Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 marca 2025

030925 Czego się dzisiaj nauczyłeś?




Mateusza 11:29 

Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie…


Kiedy dziecko wraca ze szkoły możemy zapytać np. Jak tam dzisiaj w szkole? Jak ci się podobało? Czy dobrze się bawiłeś? Możemy też zapytać, czego się dzisiaj nauczyłeś? Albo, czy nauczyłeś się dzisiaj czegoś ciekawego? Już w przypadku szkoły te pytania mogą bardzo naprowadzać dziecko w którąś stronę. Ale musimy bardzo uważać gdy mówimy o kościele. W tym przypadku powinniśmy od razu pytać: czego dzisiaj nauczyłeś się o Jezusie albo od Jezusa?


Jezus daje nam wielki przywilej możliwości uczenia się od Niego. W Ewangeliach mówi On w sposób, który odnosi się do wielkich życiowych pytań: Kim jestem? Skąd pochodzę? Dlaczego tu jestem? Dokąd zmierzam? Czy życie w ogóle ma znaczenie?


Poznanie Chrystusa jako osobistego Pana i Zbawiciela zmienia sposób, w jaki ktoś myśli o tych wielkich tematach. Zmienia spojrzenie na czas, zasoby, karierę, rodzaj osoby, którą chce poślubić lub rodzaj małżonka, którym chce być. Dzieje się tak, ponieważ prawdziwe poznanie Jezusa oznacza zaproszenie Go do bycia autorytetem w życiu. Wszystko się zmienia, gdy uczymy się od Niego.


Przyjście do Jezusa zaczyna się od nauczenia się, że Chrystus umarł za grzechy raz na zawsze, sprawiedliwy (to On) za niesprawiedliwych (to my), aby pojednać nas z Bogiem (1 Piotra 3:18) - i zareagowania na to. Samo posiadanie wiedzy na ten temat nie jest równoznaczne z uwierzeniem w to, czyli Chrystusowi i Jego dziełu. Wiedza jest ważna ale to jeszcze nie jest zaufanie Jemu. To podobnie jak z małym dzieckiem, może nauczyć się słów „mama i tata” ale jeszcze trochę potrwa zanim dotrze do niego jakim wielkim szczęściem jest mieć więzi rodzinne.



Wszyscy znamy ludzi, którzy próbują rozwikłać zagadkę swojego życia, układając elementy układanki najlepiej jak potrafią. Ale dopóki nie będziemy chcieli uczyć się od Boga, elementy nie będą pasować. 


Ale teraz możemy naprawdę poznać Boga, nie ze względu na naszą sprawność intelektualną, ale dlatego, że Bóg postanowił dać się poznać poprzez prawdę swojego słowa.



Czy chcesz uczyć się od Jezusa w każdej dziedzinie swojego życia? Czy postrzegasz podążanie za Jego nauczaniem i poddanie się Jego autorytetowi jako przywilej, a nie ciężar? 


Wykorzystuj każdą okazję, by uczyć się prawdy Ewangelii i oby zaspokajała ona pragnienia twojego serca i przemieniała twoje życie z dnia na dzień.

Alistair Begg


__________

BWP, Ef 4:17-32; 5:1-2

Tak więc proszę was i zaklinam w imię Pana, żebyście nie postępowali tak jak poganie, którzy poddają się swoim bezsensownym przekonaniom, zaciemniającym tylko ich umysły. Nie mają oni żadnego udziału w życiu, które nam Bóg daje, gdyż trwają w absolutnej niewiedzy wskutek całkowitej zatwardziałości serca. Zatracili poczucie wstydu, oddali się rozpuście, popełniając w swym wyuzdaniu wszelkiego rodzaju grzechy nieczyste. 


Otóż wy uczyliście się nie takiego Chrystusa. Słyszeliście przecież o Nim i zostaliście pouczeni o prawdzie, która jest w Jezusie. Wiecie też, że trzeba wam wyzbyć się waszego dawnego człowieka, który niszczał wskutek ulegania złym pragnieniom. Macie się stać całkowicie nowymi w waszym i umyśle, i sercu. Macie się przyoblec w człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości. 


Dlatego też brzydźcie się wszelkim kłamstwem. Niech każdy z was mówi prawdę swemu bliźniemu, bo przecież wszyscy razem jesteśmy członkami tego samego Ciała. [Gdybyście zaś popadli w gniew, to nawet] gniewając się, nie grzeszcie i nie trwajcie w owym gniewie przez dzień cały. 


Nie dopuśćcie do tego, by diabeł wziął nad wami górę. 


Jeżeli ktoś kradł, niech już przestanie kraść i niech się zabierze do uczciwej pracy, aby miał z czego udzielać wsparcia potrzebującym. Niech z ust waszych nie wychodzi żadne złe słowo; mówcie tylko to, co pożyteczne, co służy zbudowaniu innych według potrzeby i czyni zadość pragnieniom tych, którzy słuchają waszego słowa. 


Nie zasmucajcie Świętego Ducha Bożego, którym zostaliście niejako opieczętowani, by trwać w nadziei osiągnięcia pełnego odkupienia. 


Niech zniknie spośród was duch wszelkiego zgorzknienia, irytacji, gniewu, zgiełku, zniewag wzajemnych i wszelkiej złości. 


Bądźcie zaś jedni dla drugich dobrzy i miłosierni, przebaczajcie sobie nawzajem, ponieważ i Bóg przebaczył wam wszystko w Chrystusie. Naśladujcie tedy Boga, gdyż jesteście Jego umiłowanymi dziećmi. W waszym postępowaniu kierujcie się miłością, bo Chrystus umiłował was i samego siebie wydał za nas jako ofiarę i dar o woni miłej dla Boga.


niedziela, 4 czerwca 2023

Begg 5 czerwca Uwielbienie przez próby i trudy

 Begg 5 czerwca

Uwielbienie przez próby i trudy



    “A Pan był z Józefem, tak że wiodło mu się dobrze, i przebywał w domu pana swego, Egipcjanina.” Księga Rodzaju 39:2-3


Gdyby wszystkim, co Józef posiadał, był jego słynny płaszcz w jaskrawych kolorach, to byłby zrujnowany, gdy jego bracia zabrali mu go a jego samego sprzedali w niewolę. Ale w człowieku, który nosił ten płaszcz, był charakter - a kiedy Józef stracił swój płaszcz, nie stracił swojego charakteru. Wręcz przeciwnie, jego charakter nadal kształtował się i rozwijał pomimo faktu, że był niewolnikiem w domu Potyfara. W tym tyglu cierpienia Bóg wylał błogosławieństwo i łaskę na życie Józefa.


Byłoby zrozumiałe, gdyby Józef, będąc niewolnikiem w egipskim domu, zamknął się w kokonie izolacji, odmawiając angażowania się w otaczający go świat, protestując przeciwko egipskiemu pogaństwu i żywiąc urazę do władzy Potifara. Takie podejście nie dałoby mu jednak możliwości złożenia świadectwa. Zamiast zamknąć się w sobie, Józef najwyraźniej postanowił, że będzie najlepszym sługą, jakiego Potifar kiedykolwiek miał, ponieważ wiedział, że ostatecznie służył Bogu.


Podczas gdy Józef odnosił sukcesy dzięki Bożej dobroci, nadal pozostawał niewolnikiem. Jego codzienne życie wypełniała harówka - coś, z czym większość z nas może się utożsamić! Ale jeśli ty i ja chcemy rozkwitać w najgorszych lub najbardziej przyziemnych okolicznościach, musimy nauczyć się, jak przyjmować rutynowe doświadczenia życiowe i dostrzegać w nich Bożą rękę błogosławieństwa, bez względu na to, jakie one są.


Ponieważ Józef był w stanie zaufać Bogu w swoich próbach, Potifar, jak nam powiedziano, dostrzegł, że Pan był z Józefem i przyczynił się do jego sukcesu. Józef nie musiał mówić Potifarowi, że w jego życiu była szczególna łaska. Kiedy Boże błogosławieństwo jest nad życiem, będzie to widoczne - a czasami, jak to widzimy w przypadku Potyfara, nawet niewierzący nie mogą tego nie zauważyć.


Musimy nauczyć się żyć ze świadomością, że każda sprawa, którą się zajmujemy, każda chwila, którą spędzamy i każdy ruch, który wykonujemy, jest okazją do przyniesienia chwały i uwielbienia Bogu. Gdziekolwiek się znajdujemy, możemy (jak napisał Paweł do tych, którzy podobnie jak Józef, byli zarówno Bożym ludem, jak i niewolnikami) "pracować z ochotą, jak dla Pana, a nie dla ludzi, wiedząc, że od Pana [otrzymamy] dziedzictwo jako [naszą] nagrodę [ponieważ] służymy Panu Chrystusowi" (Kolosan 3:23-24). 


Tylko wtedy, gdy zrozumiemy, że zostaliśmy stworzeni dla Jego chwały, 

możemy zamienić życiowe próby i trudy w akty uwielbienia. 


Biblia mówi, że nasze obowiązki są okazją do ujawnienia naszej zależności od Boga i dowodem Jego błogosławieństwa. Niezależnie od tego, czy jesteśmy dyrektorami generalnymi, czy zamiataczami ulic, czy handlujemy akcjami, czy budujemy domy, czy zmieniamy pieluchy, modląc się będziemy zarówno uniżeni, jak i podniesieni na duchu: 


Teach me, my God and King,

In all things thee to see,

And what I do in any thing,

To do it as for thee. [George Herbert]


Naucz mnie, mój Boże i Królu, 

We wszystkim Cię widzieć, 

A co czynię w jakiejkolwiek rzeczy, 

Czynić to jak dla Ciebie".


Księga Rodzaju 39 lit


(1) Józef tymczasem przybył z karawaną do Egiptu. Tam kupił go od Ismaelitów Potyfar, Egipcjanin, dworzanin faraona, dowódca jego straży przybocznej. 

(2) A PAN był z Józefem i czynił go człowiekiem sukcesu, a służył on w domu swego pana, Egipcjanina. 

(3) Potyfar widział jasno, że PAN jest z Józefem i zapewnia powodzenie wszystkiemu, czego dotknie jego ręka. (4) Okazywał zatem Józefowi przychylność. Ustanowił go nawet zarządcą swego domu. Wszystko, co posiadał, poddał jego władzy. 

(5) A z chwilą, gdy ustanowił go zarządcą swego domu oraz mienia, PAN — z powodu Józefa — błogosławił domowi Egipcjanina. Błogosławieństwo PANA spoczywało na wszystkim, czym rozporządzał Potyfar w domu i poza domem. 

(6) Wkrótce zatem Egipcjanin powierzył Józefowi pieczę nad wszystkim. Przestał dbać o cokolwiek oprócz spraw osobistych. Trzeba przy tym dodać, że Józef był bardzo przystojnym mężczyzną. 

(7) Kiedy Józef stanął na tak ważnym stanowisku, zwróciła na niego uwagę żona jego pana. Prześpij się ze mną! — kusiła. (8) Ale Józef odmawiał. Powiedział jasno żonie swego pana: Mając mnie, mój pan nie wie, co dzieje się w domu. Całe swoje mienie powierzył mojej pieczy. (9) Właściwie on sam nie jest w tym domu większy ode mnie. Nie odmówił mi niczego — oprócz ciebie. Bo ty jesteś jego żoną. Jakże miałbym popełnić tak wielką niegodziwość i jednocześnie zgrzeszyć przeciw Bogu? (10) I mimo że co dnia namawiała Józefa, on był nieugięty — nie chciał się przy niej położyć ani z nią przebywać. (11) Przyszedł jednak dzień, kiedy dom był pusty. Nie było w nim nikogo z domowników. Józef wszedł do środka, by wykonać swą pracę (12) i wtedy ona wczepiła się w jego szatę. Prześpij się ze mną! — prosiła. On jednak wyrwał się, zostawił szatę w jej rękach i wybiegł czym prędzej na zewnątrz. (13) Kiedy dotarło do niej, że uciekł zostawiając swą szatę, (14) zwołała domowników i zaczęła wykrzykiwać: Patrzcie! Sprowadził nam tu jakiegoś Hebrajczyka! Zachciało mu się mnie uwieść! Był tu u mnie! Chciał się ze mną przespać! Ale zaczęłam krzyczeć! (15) Gdy usłyszał, że krzyczę, zostawił szatę i uciekł! Wybiegł z domu! (16) Szatę, którą zostawił Józef, zatrzymała przy sobie aż do powrotu męża. (17) Kiedy wrócił do domu, opowiedziała mu dokładnie to samo: Przyszedł do mnie ten niewolnik, Hebrajczyk, którego nam sprowadziłeś. Chciał się ze mną zabawić. (18) Lecz gdy zaczęłam krzyczeć, zostawił przy mnie swą szatę i uciekł. (19) Pan, kiedy usłyszał z ust żony, czego dopuścił się jego niewolnik, strasznie się rozgniewał. (20) Kazał schwytać Józefa i wtrącił go do więzienia, tam, gdzie byli trzymani więźniowie królewscy. 


(21) PAN jednak był z Józefem. Zapewnił mu łaskę i życzliwość przełożonego więzienia. (22) Wkrótce ten oddał pod nadzór Józefa wszystkich osadzonych. Wolno im było czynić tylko to, na co zezwalał Józef. (23) Przełożony nie musiał już doglądać niczego, co przekazał Józefowi, a PAN zapewniał powodzenie wszystkim przedsięwzięciom Józefa.


środa, 29 marca 2023

Begg 28 marca Solidny pokarm, nie mleko

 Begg 28 marca


Solidna dieta


"Staliście się tępi [opieszali] w słuchaniu (...) Potrzebujecie kogoś, kto by was na nowo nauczył podstawowych zasad wyroków Bożych. Potrzebujecie mleka, a nie stałego pokarmu, bo każdy, kto żywi się mlekiem, jest nieumiejętny w rozumieniu słowa o sprawiedliwości, gdyż jest dzieckiem. Natomiast pokarm stały jest dla dojrzałych." Hebrajczyków 5:11-14


Wyobraź sobie, że odwiedzasz swoją ulubioną restaurację i zauważasz, że wszyscy klienci siedzą przy swoich stolikach i piją mleko z dużych butelek dla dzieci. Jakże dziwaczna byłaby to scena! A jednak taki właśnie obraz odmalował autor Listu do Hebrajczyków, gdy zachęcał ówczesnych żydowskich chrześcijan, by byli głodni coraz większego podobieństwa do Chrystusa. Wiedział, że wielu z nich popadło już w samozadowolenie w swojej wierze. Ci, którzy powinni być już nauczycielami, potrzebowali jeszcze raz sprawdzić swoją znajomość ABCadła.


Trudności tych wierzących w zrozumieniu biblijnych zasad nie wynikały ani ze skomplikowanego tematu, ani z niezdolności pisarza do jasnego wyjaśnienia. Raczej byli oni świadomie powolni w nauce. Kiedy autor pisze, że byli "tępi w słuchaniu", słowo "tępy" jest tym samym, którego używa później, gdy ostrzega ich, by nie byli "opieszali" (Hebr. 6:12). Tam napomina swoich czytelników, aby zamiast tolerować taką gnuśną postawę, byli "naśladowcami tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice".


Gdyby ci pierwsi chrześcijanie byli posłusznymi duszami, które słuchają uważnie i usilnie starają się uchwycić biblijne koncepcje, i po prostu mają z tym trudności, pisarz prawdopodobnie nie byłby wobec nich tak surowy. Ale tak nie było. Autor znalazł się w sytuacji, w której udziela nagany członkom kościoła, którzy powinni z zapałem przyjmować prawdę, ale stali się apatyczni. Ich entuzjazm osłabł. Przestali zwracać uwagę. W rezultacie nie rozumieli, co z kolei uniemożliwiało im dalsze przekształcanie się przez Bożą prawdę.


Jeśli nie będziemy czujni, to samo może stać się z nami. Nie możemy utrzymać się na diecie złożonej z ciastek ryżowych, tostów i mleka. Lubienie mleka jest jak najbardziej ok. Dobrze jest mieć je jako część naszej diety. Ale nie jest ok, aby pić go jako podstawę naszego odżywiania. To jest dla niemowląt, a my nie mamy pozostawać niemowlętami. Musimy nauczyć się jeść bardziej pożywne jedzenie i poszerzać zakres stosowania produktów spożywczych.


Postaw sobie za cel ciągłe "wzrastanie w łasce i poznaniu Pana naszego" (2 Piotra 3:18), abyś mógł poradzić sobie z tym wszystkim, co wynika z prawdziwego chrześcijańskiego doświadczenia. 


Nie bądź kimś, kto słucha głoszonej dobrej nowiny ewangelii i mówi w myślach: "Och, znam to. Mogę się teraz wyłączyć". 


Nie bądź kimś, kto uważa niedzielne poranne kazanie za wystarczający pokarm duchowy na cały tydzień. 


Nie bądź kimś, kto pluska się na płyciźnie i nigdy nie podejmuje wysiłku, by zanurkować głęboko w bogactwo Słowa Bożego. 


Bądź kimś, kto kocha Ewangelię i kto dzięki łasce Bożej nigdy nie męczy się jej słuchaniem; i kto kocha Słowo Boże - lubi je pić i przeżuwać, i jest poruszany jego prawdą wciąż na nowo, gdy staje się coraz bardziej podobny do jego wielkiego autora, naszego Pana i Zbawiciela.


Psalm 119:33-48 UBG

(33) Naucz mnie, PANIE, drogi twoich praw, a będę jej strzegł aż do końca. 

(34) Daj mi rozum, abym zachował twoje prawo; żebym go przestrzegał z całego serca. 

(35) Spraw, bym chodził ścieżką twoich przykazań, gdyż w nich mam upodobanie. 

(36) Nakłoń moje serce do twoich świadectw, a nie do chciwości. 

(37) Odwróć moje oczy, aby nie patrzyły na marność, ożyw mnie na twojej drodze. 

(38) Utwierdź swoje słowo względem twego sługi, który się oddał twojej bojaźni. 

(39) Oddal ode mnie mą hańbę, której się boję, bo twoje sądy są dobre. 

(40) Oto pragnę twoich nakazów; ożyw mnie w swej sprawiedliwości. 

(41) Niech zstąpi na mnie twoja łaskawość, PANIE, twoje zbawienie według twego słowa; 

(42) Abym mógł dać odpowiedź temu, który mi urąga, bo ufam twojemu słowu. 

(43) I nie wyjmuj z moich ust słowa prawdy, bo twoich sądów oczekuję. 

(44) I będę zawsze strzegł twego prawa, na wieki wieków. 

(45) A będę chodził drogą przestronną, bo szukam twoich nakazów. 

(46) Owszem, będę mówił o twoich świadectwach przed królami i nie doznam wstydu. 

(47) Będę się rozkoszował twoimi przykazaniami, które umiłowałem. 

(48) Wznoszę też swoje ręce ku twoim przykazaniom, które miłuję, i będę rozmyślał o twoich prawach.