„Nie odrzucajcie więc ufności waszej…”
Wyobraź sobie biegacza długodystansowego. Na starcie jest pełen energii. Tłum klaszcze, serce bije mocno, krok jest sprężysty. Pierwsze kilometry mijają szybko. Ale potem przychodzi zmęczenie. Cisza. Ból mięśni. Pojawia się myśl: „Może zwolnię. Może zejdę z trasy.”
Autor Listu do Hebrajczyków pisze do ludzi, którzy byli właśnie w takim momencie. Nie na starcie wiary – lecz w połowie biegu. I mówi:
„Przypomnijcie sobie dni poprzednie, kiedy po oświeceniu wytrwaliście w wielkim boju cierpień; raz będąc wystawieni publicznie na urągania i uciski, drugi raz stając się współuczestnikami tych, z którymi się tak obchodzono. Współcierpieliście bowiem z więźniami i z radością przyjęliście grabież waszego mienia, wiedząc, że sami macie majątność lepszą i trwałą.” (Hebr 10:32–34)
To niezwykłe. Oni nie tylko znosili cierpienie. Oni z radością przyjęli stratę. Dlaczego? Bo wiedzieli, że mają „majętność lepszą i trwałą”.
Pamiętaj, kim byłeś na początku
Autor nie zaczyna od groźby. Zaczyna od pamięci.
„Przypomnijcie sobie…”
Był czas, gdy nie wstydziłeś się Jezusa.
Był czas, gdy modlitwa była świeża.
Był czas, gdy Słowo paliło w sercu.
Jak w przypowieści Pana z Ewangelii:
„PSZ, Mk 4:16-17
Ziarno na gruncie skalistym oznacza tych, którzy słuchają i z radością przyjmują słowo. Brak im jednak mocnych korzeni. Są niestali i w obliczu trudności lub prześladowań z powodu słowa załamują się.”
Autor Listu do Hebrajczyków nie mówi, że jego czytelnicy byli jak ta płytka gleba. On mówi: Wy wytrwaliście w boju cierpień. To był dowód, że wiara była prawdziwa. Ale teraz groziło im znużenie.
Czy to nie jest nasza historia?
Największe niebezpieczeństwo – zmęczona wiara
Problemem nie zawsze jest jawne zaparcie się Chrystusa. Częściej jest nim powolne stygniecie serca. Milczenie tam, gdzie kiedyś mówiliśmy. Kompromis tam, gdzie kiedyś była odwaga.
Dlatego padają te słowa:
„Nie odrzucajcie więc ufności waszej, która ma wielką zapłatę. Albowiem wytrwałości wam potrzeba, abyście, gdy wypełnicie wolę Bożą, dostąpili tego, co obiecał.” (Hebr 10:35–36)
Nie „zdobądźcie nową wiarę”.
Nie „zacznijcie od zera”.
Ale: „Nie odrzucajcie”.
Ufność jest jak tarcza. Nie gub jej. Nie odkładaj. Nie wyrzucaj pod presją świata.
Co ich podtrzymywało?
- Świadomość lepszej rzeczywistości
„majętność lepszą i trwałą” – to perspektywa wieczności.
- Solidarność z cierpiącymi
„Współcierpieliście z więźniami” – ich wiara była wspólnotowa.
- Zrozumienie wartości Chrystusa ponad wszystko
Przypomina to słowa:
„EKU'18, 2 Krn 30:9
Bo gdy wrócicie do PANA, to wasi bracia i synowie doświadczą miłosierdzia tych, którzy ich uprowadzili, i powrócą do tej ziemi. Ponieważ PAN, wasz Bóg, jest łaskawy i miłosierny, więc nie odwróci się od was, jeśli wy zwrócicie się do Niego.”
I:
„Nawróć się, Izraelu, do Pana, swego Boga, bo upadłeś przez swoją winę.” (Oz 14:1)
Droga powrotu zawsze prowadzi do Boga, który jest łaskawy. Autor Hebrajczyków nie straszy, by zniszczyć. On napomina, by ocalić.
Słowo, które działa
O pierwszych chrześcijanach w Tesalonice czytamy:
„Dlatego i my nieustannie dziękujemy Bogu, że przyjęliście słowo Boże, które od nas usłyszeliście, nie jako słowo ludzkie, ale jako słowo Boga, którym istotnie jest, i które też w was wierzących skuteczni działa.” (1 Tes 2:13)
To właśnie to Słowo ma moc odnowić ufność. Duch Święty roznieca żar nie przez emocjonalny impuls, ale przez prawdę o Chrystusie.
Praktyczne zastosowanie
1. Wróć pamięcią do początku.
Kiedy ostatnio mówiłeś z radością o Chrystusie? Co wtedy było inne? Co utraciłeś – a co pozwoliłeś sobie odebrać?
2. Sprawdź, co dziś cenisz bardziej niż „majętność lepszą i trwałą”.
Czy opinia ludzi? Spokój? Komfort? Bezpieczeństwo finansowe?
3. Szukaj wspólnoty cierpiących, nie wygodnych.
Wiara rośnie w solidarności.
4. Proś o wytrwałość, nie tylko o ulgę.
„Albowiem wytrwałości wam potrzeba…”
5. Karm się Słowem jako Słowem Boga.
Nie informacją. Nie inspiracją. Ale żywym głosem Boga.
„Panie, rozpal na nowo moją pierwszą miłość. Daj mi wytrwałość, która nie porzuca ufności. Przypomnij mi skarb, który mam w Chrystusie. Spraw, abym chodził w sposób godny Boga”.
Czy twoja dzisiejsza wiara jest dojrzalsza niż na początku – ale czy jest też równie gorliwa?
Nie musisz wracać do emocjonalnego entuzjazmu pierwszych dni.
Ale jesteś wezwany, by iść dalej – z głębszym poznaniem, większą miłością i tą samą odwagą.
Nie odrzucaj ufności.
Nagroda jest większa, niż myślisz.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz