czwartek, 27 sierpnia 2026

Jak człowiek, który dopuścił się potwornej zbrodni, może przez wiele lat funkcjonować "normalnie"? Na podstawie artykułu prasowego



W 2011 roku doszło do brutalnego zabójstwa 13-letniej Izy z Gdyni. Po piętnastu latach śledczy zatrzymali 37-letniego mężczyznę, którego DNA miało potwierdzić związek ze zbrodnią. Według prokuratury podejrzany przyznał się do popełnienia czynu. Zaskoczenie opinii publicznej wzbudził fakt, że przez wszystkie te lata prowadził pozornie zwyczajne życie – był żonaty, wychowywał dwoje dzieci, pracował i nie był wcześniej karany ani notowany przez policję.

Powstaje pytanie: jak człowiek, który dopuścił się tak potwornej zbrodni, mógł przez wiele lat funkcjonować jak zwyczajny obywatel?

Zaproszony psycholog wyjaśnia to przede wszystkim poprzez mechanizmy obronne psychiki, takie jak wyparcie i zaprzeczanie. Według niego sprawca mógł stopniowo odsuwać od świadomości ciężar własnego czynu, ponieważ pełne przeżywanie poczucia winy byłoby dla niego nie do zniesienia. Psycholog podkreśla, że ludzie potrafią żyć z ukrywanymi tajemnicami, a wyparcie pozwala im zachować codzienne funkcjonowanie mimo obciążającej przeszłości.

Jednocześnie zwraca uwagę na dramatyczne konsekwencje ujawnienia prawdy po wielu latach. Zatrzymanie burzy całe dotychczasowe życie sprawcy, a jego rodzina oraz bliscy stają wobec ogromnego szoku i traumy. Początkowo mogą nie dowierzać oskarżeniom, szukać innych wyjaśnień lub przypuszczać, że doszło do pomyłki. Ostatecznie jednak będą musieli zmierzyć się z bolesną rzeczywistością, której skutki mogą pozostawić trwałe rany w ich życiu.


Ta historia jest wstrząsająca przede wszystkim dlatego, że pokazuje dwie rzeczy jednocześnie: głębię ludzkiego grzechu oraz niezwykłą zdolność człowieka do oszukiwania samego siebie. Biblia od dawna opisuje to, co współczesna psychologia nazywa mechanizmami obronnymi, choć ujmuje je w kategoriach duchowych: zatwardziałości serca, oszustwa grzechu i tłumienia prawdy.

1. Grzech potrafi współistnieć z pozorami normalności

Informacja, że podejrzany przez lata był mężem, ojcem, pracował i nie był notowany przez policję, dla wielu jest szokująca.

Biblia jednak nie przedstawia tego jako czegoś niezwykłego.

Jezus powiedział:

“Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwa, kradzieże, morderstwa…” (Mk 7:21 BW)

Jezus nie powiedział, że te rzeczy pochodzą z ludzi wyglądających na potworów. Powiedział: z ludzkiego serca.

To nie oznacza, że każdy człowiek dopuści się takiej zbrodni, ale że źródło wszelkiego grzechu znajduje się w tej samej skażonej naturze.

Jeremiasz dodaje:

“Podstępne jest serce bardziej niż wszystko inne i zepsute; któż może je poznać?” (Jr 17:9)

Największym oszustem często nie jest człowiek wobec innych, lecz człowiek wobec samego siebie i swojego sumienia.


2. Psychologia mówi o wyparciu. Biblia mówi o zwodniczości grzechu.

Psycholog trafnie zauważa mechanizmy wyparcia i zaprzeczania.

Mechanizm obronny polega na tym, że psychika nie dopuszcza do świadomości czegoś, co byłoby nie do zniesienia.

To ważna obserwacja. Jednak, jak zwykle, Biblia idzie głębiej.

Autor Listu do Hebrajczyków ostrzega:

“Baczcie, bracia, żeby nie było czasem w kimś z was złego niewierzącego serca, które by odpadło od Boga żywego, Ale napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa "dzisiaj", aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu..” (Hbr 3:13, BW)

Grzech nie tylko zostawia winę. Grzech aktywnie oszukuje.

Najpierw mówi: “To nic wielkiego.”

Potem: “To był wyjątek.”

Następnie: “Nie da się już tego zmienić.”

W końcu: “Musisz po prostu żyć dalej.”

Tak rodzi się zatwardziałość serca.

John Owen pisał:

“Grzech zawsze dąży do tego, aby oszukać umysł, zanim zniewoli wolę.”


3. Sumienie można (da się) zagłuszyć

Paweł pisze o pewnych ludziach:

“Ich sumienie jest napiętnowane.” (1 Tm 4,2)

Nie oznacza to całkowitego braku sumienia.

Oznacza raczej sumienie wielokrotnie ignorowane.

Można porównać je do alarmu przeciwpożarowego.

Za pierwszym razem przeraża.

Jeżeli jednak ktoś codziennie go wyłącza, z czasem przestaje na niego reagować.

To nie alarm przestał działać.

To człowiek nauczył się go ignorować.


4. Czy wyrzuty sumienia naprawdę “by go zabiły”?

Psycholog powiedział:

“W przeciwnym razie wyrzuty sumienia by go zabiły.”

Jest w tym pewna prawda psychologiczna.

Jednak… Biblia pokazuje coś jeszcze.

Bóg właśnie przez wyrzuty sumienia często prowadzi człowieka do opamiętania.

Psalm 32 opisuje Dawida po ukrywaniu grzechu:

“Dopóki milczałem, schły kości moje…”

Dopiero wyznanie grzechu przyniosło ulgę.

Nie wyparcie. Nie zapomnienie. Nie usprawiedliwianie. Lecz wyznanie (nazwanie i przyznanie).


5. “Normalne życie” nie oznacza pokoju

Człowiek, nawet po dokonaniu zbrodni, może funkcjonować. Może pracować. Śmiać się. Wychowywać dzieci. Jednak tylko Bóg zna serce.

Psalm 90:8 mówi:

“Położyłeś winy nasze przed sobą, najskrytsze grzechy nasze w świetle oblicza swego.”

To jedna z najbardziej przejmujących prawd Biblii.

To, co dla ludzi pozostaje tajemnicą przez wiele lat, dla Boga nigdy nie było ukryte.

Nie istnieje zbrodnia doskonała wobec Boga.


6. Czy wyparcie usuwa winę? 

To ogromna różnica między psychologią a Ewangelią.

Psychologia opisuje, jak człowiek radzi sobie z poczuciem winy.

Ewangelia odpowiada na pytanie, co zrobić z rzeczywistą winą.

To nie jest to samo.

Można nie odczuwać winy.

A jednocześnie być winnym.

Można odczuwać ogromną winę.

A jednocześnie być całkowicie przebaczonym przez Chrystusa.

Problemem nie są jedynie emocje.

Problemem jest rzeczywista odpowiedzialność przed świętym Bogiem.


7. Każdy człowiek ma skłonność do wypierania własnego grzechu

Nie wolno nam czytać takich historii z postawą:

“Ja nigdy nie byłbym taki.”

Jezus uczy czegoś odwrotnego.

Belka we własnym oku jest trudniejsza do zauważenia niż źdźbło u bliźniego.

Oczywiście istnieje ogromna różnica między codziennymi grzechami a brutalnym morderstwem. Biblia uznaje różny ciężar czynów i różne konsekwencje. Jednak mechanizm serca jest podobny.

My wszyscy usprawiedliwiamy siebie.

Minimalizujemy winę.

Przerzucamy odpowiedzialność.

Adam powiedział:

“Kobieta, którą mi dałeś…”

Saul mówił:

“Lud wziął…”

Aaron tłumaczył:

“Wrzuciłem złoto do ognia i wyszedł ten cielec.”

Od początku historii ludzkości człowiek ucieka od prostego wyznania:

“Zgrzeszyłem.”


8. Jedyną drogą jest światło

Jan pisze:

“Jeżeli chodzimy w światłości… krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.” (1 J 1,7)

Światło boli.

Obnaża.

Ale uzdrawia.

Wyparcie daje chwilową ulgę.

Światłość prowadzi do przebaczenia.


Zastosowanie

Ta tragedia przypomina, że największym problemem człowieka nie jest tylko zdolność do popełnienia zła, lecz także zdolność do ukrywania go przed sobą samym. Psychologia pomaga zrozumieć, jak działa wyparcie, zaprzeczanie czy racjonalizacja. Biblia odsłania jednak ich duchowy korzeń: grzech zwodzi serce i stopniowo je zatwardza.

Dlatego chrześcijanin nie powinien modlić się jedynie: „Panie, zachowaj mnie od wielkich upadków”, ale także: „Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje… i prowadź mnie drogą odwieczną” (Ps 139,23–24). Tylko człowiek, który pozwala Bożemu Słowu przenikać swoje sumienie i regularnie wyznaje grzech, nie musi uciekać w wyparcie. Ewangelia nie zaprzecza winie ani jej nie minimalizuje. Pokazuje drogę, na której grzech zostaje nazwany po imieniu, osądzony na krzyżu Chrystusa i przebaczony temu, kto z pokorą przychodzi do Boga w skrusze i wierze.


Brak komentarzy: