niedziela, 10 sierpnia 2025

R.C.Sproul | List do Kościoła w Tiatyrze cz.2

 


List do Kościoła w Tiatyrze cz.2

Księga Objawienia 2:24–29

 (24)  Wam zaś, pozostałym, którzyście w Tiatyrze, wszystkim, którzy nie macie tej nauki, którzyście nie poznali, jak mówią, szatańskich głębin, powiadam: Nie nakładam na was innego ciężaru; 

(25)  trzymajcie się tylko mocno tego, co posiadacie, aż przyjdę. 


(26)  Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami, (27)  i będzie rządził nimi laską żelazną, i będą jak skruszone naczynia gliniane; (28)  taką władzę i Ja otrzymałem od Ojca mojego; dam mu też gwiazdę poranną. 

(29)  Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.


W naszym studium listu Jezusa do kościoła w Tiatyrze widzieliśmy, że fałszywa prorokini w tym kościele zachęcała wierzących do udziału w bałwochwalczych świętach związanych z cechami rzemieślniczymi (Obj. 2:18–23). Taki udział był konieczny dla chrześcijan wykonujących określone zawody, aby pozostać członkami tych cechów i tym samym móc zarabiać na życie. 

W dzisiejszych czasach nie musimy angażować się w jawne bałwochwalstwo, aby zarabiać na życie. Nie oznacza to jednak, że nie będziemy kuszeni, aby pójść na kompromis w kwestii naszych przekonań. 

- Możemy zostać poproszeni o kłamstwo lub oszustwo, aby zachować pracę. 

- Obstawanie przy Bożych wymaganiach dotyczących ludzkiej seksualności może kosztować nas awans, a nawet doprowadzić do utraty pracy. 

Ostrzeżenia Jezusa skierowane do kościoła w Tiatyrze przestrzegają nas przed targowaniem się o Boże wymagania w imię sukcesu ekonomicznego. 


Jednak nie wszyscy wierzący w Tiatyrze podążali za naukami fałszywej prorokini. Jezus mówi o tym w swoim liście, jak widzimy w dzisiejszym fragmencie (werset 24). Wyraża uznanie dla tych, którzy pozostali Mu wierni. 

To nas zachęca, biorąc pod uwagę, że czasami wierność Jezusowi kosztuje nas wiele i wydaje się, że nie jesteśmy wynagradzani za trzymanie się wiernie Jego i Jego Słowa. W rzeczywistości, nawet jeśli nie otrzymujemy nagrody w teraźniejszości, Jezus dostrzega naszą wierność, tak jak uczynił to w przypadku chrześcijan w Tiatyrze, i swoim czasie wynagrodzi nas.


Ale co otrzymamy za wytrwałość w wierze i posłuszeństwie wobec naszego Pana? „Władzę nad narodami” – mówi Apokalipsa 2:25–26. Władza ta obejmuje nawet prawo do sądzenia, co jasno pokazuje werset 27, używając obrazu żelaznej laski rozbijającej naczynia gliniane. Tymi słowami Jezus powtarza inne obietnice zawarte w Piśmie Świętym, że lud Boży będzie panował nad narodami, a nawet je osądzał (sądzić - inne sformułowanie dotyczące władzy) (Mi 4:1–5; 2 Tym. 2:12... jeśli z nim wytrwamy, z nim też królować będziemy...). 

Pod względem ekonomicznym i społecznym - wierność Chrystusowi może nas kosztować... ale będzie to "na krótką metę". Jednak taka wierność oznacza, że ostatecznie to my okażemy się zwycięzcami. Pan wszechświata obdarzy swoje wierne sługi prawem do udziału w Jego panowaniu nad wszystkim. Jakże wielki i niesamowity jest nasz wcielony Zbawiciel!

(“Władza nad narodami” niekoniecznie musi oznaczać jakąś władzę tu na ziemi a już zupełnie dziwne byłoby gdybyśmy mieli panować nad narodami po przyjściu Chrystusa... raczej chodzi o ostateczną wyższość nad tymi, którzy wydają się być “panami życia”).


Nie tylko będziemy panować nad stworzeniem, ale również otrzymamy „gwiazdę poranną” (Obj. 2:28). Jak dowiadujemy się z Objawienia 22:16, gwiazdą poranną jest nikt inny jak sam Jezus. 

2 Pio. 1:19 Mamy więc słowo prorockie tym bardziej pewne. I wspaniale, że trzymacie się go niczym lampy świecącej w ciemności, dopóki nie zaświta dzień, dopóki gwiazda poranna nie wzejdzie w waszych sercach.

Okres, o którym mowa tutaj jako o nadchodzącym dniu, który ma rozprzestrzenić to światło, to czas powrotu Zbawiciela w pełnym objawieniu swojej chwały – blasku swojego królestwa. Wtedy wszystko będzie jasne. Do tego czasu powinniśmy badać zapisy prorockie i umacniać naszą wiarę oraz pocieszać nasze serca przepowiedniami przyszłej chwały Jego panowania. 

Niezależnie od tego, czy odnosi się to, jak niektórzy przypuszczają, do Jego panowania na ziemi, czy to osobiście, czy poprzez powszechnie panujące zasady Jego Słowa, czy też, jak przypuszczają inni, do jaśniejszych objawień nieba, kiedy przyjdzie, aby przyjąć swój lud do siebie, równie jasne jest, że jaśniejszy czas niż jakikolwiek, który dotąd nadszedł, ma zaświtać dla naszego rodzaju ludzkiego i równie prawdziwe jest to, że powinniśmy traktować proroctwa, tak jak traktujemy gwiazdę poranną, jako radosny zwiastun dnia.

Choć panowanie nad stworzeniem będzie czymś niesamowitym, będziemy cieszyć się również znacznie większym błogosławieństwem. Najlepszą nagrodą dla wierzącego jest sam Jezus w całej swojej wspaniałej chwale. 

Coram Deo

Kiedy rzetelnie służymy Panu i pozostajemy Mu wierni, nawet ludzie w kościele nie zawsze to dostrzegą. Możemy nawet myśleć o rezygnacji. Jednak Jezus zawsze widzi tych, którzy Mu służą, i nie zapomina o nas. Nawet jeśli żaden inny wierzący nie dostrzega naszej służby dla Jezusa, On to widzi i wynagrodzi nas.


Do dalszego studiowania

Deut. 15:6 PAN, twój Bóg, będzie ci błogosławił — tak, jak ci zapowiedział — abyś pożyczał wielu narodom, lecz sam się nie zapożyczał, i abyś panował nad wieloma narodami, a nad tobą aby nikt nie panował.

 

Łk. 22:24–30

(24)  Doszło też do sporu między nimi o to, którego z nich można by uznać za największego. (25)  Jezus zaś powiedział im: To królowie narodów panują nad ludźmi i ich władcy uchodzą za dobroczyńców. 

(26)  U was ma być inaczej: Większy pośród was niech postępuje jak młodszy, a przełożony — jak sługa. 

(27)  Bo kto uchodzi za większego? Ten, który siedzi przy stole, czy ten, który służy? Z pewnością ten, który siedzi przy stole. Ja jednak jestem wśród was jak ten, który służy. 

(28)  Wy zaś jesteście tymi, którzy zostali przy Mnie, gdy przechodziłem przez próby. 

(29)  Ja też na mocy przymierza przekazuję wam Królestwo, jak i Mnie Ojciec przekazał je w przymierzu, (30)  po to, byście jedli i pili przy moim stole w moim Królestwie i zasiedli na tronach, by rozsądzać sprawy dwunastu plemion Izraela. 


1 Kor. 6:2

 Zapomnieliście, że to święci będą sędziami świata? ...


Obj. 5:1–10

(1)  W prawej ręce Tego, który siedział na tronie, zobaczyłem zwój. 

Był zapisany wewnątrz i na zewnątrz, a nosił siedem pieczęci. 

(2)  Zobaczyłem też potężnego anioła. 

Pytał on donośnym głosem: Kto jest godny rozwinąć zwój i zerwać jego pieczęcie? 

(3)  I nikt — w niebie, na ziemi i pod ziemią — nie mógł rozwinąć zwoju ani do niego zajrzeć. 

(4)  Z tego powodu gorzko zapłakałem. Ogarnął mnie żal, że nie znalazł się nikt godny rozwinięcia zwoju i zajrzenia do niego. 

(5)  Wtedy zwrócił się do mnie jeden ze starszych: 

Przestań płakać! Oto zwyciężył Lew z plemienia Judy, Korzeń Dawida! 

On może rozwinąć zwój i zdjąć jego siedem pieczęci. 

(6)  Wtedy zobaczyłem Baranka jakby zabitego. 

Stał między tronem i czterema istotami oraz między starszymi. 

Miał siedem rogów i siedmioro oczu, które są siedmioma duchami Boga, rozesłanymi na całą ziemię. 

(7)  Podszedł On i wziął zwój z prawej ręki Tego, który siedział na tronie. 

(8)  Gdy Baranek przejął zwój, upadły przed Nim cztery istoty. 

Upadło też dwudziestu czterech starszych, z których każdy miał cytrę oraz złotą czaszę napełnioną wonnościami, czyli modlitwami świętych. 

(9)  Zaśpiewali oni nową pieśń tej treści: Godny jesteś wziąć zwój i zdjąć jego pieczęcie, gdyż byłeś zabity, a swoją krwią nabyłeś dla Boga ludzi z każdego plemienia, języka, ludu i narodu. (10)  Uczyniłeś ich dla Boga królestwem i kapłanami — będą oni królować na ziemi.


Brak komentarzy: