Dawno, dawno temu, w dalekim Meksyku żyła sobie malutka pszczółka, która nie była wcale większa od pchły. Ta pszczółka nazywa się Malipona i choć jest prawdziwą pszczołą, to wcale nie posiada żądła, więc nikogo nie może użądlić.
Ta mała bohaterka ma bardzo ważne zadanie, które wiąże się z czymś, co na pewno uwielbiacie – z pyszmą wanilią. Czy wiedzieliście, że wanilia wcale nie rośnie na zwykłym drzewie? Tak naprawdę pochodzi ona z pięknego kwiatu – orchidei, która wspina się po drzewach niczym winorośl.
Z tym kwiatem wiąże się jednak pewna wielka tajemnica:
- Kwiat wanilii jest bardzo nieśmiały: otwiera swoje płatki tylko przez jeden poranek w całym roku!. Kwitnie zaledwie przez dwie lub trzy godziny, a potem więdnie i nie można go już zapylić.
- Ma ukryty skarb: pyłek wewnątrz kwiatu jest schowany za małą „ścianką” (zwaną septum), więc inne owady nie mogą się do niego dostać.
Tylko nasza dzielna pszczółka Malipona dokładnie wie, co zrobić. Przylatuje do kwiatka, ląduje na nim, sprytnie podnosi tę małą „ściankę”, znajduje wejście i zbiera pyłek, by przenieść go do kolejnego kwiatuszka. Bez tej małej pszczółki nie byłoby lasek wanilii, z których robimy lody czy ciasta.
Przez bardzo długi czas ludzie w Europie nie znali tego sekretu. Kiedy podróżnik Hernando Cortez przywiózł wanilię z Meksyku do Europy około 1519 roku, wszyscy ją pokochali. Ale przez kolejne 300 lat Europejczycy mieli wielki problem: sadzili rośliny, ale nigdy nie pojawiały się na nich laski wanilii.
Dopiero w 1836 roku pewien pan o nazwisku Moren postanowił rozwiązać tę zagadkę i pojechał do Meksyku. Usiadł przy kwiatach i cierpliwie obserwował, aż nagle usłyszał cichutkie „bzzzz”. Zobaczył malutką pszczółkę Maliponę i odkrył, że to właśnie ona jest jedynym owadem, który potrafi otworzyć kwiatek wanilii.
Dzięki temu odkryciu ludzie nauczyli się pomagać kwiatom w miejscach, gdzie nie ma tych pszczółek, ale ta historia uczy nas czegoś niezwykłego. Pszczółka i kwiatek pasują do siebie jak dwa kawałki puzzli. Musiały zostać stworzone dokładnie w tym samym czasie, bo bez pszczółki kwiat by zginął, a bez kwiatu pszczółka nie miałaby co jeść. To pokazuje, jak niesamowicie i z jaką miłością został zaprojektowany nasz świat.












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz