
List do Filipian to nie tylko „lekcja o radości”, ale studium o tym, jak wygląda życie człowieka, którego centrum stanowi Chrystus. (studium oparte na komentarzu Moises Silva, Gordon Fee i inni)
Filipian 1 — „Kiedy Chrystus jest centrum”
Główna myśl
Chrześcijanin nie interpretuje Chrystusa przez swoje życie;
interpretuje swoje życie przez Chrystusa.
Rozdział pokazuje cztery konsekwencje takiego życia:
Chrystus kształtuje moją tożsamość – 1:1–2
Chrystus daje pewność pośród niedokończonego życia – 1:3–11
Chrystus nadaje sens cierpieniu i przeciwnościom – 1:12–18
Chrystus jest ważniejszy niż samo życie – 1:19–30
1. „Święci w Chrystusie” — kim naprawdę jestem?
Flp 1:1–2
Paweł zaczyna od tożsamości.
Nie mówi: jesteście ludźmi sukcesu, jesteście silni, jesteście wyjątkowi.
Mówi: „do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie”
Akcent Silvy
„W Chrystusie” nie jest dla Pawła religijnym dodatkiem. To określenie opisujące nową rzeczywistość człowieka. Tożsamość chrześcijanina nie zaczyna się od jego psychologii, talentów, historii czy osiągnięć, ale od jego relacji z Chrystusem.
Konfrontacja z kulturą
Młody człowiek słyszy dzisiaj:
„Odkryj siebie.”
„Bądź sobą.”
„Znajdź swoje prawdziwe ja.”
„Twoja prawda jest w tobie.”
Paweł mówi coś znacznie bardziej radykalnego:
Twoja ostateczna tożsamość nie znajduje się w tobie.
Znajduje się w Chrystusie.
To jest ważne także w konfrontacji z tzw. “duchową intuicją”, która mówi: prawdziwe poznanie prowadzi do odkrycia, kim naprawdę jesteś. Ewangelia mówi: poznanie Chrystusa prowadzi do odkrycia, kim jesteśmy przed Bogiem.
Pytanie przewodnie
Kim jestem, jeśli zabierzesz mi moje osiągnięcia, wygląd, relacje, popularność i opinię innych?
„Paweł i Tymoteusz, słudzy Chrystusa Jezusa, do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie, którzy są w Filipii, wraz z biskupami i diakonami: Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa.” (Flp 1:1–2, BW)
Większość z nas, rozpoczynając lekturę listu, ma pokusę, by przeskoczyć pierwsze dwa wersety. Wydają się jedynie uprzejmym powitaniem. A jednak Moisés Silva zwraca uwagę, że już w tych pierwszych słowach Paweł przedstawia najważniejsze prawdy całego listu. To nie jest formalność. To fundament.
Kim jesteś?
Gdyby zapytać dziś ludzi: „Kim jesteś?”, usłyszelibyśmy różne odpowiedzi.
„Jestem lekarzem.”
„Jestem matką.”
„Jestem przedsiębiorcą.”
„Jestem introwertykiem.”
„Jestem osobą duchową.”
Współczesna kultura nieustannie zachęca, by swoją tożsamość budować na tym, co robimy, co czujemy lub jak postrzegamy samych siebie. Pseudo duchowość tego świata idzie jeszcze dalej. Mówi: „Odkryj swoją boską naturę. Spojrzyj w głąb siebie. Tam znajdziesz światło.”
Paweł rozpoczyna zupełnie inaczej.
Nie mówi: „do ludzi, którzy odkryli swoje duchowe możliwości.” ani „do tych, którzy osiągnęli wyższy poziom świadomości albo moralności...”
Pisze: „Do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie…”
To jedno wyrażenie całkowicie zmienia punkt ciężkości.
„W Chrystusie”
Silva podkreśla, że zwrot „w Chrystusie” jest jednym z najważniejszych określeń w całej teologii Pawła. Nie jest metaforą ani pobożnym dodatkiem. Opisuje nową rzeczywistość wierzącego.
Chrześcijanin nie jest przede wszystkim człowiekiem religijnym czy moralnym.
Nie jest nawet człowiekiem poszukującym Boga.
Jest człowiekiem zjednoczonym z Chrystusem.
To właśnie z tego zjednoczenia wypływa wszystko inne: przebaczenie grzechów, usprawiedliwienie, uświęcenie, pokój z Bogiem i przyszła chwała.
To ogromna różnica.
Świat mówi: „Wejdź głębiej w siebie.”
Ewangelia mówi: „Zostań wszczepiony w Chrystusa.”
Świat mówi: „Odkryj swoje wewnętrzne światło.”
Paweł mówi: „Chrystus jest twoim światłem.”
Jedna droga prowadzi do samouwielbienia. Druga prowadzi do uwielbienia Zbawiciela.
Święci, choć jeszcze niedoskonali
Paweł nazywa Filipian „świętymi”. Czy dlatego, że byli bezgrzeszni?
