.
Wzbudził miłosierdzie dla nich
U wszystkich, którzy ich zniewolili.
Wybaw nas, PANIE, nasz Boże,
I zgromadź nas spośród narodów,
Abyśmy mogli dziękować Twemu świętemu imieniu
I szczycić się tym, że wielbimy Ciebie!
Błogosławiony niech będzie PAN, Bóg Izraela,
Od wieków aż na wieki!
A cały lud niech powie:
Alleluja! Niech tak się stanie!” (Ps 106:45-48).
Człowiek może zapomnieć Boga... Izajasz mówi (49:15): choćby matka zapomniała o swym dziecku ja nie zapomnę o tobie... Bóg nie zapomina swego miłosierdzia.
