cz.2. „Ten, który rozpoczął... dokończy” — pewność łaski
Flp 1:3–11
„Mając tę pewność, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło,
będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa.”
Silva i Fee
Obaj zwracają uwagę na Bożą inicjatywę. Paweł nie opiera swojej nadziei na tym, że Filipianie są wystarczająco silni. Nadzieja opiera się na wierności Boga.
Zbawienie od początku do końca jest dziełem łaski.
Ale uwaga: Paweł nie używa tej prawdy jako wymówki do bierności.
Wręcz przeciwnie.
W 1:9–11 modli się, aby Filipianie wzrastali w:
miłości,
poznaniu,
rozeznaniu,
czystości,
owocu sprawiedliwości.
Boża suwerenność nie eliminuje naszego wzrostu. Ona daje mu fundament.
Bardzo ważne pytanie dla młodych
Czy moja relacja z Bogiem opiera się na:
„Muszę być wystarczająco dobry, żeby Bóg mnie przyjął”
czy:
„Bóg przyjął mnie w Chrystusie, dlatego chcę żyć dla Niego”?
Bo to dwie zupełnie różne religie.
________________________________
Czy naprawdę wierzysz, że Bóg dokończy to, co rozpoczął?
Rozważanie do Filipian 1:3–8
„Dziękuję Bogu memu za każdym razem, ilekroć was wspominam, zawsze w każdej modlitwie mojej za was wszystkich z radością się modląc, za społeczność waszą w ewangelii od pierwszego dnia aż dotąd, mając tę pewność, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa. Jest rzeczą słuszną, abym tak myślał o was wszystkich, dlatego że mam was w sercu, bo zarówno w więzach moich, jak i w obronie i utwierdzaniu ewangelii wy wszyscy jesteście uczestnikami wraz ze mną łaski. Albowiem Bóg mi świadkiem, jak tęsknię do was wszystkich serdeczną miłością Chrystusa Jezusa.” (Flp 1:3–8, BW)
Czy zdarzyło ci się kiedyś rozpocząć jakiś projekt z wielkim zapałem, a później go porzucić? Niedokończony remont, nieprzeczytana książka, porzucone postanowienia…
Ludzie często zaczynają dobrze, ale nie kończą.
Ale Paweł mówi o Kimś zupełnie innym.
Bóg kończy to, co rozpoczyna.
To nie jest jedynie pocieszająca myśl. To jedna z najpotężniejszych prawd całego Listu do Filipian.
Z czego naprawdę cieszył się Paweł?
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że Paweł cieszy się z tego, iż Filipianie go wspierali finansowo.
Ale List pokazuje, że w centrum jego radości jest coś znacznie głębszego.
Paweł dziękuje „za społeczność ... w Ewangelii”.
Greckie słowo koinonia oznacza coś więcej niż serdeczne relacje czy wspólne spotkania. Oznacza udział, współuczestnictwo, wspólne zaangażowanie.
Filipianie nie byli kibicami misji Pawła.
Byli jej współpracownikami. Modlili się. Posyłali pomoc. Cierpieli dla tej samej Ewangelii. Bronili tej samej prawdy.
Wspólnota chrześcijańska nie polega przede wszystkim na tym, że ludzie dobrze się ze sobą czują.
Polega na tym, że wspólnie należą do Chrystusa i wspólnie służą Jego Ewangelii.
Czy właśnie taka jest moja definicja Kościoła?
Czy Kościół jest dla mnie miejscem zaspokajania moich potrzeb?
Czy raczej wspólnotą ludzi oddanych tej samej Ewangelii?
„Mam tę pewność…”
To jedno z najmocniejszych zdań Pawła.
„Mając tę pewność, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa.”
Zwróć uwagę na podmiot.
Nie: wy rozpoczęliście ale On rozpoczął.
Nie: wy dokończycie ale On dokończy.
„Dobre dzieło” nie oznacza jedynie procesu uświęcenia rozumianego indywidualnie. Chodzi o całe zbawcze dzieło Boga w Jego ludzie – od powołania aż do ostatecznego uwielbienia.
Tutaj odzywa się echo słów Pawła z Listu do Rzymian:
„A których usprawiedliwił, tych i uwielbił (doprowadził do chwały)” (Rz 8:30).
Nie ma żadnego ogniwa, które mogłoby się zerwać.
Jan Kalwin komentuje ten fragment następująco:
„Nasza pewność nie opiera się na sile naszej wytrwałości, lecz na niezmienności Boga.”
To zmienia perspektywę.
Ile razy patrzymy na własne życie duchowe i pytamy:
„Czy dam radę wytrwać?”
Paweł zadałby inne pytanie.
„Czy Bóg potrafi dokończyć swoje dzieło?”
Odpowiedź wydaje się oczywista.
A jednak nasze codzienne lęki często sugerują coś przeciwnego.
Gordon Fee zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz.
Paweł nie wyraża tutaj pobożnego życzenia.
Nie mówi: „Mam nadzieję, że będzie dobrze.”
On używa języka głębokiego przekonania.
Dlaczego?
Ponieważ pewność wierzącego nie wyrasta z obserwacji samego siebie.
Wyrasta z charakteru Boga.
Czy zauważasz różnicę?
Świat zachęca: „Uwierz (postaw na) w siebie.”
Paweł zachęca: „Uwierz Temu, który działa.”
To nie jest drobna różnica.
To dwa zupełnie odmienne fundamenty.
A jeśli upadam?
Być może ktoś czyta te słowa i myśli:
„Ale ja ciągle zawodzę.”
„Ciągle wracam do tych samych grzechów.”
„Moje życie wygląda bardziej jak porażka niż zwycięstwo.”
Czy ten tekst jest wtedy zamknięty?
Nie.
Bo Paweł nie mówi: „Ten, który widzi waszą doskonałość…”
Mówi: „Ten, który rozpoczął…”
Dziecko uczące się chodzić wielokrotnie upada.
Ojciec nie porzuca go ani po pierwszym, ani po kolejnym potknięciu.
Paweł patrzy na wierzących z perspektywy Bożego planu, a nie chwilowych sukcesów i porażek. Bóg widzi koniec od samego początku.
Miłość, która ma źródło poza człowiekiem
W ósmym wersecie znajdujemy niezwykłe zdanie:
„Jak tęsknię do was wszystkich serdeczną miłością Chrystusa Jezusa.”
Paweł nie mówi jedynie: „Jesteście mili i sympatyczni...”
On twierdzi, że kocha ich miłością Chrystusa.
Nie chodzi tylko o przesadę retoryczną. Miłość Chrystusa działa w Pawle. Chrystus kocha swój Kościół przez swojego apostoła.
Jakże różni się to od współczesnego przekonania, że miłość jest jedynie uczuciem wypływającym z wnętrza człowieka.
Chrześcijaństwo mówi: Miłość ma swoje źródło w Chrystusie.
Nie w chemii. Nie w energii. Nie w emocjach.
Uwaga na współczesne kłamstwa
Jednym z najbardziej niebezpiecznych haseł naszych czasów jest:
„Zaufaj procesowi.”
Ale jakiemu procesowi? Procesowi samorozwoju? Poszerzania świadomości? Odkrywania swojego potencjału?
Paweł nie pokłada ufności w jakimś procesie.
On ufa Osobie.
Nie sam proces zbawia. Nie rozwój duchowy zbawia ani kolejne doświadczenia.
To Chrystus, działający przez Ducha Świętego, prowadzi swoje dzieło do końca.
Świat mówi, że wyższy poziom poznania prowadzi do pełni.
Paweł mówi, że pełnia przyjdzie „w dniu Chrystusa Jezusa”.
Nasza nadzieja nie jest skierowana ku coraz głębszemu wglądowi w siebie, lecz ku przyszłemu spotkaniu z Chrystusem.
Pytania do serca
Czy moja pewność zbawienia opiera się bardziej na moich odczuciach niż na wierności Boga?
Czy patrząc na swoje życie, widzę przede wszystkim własne upadki, czy Bożą cierpliwość?
Czy moja więź z Kościołem jest tylko towarzyska, czy rzeczywiście uczestniczę w Ewangelii?
Czy wierzę, że Bóg dokończy swoje dzieło również wtedy, gdy droga prowadzi przez cierpienie?
Czy moje chrześcijaństwo koncentruje się na Chrystusie, czy niepostrzeżenie przesuwa się ku nieustannemu analizowaniu samego siebie?
Pewność — Flp 1:3–11
Co daje ci większą pewność: twoja wierność Bogu czy Boża wierność tobie? Dlaczego?
Co według ciebie oznacza obietnica, że Bóg „dokończy” rozpoczęte w nas dzieło?
Czy ta obietnica może stać się wymówką dla grzechu? Dlaczego nie?
Jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś naprawdę wierzył, że Bóg nie porzuci swojego dzieła w tobie?
Zakończenie
Pierwsze osiem wersetów Listu do Filipian uczą nas patrzeć nie na wielkość naszej wiary, lecz na wielkość Boga.
To On rozpoczął. On podtrzymuje i On doprowadzi do końca.
Nie oznacza to, że wierzący może żyć byle jak. Paweł już za chwilę będzie wzywał do posłuszeństwa, pokory i wytrwałości. Jednak wszystkie te wezwania wyrastają z jednej niezachwianej prawdy: inicjatywa należy do Boga.
Dlatego chrześcijanin może iść naprzód z pokorą. Nie ufa sobie, swoim przeżyciom. Nie ufa własnej sile. Ufa Temu, który nigdy nie porzuca dzieła swoich rąk.
W kolejnym fragmencie (Flp 1:9–11) zobaczymy, że Paweł modli się nie o większy sukces, zdrowie czy pomyślność Filipian, lecz o miłość połączoną z poznaniem i duchowym rozeznaniem. To będzie doskonała okazja, aby pokazać, jak biblijne poznanie różni się zarówno od czysto intelektualnej wiedzy, jak i od intuicyjnej „duchowości” promowanej przez świat.
