Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opamiętanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opamiętanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 marca 2025

031225 Wyrzuty sumienia | Judasz




Kiedy Judasz, jego zdrajca, zobaczył, że Jezus został skazany, zmienił zdanie [BW: żałował tego] i przyniósł z powrotem trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym, mówiąc: 

„Zgrzeszyłem, zdradzając niewinną krew”

... Odszedł i powiesił się.

Mateusza 27:3-5


Co stało się z Judaszem po tym, jak zdradził Jezusa? „Zmienił zdanie”. Wyrażenie to zostało również przetłumaczone jako „ogarnęły go wyrzuty sumienia”. Serce Judasza zostało odmienione, wydawałoby się, natychmiast - a wraz z nim jego perspektywa.


Judasz, którego widzimy w Ogrodzie Getsemane, prowadzącego procesję uzbrojonych ludzi, aby aresztować Jezusa, idącego z zuchwałością i jawną wrogością - nie jest tym Judaszem, którego widzimy tutaj, kilka godzin później, przed arcykapłanami i starszymi. Jego zatwardziałe serce zostało zastąpione duchem żalu, który ogarnął jego duszę.


Rozważmy przez chwilę doświadczenie Judasza i niech będzie ono przypomnieniem, że grzech zawsze oferuje fałszywą nadzieję. Momenty poprzedzające grzech bardzo często różnią się diametralnie od tych, które następują po nim. 


To ta sama drastyczna zmiana, którą Adam i Ewa odczuli w ogrodzie Eden po swoim nieposłuszeństwie. Wszystko, co wiedzieli w chwili poprzedzającej zjedzenie owocu, wszystko, czego oczekiwali w tym akcie buntu, stało się prochem w ich ustach (Rdz 3:6-8). W ten sam sposób wszystko, co wydawało się tak atrakcyjne dla Judasza, wydając Jezusa Jego wrogom, szybko stało się dla niego niczym, zerem, pustką.


Kiedy grzeszymy, wszystkie urzekające, odurzające wpływy - wszystko, co przyciągnęło nas do buntu - znika w jednej chwili. To, co błyszczało, okazuje się.. złotem głupców. Pozostaje tylko nagi fakt: Zgrzeszyłem przeciwko świętemu, kochającemu Bogu.


Mając tak radykalne wyrzuty sumienia, mamy wybór: pokutować i pojednać się z Bogiem lub rozpaczać i potępiać samych siebie. Tragicznie Judasz wybrał to drugie. Jego wina była tak wielka, że z pewnością każda twarz, którą widział, oskarżała go, każdy dźwięk, który słyszał, przeszywał go, a każdy odgłos w jego duszy potępiał go. Próbował złagodzić swoją winę, zwracając zapłatę arcykapłanom - ale zdjęcie z siebie ciężaru worka monet nie wystarczyło, by zdjąć ciężar z jego serca. Czując się odizolowany i poza zasięgiem, zmarł straszną śmiercią.


Być może dziś również czujesz się obciążony swoim grzechem. Być może próbowałeś sam naprawić te sprawy, ale ciężar wciąż cię przygniata. Jeśli tak, to wiedz jedno: Historia Judasza nie musi być twoją historią. Możesz zwrócić się do Chrystusa. On oferuje wolność i przebaczenie: jarzmo, które jest łatwe i brzemię, które jest lekkie (Mt 11:28-30). Za to właśnie umarł Chrystus - za odkupienie grzesznych zdrajców, takich jak Judasz.


Przykład Judasza jest dla nas przypomnieniem, gdy następnym razem grzech będzie nas kusił. Jakie grzechy okazują się obecnie szczególnie kuszące? Pamiętaj, że to, jak wyglądają wcześniej, nie jest tym, jak będą się czuć później. 


W chwilach pokusy, oto pomoc, a w chwilach poczucia winy, oto nadzieja. Boże przebaczenie czeka na naszą skruchę i opamiętanie. Wszystko, co musisz zrobić, to zwrócić się do Niego.


Psalm 51 BWP
(1) Dla kierującego chórem. Psalm, który wyśpiewał Dawid, 
(2) kiedy po cudzołóstwie z Batszebą przybył do niego prorok Natan 

(3) Zmiłuj się nade mną, Boże, według miłosierdzia Twego, 
a według Twej dobroci odpuść moje winy. 
(4) Obmyj mnie całego z nieprawości moich 
i oczyść ze wszystkich mych grzechów. 
(5) Bo ja znam dobrze moje winy 
i moje grzechy mam wciąż przed oczyma. 
(6) Zgrzeszyłem przeciwko Tobie samemu, 
na Twoich oczach wiele zła czyniłem, 
tak że okażesz się sprawiedliwy w Swym wyroku 
i prawy w Swoim sądzie. 
(7) Bo w nieprawości na świat przyszedłem, 
w grzechu poczęła mnie moja matka. 
(8) Ty zaś żądasz, bym nosił prawdę ukrytą w mym sercu, 
i w tajemnicy objawiasz mi mądrość. 
(9) Pokrop mnie więc hyzopem, a będę oczyszczony, 
obmyj mnie, a stanę się bielszy od śniegu. 
(10) Pozwól mi uradować się i rozweselić, 
niech ożyją na nowo kości, któreś skruszył. 
(11) Racz nie patrzeć już na moje grzechy, 
zechciej wymazać wszystkie moje winy. 
(12) Stwórz mi, o Boże, serce czyste, 
napełnij moje wnętrze duchem mocy. 
(13) Nie oddalaj mnie sprzed oblicza Twego 
i nie zabieraj ode mnie Twego ducha świętości. 
(14) Spraw, bym się cieszył tym, że mnie zbawiasz, 
niech wstąpi we mnie duch gorliwości Twojej 
(15) Wtedy zacznę grzeszników nauczać dróg Twoich, 
a bezbożni będą się nawracać ku Tobie. 
(16) Uwolnij mnie od winy krwawej, Boże, Boże, mój Zbawco, 
aby mój język mógł wysławiać sprawiedliwość Twoją. 
(17) Otwórz, o Panie, wargi moje, 
niech moje usta zaczną Ci śpiewać na chwałę. 
(18) Nie pragniesz, abym Ci składał ofiary, 
a całopaleń, choćbym je dał, nie przyjmiesz. 
(19) Niech moją ofiarą będzie duch skruszony, 
bo Ty, Boże, sercem skruszonym i bolejącym nie gardzisz. 

(20) Ześlij Twe Błogosławieństwo na Syjon 
i w swej łaskawości odbuduj mury Jeruzalem. 
(21) Wtedy też znajdziesz upodobanie w ofiarach sprawiedliwych 
- w darach i całopaleniach i zaczną składać cielce na Twoim ołtarzu.



poniedziałek, 10 lutego 2025

021125 Dziedziczenie Królestwa



Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi królestwa Bożego nie odziedziczą?

1 Koryntian 6:9


Nic nie definiuje wierzących bardziej niż nasze członkostwo w królestwie Jezusa Chrystusa. To część tego, co czyni chrześcijan wyjątkowymi. Jesteśmy teraz członkami zupełnie nowego królestwa. Możemy mieć różny kolor skóry, różny status ekonomiczno-społeczny, różny wiek, czy to płci męskiej czy żeńskiej, ale łączy nas wierność jednemu Królowi - Jezusowi. Maszerujemy zgodnie z Jego instrukcjami, radujemy się razem z Jego oddziałami i cieszymy się, że możemy wykonywać Jego polecenia.


Królestwo Boże jest królestwem sprawiedliwości. Jego charakter jest doskonały, Jego standardy są nieskazitelne i nie może On patrzeć na grzech. Dlatego ci, którzy zaprzeczają Jego charakterowi i odrzucają Jego standardy, jak ostrzega Paweł, „nie odziedziczą królestwa Bożego”. 


Styl życia naznaczony niegodziwością, buntem i samowystarczalnością jest niezgodny z rządami Chrystusa - a zatem decyzja o spędzeniu życia w ten sposób jest decyzją o życiu poza granicami Jego królestwa.


Musimy zauważyć, że Paweł nie odnosi się do pojedynczych aktów nieprawości. Żaden członek królestwa Chrystusa nie prowadzi jeszcze bezgrzesznego życia... po tej stronie wiecznej chwały. Paweł ma raczej na myśli kogoś, kto uporczywie dąży do grzechu lub go toleruje. Ma na myśli rodzaj życia, które deklaruje: „Nie chcę, aby Bóg ingerował w moje wybory, ale chcę żyć w przekonaniu, że faktycznie należę do Jego królestwa i chcę wszystkich korzyści z tego płynących”.


Bóg wyznacza granice królestwa. Po prostu nie jest tak, że każdy się w nim znajdzie, bez względu na to, kim jest, w co wierzy i czego pragnie! Ta koncepcja może brzmieć bardzo przyjemnie, ale po prostu nie jest tym, czego naucza Słowo Boże - Bóg i nikt inny decyduje, kto jest w Jego królestwie.


Bóg mówi, że nadejdzie dzień sądu. Rzeczywiście, Jezus powróci w swojej chwale i „zgromadzi przed sobą wszystkie narody i oddzieli jednych ludzi od drugich”, aby otrzymali albo królestwo Boże, albo wieczne potępienie (Mt 25:32). To królestwo nie jest pomysłem, który Jezus wprowadził gdzieś po drodze, aby naprawić wadę w systemie. To było zaplanowane od wieczności.


Nadchodzący sąd powinien wywołać poczucie pilności w ewangelizacji, a także szczerość i bezwzględność wobec naszego grzechu. Musimy przedstawiać światu - i głosić sobie - żywego Zbawiciela w osobie Jezusa, który zrobi dokładnie to, co powiedział, że zrobi. 


Tylko uznając nasz grzech (czyli jego powagę, naszą bezsilność i odpowiedzialność zarazem); i tylko wtedy gdy uznajemy potrzebę Zbawiciela i wołamy Go o pomoc - możemy odziedziczyć wieczne królestwo Boże.


Łukasza 13

(22) Kontynuując podróż do Jerozolimy, Jezus nauczał po drodze we wszystkich miastach i wioskach. 

(23) Raz ktoś Go zapytał: 

- Panie, czy to prawda, że tylko nieliczni będą zbawieni? 

(24) - Drzwi do nieba są wąskie - odpowiedział Jezus. - 

Dołóżcie zatem wszelkich starań, aby przez nie wejść. 

Wielu bowiem zechce to zrobić, ale gdy pan domu zamknie drzwi, będzie już za późno. (25) I chociaż będziecie stać pod drzwiami, pukać i prosić: "Panie, otwórz nam", on odpowie: "Ja was nie znam, więc nie otworzę". (26) "Jak to? Przecież jadaliśmy z Tobą i na naszych ulicach nauczałeś?" - powiecie. 

(27) Lecz on powtórzy: "Naprawdę was nie znam. Odejdźcie stąd wy wszyscy, którzy popełniacie zło". 


(28) Rozlegnie się wtedy wielki płacz i wściekłe zgrzytanie zębami. 

Zobaczycie bowiem w królestwie Bożym Abrahama, Izaaka, Jakuba i wszystkich proroków, sami zaś będziecie odrzuceni na zewnątrz. 

(29) Ze wszystkich stron świata - ze wschodu i zachodu, z północy i południa - przybędą ludzie i zajmą przy Bogu swe miejsce. 

(30) Wiedzcie także, że ci, których teraz lekceważycie, zostaną przez Boga wyróżnieni. Ci zaś, którzy wydają się wam najważniejsi, znajdą się na szarym końcu.


sobota, 23 listopada 2024

329 Obudź się | Sardis

Dobrze, że przeszedł przed moim rowerem a nie rozpędzonym autem :)


Do anioła kościoła w Sardis napisz: 

Oto, co mówi Ten, który ma siedem duchów Bożych oraz siedem gwiazd: 

Wiem o twoich czynach. Nosisz imię głoszące, że żyjesz. Ale ty jesteś martwy. 


Obudź się! Wzmocnij to, co jeszcze pozostało i bliskie jest śmierci. 

Nie stwierdziłem bowiem, aby twoje czyny były doskonałe przed moim Bogiem. 

Przypomnij więc sobie, w jaki sposób przyjąłeś to, co usłyszałeś. 

Strzeż tego i opamiętaj się! Bo jeśli przestaniesz być czujny, przyjdę jak złodziej. 

Nawet nie zauważysz, o której godzinie cię zaskoczę. Objawienia 3:1-3 snu


Miasto Sardis myślało, że jest nie do zdobycia ze względu na sposób, w jaki zostało zbudowane. W rzeczywistości nigdy nie zostało zdobyte przez bezpośredni atak na bramy czy mury miasta - ale dwukrotnie zostało zdobyte ukradkiem, pod osłoną ciemności. Samo poczucie bezpieczeństwa działało na jego niekorzyść.


Najwyraźniej taka postawa wkradła się do kościoła w Sardis, jeśli chodzi o życie chrześcijańskie. Bez wątpienia miał on reputację kościoła prężnie działającego. Być może był znany ze swoich rozmiarów i wpływów lub ze sposobu, w jaki był w stanie połączyć swoje programy i opracować pewne strategie. Ale sprawy nie wyglądały tak, jak się wydawało. Moralne rozluźnienie i duchowe samozadowolenie przeniknęły do zboru.


Zmartwychwstały Chrystus dostrzegł, że wszystko to było fikcją, ponieważ kościołowi brakowało właściwej duchowej orientacji. Wydał więc ostrzeżenie: Lepiej się obudźcie! Wasze miasto zostało podstępnie opanowane. Wasz kościół może zostać przejęty w ten sam sposób. Następnie zachęcił kościół w Sardis, aby znalazł bodziec, patrząc na tych nielicznych, którzy wciąż czuwali - wiernych, którzy nadal żyli czystym życiem (Objawienie 3: 4-5).


Moralne rozluźnienie można znaleźć we współczesnym chrześcijaństwie, w tym w naszym własnym życiu, i to częściej, niż chcielibyśmy przyznać. 

- Łatwo jest założyć, że dobrze sobie radzimy, przez co nie zatrzymujemy się, by dokonać prawdziwego bilansu naszego duchowego zdrowia. 

- Łatwo jest zignorować drobny kompromis tutaj czy też pospolity grzeszek tam - zwłaszcza, gdy inni robią to samo.


Nie pozwól, by żywiołowość twojego śpiewu, intensywność głoszenia czy regularność uczęszczania na nabożeństwa stały się kiedykolwiek przykrywką dla braku duchowej witalności. Jeśli zauważysz, że stałeś się samozadowolony lub rozluźniony w swojej determinacji, by być posłusznym Chrystusowi w każdej części swojego życia - Jego instrukcja dla ciebie jest jasna: Obudź się ze snu! Wzmocnij to, co pozostało! Pamiętaj o tym, co otrzymałeś! Pokutuj i bądź posłuszny!


A co, jeśli jestem zniechęcony, ponieważ staram się żyć całkowicie dla Jezusa a jednocześnie widzę, że kompromis i połowiczność innych są trudne do zniesienia? Jezus obiecuje: „Tego, który zwycięży, przyodzieję w białe szaty i nigdy nie wymażę jego imienia z księgi życia” (Objawienie 3:5). 

Dla takiej Obietnicy - z pewnością warto żyć i jej ufać. 


________

Czy nie jest często tak, że poruszasz się jakbyś miał włączony tryb autopilota – przecież poruszasz się dobrze znaną ci drogą. Nagle, szokująca sytuacja wytrąca cię jednak z letargu. W jednym momencie stajesz się w pełni czujny i próbujesz uspokoić mocno bijące serce. To bardzo nieprzyjemna pobudka. 


Apostoł Piotr proponuje nam inny rodzaj pobudki – nieprzyjemnej, ale koniecznej. Budzi nas, abyśmy uświadomili sobie, że toczymy duchową walkę z potężnym wrogiem. Ostrzega: „Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć” (I Piotra 5:8). To pobudka, która ma pomóc nam zobaczyć niebezpieczeństwo i przygotować się na atak!


Tylko wtedy, gdy zdajemy sobie sprawę z zagrożenia, które codziennie wokół nas się czai, będziemy świadomie szukać potrzebnej nam pomocy. 


Tylko wtedy, gdy czuwamy, potrafimy polegać na Bogu, który jest silniejszy niż nasz duchowy wróg.





poniedziałek, 18 listopada 2024

324 Rozpalanie utraconej miłości



Jana 15 Takie jest przykazanie moje, abyście się wzajemnie otaczali miłością, tak jak Ja was pokochałem.


Efez 6:24 Łaska niechaj będzie ze wszystkimi, którzy miłują Pana naszego, Jezusa Chrystusa, miłością niezniszczalną. Amen.


1 Kor 16:22 Jeśli kto nie miłuje Pana, niech będzie przeklęty! Marana tha.


Mam jednak przeciw tobie to, że porzuciłeś swoją pierwszą miłość. Pamiętaj, skąd spadłeś. Nawróć się i postępuj jak na początku, bo jeśli nie, to przyjdę do ciebie i przesunę twój świecznik z jego miejsca.

Objawienie 2:4-5 pau


Tragicznie jest widzieć małżeństwo, w którym małżonkowie stali się wobec siebie oziębli. Choć wciąż są razem, samotność i izolacja są na porządku dziennym. W ich oczach i wypowiedziach widać sztywną, pozbawioną życia formalność. Żywiołowość i świeże odkrycia, które charakteryzowały ich wczesną miłość, zniknęły wraz z upływem lat.


Kościół w Efezie był zorientowaną na zadanie, twardo stąpającą po ziemi, głoszącą prawdę społecznością, za co został pochwalony (Objawienie 2:2-3). Ale w swoich słowach skierowanych do nich Jezus ujawnił ich piętę achillesową: chociaż starali się mocno trzymać prawdy, porzucili miłość. Jeden z komentatorów pisze: „Jeśli ceną zapłaconą przez Efezjan za zachowanie prawdziwego chrześcijaństwa była utrata miłości, to cena ta była zbyt wysoka, ponieważ chrześcijaństwo bez miłości jest wypaczoną wiarą”.


Czy chodziło o to, że stracili miłość do Chrystusa? Do siebie nawzajem? Do otaczającej ich niewierzącej społeczności? Nie trzeba wybierać między tymi opcjami. Gdy bowiem miłość do Chrystusa nie jest taka, jak być powinna, wtedy nasza miłość do wszystkich innych będzie skażona.


Dla tych z nas, którzy są zaangażowani w doktrynalną wierność, jest to ważne przypomnienie, że ostateczną miarą kościoła nie są jego programy, osiągnięcia, reputacja czy doktrynalna ortodoksja, ale jego miłość. 


Chrześcijaństwo, jak elokwentnie ujął to purytanin Thomas Chalmers, polega na „ekspulsywnej sile nowego uczucia” - na zakochaniu się w Chrystusie, na poczuciu ogromu Jego przyciągającej, energetyzującej, kochającej łaski. 


Jeśli ta miłość do Jezusa zacznie słabnąć, zaczniemy przypominać kościół w Efezie: imponujący z zewnątrz, ale wewnętrznie pozbawiony miłości. Jezus ostrzega, że nie jest to błaha sprawa; usunięcie świecznika kościoła w Efezie oznacza, że Jezus nie uznaje ich za swój kościół, swój lud. Kościół pozbawiony miłości nie jest tak naprawdę w ogóle kościołem.


Być może zdajesz sobie sprawę, że nie kochasz Boga tak, jak kiedyś. Tak łatwo może się to do nas zakraść, nasze oczy stają się suche, nasze modlitwy stają się zimne. 


Co możemy zrobić?

Jezus mówi, że lekarstwem na utraconą miłość jest „przypomnienie sobie”. Musimy przypomnieć sobie, co w Jezusie sprawiło, że pokochaliśmy Go w pierwszej kolejności, a następnie wykorzystać to jako bodziec do dalszego rozwoju. (Pamiętaj, nie ma takiego etapu w życiu, by powiedzieć: kiedyś potrzebowałem Jego łaski ale teraz już nie..)


Musimy przywrócić nasze zaangażowanie w rzeczy, które robiliśmy na początku - co zazwyczaj oznacza powrót do podstaw. Krótko mówiąc, musimy ponownie spojrzeć na Jezusa, podnosząc wzrok z tego, co robimy - naszych programów, naszych wysiłków, naszych posług - na piękno i miłość Tego, który umarł za nas i który w nas mieszka. 


Miłość rozpala się na nowo, gdy patrzymy na to, co piękne, dobre i prawdziwe. 


Jeśli więc twoja miłość ostygła, a Jezus stał się numerem 2,3 lub jakimś dodatkiem do życia, spójrz na Niego jeszcze raz .. przyjrzyj się Jego łasce czyli dobrotliwej, pięknej i prawdziwej miłości… Zobacz Jezusa, który objawia ci się w swoim słowie - a radość i żywotność z pewnością powrócą.




niedziela, 10 listopada 2024

316 Serce, które Bóg przyjmuje | Psalm 51

 



Wtedy Dawid wstał z ziemi, umył się, namaścił, zmienił szaty i udał się do domu PANA, gdzie złożył pokłon, po czym wrócił do domu …

2 Samuela 12:20

Kiedy dziecko Dawida, urodzone w wyniku jego cudzołóstwa z Batszebą, zostało dotknięte chorobą, obudziło to w królu duchową gorliwość, która była do tej pory uśpiona. Dawid zaczął szukać Boga i rozpaczliwie modlił się, aby Bóg oszczędził jego małego synka. Nie chciał jeść i nie potrafił dalej tak żyć jak zazwyczaj, podczas gdy życie jego dziecka wisiało na włosku.

Dawid wcześniej próbował ukryć swój grzech, chcąc podrzucić swoje dziecko niczego niepodejrzewającemu Uriaszowi, z którego żoną spał. Ale kiedy Bóg, w swoim miłosierdziu, skonfrontował Dawida z jego grzechem, postawa króla całkowicie się zmieniła. 

Dawid szukał Boga, ponieważ Bóg najpierw szukał Dawida i zmiękczył jego serce. Taka zmiana mogła nastąpić tylko dzięki Bożemu działaniu.

Potem nadeszła straszna wiadomość: dziecko zmarło. Nieżyjący już teolog Alec Motyer porównał opamiętanie do wydobycia kamienia, który został wrzucony do sadzawki: możesz odzyskać kamień, ale fale na wodzie będą się nadal rozprzestrzeniać. Dawid pokutował za swoje nadużycia i cudzołóstwo, a Bóg w swoim miłosierdziu przyjął skruchę Dawida. Ale Bóg nie zatrzymał rozchodzenia się tych fal.

Niemniej jednak Bóg był w stanie wykorzystać tę tragedię, aby ukształtować Dawida na człowieka, którym powinien się stać. Dawid zareagował w dziwny i nieoczekiwany sposób: wstał, umył się i poszedł do domu Pana. 

Ten, który ukrywał się przed Bogiem, teraz udał się na spotkanie z Nim. Tragiczna śmierć syna Dawida nie sprawiła, że Dawid trzymał się z daleka od Boga. Nie, doprowadziła go do jeszcze głębszej relacji z Nim.

Wchodząc do domu Pańskiego, Dawid musiał przynieść na ofiarę baranka bez skazy. Nie była to jednak jedyna ofiara, jaką przyniósł. Złożył również ofiarę zepsutą, jedyną uszkodzoną ofiarę, którą można wnieść do domu Bożego: jak później napisał Dawid: „Ps 51:18-19: 

18 Bo nie znajdujesz przyjemności w ofierze; 

Całopalenie? Choćbym chciał Ci je złożyć, 

nie zechcesz.

19 Ofiarą miłą Bogu jest duch pełen skruchy, 

Sercem skruszonym, przejętym własnym stanem, 

nie pogardzisz, o Boże.”

Bóg nie pozostawił Dawida, by ukrył swój grzech, i nie pozostawił go samego z jego konsekwencjami. 

To, jak Bóg potraktował Dawida, pokazuje, że bardzo zależy Mu na stanie serc Jego dzieci. Dołoży wszelkich starań, by sprowadzić cię z powrotem, gdy oddalisz się od Niego. 

Bardziej niż czegokolwiek innego, Bóg chce, abyś miał złamane i skruszone serce przed Nim. 

Kiedy zmusza cię do konfrontacji z grzechem, dotyka cię lub nie daje ci tego, czego pragniesz, nie zakładaj, że dzieje się tak dlatego, że cię nie kocha. Dzieje się tak, ponieważ On łaskawie zbliża cię do Siebie.

Pamiętaj o tym również wtedy, gdy będziesz modlić się o to, żeby Bóg dotykał kogoś. 

___________

2Sm 12:1-10: 

1 Wtedy PAN posłał do Dawida Natana, który przyszedł do niego i powiedział: 

Dwóch ludzi było w pewnym mieście, jeden bogaty, a drugi ubogi. 

2 Bogaty miał owiec i bydła bardzo wiele, ubogi nie miał nic prócz jednej małej owcy, którą sobie nabył. 

Karmił ją, a ta wyrosła przy nim z jego synami, 

jadała jego kąski, pijała z jego kubka, 

sypiała mu na łonie — i była mu jak córka. 

4 Lecz przyszedł raz podróżny do tego bogatego, 

a jemu było żal wziąć sztukę z własnych owiec 

albo z własnego bydła, aby ją przyrządzić dla tego wędrowca, zabrał więc owieczkę temu ubogiemu i przyrządził ją dla swojego gościa. 


5 W Dawidzie wezbrał gniew na tego człowieka i powiedział do Natana: Jak żyje PAN, człowiek, który to zrobił, zasługuje na śmierć!

6 Za owcę zaś zapłaci poczwórnie, dlatego że tak postąpił i nie okazał litości! 


7 Wtedy Natan powiedział do Dawida: Ty jesteś tym człowiekiem! Tak mówi PAN, Bóg Izraela: To Ja cię namaściłem na króla nad Izraelem i Ja cię wyrwałem z ręki Saula. 8 Dałem ci dom twojego pana i żony twojego pana na łono, dałem ci dom Izraela i Judy, a jeśli tego byłoby za mało, dodałbym ci więcej! 

9 Dlaczego wzgardziłeś Słowem PANA, popełniając zło w moich oczach? Uriasza Chetytę ugodziłeś mieczem, jego żonę wziąłeś sobie za żonę, a jego samego zabiłeś mieczem Ammonitów! 

10 Teraz miecz nie odstąpi od twojego domu na wieki, dlatego że Mną wzgardziłeś i wziąłeś sobie żonę Uriasza Chetyty, by była twoją żoną.


czwartek, 27 czerwca 2024

179 O ważności i radości z opamiętania



lit: 

(1) Moglibyśmy zapytać: Czy więc mamy pozostać w grzechu, by tym bardziej pomnożyć łaskę? (2) W żadnym razie! 

W jaki sposób my, którzy umarliśmy dla grzechu, mamy nadal w nim żyć? 


msg:

Więc co robimy? Mamy dalej grzeszyć, by Bóg mógł dalej przebaczać? Oby nie! Jeśli opuściliśmy kraj, w którym panuje grzech, to jak możemy nadal mieszkać w naszym starym domu? 

A może nie zdajemy sobie sprawy, że spakowaliśmy się i wyjechaliśmy stamtąd na dobre? 

To właśnie stało się podczas chrztu. 

Kiedy weszliśmy pod wodę, zostawiliśmy za sobą stary kraj grzechu; 

kiedy wynurzyliśmy się z wody, weszliśmy do nowego kraju łaski - nowego życia w nowej ziemi!


Rzymian 6:1-2


W Chrystusie znajdujemy ostateczne szczęście. Piotr mówi nam, że nasza wiara w Jezusa może doprowadzić nas do "radości niewymownej i pełnej chwały (piękna, dobra i doskonałości)" (1 Piotra 1:8). 


Nie można jednak być szczęśliwym w Jezusie, żyjąc w grzechu. Zapożyczając obraz z Psalmu 24, jakże często próbujemy wspiąć się na górę Pana, w zbiorowym lub prywatnym akcie uwielbienia, z brudnymi rękami i sercem, zastanawiając się, dlaczego słowo Boże nie zachwyca nas... pośród naszego grzechu? 


Myślenie, że możemy radować się w Panu, szukając przyjemności w jakimś ukrytym wykroczeniu - jest duchowym szaleństwem.


Jako upadłe stworzenia często pielęgnujemy wzorce, które oszukują nas, że możemy pogodzić się z naszym upadkiem i pozwolić sobie na jakiś grzech. Być może przyzwyczailiśmy się do minimalizowania go lub usprawiedliwiania, tak że prawie go nie zauważamy. Jednak Pismo Święte nie uznaje takiego schematu myślenia. 


Dawid, na przykład, wiedział, że jest zbrukany przed obliczem Boga, na wskroś przesiąknięty grzechem: "W nieprawości zostałem zrodzony i w grzechu poczęła mnie matka moja" (Ps 51:5). 


W innym miejscu prosi Pana: "któż jednak zdoła spostrzec bezwiedne uchybienia? Zechciej mnie uwolnić od błędów popełnionych nieświadomie!" (19:12). 


Wiedział, że potrzebuje przebaczenia grzechów, o których nawet nie wiedział! Ale dzięki miłosierdziu, świadomość Dawida o jego własnych niedociągnięciach zaprowadziła go do Boga, którego błagał: "Czyste serce stwórz we mnie, o Boże, Prawość ducha odnów w moim wnętrzu." (51:10).


Musimy odzyskać to samo usposobienie w naszym codziennym chodzeniu z Chrystusem. Nawrócenie nie jest jednorazowym wydarzeniem. 

Musimy nieustannie walczyć z grzechem. 

Musimy wielokrotnie odwracać się od pokus i spoglądać na Chrystusa. 

Musimy dążyć do lepszego poznania Go, aby był dla nas coraz bardziej atrakcyjny i bardziej pociągający niż ulotne przyjemności i nieczyste pragnienia.


Jeśli jesteś chrześcijaninem, już umarłeś dla grzechu. Bóg dał ci już możliwość "chodzenia w nowości życia - prowadzenia nowego życia" (Rz 6:4). 


Teraz, "przez Ducha", jesteś wezwany do "uśmiercania uczynków ciała - zadawania śmierci działaniom ciała" (8:13) - to znaczy do przyjęcia nowego życia, które dał ci Bóg i unicestwienia grzechów, które wciąż cię nękają. "Umarłeś dla grzechu". Nie ulegaj pokusie życia w nim.


Jeśli ufasz Chrystusowi, zawsze jesteś akceptowany przez Boga. Ale kiedy w pełni oddasz się sprawie wykorzenienia wszelkich chwastów grzechu, będziesz czerpać radość, która jest niewymownie lepsza niż wszelkie fałszywe obietnice, jakie może składać grzech i pokusa. 


Czy jest jakiś grzeszny wzorzec, do którego się przyzwyczaiłeś? 

Czy jest coś, za co musisz pokutować, prosząc Boga o przebaczenie i przemianę serca? Radość odnajdziemy nie w ignorowaniu tych podszeptów Ducha, ale w odpowiadaniu na nie.


BT: Psalm 32

(1) Dawidowy. Pieśń pouczająca. 

Szczęśliwy ten, komu została odpuszczona nieprawość, którego grzech został puszczony w niepamięć. 

(2) Szczęśliwy człowiek, któremu Pan nie poczytuje winy, w którego duszy nie kryje się podstęp. 


(3) Póki milczałem, schnęły kości moje, wśród codziennych mych jęków. 

(4) Bo dniem i nocą ciążyła nade mną Twa ręka, język mój ustawał jak w letnich upałach. 

(5) Grzech mój wyznałem Tobie i nie ukryłem mej winy. 

Rzekłem: Wyznaję nieprawość moją wobec Pana, a Tyś darował winę mego grzechu. 


(6) Toteż każdy wierny będzie się modlił do Ciebie w czasie potrzeby. Choćby nawet fale wód uderzały, jego nie dosięgną. 

(7) Tyś dla mnie ucieczką: z ucisku mnie wyrwiesz, otoczysz mnie radościami ocalenia. 


(8) Pouczę cię i wskażę drogę, którą pójdziesz; umocnię moje spojrzenie na tobie. 

(9) Nie bądźcie bez rozumu niczym koń i muł: tylko wędzidłem i uzdą można je okiełznać, nie zbliżą się inaczej do ciebie. 

(10) Liczne są boleści grzesznika, lecz łaska ogarnia ufających Panu. 

(11) Cieszcie się sprawiedliwi i weselcie w Panu, wszyscy o prawym sercu, wznoście radosne okrzyki!