wtorek, 11 sierpnia 2026

Pink | Prawda, która przygotowuje drogę dla Ewangelii

 


„Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej; jest bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy” (Rz 1:16).

Żyjemy w czasach, w których bardzo łatwo mówić o Bożej miłości, pocieszeniu i błogosławieństwie, a jednocześnie unikać prawd, które dotykają ludzkiego sumienia. Pismo Święte jednak nie przedstawia Ewangelii jako lekarstwa na drobne niedogodności człowieka. Ewangelia jest dobrą nowiną o zbawieniu człowieka, który znajduje się w rzeczywistym i straszliwym niebezpieczeństwie z powodu grzechu.

Dlatego zanim człowiek właściwie zrozumie wspaniałość łaski, musi zobaczyć świętość Boga, prawdę o własnym grzechu oraz powagę sądu.

1. Kim jest Bóg?

Pierwszą prawdą, którą musimy na nowo odkryć, jest prawda o samym Bogu.

Bóg nie jest jedynie łagodnym i pobłażliwym „dziadkiem w niebie”. Pismo objawia Go jako Świętego, Sprawiedliwego, Prawdziwego i Suwerennego Pana.

Prorok Izajasz, widząc chwałę Boga, usłyszał wołanie serafinów:

„Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów” (Iz 6:3).

Świętość Boga oznacza, że jest On całkowicie oddzielony od wszelkiego zła. Jego sprawiedliwość jest doskonała, a Jego słowo niezawodne.

Bóg nie zmienia swoich standardów moralnych po to, aby dopasować się do człowieka. „Ja, Pan, nie zmieniam się” (Ml 3:6).

Kiedy zaczynamy dostrzegać Boga takim, jakim przedstawia Go Pismo, zmienia się również nasze podejście do Niego. Lekkomyślność ustępuje czci. Powierzchowność ustępuje pokorze. Beztroska ustępuje bojaźni Bożej.

„Bojaźń Pana jest początkiem mądrości” (Prz 9:10).

Zastanówmy się:

Czy obraz Boga, który noszę w sercu, pochodzi rzeczywiście z Pisma Świętego? Czy traktuję Go jako Świętego Króla, przed którym całe stworzenie powinno się pokłonić?


2. Kim jesteśmy bez Chrystusa?

Dopiero na tle Bożej świętości możemy właściwie zobaczyć własny stan.

Człowiek naturalny nie jest po prostu kimś, kto „potrzebuje trochę więcej religii”. Problem człowieka jest znacznie głębszy — problemem jest grzech.

Paweł mówi:

„Nie ma ani jednego sprawiedliwego” (Rz 3:10).

A następnie:

„Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej” (Rz 3:23).

Człowiek może być moralny, wykształcony, religijny i szanowany przez innych, a mimo to pozostawać daleko od Boga. Grzech nie jest jedynie zbiorem złych czynów. Jest buntem serca przeciwko Bogu.

Dlatego Ewangelia nie mówi nam przede wszystkim: „Stań się trochę lepszym człowiekiem”. Mówi: potrzebujesz zbawienia.

Jezus powiedział:

„Jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego” (J 3:3).

To właśnie dlatego łaska jest tak cenna. Człowiek, który uważa się za zdrowego, nie doceni lekarza. Człowiek, który nie widzi swojej winy, nie zrozumie wielkości przebaczenia.

Zastanówmy się:

Czy widzę swój grzech jedynie w pojedynczych uczynkach, czy dostrzegam również stan mojego serca przed świętym Bogiem?


3. „Już jest potępiony”

Jezus wypowiedział niezwykle poważne słowa:

„Kto nie wierzy, już jest potępiony” (J 3:18).

To oznacza, że problem grzechu nie należy wyłącznie do przyszłości. Człowiek potrzebuje pojednania z Bogiem już teraz.

Jan Chrzciciel mówi jeszcze:

„Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne, kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz gniew Boży ciąży na nim” (J 3:36).

Te słowa są trudne. Właśnie dlatego tak łatwo je przemilczeć. Jednak prawdziwa miłość nie ukrywa przed człowiekiem niebezpieczeństwa.

Jeżeli ktoś stoi na drodze prowadzącej ku przepaści, ostrzeżenie go nie jest brakiem miłości. Przeciwnie — jest jej wyrazem.

Kościół nie powinien więc wstydzić się mówić o sądzie, gniewie Bożym i wieczności. Te prawdy nie są przeciwieństwem Ewangelii. One pokazują, dlaczego Ewangelia jest tak bardzo potrzebna.


4. Co czeka człowieka bez Chrystusa?

Pismo Święte mówi o rzeczywistości przyszłego sądu z ogromną powagą.

„I jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (Hbr 9:27).

Nie żyjemy więc bez celu ani bez odpowiedzialności. Każdy człowiek stanie przed Bogiem.

Jezus mówił o rzeczywistości wiecznej kary i wiecznego oddzielenia od Boga. Nie po to, aby zaspokoić ludzką ciekawość, lecz aby ostrzec.

Ta prawda powinna nas otrzeźwić.

Powinna sprawić, że przestaniemy traktować życie jako niekończącą się zabawę. Powinna skłonić nas do zbadania własnego serca. Powinna sprawić, że zaczniemy poważniej modlić się za ludzi, którzy jeszcze nie znają Chrystusa.

Paweł pisał:

„Znając tedy bojaźń Pańską, przekonujemy ludzi” (2 Kor 5:11).


5. Dlaczego musimy najpierw „orać” ziemię?

Rolnik nie sieje ziarna na nieprzygotowanej ziemi. Najpierw ją uprawia.

Podobnie prawda o grzechu przygotowuje ludzkie serce do właściwego zrozumienia Ewangelii.

Jeżeli człowiek nie wie, że jest winny, po co miałby potrzebować przebaczenia?

Jeżeli nie rozumie świętości Boga, dlaczego miałby potrzebować pojednania z Nim?

Jeżeli nie widzi niebezpieczeństwa sądu, dlaczego miałby uciekać do Chrystusa?

Dlatego prawo Boże pełni ważną funkcję. Pokazuje nam naszą winę i prowadzi nas do Chrystusa.

„Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni” (Ga 3:24).

Nie jesteśmy zbawieni przez poznanie własnego grzechu. Jesteśmy zbawieni przez Chrystusa. Jednak bez poznania choroby trudno docenić lekarstwo.


6. Wszystko to prowadzi do krzyża

Celem nie jest pozostawienie człowieka w strachu.

Celem jest Chrystus.

Kiedy zobaczymy świętość Boga, ogrom naszego grzechu i powagę sądu, wtedy krzyż zaczyna być widziany w całej swojej chwale.

Chrystus poniósł karę, na którą zasługiwaliśmy.

„On sam w swoim ciele poniósł grzechy nasze na drzewo” (1 P 2:24).

To właśnie tutaj spotykają się Boża sprawiedliwość i Boża łaska.

Bóg nie udaje, że grzech nie istnieje. Grzech został osądzony. A jednocześnie grzesznik, który ufa Chrystusowi, otrzymuje przebaczenie.

Dlatego Paweł może powiedzieć:

„Teraz tedy nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie” (Rz 8:1).

Jak wielka jest to łaska!

Człowiek, który zasługiwał na sąd, otrzymuje przebaczenie. Człowiek oddzielony od Boga zostaje z Nim pojednany. Człowiek, który był duchowo martwy, otrzymuje nowe życie.


7. Jak te prawdy powinny zmienić nasze życie?

Powinny nas upokorzyć

Jeżeli nasze zbawienie jest dziełem łaski, nie mamy powodu do chluby.

„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę... nie z uczynków, aby się kto nie chlubił” (Ef 2:8–9).

Powinny pogłębić naszą wdzięczność

Im bardziej rozumiemy, z czego zostaliśmy wyratowani, tym bardziej cenimy Tego, który nas zbawił.

Powinny prowadzić nas do świętości

Piotr mówi:

„Ale za przykładem Świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi” (1 P 1:15).

Łaska nie jest pozwoleniem na lekkomyślne życie. Łaska prowadzi do przemiany.

Powinny uczynić nas gorliwszymi w modlitwie

Jeżeli naprawdę wierzymy, że ludzie bez Chrystusa stoją w niebezpieczeństwie, nie możemy być obojętni.

Powinniśmy modlić się za naszych bliskich, przyjaciół, sąsiadów i współpracowników.

Powinny uczynić nas gorliwszymi w głoszeniu Ewangelii

Paweł mówi:

„Biada mi, jeślibym Ewangelii nie zwiastował!” (1 Kor 9:16).

Nie głosimy Ewangelii dlatego, że jesteśmy lepsi od innych. Głosimy ją dlatego, że sami jesteśmy dłużnikami łaski.


Zakończenie

Potrzebujemy dziś nie tylko słów, które są przyjemne dla ucha. Potrzebujemy całej prawdy Bożego Słowa.

Potrzebujemy na nowo zobaczyć Boga w Jego świętości.

Potrzebujemy zobaczyć siebie w prawdzie o naszym grzechu.

Potrzebujemy zrozumieć rzeczywistość sądu.

Ale przede wszystkim potrzebujemy zobaczyć Jezusa Chrystusa — Zbawiciela grzeszników.

Bo kiedy ziemia serca zostaje przeorana przez prawdę o grzechu, wtedy ziarno Ewangelii staje się naprawdę cenne.

Wtedy słowa „Chrystus umarł za nasze grzechy” nie są już religijnym sloganem.

Stają się najwspanialszą wiadomością, jaką grzesznik może usłyszeć.

„Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł” (Rz 5:8).

Pytania do osobistej refleksji

  1. Czy moja wizja Boga odpowiada temu, jak objawia Go Pismo?

  2. Czy naprawdę rozumiem powagę własnego grzechu?

  3. Czy moja wiara opiera się na Chrystusie i Jego dziele, czy na własnej dobroci?

  4. Czy świadomość nadchodzącego sądu wpływa na sposób, w jaki żyję?

  5. Za kogo powinienem dziś szczególnie się modlić?

  6. Czy jestem gotowy mówić innym o Ewangelii, nawet jeśli jest to trudne?

  7. Czy wielkość Bożej łaski rodzi we mnie coraz większą wdzięczność i świętość?

Módlmy się, aby Bóg najpierw przeorał nasze własne serca, abyśmy potem z pokorą, miłością i odwagą mogli siać ziarno Ewangelii w sercach innych.


Na podstawie: Arthur Pink, "Eternal Punishment".

Brak komentarzy: