Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Depresja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Depresja. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 kwietnia 2025

Tozer | Pozwalając by wola stała się panem serca

 



Kolosan 3:1-6: 

1 Skoro razem z Chrystusem zostaliście ożywieni, skupcie się na niebie, gdzie Chrystus zasiada po prawej stronie Boga. 

2 Sprawy nieba niech będą dla was ważniejsze od ziemskich. 

3 Dla świata jesteście już bowiem martwi, a wasze prawdziwe życie jest życiem dla Boga i jest nierozerwalnie związane z Chrystusem. 

4 Gdy więc Chrystus, który jest waszym życiem, ukaże się w chwale całemu światu, wtedy również wy ukażecie się razem z Nim w Jego wspaniałej chwale. 

5 Odrzućcie więc wszystko, co jest grzeszne i przyziemne: rozwiązłość seksualną, niemoralność, pożądanie, złe pragnienia oraz chciwość, która sprawia, że pieniądze zajmują miejsce należne Bogu. 

6 Z powodu takich grzechów ludzie zbuntowani przeciwko Bogu staną przed Jego sądem.




Ponieważ wola jest panem serca, ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że korzeniem wszelkiego zła w ludzkiej naturze jest zepsuta wola!


Myśli i intencje serca są złe, a w konsekwencji całe życie jest złe. Nawrócenie jest przede wszystkim zmianą moralnego celu, nagłym i często gwałtownym odwróceniem kierunku duszy.


Syn marnotrawny zrobił pierwszy krok w górę z chlewa, gdy powiedział: „Wstanę i pójdę do mego ojca”. Tak jak kiedyś chciał opuścić dom ojca, tak teraz chciał powrócić.


Aby kochać Boga z całego serca, musimy przede wszystkim tego chcieć. Powinniśmy żałować za nasz brak miłości i postanowić, że od tej chwili Bóg stanie się przedmiotem naszego oddania. Powinniśmy pobożnie czytać Pismo Święte i skupiać nasze uczucia na rzeczach wyższych, kierując nasze serca (i wolę) ku Chrystusowi i rzeczom niebiańskim!


Jeśli będziemy czynić te rzeczy, możemy być pewni, że doświadczymy wspaniałej zmiany w całym naszym wewnętrznym życiu. Nasze emocje staną się zdyscyplinowane i ukierunkowane. Zaczniemy smakować „przeszywającą słodycz” miłości Chrystusa. Całe nasze życie, niczym delikatny instrument, zostanie nastrojone, by śpiewać chwałę Temu, który nas umiłował i obmył nas z grzechów własną krwią!


Mą wolą zawładnął już Bóg 

Bezpiecznie mnie On będzie wiódł…



A.W.Tozer

niedziela, 13 kwietnia 2025

Tozer 14 kwietnia Modlitwa

 



Modlimy się na tyle głęboko, 

na ile głębokie jest nasze życie 


Psalm 66:18

 Gdybym knuł coś niegodziwego w sercu moim, 

Pan nie byłby mnie wysłuchał.

BWP:

Gdybym w swym sercu nosił złe zamiary, 

to Bóg by mnie nie wysłuchał.

LIT:

Gdybym w swoim sercu tolerował nieprawość, 

Pan nie wysłuchałby mnie.


Modlitwa w najlepszym wydaniu jest wyrazem całego życia. Oczywiście wszystkie pozostałe rzeczy też są ważne. Ale nasze modlitwy są tylko na tyle potężne, na ile bogate jest nasze życie.


Na dłuższą metę modlimy się tylko tak dobrze, jak żyjemy!


Czasami ktoś pyta, dlaczego mamy się modlić skoro Bóg i tak wszystko wie, i tak wszystko zrobi tak jak zamyślił. Ten werset pokazuje zamysł Boga względem nas, w Chrystusie.


BT, J 14:13

A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, 

aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu.


BWP, J 14:13

A Ja uczynię wszystko, o co tylko prosić będziecie w imię moje, 

aby się przez to objawiła w Synu chwała Ojca.


Czasami prośby dzieci są niedorzeczne, egoistyczne…  Ale z biegiem czasu kiedy dziecko dojrzewa zaczyna rozumieć zamysł, serce swoich rodziców. Zaczyna prosić o rzeczy, które rodzice bardzo chętnie spełnią. 


Niektóre nasze modlitwy są jak schody ewakuacyjne. Używane są tylko w chwilach krytycznego zagrożenia — nigdy nie jest to zbyt przyjemna droga, ale jest używana jako sposób na przerażającą ucieczkę przed katastrofą. Nie reprezentują one regularnego życia tego, kto je ofiarowuje; są raczej niecodziennymi działaniami duchowego amatora.

Większość z nas w chwilach stresu żałowała, że nie żyła tak, by modlitwa nie była dla nas czymś nienaturalnym. Większość prawdopodobnie żałowała, że nie kultywowała modlitwy do tego stopnia, by była ona tak łatwa i naturalna jak oddychanie. 

Żaden chrześcijanin nie chce przeżyć całego swojego życia na poziomie awaryjnym. W miarę jak będziemy podążać ku Bogu, dostrzeżemy doskonałość życia w ciągłej komunii, w nieustannej społeczności, gdzie wszystkie myśli i czyny są modlitwą, a całe życie staje się jedną świętą ofiarą modlitwy i uwielbienia!


Aby skutecznie się modlić, musimy zadbać o to, by w naszym życiu nie istniały żadne niebłogosławione obszary, żadne części umysłu lub duszy, które nie są zamieszkane przez Ducha, żadne nieczyste pragnienia, które mogłyby w nas żyć, żadna rozbieżność między naszymi modlitwami a naszym postępowaniem.


Niewątpliwie odkupienie w Chrystusie Jezusie ma wystarczającą moc moralną, aby umożliwić nam życie w stanie czystości i miłości, gdzie całe nasze życie będzie modlitwą!


A.W.Tozer


Czy jesteś tak zagoniony w ciągu dnia, że trudno ci wygospodarować choćby kilka minut, by spędzić je z Bogiem? Wiele osób wygospodarowuje czas wczesnym rankiem, zanim wpadną w wir dnia.


Czytałem o bardzo zajętym człowieku, któremu w jakiś sposób udaje się znaleźć czas na duchowe rozpoczęcie dnia. To dr Ben Carson, szef neurochirurgii dziecięcej w Johns Hopkins Children's Center. Stanowisko to objął w 1984 roku, mając zaledwie 33 lata.


Oto świadectwo Carsona na temat wartości stawiania spraw duchowych na pierwszym miejscu: „Odkryłem, że poranny rytuał - medytacja lub czas na spokojną lekturę - może nadać ton całemu dniu. Każdego ranka spędzam pół godziny na czytaniu Biblii, zwłaszcza Księgi Przysłów. Jest tam tak wiele mądrości. W ciągu dnia, gdy spotykam się z frustrującą sytuacją, wracam myślami do jednego z wersetów, które przeczytałem tego ranka”.


Jak Jezus stawiał czoła pracowitym dniom wypełnionym wymagającymi tłumami ludzi. W Ewangelii Marka czytamy: „Rankiem, wstawszy na długo przed świtem, wyszedł i udał się na miejsce ustronne; i tam się modlił” (1:35).


Czy poświęcasz czas na czytanie Słowa Bożego i modlitwę? Spróbuj zrobić to rano. To może odmienić twój dzień.


 Vernon Grounds


W ciszy poranka pięknego,

Przed dniem troską wypełnionego,

Jak cudownie z Bogiem przebywać 

Z modlitwą Słowo odkrywać. -Anderson


Oby myśl o Chrystusie z rana cię budziła

Oby wieczorem serce twoje do snu koiła..


czwartek, 3 kwietnia 2025

Tozer - w poszukiwaniu dobra i szczęścia



 BÓG DZIELI SIĘ SWOJĄ SZCZĘŚLIWOŚCIĄ ZE SWOIMI


PAU, Ps 73:25

Kogo mam w niebie? Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia.


SNP'18, Ps 73:25

Kogóż ja mam w niebie, jeżeli nie Ciebie? 

Bez Ciebie nic też nie cieszy mnie na ziemi!


Dzielenie się jest naturą Boga. Jego potężne akty stworzenia i odkupienia zostały dokonane dla Jego przyjemności, ale Jego przyjemność rozciąga się na wszystkie stworzone rzeczy.


Wystarczy spojrzeć na zdrowe dziecko podczas zabawy lub posłuchać śpiewu ptaka o zachodzie słońca, aby wiedzieć, że Bóg chciał, aby Jego wszechświat był radosny.


Ci, którzy zostali duchowo uzdolnieni do kochania Boga dla Niego samego, znajdą tysiące źródeł wypływających z otoczonego tęczą tronu i przynoszących niezliczone skarby, które należy przyjmować z pełnym czci dziękczynieniem jako przejaw Bożej miłości do Jego dzieci. Każdy dar jest bonusem łaski, który ponieważ nie był poszukiwany dla samego siebie, może być używany bez szkody dla duszy. 


Obejmują one proste błogosławieństwa życia, takie jak zdrowie, dom, rodzina, życzliwi przyjaciele, jedzenie, schronienie, czyste radości natury lub bardziej wyszukane przyjemności takie jak muzyka i sztuka.


Wysiłek znalezienia tych skarbów poprzez bezpośrednie poszukiwania poza Bogiem był główną działalnością ludzkości na przestrzeni wieków; i to było ciężarem i nieszczęściem człowieka!


Bóg chce, abyśmy kochali Go tylko dla Niego samego, bez ukrytych powodów, ufając, że będzie dla nas wszystkim, czego wymaga nasza natura. Nasz Pan ujął to wszystko znacznie lepiej: „Szukajcie najpierw królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a to wszystko będzie wam dodane”. A.W. Tozer





Świat oferuje „przemijające przyjemności” (Hbr 11:25), ale Pan Jezus oferuje nam pełną i trwałą radość (J 15:11). Przyjemność zależy od okoliczności, ale radość jest wewnętrzna i nie jest zakłócana przez nasze otoczenie.


Przyjemność zawsze się zmienia, ale radość jest stała! Światowym rozkoszom często towarzyszy depresja. Prawdziwa radość jest zakorzeniona w Jezusie Chrystusie, który jest „ten sam wczoraj, dziś i na wieki” (List do Hebrajczyków 13:8).


Aby wciąż doświadczać przyjemności, musimy uciekać od jednego bodźca do drugiego, ponieważ nie można jej uchwycić na stałe. Radość jest czymś zupełnie przeciwnym. Jest darem, który otrzymujemy od Boga.


Przyjemność opiera się na poszukiwaniu samego siebie, ale radość opiera się na poświęceniu samego siebie. Im bardziej dążymy do samozadowolenia, tym bardziej odczuwamy pustkę. Jeśli kufel przyjemności daje chwilowe szczęście dzisiaj, to jutro potrzeba będzie całego litra ekscytacji i dreszczyku emocji, by osiągnąć ten sam efekt. Radość jednak opiera się na ofiarnym dawaniu siebie. Kiedy uczymy się, co to znaczy skupiać się na potrzebach innych, znajdujemy większe spełnienie w samym Bogu, który zaspokaja każdą naszą potrzebę.


Tylko wtedy, gdy szukasz rzeczy Chrystusa, możesz znaleźć trwałą radość. H.Bosch





niedziela, 30 marca 2025

Tozer: WIARA: KIEROWANIE UWAGI SERCA NA JEZUSA

 


WIARA: KIEROWANIE UWAGI SERCA NA JEZUSA


A spojrzawszy na Jezusa, gdy szedł, rzekł: 

Oto Baranek Boży!

JANA 1:36


W Internecie można spotkać filmy, na których małe dzieci z zaburzeniami wzroku po raz pierwszy otrzymują okulary. Po raz pierwszy widzą wyraźnie twarze swoich rodziców. Na buzi pojawia się szeroki uśmiech. 


Apostoł Jan w 14 rozdziale opisuje rozmowę Jezusa z uczniami. Filip zwraca się do niego z prośbą: pokaż nam Ojca. 

Nawet po tak długim czasie apostołowie nie potrafili rozpoznać, z kim mają do czynienia. 


Jezus odpowiedział: czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Wcześniej czytamy: ja jestem droga i prawda, i życie. Jezus chce, abyśmy przez te słowa popatrzyli jak przez soczewki i zobaczyli kim on naprawdę jest: samym Bogiem. 


Czy my przypadkiem nie potrzebujemy wyostrzenia naszego wzroku, podobnie jak uczniowie? 


Szczególnie gdy zmagamy się z problemami, obraz rzeczywistości zaciera się. Nie potrafimy skupić się na tym, co uczynił Bóg i czego może dokonać. 


Gdy założymy Boże okulary wyraźnie zobaczymy kim naprawdę jest Jezus.


List do Hebrajczyków poucza nas, abyśmy biegli przez życie „patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela naszej wiary”, ponieważ wiara nie jest jednorazowym aktem, ale ciągłym wpatrywaniem się sercem w Trójjedynego Boga!


Wiara w rzeczywistości kieruje uwagę serca na Jezusa. 


Wiara, to podnoszenie umysłu, by „ujrzeć Baranka Bożego”. Ale to nie koniec… chodzi o nieprzerwane wpatrywanie się w Niego przez resztę naszego życia. 


Rozproszenia mogą przeszkadzać, ale gdy serce jest Mu oddane, po każdej krótkiej „wycieczce” od Niego uwaga powróci i spocznie na Nim jak wędrowny ptak wracający do domu (bocian).


Chciałbym podkreślić to jedno zobowiązanie, ten jeden wielki akt woli, który określa intencję serca, by na zawsze wpatrywać się w Jezusa. Bóg bierze tę intencję za nasz wybór i czyni, co musi, dla tysięcy rozproszeń, które nękają nas w tym złym świecie.


Wiara - to przekierowanie naszego wzroku, usunięcie siebie z centrum naszej własnej uwagi i skupienie się na Bogu.


Kiedy podnosimy nasze wewnętrzne oczy, aby spojrzeć na Boga, jesteśmy pewni, że spotkamy przyjazne oczy spoglądające na nas, ponieważ jest napisane, że oczy Pana przypatrują całą ziemię. 


„Ty, Boże, widzisz mnie”. 

To słowa Hagar, gdy uciekła od swojej Pani, Sary. Spotykają Anioł Pański i „nawraca” ją.


Kiedy oczy jej duszy patrzące wyłącznie na zewnątrz spotykają się z oczami Boga patrzącymi do wewnątrz - niebo dotyka ziemi!


Mt 15:21-28: 

21 Jezus opuścił tamte okolice i udał się na tereny Tyru i Sydonu. 

22 Tam przyszła do Niego pewna kobieta pochodzenia kananejskiego, a więc należąca do pogan, których Żydzi mają w pogardzie. 

Z rozpaczą w głosie zawołała: 

—Panie, potomku króla Dawida, zmiłuj się nade mną! Moją córkę opanował zły duch. 

23 Lecz Jezus nie odpowiedział jej ani słowem. Uczniowie zaś namawiali Go: 

—Odpraw ją, bo nie daje nam spokoju. 

24 —Nie zostałem posłany do pogan—odezwał się Jezus do kobiety—ale do zagubionych owiec ze stada Izraela. 

25 —Panie, pomóż mi!—nalegała kobieta i błagała Go na kolanach. 

26 —Nie jest dobrze odbierać chleb dzieciom i rzucać szczeniętom—odrzekł Jezus. 

27 —To prawda, Panie!—opowiedziała. 

—Jednak nawet psom trafiają się kawałki, które spadną ze stołu ich właścicieli. 

28 —Kobieto! Jak wielka jest twoja wiara!—zawołał Jezus. 

—Niech się stanie to, czego pragniesz. 

I natychmiast jej córka odzyskała zdrowie.