Wystarczy przeczytać cały list. Były między nimi spory. Eudia i Syntycha potrzebowały pojednania. Niektórzy głosili Ewangelię z niewłaściwych motywów. Kościół nie był idealny.
Dlaczego więc są świętymi?
Ponieważ należą do Chrystusa.
Świętość w pierwszej kolejności nie jest osiągnięciem człowieka, lecz darem Boga.
Dopiero później staje się stylem życia.
Jak zauważa Kalwin, wierzący są nazwani świętymi dlatego, że Bóg oddzielił ich dla siebie i rozpoczął w nich dzieło, które będzie sukcesywnie i konsekwentnie doprowadzał do końca.
Jakże inne jest to od współczesnej duchowości, która każe człowiekowi wspinać się po kolejnych stopniach samodoskonalenia.
Ewangelia nie mówi: „Stań się święty, aby Bóg cię przyjął.”
Ewangelia mówi: „Bóg cię przyjął w Chrystusie, dlatego czyni cię świętym.”
Paweł nie jest mistrzem duchowym
Pierwsze słowa listu brzmią zaskakująco:
„Paweł i Tymoteusz, słudzy Chrystusa Jezusa.”
W świecie grecko-rzymskim autorzy lubili podkreślać swój autorytet i tytuły.
Paweł mógł napisać: „apostoł”, „założyciel waszego Kościoła”, „ten, któremu zawdzięczacie Ewangelię.”
Tymczasem przedstawia się jako sługa, a dosłownie jako niewolnik Chrystusa.
To uderza także we współczesną kulturę "duchowych guru". Wielu ludzi szuka dziś nauczycieli, którzy obiecują sukces, uzdrowienie, przebudzenie świadomości albo sekret zwycięskiego życia.
Paweł nie buduje własnej marki. Nie zaprasza uczniów do siebie. Całkowicie wskazuje na Chrystusa.
Prawdziwy nauczyciel Słowa zawsze prowadzi ludzi dalej od siebie i bliżej Chrystusa.
Łaska i pokój
Pozdrowienie Pawła również nie jest przypadkowe: „Łaska wam i pokój…”
Najpierw łaska. Potem pokój.
To kolejność, której nie można odwrócić.
Świat mówi: „Znajdź pokój w sobie.”
Paweł mówi: „Najpierw otrzymaj łaskę od Boga.”
Pokój nie rodzi się z własnej moralności, z medytacji, czy też zmienionych stanów świadomości. Rodzi się z pojednania z Bogiem. Pokój jest owocem łaski.
Kościół nie jest przypadkowym zgromadzeniem
Paweł pozdrawia także biskupów (episkopoi) i diakonów.
Nawet ta wzmianka pokazuje, iż Kościół od początku posiadał uporządkowane życie i odpowiedzialnych przywódców.
To również stanowi kontrast wobec wielu współczesnych ruchów duchowych, które odrzucają odpowiedzialność, wspólnotę i biblijny porządek, stawiając na indywidualne doświadczenie. Chrystus nie zbawia jedynie pojedynczych osób. Buduje swój Kościół.
Zastosowanie
Pierwsze dwa wersety Listu do Filipian stawiają przed nami pytanie:
Na czym opierasz swoją tożsamość?
Na swoich osiągnięciach? Czy odwrotnie, na swoich porażkach?
Na swoich emocjach? Na opinii ludzi?
A może nawet na własnych przeżyciach religijnych?
Paweł odpowiada jednym zdaniem:
„Jesteś w Chrystusie.”
To właśnie dlatego możesz być nazwany świętym.
To dlatego możesz otrzymać łaskę i pokój.
To dlatego nawet więzienie nie odbiera Pawłowi radości.
Nie dlatego, że odkrył niezwykłą siłę w sobie.
Lecz dlatego, że całe jego życie zostało ukryte w Chrystusie.
To przesłanie jest niezwykle potrzebne także dziś. Świat nieustannie zachęca człowieka, aby szukał odpowiedzi w sobie. Ewangelia nie prowadzi nas do wnętrza własnego „ja” jako ostatecznego źródła prawdy. Prowadzi nas do Chrystusa. Nie dlatego, że człowiek nie ma wartości, ale dlatego, że jego życie, sens i zbawienie znajdują się poza nim – w Tym, który umarł i zmartwychwstał.
Dlatego pierwsze słowa Listu do Filipian są zaproszeniem, by każdego dnia przypominać sobie najważniejszą prawdę o sobie: nie jestem przede wszystkim tym, co czuję, osiągnąłem czy utraciłem. Jestem tym, kim jestem w Chrystusie Jezusie.
_____________________
Tożsamość — Flp 1:1–2
Gdybyś nie mógł powiedzieć, czym się zajmujesz, co posiadasz ani jak wyglądasz — jak opisałbyś siebie?
Na czym najłatwiej budujesz swoją wartość: osiągnięciach, wyglądzie, relacjach, opinii innych czy Chrystusie? Dlaczego?
Co oznacza praktycznie określenie „w Chrystusie”?
Czy chrześcijaństwo bardziej pomaga ci odkrywać siebie, czy poznawać Chrystusa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz