poniedziałek, 24 sierpnia 2026

CHLEB POWSZEDNI



„Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.”

(Mt 6:11)

Jezus nauczył swoich uczniów modlić się nie o chleb na całe życie, lecz o chleb na dzisiaj. To niezwykle prosta prośba, ale kryje się w niej głęboka lekcja wiary: 

Bóg chce, abyśmy żyli w zależności od Niego dzień po dniu.

Jezus powiedział:

„Nie zamartwiajcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swoich utrapień.”
(Mt 6:34)

Nie oznacza to, że chrześcijanin ma być nieodpowiedzialny, nie planować i nie myśleć o przyszłości. Biblia zachęca do mądrego planowania. Problem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy przeżyć dzień dzisiejszy z ciężarem jutra.

Manna na jeden dzień

Izraelici na pustyni mieli pewne doświadczenie, które doskonale ilustruje tę zasadę.

Nie mieli pól, sklepów ani magazynów ale każdego ranka manna pojawiała się na ziemi. Bóg dawał im dokładnie to, czego potrzebowali.

Ale była w tym pewna próba.

Mogli zebrać więcej i powiedzieć:
„Nie wiadomo, co będzie jutro… lepiej zabezpieczyć się na przyszłość.”

Kiedy jednak przechowywali mannę wbrew Bożemu poleceniu, następnego dnia była zepsuta.

Bóg uczył ich czegoś więcej niż tylko tego, skąd będzie pochodziło ich jedzenie. Uczył ich: „Nie żyjesz tym, co masz nagromadzone. Żyjesz Mną. To nie twoja zaradność i zapobiegliwość jest twoim ratunkiem... Ja nim jestem.”.

Manna była codziennym przypomnieniem: „Ojciec nadal się o mnie troszczy.”

Każdego ranka Izraelita wychodził i znajdował dowód Bożej wierności.


Bóg nie daje nam dzisiejszej łaski na jutrzejsze problemy

Mamy tendencje do zamartwiania się rzeczami, które jeszcze nie istnieją.

„Co będzie, jeśli zachoruję?”
„Co będzie, jeśli stracę pracę?”
„Co będzie z moimi dziećmi?”
„Co będzie z moim małżeństwem?”
„Jak poradzę sobie z tym, co wydarzy się za rok?”

Oczywiście możemy i powinniśmy mądrze się przygotowywać. Ale nie możemy otrzymać dzisiaj siły potrzebnej do przeżycia jutrzejszego dnia, ponieważ jeszcze nie żyjemy jutrzejszym dniem.

Bóg daje nam łaskę na dzisiaj.

A kiedy przyjdzie jutro i jego troska, przyjdzie również Pan, który widzi i zaopatruje. (Gen 22:14)

To jest jedna z najpiękniejszych prawd wiary: Bóg już jest w naszym jutrze.

Ty jeszcze nie wiesz, co przyniesie jutro. On wie.

Ty jeszcze nie widzisz problemu, który może się pojawić. On już go widzi.

Ty jeszcze nie wiesz, jak sobie poradzisz. On już wie, jaką łaskę ci da.

Dlatego Jezus nie mówi czegoś w stylu:
„Nie martw się, bo jutro na pewno będzie łatwe”.

Mówi raczej:
„Nie martw się o jutro, bo twój Ojciec będzie tam razem z tobą.”


Dzisiejsza wiara nie zastępuje jutrzejszej

Jest jeszcze jedna ważna rzecz.

Nie możemy powiedzieć:

„Skoro zaufałem Bogu dziesięć lat temu, to już teraz sobie sam poradzę... nie muszę aż tak mocno polegać na Nim dzisiaj.”

Wiara nie jest jednorazowym aktem, który pozwala nam później żyć bez Boga.

Podobnie dzisiejsze zaufanie nie może być przechowane w magazynie, aby wystarczyło na jutro. 

Tak jak manna, wiara musi być żywa, świeża każdego dnia.

Dlatego modlimy się:

„Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.”

To modlitwa człowieka, który mówi: „Ojcze, potrzebuję Ciebie także dzisiaj.”

Nie tylko w wielkich kryzysach.

Nie tylko wtedy, gdy wszystko wymyka się spod kontroli i nie wiem, co zrobić.

Dzisiaj.

Potrzebuję Twojej mądrości dzisiaj.
Potrzebuję Twojej siły dzisiaj.
Potrzebuję Twojej łaski dzisiaj.
Potrzebuję Twojego Słowa dzisiaj.
Potrzebuję Twojego prowadzenia dzisiaj.

A jeśli jutro wydarzy się coś trudnego?

Wyobraź sobie człowieka, który idzie górskim szlakiem. Przed nim zakręt. Widzi go ale nie wie, co czeka go za zakretem. Zaczyna się niepokoić:

„Co mnie tam czeka..? Może będzie stroma ściana przepaści..? Może zgubię drogę? Może nie dam rady?”

Przewodnik odpowiada:

„Nie musisz teraz wiedzieć, co jest za zakrętem. Idź za mną. Zaufaj mi.”.

To właśnie jest chrześcijańskie życie.

Bóg nie pokazuje nam całej mapy. Daje nam następny krok.

Nie daje nam całej przyszłości do ręki. Daje nam dzisiejszą łaskę.

Nie mówi: „Będziesz wiedział wszystko”.

Mówi: „Będziesz ze Mną.” I to wystarczy.


Chrystus — prawdziwy Chleb

Jest jednak w tej modlitwie coś jeszcze głębszego. Jezus nie przyszedł tylko po to, aby zapewnić nam codzienny pokarm.

Powiedział:

„Ja jestem chlebem życia; kto do mnie przychodzi, nigdy nie będzie łaknął.”
(J 6:35)

Największą potrzebą człowieka nie jest chleb, pieniądze, bezpieczeństwo ani przewidywalna przyszłość.

Największą potrzebą człowieka jest Chrystus.

Możemy mieć pełną spiżarnię i pustą duszę.

Możemy mieć zabezpieczoną przyszłość i serce pełne lęku.

Możemy posiadać wszystko, czego potrzebujemy na jutro, a jednocześnie nie mieć pokoju dzisiaj.

Dlatego ta nasza modlitwa: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”.. uczy nas nie tylko prosić Boga o to, co potrzebne dla ciała. Uczy nas codziennie przychodzić do samego Boga.


Zaufaj Bogu dzisiaj.

Być może nie wiesz, jak poradzisz sobie z sytuacją, która dopiero nadejdzie.

Nie musisz mieć dzisiaj siły na coś, co wydarzy się jutro.

Dzisiejsza manna jest na dzisiaj.

A kiedy przyjdzie jutro, Bóg nie będzie mniej wierny niż dzisiaj.

Nie da się magazynować Bożej łaski... Co nie znaczy, że nie musisz pamiętać o wczorajszej łasce i przedwczorajszszej... 

Bóg będzie Bogiem również jutro.

Dlatego możemy modlić się:

„Ojcze, nie wiem, co przyniesie dzisiejszy dzień. Nie wiem, co przyniesie jutro. Ale wiem, że Ty już tam jesteś. Daj mi dzisiaj mój chleb. Daj mi dzisiaj swoją łaskę. Daj mi dzisiaj siłę iwiarę. A kiedy nadejdzie jutro, naucz mnie zaufać Ci na nowo.”

Nie żyj dzisiaj jutrzejszym lękiem. Żyj dzisiaj Bożą wiernością.


Świat karmi się pragnieniem posiadania „głębszej wiedzy”, która ma dać człowiekowi poczucie kontroli i duchowej wyjątkowości. Jezus natomiast uczy modlitwy człowieka zależnego: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”.

Dojrzałość duchowa nie polega na tym, że wiem więcej od innych, lecz na tym, że coraz bardziej ufam Temu, który "wyświadcza mi dobro według Słowa swego". (Psalm 119:65)

„Albowiem przez wiarę chodzimy, a nie przez widzenie.” (2 Kor 5:7)




niedziela, 23 sierpnia 2026

Pink | „Odrzucili miłość prawdy”

 


„Odrzucili miłość prawdy”

Paweł nie mówi tutaj jedynie o człowieku, który nie zna prawdy. Mówi o tych, którzy ją poznali, lecz odmówili jej miłości:

„...Dlatego że nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu” (2 Tes 2:10–11).

 BWP:  (10) (Szatan) Będzie się posługiwał złem we wszelkich jego postaciach, byle tylko uwieść tych, którzy idą na zatracenie, ponieważ nie przyjęli z miłością prawdy mającej doprowadzić ich do wiecznego zbawienia. (11)  I dlatego właśnie Bóg zezwala, by ulegli oszustwom, by uwierzyli kłamstwu.  

To bardzo poważne ostrzeżenie. Problemem nie zawsze jest brak informacji. Czasem problemem jest serce, które nie chce prawdy.

Można słuchać Słowa Bożego, znać wersety, rozumieć argumenty, a jednak powiedzieć: „Nie chcę, żeby to było prawdą, bo prawda wymagałaby ode mnie zmiany”.

I właśnie tutaj zaczyna się duchowe niebezpieczeństwo.

Arthur Pink napisał:

„Strzeż się, mój czytelniku: jeśli wzgardzisz Bożą Prawdą, pokochasz kłamstwa Szatana”.

Zwróćmy uwagę na kolejność: najpierw człowiek odrzuca prawdę, a potem zaczyna wierzyć kłamstwu. Kłamstwo nie zawsze przychodzi jako coś w oczywisty sposób absurdalnego.

Dlatego pytanie nie brzmi tylko: „Czy znam prawdę?”

Brzmi: „Czy ją kocham?”

Czy kocham prawdę także wtedy, gdy mnie oskarża?
Czy kocham ją wtedy, gdy odbiera mi moje usprawiedliwienia?
Czy jestem gotów zmienić swoje myślenie, gdy Słowo Boże pokazuje mi, że się mylę?

Chrześcijaństwo nie polega na tym, że znajdujemy prawdę wygodną dla siebie. Polega na tym, że poddajemy siebie prawdzie, ponieważ Jezus jest Prawdą (J 14:6).

Dlatego módlmy się nie tylko: „Panie, pokaż mi prawdę”. Módlmy się także:

„Panie, daj mi serce, które będzie prawdę kochało — nawet wtedy, gdy zaboli.”

Bo kiedy człowiek przestaje kochać prawdę, jego serce nie pozostaje puste. Prędzej czy później zaczyna kochać kłamstwo.

___________________________________

Do tego rozważania wyjątkowo dobrze pasuje Psalm 119, bo jego autor nie tylko chce znać prawdę — on miłuje Boże słowo. Właśnie to stanowi przeciwieństwo postawy z 2 Tes 2:10–11.

Psalm 119:29–30

„Oddal ode mnie drogę kłamstwa, a obdarz mnie łaską według zakonu swego. Wybrałem drogę prawdy, wyroki twoje kładę przed sobą.”

— droga prawdy kontra kłamstwo. Psalmista dokonuje świadomego wyboru — nie tylko poznaje prawdę, ale wybiera ją.

Psalm 119:104

„Z przykazań twoich nabieram rozumu, dlatego nienawidzę wszelkiej drogi kłamstwa.”

— kontrast: miłość do Bożej prawdy prowadzi do nienawiści kłamstwa. Nie da się jednocześnie kochać prawdy i pielęgnować kłamstwa.

Psalm 119:128

„Dlatego uważam za słuszne wszystkie przykazania twoje, nienawidzę wszelkiej drogi kłamstwa.”

— psalmista mówi o całym Bożym Słowie. Nie wybiera sobie fragmentów, które mu odpowiadają.

Miłość do prawdy

Psalm 119:47

„Rozkoszuję się przykazaniami twoimi, które umiłowałem.”

Psalm 119:72

„Lepszy jest dla mnie zakon ust twoich niż tysiące sztuk złota i srebra.”

Psalm 119:97

„O, jakże miłuję zakon twój! Przez cały dzień rozmyślam o nim.”

Psalm 119:113

„Nienawidzę ludzi niezdecydowanych, a zakon twój miłuję.”

Psalm 119:159

„Patrz, jak miłuję przykazania twoje, Panie, według łaski swojej ożyw mnie!”

Psalm 119:163

„Nienawidzę kłamstwa i brzydzę się nim, a zakon twój miłuję.”

Paweł mówi o ludziach, którzy „nie przyjęli miłości prawdy” i dlatego uwierzyli kłamstwu. Psalmista pokazuje odwrotną drogę:

miłość prawdy → odrzucenie kłamstwa → posłuszeństwo Bogu.

— pytanie:

Czy rzeczywiście kocham prawdę, czy tylko lubię prawdę wtedy, gdy zgadza się z tym, co już postanowiłem?

Czy Psalm 119:63 jest opisem mojego serca: „Nienawidzę kłamstwa… a zakon twój miłuję”?

To właśnie jest antidotum na duchowe zwiedzenie. Nie wystarczy znać prawdę. Musimy ją umiłować.

___________________________________


Jak Dawid odpowie człowiekowi, który mówi: „Nie jestem pewien, czy Pismo jest wiarygodne i nieomylne”?

Dawid prawdopodobnie pokazałby, jaką postawę przyjmuje wobec Słowa Boga.

1. „Nie opieraj się na własnym rozumie”

„Panie, słowo twoje trwa na wieki, Niewzruszone jak niebiosa.”
(Ps 119:89)

Dawid nie mówi: „Słowo Boże jest prawdziwe, ponieważ ja potrafię rozwiązać każdy problem, jaki w nim znajduję.”

Jego fundament jest odwrotny: Boże Słowo jest prawdą niezależnie od tego, czy ja potrafię wszystko wyjaśnić.

Człowiek może mieć pytania. Problem zaczyna się wtedy, gdy z własnego ograniczonego rozumienia czyni sędziego nad Słowem Boga.


2. „Jeśli masz wątpliwości, nie uciekaj od Słowa — zanurz się w nim”

„O, jakże miłuję zakon twój! Przez cały dzień rozmyślam o nim.”
(Ps 119:97)

To niezwykłe, ponieważ Dawid nie traktuje trudnych miejsc jako powodu do porzucenia Pisma.

Im bardziej potrzebuje Bożego światła, tym bardziej zwraca się do Bożego Słowa.

Można więc zapytać:

Czy moje pytania prowadzą mnie głębiej do Pisma, czy stają się pretekstem, żeby od Pisma odejść?


3. „Nie wszystko, czego nie rozumiem, jest błędem”

„Wspaniałe są ustawy twoje, dlatego przestrzega ich dusza moja.”
(Ps 119:129)

Dawid wielokrotnie spotyka w Bożym Słowie rzeczy, których nie pojmuje od razu. Ale jego reakcją nie jest:

„Tego nie rozumiem, więc to nie może być prawdą.”

Jego postawa brzmi raczej:

„Boże, skoro Ty to powiedziałeś, chcę pojąć, czego jeszcze nie rozumiem.”



4. „Słowo Boga jest prawdą, nawet gdy ludzie kłamią”

„Prawda jest treścią słowa twego, a każdy wyrok sprawiedliwości twojej trwa na wieki.”
(Ps 119:160)

Dawid nie sugeruje, że „Pismo zawiera prawdę.”

Psalmista mówi: „Prawda jest treścią słowa twego.”

Dlatego nie musimy wybierać między „Jezusem” a „Pismem”. Jezus sam powiedział:

„Słowo twoje jest prawdą.” (J 17:17)


5. „Nie tylko poznaj prawdę. Pokochaj ją.”

I tutaj wracamy do 2 Tes 2:10:

„Nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia.”

Psalm 119 pokazuje pozytywną stronę tej postawy:

„Nienawidzę kłamstwa i brzydzę się nim, a zakon twój miłuję.”
(Ps 119:163)

Dawid powiedziałby więc człowiekowi wątpiącemu:

„Nie pytaj tylko: Czy Biblia jest prawdziwa? Zapytaj także: Czy jestem gotowy podporządkować się temu, co Biblia mówi, jeśli okaże się, że się mylę?”

Bo czasami problem z wiarą w nieomylność Pisma nie jest wyłącznie problemem intelektualnym. Może być również problemem woli.

I jeszcze jedno niezwykle ważne świadectwo Dawida

„Zakon ust twoich jest dla mnie lepszy niż tysiące sztuk złota i srebra.” (Ps 119:72)

Dawid mówi w gruncie rzeczy:

„Jeżeli mam wybierać między tym, co daje mi świat, a tym, co mówi Bóg — wybieram Słowo Boga.”

I dlatego jego odpowiedź dla człowieka, który zaczyna podważać wiarygodność Pisma, można streścić jednym zdaniem:

„Nie buduj swojej pewności na tym, że wszystko już rozumiesz. Buduj ją na Bogu, który przemówił — i proś Go, aby dał ci serce, które pokocha Jego prawdę.”

Największym zabezpieczeniem przed zwiedzeniem nie jest sama zdolność do rozwiązywania wszystkich trudnych pytań, ale miłość do prawdy Bożego Słowa.

sobota, 22 sierpnia 2026

Psalm 119:57-64 cz.8 chet PAN jest moim działem.



Każdy werset pokazuje inny aspekt życia człowieka, którego największym skarbem jest sam Bóg. 
Nie jest to tylko hymn o Prawie, lecz świadectwo serca, które odkryło, że Boże Słowo prowadzi do Boga. 

Reformowani komentatorzy (Calvin, Matthew Henry, Charles Bridges, Derek Kidner, James Montgomery Boice) zgodnie podkreślają, że w tej części psalmu nacisk przesuwa się z samego poznawania Prawa na osobistą więź z Panem.


Główna myśl

Człowiek naprawdę bogaty nie posiada wiele rzeczy, 

ale posiada Boga jako swój dział, 

dlatego jego życie podporządkowuje się Bożemu Słowu.

W tej strofie widać osiem cech człowieka należącego do Boga.


Werset 57

„Udziałem moim, Panie, przestrzegać słów twoich.” BW

BT:  Moim działem jest Pan - mówię, by zachować Twoje słowa. 

BG: PANIE, ty jesteś moim udziałem, przyrzekłem przestrzegać twoich słów. 

LIT: PAN jest moim działem. Tak postanowiłem, By niezmiennie przestrzegać Twoich słów. 

Dosłownie: „Pan jest moim działem (hebr. cheleq).”

To słowo przypomina podział Kanaanu. Każde pokolenie Izraela otrzymało swoją część ziemi. Jednak o Lewitach Bóg powiedział:

Ja jestem twoim działem i dziedzictwem” (4 Mojż. 18:20).

Psalmista świadomie utożsamia się z tą prawdą.

Nie mówi: „Miałem szczęście, urodziłem się w czepku.., bo mam zdrowie, rodzinę, powodzenie…”

Lecz: „Moim dziedzictwem (działem) jest sam Bóg.”

Dlatego naturalną odpowiedzią jest:

„Będę zachowywał (strzegł) Twoje słowa.”

Nie jest to próba zasłużenia na Boga. To skutek posiadania Boga.

J.Kalwin pisał:

„Kto naprawdę uzna Boga za swój dział, ten dobrowolnie podporządkuje Mu całe swoje życie.”


Werset 58

Z całego serca błagam cię: 

Zmiłuj się nade mną według obietnicy swojej!

To niezwykle ważna równowaga. Psalmista kocha Prawo. Ale nie ufa swojej gorliwości.

Nie mówi: „Nagródź mnie za dobre serce...”

Mówi: „Zmiłuj się nade mną.”

Nawet człowiek kochający Boże przykazania żyje wyłącznie dzięki łasce.

Bridges zauważa:

„Im bliżej Boga żyje święty, tym bardziej czuje potrzebę miłosierdzia.”

To zapowiedź Ewangelii.

Najbardziej dojrzały wierzący nadal potrzebuje łaski.


Werset 59

Zastanawiam się nad drogami moimi 

i zwracam kroki moje ku świadectwom twoim.

To opis prawdziwego opamiętania.

Najpierw: „rozważyłem swoje drogi”

potem: „odwróciłem swoje kroki.”

To dokładnie ta sama logika, którą Jezus pokazuje w przypowieści o synu marnotrawnym.

Najpierw: „Wtedy zastanowił się…”

Potem: „Wstanę i pójdę do ojca.”

Prawdziwa refleksja zawsze prowadzi do zmiany kierunku.


Werset 60

Śpieszę, a nie opóźniam się wypełniać przykazania twoje.

Tutaj pojawia się pilność.

Psalmista nie negocjuje z grzechem.

Nie odkłada posłuszeństwa.

To przeciwieństwo Feliksa z Dziejów Apostolskich.

Feliks powiedział Pawłowi:

„Na teraz dosyć; gdy znajdę czas, każę cię zawołać.”

Nigdy nie czytamy, aby ten czas nadszedł.

Odwlekanie jest jedną z ulubionych strategii grzechu.

Thomas Watson pisał:

„Odwlekanie posłuszeństwa jest cichą formą nieposłuszeństwa.”


Werset 61

Sidła bezbożnych omotały mnie, lecz nie zapominam zakonu twego.

Słowo „sidła” oznacza dosłownie liny, powrozy.

Psalmista nie mówi, że życie jest łatwe.

Jest otoczony.

Może prześladowany.

Może oczerniany.

Ale nie wypuszcza z rąk Bożego Słowa.

To przypomina Józefa.

Był niewolnikiem.

Więźniem.

Fałszywie oskarżonym.

Ale nigdzie nie porzucił Boga.

Okoliczności nie decydują o wierności.


Werset 62

O północy wstaję, aby ci dziękować.”

Nie chodzi o ustanowienie godziny modlitwy.

Chodzi o priorytet.

Dziękczynienie jest ważniejsze od wygody.

W Biblii noc często symbolizuje cierpienie.

Możliwe więc, że psalmista nie może spać.

Ale zamiast zamartwiać się — modli się.

Podobnie Paweł i Sylas śpiewali o północy w więzieniu.

Wdzięczność jest jedną z największych oznak duchowej dojrzałości.


Werset 63

Jestem przyjacielem wszystkich, którzy się ciebie boją.

Psalmista określa swoją tożsamość poprzez wspólnotę.

Nie wybiera ludzi według statusu, majątku czy wpływów.

Łączy go z nimi jedna rzecz: bojaźń Boża.

Psalm 16:3 mówi podobnie:

„Święci, którzy są na ziemi, są wspaniali; mam upodobanie we wszystkich szlachetnych.”

Nowy Testament rozwija tę myśl: „Nie opuszczajmy wspólnych zgromadzeń” (Hbr 10:25).

Łaska Boża tworzy nową rodzinę.


Werset 64

Pełna jest ziemia łaski twojej, Panie; naucz mnie ustaw twoich!

Psalmista widzi świat inaczej niż większość ludzi. Jedni widzą chaos. Inni przypadek. Jeszcze inni wyłącznie cierpienie.

On widzi: „Pełna jest ziemia Twojej łaski.”

Hebrajskie słowo chesed oznacza wierną (związaną z przymierzem) miłość Boga.

Psalmista dostrzega ją wszędzie:

  • w stworzeniu,

  • w Bożej cierpliwości,

  • w codziennym chlebie,

  • w historii Izraela,

  • w przebaczeniu,

  • w Bożej opiece.

Co ciekawe, nie kończy zachwytem nad światem.

Kończy modlitwą: „Naucz mnie.” Im więcej uczy się o Bogu, tym bardziej chce Go poznawać. To znak duchowej dojrzałości.

Ludzie pyszni mówią: „Ja już wszystko wiem.”

Ludzie święci mówią: „Panie, ucz mnie dalej.”


Chrystus w tym fragmencie

Psalm 119 znajduje swoje najpełniejsze wypełnienie w Jezusie Chrystusie. On jako jedyny doskonale mógł powiedzieć, że Ojciec jest Jego działem i że zawsze zachowuje Jego słowa (J 4:34; J 8:29). Z całego serca wołał do Ojca, a jednocześnie całkowicie poddał się Jego woli. Nie zwlekał z posłuszeństwem, lecz „uniżył samego siebie, będąc posłusznym aż do śmierci” (Flp 2:8). Gdy został otoczony „sidłami” nieprzyjaciół, nie odstąpił od woli Ojca. W noc przed ukrzyżowaniem modlił się w Getsemane, a po zmartwychwstaniu zgromadził wokół siebie nową rodzinę tych, którzy boją się Boga. Dzięki Niemu także my możemy wołać o miłosierdzie „według obietnicy” i uczyć się żyć tak, jak opisuje ten psalm.

Zastosowanie

Ten fragment stawia kilka pytań sumieniu:

  • Co jest moim „działem” – Bóg czy Jego dary?

  • Czy moje posłuszeństwo wypływa z wdzięczności za łaskę, czy z próby zasłużenia na Bożą przychylność?

  • Czy regularnie badam swoje drogi i koryguję je w świetle Słowa?

  • Czy zwlekam z posłuszeństwem w sprawach, o których Bóg już jasno powiedział?

  • Czy trudności odrywają mnie od Słowa, czy prowadzą głębiej do niego?

  • Czy moimi najbliższymi towarzyszami są ludzie, którzy boją się Pana?

  • Czy potrafię dostrzegać Bożą łaskę pośród zwyczajności i cierpienia, prosząc jednocześnie: „Panie, naucz mnie”?

Cała ta strofa prowadzi do jednego wniosku: serce, które uznało Boga za swój największy skarb, nie traktuje Jego Słowa jako ciężaru, lecz jako drogę do coraz głębszej społeczności z Nim.


BWP:
(57)  Pan jest moją cząstką, przyrzekłem już słów Twoich przestrzegać. 
(58)  O względy Twoje z wszystkich sił zabiegam, zmiłuj się nade mną według przyrzeczeń Twoich. 
(59)  Zastanawiam się nad moją drogą i kieruję me kroki ku nakazom Twoim. 
(60)  Śpieszę więc, ani chwili nie zwlekam, by wypełniać Twe przykazania. 
(61)  Nawet gdy bezbożnik zewsząd mnie uciskał, nie zapomniałem nigdy o nakazach Twoich. 
(62)  Wstawałem o północy, aby Cię sławić z powodu Twoich słusznych wyroków. 
(63)  Miłuję tych, co Ciebie się boją, i kocham tych, co czczą Ciebie, oraz tych, co strzegą Twoich nakazów. 
(64)  O Panie, ziemia cała jest pełna łaskawości Twojej, naucz mnie, Panie, przykazań Twoich.

Adamczyk

(Postanowiłem raz i to wypełnię,

Że żyć tak będę, aby Boga cieszyć).

Każde z Przykazań Twoich Panie spełnię,

By Twoją łaskę dla siebie „przyspieszyć”.


Rozmyślam zatem nad Twymi ścieżkami,

Spieszę się chodzić Drogą z wskazaniami,

Bo mi są zawsze Twymi nakazami,

I chcę je spełniać zgodnie z ich treściami.


Nawet gdy wróg mnie otacza w swej mocy,

Wpierw sobie Prawo przypomnę, a potem

Jego ataki. Wstaję o północy

I przemyśliwam, nie żyjąc kłopotem.


(Z tymi obcuję, którzy Tobie służą,

Którzy się uczą – tak jak ja – wytrwania,

Którzy pokoju w tej Ziemi nie burzą,

Bo zachowują Twoje Przykazania).