czwartek, 19 lutego 2026

Hebr. 10:39 Nie jestem z tych, którzy się cofają

 Wyobraź sobie człowieka stojącego na krawędzi klifu. Za nim – tłum szydzących. Przed nim – mgła. Nie widzi mostu. Nie widzi drugiej strony. Słyszy tylko głos: „Idź. Most tam jest”.

Czy zrobi krok?

List do Hebrajczyków powstał właśnie dla takich ludzi – stojących między obietnicą a spełnieniem, między wiarą a presją, między nadzieją a strachem. Autor kończy 10. rozdział słowami, które brzmią jak okrzyk tożsamości:

„My zaś nie jesteśmy z tych, którzy się cofają i giną, ale z tych, którzy wierzą i zachowują duszę” (Hbr 10:39).

1. Chwila między obietnicą a spełnieniem

Autor cytuje proroka Habakuka:

„Jeszcze bowiem tylko mała chwila, a przyjdzie Ten, który ma przyjść, i nie będzie zwlekał. A sprawiedliwy z wiary żyć będzie; lecz jeśli się cofnie, nie będzie miała dusza moja w nim upodobania” (Hbr 10:37–38; por. Hab 2:3–4).

Habakuk patrzył na bezbożność Judy i grozę Babilonu. Nie rozumiał Bożych dróg. Bóg odpowiedział mu nie wyjaśnieniem wszystkich szczegółów, ale obietnicą: przyjdzie dzień sądu i zbawienia. „Sprawiedliwy z wiary żyć będzie”.

Autor Listu do Hebrajczyków widzi w tym zapowiedź powrotu Chrystusa. Jezus przyszedł, umarł, zmartwychwstał – ale jeszcze nie objawił w pełni swego królestwa. My żyjemy w tym „jeszcze mała chwila”.

I właśnie w tej chwili decyduje się wszystko.

2. Wiara, która zachowuje duszę

Tekst mówi: „wierzą i zachowują duszę”. To nie znaczy, że sami siebie ratujemy siłą wiary. To znaczy, że trwając w zaufaniu do Chrystusa, okazujemy, że należymy do Niego – a On zachowuje nas do końca.

„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3:16).

„Abraham uwierzył Bogu i poczytane mu to zostało za sprawiedliwość” (Rz 4:3; por. 1 Mż 15:6).

Wiara nie jest mglistym optymizmem. Jest uchwyceniem się obietnicy. Abraham nie miał potomka. Habakuk nie widział wybawienia. Odbiorcy Listu do Hebrajczyków nie widzieli triumfu Kościoła. A jednak mieli jedno – słowo Boga.

Wiara to powiedzenie: „Nie widzę jeszcze mostu, ale ufam Temu, który go zbudował”.

3. Cofnąć się czy iść naprzód?

Autor ostrzega: można się cofnąć. Można pozwolić, by strach, zmęczenie, presja świata sprawiły, że zaczniemy dystansować się od Chrystusa. Cofanie rzadko jest gwałtowne. Zwykle jest ciche: mniej modlitwy, mniej Słowa, mniej odwagi w wyznawaniu wiary.

Ale tekst jest pełen nadziei:

„My zaś nie jesteśmy z tych, którzy się cofają i giną…”

To nie tylko zachęta. To przypomnienie tożsamości. Jeśli należysz do Chrystusa, Duch Święty podtrzyma twoją wiarę. Bóg nie spóźni się ani o minutę. Jak napisał jeden z reformatorów: Bóg przyjdzie z pomocą „we właściwym czasie, nie później, niż powinien”.

4. Praktyczne zastosowanie: Jak zachować duszę przez wiarę?

1. Pamiętaj.

Wcześniej autor mówił: „Przypomnijcie sobie dni poprzednie…” (Hbr 10:32). Wróć myślą do momentów, gdy Bóg był dla ciebie realny, gdy dawał ci odwagę, gdy odpowiadał na modlitwy.

2. Karm się obietnicą.

Czytaj i wypowiadaj na głos Boże Słowo. Wiara rodzi się ze słuchania (Rz 10:17). Nie karm duszy tylko wiadomościami i lękami świata.

3. Patrz w przyszłość.

Chrześcijaństwo jest religią przyszłości. „Jeszcze mała chwila…” – to perspektywa eschatologiczna. Twoje cierpienie, presja, zmagania – nie są ostatnim rozdziałem.

4. Zrób kolejny krok.

Nie musisz widzieć całej drogi. Wystarczy jeden krok posłuszeństwa dziś: przebaczyć, wyznać wiarę, odmówić kompromisu, trwać w czystości, przyjść na nabożeństwo, uklęknąć do modlitwy.


Na końcu wróćmy do obrazu klifu. Wiara nie polega na tym, że przestajesz się bać. Polega na tym, że ufasz bardziej Temu, który obiecał, niż własnym oczom.

„Jeszcze mała chwila…”

Chrystus przyjdzie.

Obietnice się wypełnią.

Sprawiedliwy będzie żył z wiary.

A my – nie jesteśmy z tych, którzy się cofają.


Brak komentarzy: