3. Ewangelia nie mówi: udawaj, że zło nie było złem
Kiedy mówimy o przebaczeniu, o zwyciężaniu zła dobrem, łatwo wpaść w niebezpieczne uproszczenie. Ktoś może pomyśleć:
„Czy to znaczy, że mamy udawać, że nic się nie stało?
Czy to znaczy, że mamy zamieść prawdę pod dywan?
Czy to znaczy, że mamy zrezygnować z mówienia o winie?”
Nie. Biblijne przebaczenie nie jest naiwnością.
Chrześcijańskie miłosierdzie nie jest relatywizowaniem krzywdy.
Miłość bliźniego nie polega na tym, że przestajemy nazywać grzech grzechem.
Krzyż Chrystusa mówi coś dokładnie odwrotnego.
Pokazuje nam, jak straszne jest zło. Tak straszne, że sam Syn Boży musiał umrzeć, aby je zgładzić.
Na Golgocie Bóg nie powiedział: „To nic takiego.”
Przez krzyż Bóg powiedział: „To jest tak poważne, że wymaga śmierci.”
A więc przebaczenie nie polega na bagatelizowaniu winy.
Przebaczenie polega na tym, że rezygnuję z prawa do osobistej zemsty i oddaję sprawę Bogu.
Właśnie dlatego Paweł pisze:
„Najmilsi, nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu; albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan.”
(Rz 12:19)
Chrześcijanin nie rezygnuje z zemsty dlatego, że zło nie było złem. Rezygnuje z zemsty dlatego, że Bóg jest sędzią. Nie muszę udawać, że nie bolało. Nie muszę udawać, że nie było winy. Nie muszę nawet udawać, że nie pragnę sprawiedliwości. Ale mam złożyć broń, którą jest osobista pomsta, i powiedzieć:
„Panie, Ty osądź sprawiedliwie. Ty widzisz więcej niż ja. Ty odpłacisz doskonale. Ja nie chcę wchodzić w Twoje kompetencje.”
I to jest akt wiary. To jest powiedzenie: „Boże, ufam Twojemu osądowi bardziej niż własnemu gniewowi.”
4. Największe zwycięstwo nie polega na tym, że przeciwnik przegra — ale że zło nie przejmie mojego serca
Paweł nie mówi tylko: „czyń dobro, bo tak wypada”.
On mówi: „nie daj się zwyciężyć złu”.
Jak zło zwycięża człowieka?
Zwycięża go wtedy, gdy zamienia go w swoje odbicie.
Ktoś cię upokorzył — więc ty upokarzasz.
Ktoś tobą wzgardził — więc ty okazujesz wzgardę.
Ktoś cię okłamał — więc ty zaczynasz manipulować.
Ktoś nienawidzi — więc ty uznajesz nienawiść za usprawiedliwioną.
I wtedy dzieje się coś strasznego:
zaczynasz walczyć ze złem.. narzędziami zła.
A przecież diabeł nie musi sprawić, byś przestał mówić o prawdzie..
Czasem wystarczy mu, że sprawi, byś bronił prawdy w sposób nieprawy.
Nie musi cię przekonać, byś pokochał kłamstwo..
Wystarczy, że nauczy cię nienawidzić ludzi pod pozorem miłości do prawdy.
Nie musi sprawić, byś odrzucił sprawiedliwość.
Wystarczy, że zamieni twoje pragnienie sprawiedliwości w gorzkość, pychę i pogardę.
I wtedy już wygrał.
Dlatego chrześcijanin musi stale pytać nie tylko:
„Czy mam rację?”
ale również:
„Czy mój sposób reagowania jest święty?”
„Czy mój gniew jest poddany Chrystusowi?”
„Czy moja pamięć o krzywdzie nie stała się pożywką dla ciała?”
„Czy moje słowa są czyste?”
„Czy moje serce nadal potrafi płakać, modlić się i błogosławić?”
Przykłady:
Dawid był przez lata ścigany przez Saula. Król chciał go zabić, choć Dawid nie uczynił mu żadnego zła. W jaskini En-Gedi nadarzyła się niezwykła okazja. Saul znalazł się całkowicie w rękach Dawida. Jego żołnierze mówili: „To dzień, o którym mówił Pan. Zabij go!”. Ale Dawid odmówił. Odcina jedynie skrawek płaszcza Saula, a później nawet wyrzuca sobie ten gest jako brak szacunku wobec pomazańca Pańskiego (1 Sm 24).
Dlaczego tak postąpił? Bo wiedział, że zwycięstwo nie polega na zniszczeniu wroga, ale na zachowaniu posłusznego serca. Nie pozwolił, aby zło uczyniło go podobnym do Saula.
Jakże inna jest historia Absaloma. Jego siostra Tamar została skrzywdzona przez Amnona. Gniew Absaloma był zrozumiały. Problem pojawił się wtedy, gdy pozwolił, aby gniew zamieszkał w jego sercu. Przez dwa lata pielęgnował nienawiść, aż doprowadził do zamordowania brata. Ale zemsta nie przyniosła pokoju. Przeciwnie – rozlała się na całe jego życie. Zbuntował się przeciw własnemu ojcu, wywołał wojnę domową i zginął tragicznie.
To pokazuje ważną prawdę. Nienawiść obiecuje ulgę, ale nigdy jej nie daje. Karmi się sama sobą i zawsze domaga się więcej. Człowiek, który chciał ukarać zło, sam zaczyna czynić zło.
Dawid i Absalom zostali zranieni. Obaj doświadczyli niesprawiedliwości. Różnica polegała na tym, komu oddali swoje serce. Dawid oddał sprawiedliwość Bogu. Absalom oddał swoje serce gniewowi.
To jest również pytanie dla nas. Czy noszę w sobie urazę, która powoli zmienia mój charakter? Czy nie usprawiedliwiam słów, postaw albo pragnienia odwetu tylko dlatego, że zostałem zraniony? Chrystus nie mówi, że zło jest małe. On pokazuje większą drogę – drogę krzyża. Na krzyżu nie odpłacił złem za zło, lecz powierzył swoją sprawę Ojcu. Dzięki temu zwyciężył nie tylko swoich wrogów, ale samo zło.
Dlatego prośmy Boga o serce Dawida, a nie Absaloma. O serce, które ufa Bożej sprawiedliwości bardziej niż własnej zemście. Bo największym zwycięstwem nie jest pokonanie przeciwnika, lecz zachowanie serca podobnego do Chrystusa.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz