Miała imię – Bryna. Ale przez całe małżeństwo jej mąż prawie nigdy nie nazywał jej po imieniu. Dla niego była tylko: „Hej, ty!”. Przywiozła to imię z ubogiej żydowskiej wioski w Europie Wschodniej do Ameryki. Tam, w biedzie i ciężkiej pracy, wychowała siedmioro dzieci. Nie umiała czytać ani pisać, ale potrafiła walczyć o życie swojej rodziny. Gdy brakowało jedzenia, gotowała zupę z kości przeznaczonych do wyrzucenia. Gdy inni widzieli tylko nędzę, ona widziała przyszłość swoich dzieci.
Szczególnie wierzyła w swojego syna Izzy'ego. Zachęcała go, nawet gdy marzył o czymś, co wydawało się niemożliwe. Ten chłopiec z biednej rodziny wyrósł na jedną z największych gwiazd Hollywood – Kirk Douglas.
Kiedy osiągnął sławę, nie zapomniał o matce. Swoją wytwórnię filmową nazwał „Bryna Productions”. Pewnego dnia zabrał ją na Times Square, gdzie ogromny napis głosił: „BRYNA PRESENTS THE VIKINGS”.
Imię kobiety, którego niemal nie słyszano w domu, rozbłysło w światłach Nowego Jorku.
Ta historia przypomina o czymś bardzo ważnym w Biblii. Imię oznacza więcej niż tylko sposób zwracania się do człowieka. Oznacza jego wartość, tożsamość i miejsce w sercu drugiej osoby.
Dlatego tak wielkie znaczenie ma imię Jezus.
Anioł powiedział do Józefa: „Nadasz mu imię Jezus, albowiem On zbawi lud swój od grzechów jego” (Mt 1:21).
Imię Jezusa oznacza: „Pan jest zbawieniem”. W tym imieniu jest przebaczenie, pojednanie z Bogiem i nadzieja dla grzeszników.
Nic dziwnego, że Biblia mówi: „...w nikim innym nie ma zbawienia! Bo nie dano ludziom na ziemi żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy uzyskać zbawienie. ” (Dz 4:12).
Ale Ewangelia idzie jeszcze dalej. Jezus nie tylko ma wielkie imię. On daje nowe imię tym, którzy do Niego należą.
Pan obiecuje swoim odkupionym: „Dam mu biały kamyk, a na kamyku wypisane nowe imię” (Ap 2:17). A przez proroka Izajasza mówi: „Będziesz nazwana nowym imieniem, które usta Pana określą” (Iz 62:2).
Świat może mówić: „Jesteś nikim”. Ludzie mogą przypinać etykiety: nieudacznik, przegrany, odrzucony, nieważny. Tak jak Bryna przez lata słyszała jedynie bezosobowe „Hej, ty”. (Nie wspominając o nadawaniu ludziom numerów zamiast imion...)
Lecz Chrystus zna swoich po imieniu. Dobry Pasterz „woła swoje owce po imieniu” (J 10:3). Dla Niego nie jesteśmy numerem w tłumie ani anonimową twarzą. Jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga.
Pewnego dnia wszystkie pogardliwe określenia tego świata zamilkną. Pozostanie tylko to, co powie o nas Chrystus. A imię, które On nadaje, jest ważniejsze niż wszystkie tytuły, sukcesy i napisy świecące na ekranach tego świata.
Bryna zobaczyła swoje imię w światłach Times Square.
Ale jeszcze większa chwała czeka tych, których imię zostało zapisane w niebie przez Jezusa Chrystusa. To jest imię, którego nikt już nigdy nie odbierze, które nigdy nie okryje sie hańbą... Psalm 25 i 119:39.
Oddal ode mnie hańbę moją, której się lękam,
Bo prawa twoje są dobre!
Oto tęsknię do przykazań twoich,
Przez sprawiedliwość swoją ożyw mnie!
(lub: nadaj sens mojemu życiu dzięki twojej sprawiedliwości.)
1 Jana 3 PSZ

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz