poniedziałek, 8 czerwca 2026

Nie myśl o słoniu.. czyli: „Nie troszczcie się o ciało, by zaspokajać jego pożądliwości”



 „Nie troszczcie się o ciało (nie zabiegajcie o roszczenia ciała), by zaspokajać jego pożądliwości” (Rz 13:14).

(ps. dla dzieci.. POŻĄDLIWOŚĆ - to taka "chora miłość".. muszę to mieć, bo bez tego .. umrę; pożądliwość nie szanuje granic :))

[the MSG: Uważajcie jednak, abyście nie byli tak pochłonięci i wyczerpani wypełnianiem codziennych obowiązków, że stracicie poczucie czasu i zapadniecie w sen, zapominając o Bogu. 

Noc dobiega końca, wkrótce nadejdzie świt. 

Bądźcie czujni i świadomi tego, co Bóg czyni! Bóg kładzie ostatnie szlify na dziele zbawienia, które rozpoczął, gdy po raz pierwszy uwierzyliśmy. 

Nie możemy sobie pozwolić na marnowanie ani minuty, nie wolno nam trwonić tych cennych godzin dnia na frywolność i pobłażliwość, na spanie i rozpraszanie się, na kłótnie i chciwe gromadzenie wszystkiego, co wpadnie nam w oczy. 

Wstańcie z łóżka i ubierzcie się! Nie ociągajcie się i nie zwlekajcie, czekając do ostatniej chwili. Przyobleczcie się w Chrystusa i bądźcie gotowi do działania!]



Ale jak to rozumieć w obliczu naturalnej codziennej potrzeby dbania o siebie i rodzinę?

To bardzo ważne pytanie. 

Paweł nie potępia troski o potrzeby ciała, lecz troskę o pożądliwości ciała.

Spójrzmy dokładnie na tekst:

„Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starań o ciało, by zaspokajać jego pożądliwości” (Rz 13:14).

Greckie słowo pronoia oznacza: „planowanie z wyprzedzeniem”, „czynienie przygotowań”, „troskliwe zaopatrywanie”. 

Paweł nie mówi więc: „Nie śpijcie”, „Nie pracujcie”, „Nie dbajcie o jedzenie i zdrowie”. Przecież w innych miejscach Biblii Bóg nakazuje pracować, odpoczywać i troszczyć się o rodzinę.

Problemem jest grzeszne planowanie.

John Stott zauważał, że Paweł nie zakazuje zaspokajania potrzeb ciała, ale zakazuje dostarczania paliwa grzesznym pragnieniom.

Innymi słowy:

  • nakarmić ciało — dobrze,

  • dogadzać ciału — niebezpiecznie,

  • troszczyć się o zdrowie — dobrze,

  • żyć dla zdrowia i przyjemności — niebezpiecznie.

Ciało jest dobrym sługą, ale złym panem.


John MacArthur zwraca uwagę, że Paweł mówi o świadomym tworzeniu okazji do grzechu.

Przykłady:

- człowiek walczący z pornografią nie powinien zostawiać sobie łatwego dostępu do pokusy;

- osoba skłonna do pijaństwa nie powinna szukać środowiska, które ją do tego zachęca;

- człowiek walczący z chciwością nie powinien nieustannie karmić się marzeniami o bogactwie.

To właśnie jest „czynienie starań dla ciała”.

Nie sam grzech, ale przygotowywanie grzechowi wygodnego miejsca do życia.


John Owen powiedziałby mniej więcej tak:

Nie pozwalaj grzechowi zbierać i robić zapasów.

Jeśli wiesz, że jakaś pokusa cię osłabia, nie pielęgnuj jej, nie karm jej swoją wyobraźnią, nie twórz dla niej warunków do wzrostu.

Grzech jest jak ogień. Paweł nie mówi tylko: „Nie podpalaj domu”. Mówi: „Przestań gromadzić drewno (i kanistry z benzyną) pod ścianą”.


Jak wyjaśnić to dzieciom?

Można użyć prostego przykładu:

Wyobraź sobie, że masz psa, który ciągle próbuje wskoczyć na stół i ukraść ciasto.

Jedną rzeczą jest nakarmić psa. To trzeba robić.

Ale czym innym jest zostawienie całego tortu na widoku psa i otwarcie kuchennych drzwi.

To właśnie robi wielu chrześcijan z grzechem.

Mówią:

— Nie chcę grzeszyć.

A potem przygotowują wszystko, czego grzech potrzebuje.


W tym fragmencie Paweł nie przeciwstawia pracy - lenistwu ani jedzenia - głodowi.

Przeciwstawia dwie rzeczy:

  1. Życie człowieka przebudzonego na powrót Chrystusa.

  2. Życie człowieka uśpionego przez doczesne pragnienia.

Dlatego: 

„Nie bądź tak pochłonięty codziennym życiem, żeby zapomnieć o Bogu.”

Nie chodzi o zakaz codziennych obowiązków. Chodzi o to, by obowiązki, przyjemności, pieniądze, rozrywki i plany nie zajęły miejsca Chrystusa.

Bóg nie zabrania troszczyć się o ciało; zabrania troszczyć się o grzech, który mieszka w ciele.

Nakarm ciało, gdy jest głodne. Daj mu odpocząć, gdy jest zmęczone. Ale nigdy nie planuj, jak nakarmić swoje pożądliwości.


Ale... jeśli powiem komuś: “Nie myśl o słoniu”... wiemy, że to się nie uda.

Dlatego Paweł nie mówi jedynie:  „Nie czyńcie starań o ciało”.

Najpierw mówi:  „Przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa” (Rz 13:14).

A w Liście do Kolosan 3:1 napisze: "..szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga."

Chrześcijaństwo nie polega przede wszystkim na walce z grzechem, ale na życiu dla Chrystusa. Walka z grzechem jest skutkiem tego, że serce znalazło lepszy Skarb.

Jak zatem myśleć o codziennych sprawach?

Biblia ma zasadę:

„Wszystko czyńcie na chwałę Bożą” (1 Kor 10:31).

Pytanie nie brzmi więc:  „Czy wolno mi się bawić?”

ale:  „Czy mogę bawić się jako uczeń Chrystusa?”

Nie:   „Czy wolno mi się uczyć?”

ale:   „Jak mogę uczyć się dla Chrystusa?”

Nie:   „Czy muszę pomagać w domu?”

ale:   „Jak mogę służyć Chrystusowi przez pomoc rodzicom?”


Zabawa

Dziecko nie musi mieć wyrzutów sumienia, że się śmieje, biega, gra w piłkę czy buduje z klocków.

Bóg stworzył świat pełen radości.

Sam Pan Jezus uczestniczył w weselu, jadł z ludźmi, rozmawiał z dziećmi.

Problem pojawia się wtedy, gdy zabawa staje się bogiem.

Dobre pytanie brzmi:

„Czy umiem przerwać zabawę, gdy Bóg wzywa mnie do czegoś innego?”

Jeśli nie potrafię odłożyć gry, aby się modlić, pomóc mamie czy wykonać obowiązek, to problemem nie jest już zabawa, ale serce.


Nauka

Nauka jest formą zarządzania darami, które dał Bóg.

Kiedy dziecko uczy się czytać, liczyć czy poznawać świat, odkrywa Bożą mądrość obecną w stworzeniu.

Wszelka prawdziwa wiedza jest darem Boga.

Dlatego nauka nie jest przeszkodą dla duchowości.

Może być aktem okazania uwielbienia i wdzięczności Bogu.


Pomaganie w domu

To jedna z pierwszych szkół chrześcijańskiej służby.

Dziecko często myśli:

— To tylko wynoszenie śmieci.
— To tylko sprzątanie pokoju.

Ale Jezus powiedział:

„Kto jest wierny w najmniejszym, i w wielkim jest wierny” (Łk 16:10).

Bóg patrzy nie tylko na wielkie rzeczy.

Patrzy na serce, które chce służyć.


Jak wygląda dzień dziecka „przyobleczonego w Chrystusa”?

Wyobraź sobie, że Jezus idzie z tobą przez cały dzień.

Razem:

  • jesz śniadanie,

  • uczysz się matematyki,

  • grasz w piłkę,

  • pomagasz rodzicom,

  • rozmawiasz z kolegami.

Pytanie nie brzmi:  „Czy ta rzecz jest duchowa czy nieduchowa?”

Pytanie brzmi:  „Czy mogę robić to razem z Jezusem?”

Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, rób to z wdzięcznością.

Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, zatrzymaj się.


Podsumowanie 

Chrześcijanin nie powinien żyć według zasady:  „Ile/co mogę zrobić dla siebie?”

ale: „Jak mogę wykorzystać wszystko, co robię, dla Boga?”

Wtedy zabawa staje się odpoczynkiem ze względu na Boga, nauka staje się uczeniem się dla Boga, a pomoc w domu staje się służbą Bogu.

To właśnie oznacza „przyoblec się w Chrystusa” — nie uciekać od zwyczajnego życia, lecz przeżywać całe zwyczajne życie pod Jego panowaniem.





Brak komentarzy: