czwartek, 30 lipca 2026

Zło dobrem zwyciężaj cz.4 Jeśli nieprzyjaciel twój łaknie...

 

7. „Jeśli nieprzyjaciel twój łaknie, nakarm go…” — dobro w Biblii jest namacalne, konkretne

Paweł nie zostawia nas na poziomie wzniosłych haseł. Przechodzi do praktyki:

„Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go…” (Rz 12:20)

To znaczy, że zwyciężanie zła dobrem nie polega tylko na tym, że nic złego nie zrobię. To za mało.
Chrześcijaństwo nie kończy się na powstrzymaniu ręki od ciosu. Ono idzie dalej — do czynnego dobra.

A więc pytanie nie brzmi tylko:
„Czy nie odpłaciłem złem?”
Pytanie brzmi również:
„Czy okazałem dobro, gdy miałem okazję?”

Jak wspomnieliśmy.. być może nie uratujesz relacji między narodami.
Może nie zatrzymasz wielkich procesów historycznych no i raczej nie przekonasz polityków, żeby przestali grać ludzkim bólem.
Ale możesz zrobić coś bardzo konkretnego:

- nie powtórzyć pogardliwego żartu,

- nie dokładać kolejnej cegły nienawiści,

- nie mówić o całym narodzie tak, jakby każdy człowiek był winny wszystkiego,

- nie patrzeć na sąsiada przez pryzmat zbiorowej wrogości,

- okazać życzliwość temu, wobec kogo inni okazują niechęć,

- odmówić sobie prawa do odczłowieczania drugiego człowieka,

- modlić się za tych, którzy budzą w tobie opór,

- odpowiadać łagodnie tam, gdzie wszystko w tobie chce odpowiedzieć ostro.

To nie są małe rzeczy. To są rzeczy należące do królestwa. To są rzeczy, które pokazują, że Chrystus naprawdę panuje nad sercem człowieka.

Elizeusz i wojsko syryjskie (2 Krl 6:8–23)

Syryjczycy przyszli pojmać proroka. Bóg oślepia ich.

Król Izraela pyta: "Czy mam ich pozabijać?"

Elizeusz odpowiada: "Nie."

I wydaje zaskakujący rozkaz: "Podaj im chleb i wodę."

Urządzono wielką ucztę.

Efekt? "I nie napadały już więcej oddziały syryjskie..."

To nie jest oczywiście uproszczony wzór na powstrzymanie wszelkiej agresji... ale na pewno bliższe postawie Chrystusowej.


8. Czasem najbardziej duchową rzeczą, jaką możesz zrobić, jest nie „wygrać”, ale przerwać łańcuch zła

W naszym sercu jest głęboko zakorzeniona potrzeba wyrównania rachunków.
„On zrobił to — więc ja zrobię tamto.”
„Oni powiedzieli to — więc my odpowiemy.. jeszcze mocniej.”
„Skoro oni nie żałują, to my też nie ustąpimy.”

Ale jeśli każdy będzie czekał, aż ten drugi zrobi pierwszy krok, to wszyscy pozostaną zakładnikami własnej dumy.

Ktoś musi przerwać ten łańcuch i odmówić przekazywania dalej tego samego zła. Ktoś musi powiedzieć:

„To się zatrzyma na mnie. Nie dlatego, że zło było małe. Ale dlatego, że Chrystus jest większy.”

To jest właśnie duchowa walka. Nie chodzi o to, by zło nazwać dobrem.
Chodzi o to, by nie stać się jego kolejnym przekaźnikiem.

Być może to oznacza, że świat uzna cię za słabego.
Być może ktoś powie, że przegrałeś.
Być może nie usłyszysz słowa „dziękuję” a druga strona nie odpowie skruchą.
Być może nawet wykorzysta twoją łagodność...

Ale chrześcijanin nie czyni dobra dlatego, że ma gwarancję sukcesu.
Czyni dobro dlatego, że należy do Chrystusa.

_____________________
Po wojnie Corrie ten Boom spotkała jednego z byłych strażników z obozu Ravensbrück. Mężczyzna, który wcześniej uczestniczył w jej upokorzeniu, podszedł do niej po spotkaniu i wyciągnął rękę, prosząc o przebaczenie. Corrie wspominała, że wszystko w niej buntowało się przeciw temu gestowi. Modliła się jednak o siłę i podała mu rękę. Później pisała, że nie uczyniła tego dlatego, iż czuła przebaczenie, ale dlatego, że chciała być posłuszna Chrystusowi. Nie mogła zmienić przeszłości, ale mogła przerwać łańcuch nienawiści.

Brak komentarzy: