Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przebłaganie zastępcze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przebłaganie zastępcze. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lutego 2025

021525 Dzień Pojednania (Przebłagania)



Życie ciała jest bowiem w jego krwi. Ja zezwoliłem wam składać ją na ołtarzu, aby była za was zadośćuczynieniem, bo z powodu życia, które jest we krwi, dokonuje się zadośćuczynienie.


Księga Kapłańska 17:11 pau


UDB, Kpł 17:11

To dlatego, że życie każdego zwierzęcia jest w jego krwi. Oświadczyłem, że to krew ma być ofiarowana na ołtarzu, abym przebaczył ludziom ich grzechy.



Kiedy Bóg uratował Izraelitów z Egiptu, ich odkupienie doprowadziło do relacji z Nim. 


Żyjąc pod rządami Boga, ludzie cieszyli się Jego obecnością w przybytku. Jednak od samego początku Izraelici nie byli w stanie przestrzegać prawa Bożego. W związku z tym pojawił się dylemat:

jak święty Bóg miałby żyć z grzesznym ludem?


W określonym dniu każdego roku - Dniu Pojednania - arcykapłan Izraela otrzymał od Boga polecenie, aby wejść do Miejsca Najświętszego - miejsca w przybytku, w którym przebywała Boża obecność - i złożyć ofiarę za grzechy ludu. 


Najwyższy kapłan brał dwa nieskalane kozły. Pierwszego z nich składał jako ofiarę za grzech ludu, a następnie kropił jego krwią miejsce przebłagania, znane również jako siedlisko miłosierdzia. 


Izraelici zasługiwali na śmierć za swój grzech, ale Bóg łaskawie dostarczył tego kozła jako substytut, aby umarł zamiast nich. Ludzie mogli żyć, ponieważ umarło zwierzę. 


Rezultat tego pojednania był widoczny w tym, co działo się z drugim kozłem: kapłan kładł ręce na jego głowie, wyznawał nad nim grzechy ludu, a następnie wypędzał go daleko na pustynię. 


Najwyższy kapłan mógł wtedy stanąć przed ludem, mówiąc: 

Wasze grzechy zostały odkupione. Krew została przelana, a przez przelanie krwi następuje odpuszczenie grzechów. 

Drugiego kozła wypędziłem na pustynię i tym samym nie musicie już martwić się o swoje grzechy ani nosić ich jako brzemię na swoich plecach”


W bardzo szczególny sposób Bóg ustanowił tę zasadniczą prawdę: 

Jestem  gotów uczynić wszystko, co konieczne, aby wprowadzić grzesznych ludzi w swoją obecność. 


Ponieważ Jego lud był (i nadal jest!) niesforny, Bóg musiał złożyć ofiarę za ich grzeszność, aby mogli zbliżyć się do Niego w oparciu o działanie innej osoby. 


A każda ofiara wskazywała poza siebie na doskonałą ofiarę, którą Chrystus złożył przez swoją śmierć na krzyżu, raz na zawsze rozprawiając się z grzechem. W rezultacie możemy cieszyć się całkowitym poczuciem bezpieczeństwa przed Bogiem. 


Ale tej pewności i zaufania nie pokładamy w sobie samych; raczej „mamy ufność (odwagę, śmiałość) aby wejść do miejsca najświętszego przez krew Jezusa, drogą nową i żywą, którą nam otworzył przez zasłonę, to jest przez ciało swoje” (List do Hebrajczyków 10:19-20).


Kiedy jesteś kuszony, by wahać się, wątpić i patrzeć na własne uczynki jako podstawę pewności zbawienia - pamiętaj o tych dwóch kozłach, które wskazują na dzieło Jezusa na krzyżu. Pamiętaj, że twój grzech został spłacony i usunięty. Twoje postępy moralne ani nie zwiększają, ani nie umniejszają twojego statusu przed naszym świętym Bogiem. (PS to nie jest przyzwolenie do grzeszenia.. proszę sięgnąć wstecz i przypomnieć sobie o tych, nie odziedziczą królestwa Bożego). A tutaj znajdziesz swoją pewność siebie:


Na życie, którego nie przeżyłem,

Na śmierć, którą nie umarłem,

Na cudze życie i śmierć cudzą,

Stawiam wieczność moją całą.

[Horatius Bonar, “Christ for Us” (1881).]


___________________

Hbr 10:11-25: 

11 Każdy kapłan codziennie sprawuje swoją służbę i wiele razy składa te same ofiary, które jednak nie są w stanie oczyścić kogokolwiek z grzechów. 

12 Natomiast Chrystus złożył tylko jedną ofiarę i na zawsze zasiadł po prawej stronie Boga, gdzie czeka, aż wszyscy wrogowie padną u Jego stóp. 

14 Poprzez swoją jedną ofiarę na zawsze uczynił doskonałymi tych, których pojednał z Bogiem. 


15 Potwierdza to również Duch Święty, mówiąc:  

16 „Wkrótce zawrę z nimi nowe przymierze —mówi Pan.

Moje prawa włożę w ich serca,

i zapiszę je w ich umysłach. 

17 I nie będę pamiętał o ich grzechach 

oraz złych czynach”. 


18 Skoro grzechy zostały już odpuszczone, 

to ofiara za nie jest niepotrzebna. 

19 Przyjaciele, dzięki przelanej krwi Jezusa mamy teraz dostęp do miejsca najświętszego! 

20 Poprzez swoją śmierć, otworzył On bowiem przed nami drogę prowadzącą do życia i usunął zasłonę oddzielającą nas od miejsca najświętszego. 

21 On jest najwyższym kapłanem domu Boga! 

22 Przychodźmy więc do Boga ze szczerym sercem i pełnym zaufaniem. 

Nasze serca zostały bowiem oczyszczone ze zła, a ciała obmyte czystą wodą. 

23 Nieugięcie oczekujmy spełnienia się naszej nadziei, bo Bóg zawsze dotrzymuje obietnic. 

24 Troszczmy się o siebie nawzajem i zachęcajmy się do okazywania innym miłości oraz do dobrych czynów. 

25 Nie opuszczajmy też naszych spotkań, jak to niektórzy mają w zwyczaju, ale dodawajmy sobie otuchy—tym bardziej, że widzimy zbliżający się dzień powrotu Pana.


sobota, 4 stycznia 2025

010525 Nasz Najwyższy Kapłan



Koncepcja kapłaństwa i systemu ofiarniczego jest daleka od naszego współczesnego zachodniego świata, ale jej zrozumienie ma fundamentalne znaczenie dla chrześcijańskiego życia. 


Praktyka składania ofiar ze zwierząt w starotestamentowym Izraelu nie była systemem stworzonym przez człowieka jako daremna próba dotarcia do Boga i uczynienia ludzi możliwymi do zaakceptowania przez Niego. 


Miała ona raczej pomóc ludowi przymierza zrozumieć Boży charakter, Jego oczekiwania i cud Jego planu odkupienia (i nadal może nam pomagać w ten sposób). 


We wszystkich swoich ofiarniczych niuansach Bóg wskazywał swojemu ludowi na ukończone i doskonałe dzieło Pana Jezusa Chrystusa, który miał przyjść zarówno jako Wielki Arcykapłan swojego ludu, jak i jako jedyna doskonała ofiara złożona w ich imieniu.


Historycznie rzecz biorąc, izraelski arcykapłan pochodził z rodu Aarona, brata Mojżesza, i był uważany za kogoś, kto „wśród swoich braci cieszy się najwyższą godnością” (Kpł 21:10). 


Osoba ta miała doświadczać tych samych warunków społecznych, presji i prób, co mężczyźni i kobiety, których reprezentował, co miało pomóc mu być bardziej współczującym orędownikiem w ich imieniu.


Jednak na długo przed pojawieniem się Jezusa historyczny wzorzec nominacji na najwyższego kapłana został wypaczony przez Heroda Wielkiego i innych władców, którzy sami wybierali arcykapłana według własnego uznania. Nie rozumieli oni, że rola arcykapłana nie była zaszczytem nadawanym przez człowieka, ale ostatecznie powołaniem od Boga, tak jak to było w przypadku Aarona. 


Arcykapłani nie mieli reprezentować establishmentu politycznego; mieli reprezentować lud Boży przed samym Bogiem.


Jest to jeden z czynników, który sprawia, że Jezus jest najlepszym arcykapłanem: On nie wziął na siebie chwały zostania arcykapłanem; raczej został wyznaczony przez Ojca. Przyznał: „Jeśli Ja siebie chwalę, chwała moja jest niczym. To mój Ojciec mnie wywyższa, o którym mówicie: „On jest naszym Bogiem”” (Jana 8:54). 


Doskonale znosił te same trudności, z którymi my się zmagamy. Poszedł przed oblicze Boga Wszechmogącego z powodu naszych grzechów, mimo że był bezgrzeszny. W duchu łagodności Jezus naprowadza nas na drogę sprawiedliwości. 


Ponieważ złożył doskonałą ofiarę - a nawet był doskonałą ofiarą - ty i ja możemy cieszyć się Bożą obecnością zarówno teraz, jak i na wieki wieków. 


Żaden grzech czy cierpienie, żadne rozczarowanie czy rozpacz nie czynią tej chwalebnej rzeczywistości mniej prawdziwą: masz kapłana na zawsze, a zatem masz miejsce z Nim na zawsze.


Hbr 4:14-16; 5:1-10: snp

14 Mając więc wielkiego Arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznawanych przez nas prawd. 15 Nie mamy Arcykapłana, który by nie mógł nam współczuć, gdy przeżywamy słabości, ale doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. 16 Zbliżajmy się zatem odważnie i ufnie do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę zapewniającą pomoc w stosownej porze. 

1 Każdy arcykapłan wybierany jest spośród ludzi i wyznaczany ze względu na ludzi do prowadzenia spraw dotyczących Boga. Jego zadaniem jest składanie darów i ofiar za grzechy, 2 a czyni to jako ten, który potrafi zrozumieć nieświadomych i błądzących, bo sam podlega słabościom. 3 Właśnie ze względu na nie musi zarówno za lud, jak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. 4 Ponadto nikt sam sobie nie przyznaje godności arcykapłana. Jest — podobnie jak Aaron — powoływany do niej przez Boga. 5 Stąd i Chrystus nie wywyższył samego siebie, stając się Arcykapłanem, lecz uczynił to Ten, który do Niego powiedział: 

Ty jesteś moim Synem, 

Ja Cię dziś zrodziłem. 

6 Podobnie mówi w innym miejscu: 

Ty jesteś kapłanem na wieki 

według porządku Melchizedeka. 

7 W dniach swego życia w ciele z wielkim wołaniem i ze łzami zanosił On błagania oraz usilne prośby do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i ze względu na pobożność został wysłuchany. 8 I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa dzięki temu, co wycierpiał. 

9 Natomiast uczyniony doskonałym, stał się dla wszystkich Mu posłusznych źródłem wiecznego zbawienia — 10 nazwany przez Boga Arcykapłanem według porządku Melchizedeka.



wtorek, 10 grudnia 2024

346 Wieczny pokój



Łukasza 2:25-32

A był wtedy w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon; człowiek ten był sprawiedliwy i bogobojny i oczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty był nad nim. Temu Duch Święty objawił, iż nie ujrzy śmierci, zanim by nie oglądał Chrystusa Pana. Przyszedł więc z natchnienia Ducha do świątyni, a gdy rodzice wnosili dziecię Jezus, by wypełnić przepisy zakonu co do niego, on wziął je na ręce swoje i wielbił Boga, mówiąc: 

Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według słowa swego w pokoju, gdyż oczy moje widziały zbawienie twoje, które przygotowałeś przed obliczem wszystkich ludów: Światłość, która oświeci pogan, i chwałę ludu twego izraelskiego.


Łukasza 24:36-37

Sam Jezus stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam!”. 

Ale oni byli zaskoczeni i przestraszeni i myśleli, że widzą ducha.



W wigilię Bożego Narodzenia 1914 roku podczas I wojny światowej, wzdłuż frontu zachodniego o długości trzydziestu mil zapadła cisza. Żołnierze ostrożnie wyglądali z okopów, a niektórzy z nich wyszli by naprawić swoje stanowiska i pochować poległych. Gdy zapadł zmierzch, niektórzy Niemcy zapalili lampiony i zaśpiewali kolędy. Żołnierze po brytyjskiej stronie zaczęli bić brawo i wykrzykiwać życzenia.


Nazajutrz, Niemcy, Francuzi i Brytyjczycy spotkali się na ziemi niczyjej by się przywitać, podzielić żywnością i wymienić prezentami. Krótka chwila wytchnienia niebawem jednak dobiegła końca, gdy huk dział i broni maszynowej zaczął się od nowa. Nikt kto doświadczył tzw. „świątecznego rozejmu” nigdy nie zapomniał co wtedy czuł i jak zatęsknił za trwałym pokojem.


Możemy użyć wielu słów, aby podsumować osiągnięcia ewangelii i nasze doświadczenie ewangelii. Ale jest jedno zdanie, które zasługuje na głęgokie rozważenie i inspiruje do otoczenia Boga chwałą. A brzmi po prostu: ewangelia jest „ewangelią pokoju” (Efezjan 6:15).


Kiedy zmartwychwstały Jezus ukazał się uczniom trzy dni po swojej śmierci, byli oni, co zrozumiałe, przestraszeni. Jezus przemówił do nich. To, co powiedział, było typowym pozdrowieniem: „Szalom!” lub »Pokój wam


Ale było to również niezbędne pozdrowienie, aby uspokoić strach uczniów. A Jego słowa oferowały Jego naśladowcom znacznie więcej niż tylko chwilową ulgę. Wskazywały również na głębszy, wieczny pokój.


W całej Ewangelii Łukasza pokój i zbawienie są niemal synonimami. 

Na początku Ewangelii Łukasza Symeon zareagował na wieść o narodzinach Jezusa, modląc się: 

Panie, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, zgodnie z Twoim słowem; bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie” (Łk 2:29-30). 


W trakcie swojej służby Jezus powiedział pewnej kobiecie, która namaściła Jego stopy swoimi łzami: „Twoja wiara cię ocaliła; idź w pokoju (7:50). 


Kiedy zmartwychwstały Jezus mówił do swoich uczniów o pokoju, używał znanej terminologii - ale w zupełnie nowym kontekście.


Jezusowa obietnica pokoju może być przeszkodą dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z chrześcijaństwem. W okresie Bożego Narodzenia ludzie słyszą zwroty takie jak „Pokój na ziemi ludziom dobrej woli” i być może mówią sobie: Cóż, najwyraźniej taki pokój nie ma miejsca. Wydaje się, że dziś jest więcej wojen, frakcji i nieporozumień niż kiedykolwiek wcześniej. 


Co więc Jezus miał na myśli obiecując swoim uczniom pokój?


Zauważmy, że po Jego deklaracji pokoju nastąpiło zaproszenie do zobaczenia, dotknęcia Jego rąk i stóp - dowodu Jego ukrzyżowania i zmartwychwstania. A czym było Jego ukrzyżowanie? Była to Jego zastępcza śmierć w imieniu grzeszników w celu zaprowadzenia „pokoju przez krew Jego krzyża” (Kol. 1:20).


-Jeśli Jezus miał na myśli pokój jako natychmiastowy koniec rozlewu krwi i nieludzkiego stosunku człowieka do człowieka - to owszem, chrześcijaństwo jest porażką. 

-Jeśli miał na myśli rodzaj spokoju w postaci super lekarstwa, wyciszającego jak valium, dzięki któremu po prostu dryfujemy przez nasze dni i nic nie jest w stanie przyćmić naszego wzroku ani nam przeszkodzić - to chrześcijaństwo jest porażką. 


Ale jeśli mówił o pokoju, który zostanie ustanowiony między świętym Bogiem a grzesznym człowiekiem poprzez Jego krew przelaną na krzyżu - to ewangelia jest naprawdę najwspanialszą historią, jaką kiedykolwiek opowiedziano.


Tak jak Jezus ukazał się swoim zaniepokojonym (wystraszonym) uczniom pośród ich emocjonalnego zamieszania, tak też przychodzi do nas i obiecuje nam pokój niepodobny do żadnego innego


I rzeczywiście, mówi On wyraźnie: „Pokój mój daję wam.. nie tak, jak świat..” (Ew. Jana 14:27). Nie bądź więc zmartwiony ani przestraszony. Ponieważ nie jesteś w konflikcie ale w pokoju ze swoim Stwórcą, jesteś ukochany w jedynych oczach, które mają znaczenie. Twoja wiara cię ocaliła; idź w pokoju.