Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krzyż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krzyż. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 maja 2025

LUDZKIE CIERPIENIE? - TYLKO CHRYSTUS NADAJE MU ZNACZENIE

Not My Will, But Thine Be Done – Luke 22; John 18 

Hebrajczyków 2 

(6) Ktoś w Piśmie powiedział: "Kim jest człowiek, że o nim pamiętasz? I kim syn człowieczy, że się o niego troszczysz? 

(7) Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów, ukoronowałeś go czcią i chwałą, (8) wszystko złożyłeś u jego stóp". Podporządkowanie jemu "wszystkiego" oznacza, że nie zostało nic poza jego władzą. 

Teraz jeszcze tego nie dostrzegamy, (9) ale widzimy Jezusa, "niewiele mniejszego od aniołów". A dzięki temu, że za nas umarł, został "ukoronowany czcią i chwałą". 

Dzięki łasce Boga doświadczył śmierci za każdego człowieka na ziemi. 

(10) Słusznie postąpił Bóg, dla którego i dzięki któremu wszystko istnieje, że doprowadził wiele swoich dzieci do chwały. A Jezusa poprzez cierpienie uczynił doskonałym przywódcą, dającym zbawienie. 


___________________________

Jeśli w Piśmie Świętym poświęca się tyle miejsca doktrynie o ludzkim cierpieniu, to z pewnością dzieci nowego stworzenia powinny poświęcić jej uważną i pełną szacunku uwagę.


Nie możemy sobie pozwolić na jej zaniedbanie, ponieważ niezależnie od tego, czy ją rozumiemy, czy nie, doświadczymy cierpienia.


Od pierwszego zimnego wstrząsu, który wywołuje krzyk protestu noworodka, aż do ostatniego udręczonego westchnienia starca, ból i cierpienie towarzyszą naszym krokom, gdy podróżujemy tutaj na ziemi. Warto dowiedzieć się, co Bóg mówi na ten temat, abyśmy wiedzieli, jak postępować i czego się spodziewać, gdy nadejdzie.


Ponieważ cierpienie jest prawdziwą częścią ludzkiego życia, sam Chrystus wziął w nim udział i nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał.


Należy powiedzieć, że istnieje rodzaj cierpienia, które nikomu nie przynosi korzyści: jest to gorzkie i buntownicze cierpienie zgubionych. Człowiek poza Chrystusem może znieść dowolny stopień ucisku, nie będąc przez to ani mądrzejszym ani lepszym.


Istnieje pewne wspólne cierpienie, które musimy dzielić ze wszystkimi synami ludzkimi - strata, żałoba, złamane serce, rozczarowanie, rozstanie, zdrada i smutki tysiąca rodzajów.


Istnieje jednak coś takiego jak uświęcone smutki, smutki, które mogą być wspólne dla wszystkich, ale które nabierają szczególnego charakteru, gdy są rozumnie przyjęte i ofiarowane Bogu w pełnym miłości poddaniu.


A. W.Tozer




Był późny czwartkowy wieczór podczas Paschy. Jezus był ze swoimi uczniami w jednym ze swoich ulubionych miejsc odosobnienia - Ogrodzie Getsemane. W wielkim emocjonalnym strapieniu napominał uczniów, aby modlili się o siłę do pozostania Mu wiernymi. Odsunął się od nich na niewielką odległość i modlił się: „Ojcze, jeśli taka jest Twoja wola, zabierz ode Mnie ten kielich; jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” (Łk 22:42).


„Kielichem”, od którego Jezus prosił o uwolnienie, nie była śmierć. On przyszedł, aby umrzeć za nas. Myślę, że kielich reprezentuje przerażające wyobcowanie od Ojca, które doprowadziło do Jego krzyku na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mateusza 27:46).


W ogrodzie musiał oczekiwać czasu, w którym Jego Ojciec odwróci się od Niego. Przybycie anioła zapewniło Go, że nie jest sam. Jednak rzeczywistość zbliżającego się wycofania się Ojca od Niego była najważniejsza w Jego myślach. Miał wziąć na siebie nasz grzech i znieść niesamowitą samotność krzyża. Ta świadomość sprawiła, że Jezus modlił się z taką intensywnością, że „Jego pot stał się jak wielkie krople krwi” (Łk 22:44).


Jeszcze bardziej zdumiewająca jest prawda, że Jezus zniósł to cierpienie dla ciebie i dla mnie!


Nic nie zasługuje na bardziej głęboką refleksję niż czas męki Jezusa tuż przed Jego ukrzyżowaniem.


Śmierć Chrystusa jest miarą miłości Boga do ciebie.


Herbert Vander Lugt




czwartek, 17 kwietnia 2025

Tozer 18 kwietnia Jaki krzyż mam nosić?

 


Jaki krzyż mam nosić?


Galacjan 5(24) A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami.



Podążanie za Chrystusem krok po kroku i punkt po punkcie w identycznym cierpieniu rzymskiego ukrzyżowania nie jest możliwe dla nikogo z nas i z pewnością nie było zamierzone przez naszego Pana.


Pewna gorliwa chrześcijanka dawno temu zwróciła się do Henry'ego Suso o pomoc dotyczącą jej życia duchowego. Narzucała sobie surowe rygory, starając się poczuć cierpienia, które Chrystus odczuwał na krzyżu. Sprawy nie układały się po jej myśli, a Suso wiedział dlaczego.


Stary święty napisał do swojej duchowej córki i przypomniał jej, że nasz Pan nie powiedział: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie i niech weźmie krzyż Mój”. Powiedział: „Niech... weźmie swój krzyż”. Różnica polega tylko na jednym małym zaimku, ale ta różnica jest ogromna i ważna.


Wszystkie krzyże są podobne, ale nie ma dwóch identycznych. Nigdy wcześniej ani później nie było takiego doświadczenia krzyża jak to, które zniósł Zbawiciel. Całe straszne dzieło umierania, które wycierpiał Chrystus, było czymś wyjątkowym w doświadczeniu ludzkości. 


Musiało tak być, jeśli krzyż miał oznaczać życie dla świata. Dźwiganie grzechu, doświadczenie ciemność, odrzucenia przez Ojca były cierpieniami charakterystycznymi dla Jednej z Osób Trójcy. Tylko Chrystus miał zakosztować tej świętej ofiary. Twierdzenie przez kogokolwiek, że doświadczył tego samego, co Chrystus, byłoby świętokradztwem.


Każdy krzyż był i jest narzędziem śmierci, ale żaden człowiek nie może umrzeć na krzyżu kogoś innego; dlatego Jezus powiedział: „Niech każdy weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!”.  A.W.Tozer




W oczach większości ludzi w tłumie Jezus był zwykłym przestępcą idącym na miejsce egzekucji. Pomaganie Mu w niesieniu krzyża było więc zarówno poniżające, jak i stygmatyzujące.


Szymon z Cyreny został zmuszony do tej służby (Mk 15:21). Był to jednak być może najwspanialszy dzień w jego życiu. Możliwe, że wierzył w Zbawiciela, podobnie jak jego żona i dzieci. Niektórzy nauczyciele Biblii dochodzą do takiego wniosku, ponieważ wiele lat później, gdy apostoł Paweł pozdrawiał chrześcijan w Rzymie, wspomniał o mężczyźnie imieniem Rufus i jego matce (Rzymian 16:13). Wierzę, że był on synem Szymona wspomnianego przez Marka w jego Ewangelii (15:21), która prawdopodobnie została napisana w Rzymie. Jest to prawdopodobnie powód, dla którego Marek powiedział, że Szymon był ojcem Rufusa i Aleksandra.


Kiedy idziemy z Jezusem i „bierzemy krzyż” (Łk 9:23), my również doświadczamy kpin ze strony świata za utożsamianie się ze Zbawicielem. Jednak przez to wszystko, podobnie jak Szymon z Cyreny, nasze życie zostanie przemienione, a nasze świadectwo będzie miało wpływ na życie rodziny i przyjaciół wokół nas.


Szymon został „zmuszony” do niesienia krzyża (Mk 15:21), ale Jezus zaprasza nas do wzięcia naszego krzyża. A ty? H.G.Bosch


Podążanie za Jezusem wymaga więcej niż cokolwiek innego - no może poza nie podążaniem za Nim.


piątek, 21 marca 2025

032225 Majestatyczna uległość





PSZ

Przyszedł więc tam wraz z rzymskim oddziałem oraz strażą, wysłaną przez najwyższych kapłanów i faryzeuszy. Uzbrojeni, nieśli pochodnie i latarnie. Jezus wiedząc, co Go czeka, wyszedł im na spotkanie i zapytał: 

—Kogo szukacie? 

—Jezusa z Nazaretu—powiedzieli. 

—JA JESTEM—odrzekł Jezus.

 W tłumie stał również Judasz—zdrajca. 

A gdy Jezus powiedział: „JA JESTEM”, 

wszyscy cofnęli się i padli na ziemię.


Jana 18:3-6


Wszyscy autorzy Ewangelii opisują podobne wydarzenia z życia Jezusa, ale każdy z nich podkreśla specyficzne szczegóły i aspekty tożsamości Jezusa. Jedną z intencji Jana było podkreślenie wyższości i zwycięstwa Jezusa nad okolicznościami, które miały Go poniżyć i upokorzyć. 


Rozważmy aresztowanie Jezusa w ogrodzie Getsemane: poddał się dobrowolnie, z zachowaniem autorytetu, objawiając swój majestat jako Zbawiciel świata. Kiedyś ludzie próbowali narzucić Jezusowi koronę królewską, jednak On się wycofał, ponieważ wiedział, że doczesne królowanie nie było Jego przeznaczeniem (J 6:15). 


Tutaj, gdy żołnierze przyszli, by zmusić Go do ukrzyżowania, On wiedział, co się wydarzy. Z pewnością spodziewali się, że będą musieli prowadzić szeroko zakrojone poszukiwania tego osławionego galilejskiego cieśli. Zamiast tego On był tutaj, poddając się dobrowolnie, z pełnym majestatu głosem, pewnym spojrzeniem w oku i postawą, która przyczyniła się do doniosłości tej chwili. Nic dziwnego, że „cofnęli się i upadli na ziemię”.


Kiedy Jezus poddał się tym, którzy traktowali Go jak bluźniercę i przestępcę, nie zaprzeczył temu, kim był. W rzeczywistości użył języka, który komunikował Jego boską tożsamość i autorytet. Jezus użył wyrażenia „Ja jestem” nie tylko po to, aby powiedzieć żołnierzom, że jest Jezusem z Nazaretu, ale także po to, aby przedstawić się jako ten, który ukazał się Mojżeszowi przy płonącym krzaku (Wj 3:14). 


Była to ta sama fraza, która kilka miesięcy wcześniej sprawiła, że niemal Go ukamienowano (J 8:58-59… Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, pierwej niż Abraham był, Jam jest. 59 Wtedy porwali kamienie, aby rzucić na niego, lecz Jezus ukrył się i wyszedł ze świątyni.), ponieważ było to wyraźne twierdzenie, że jest samoistnym, żywym Bogiem.


Oto Bóg, który wkracza do akcji, aby powstrzymać swoich przyjaciół przed stawianiem oporu i pozwolić swoim wrogom na zabicie Go. Dlaczego? 


Kiedy Chrystus wystąpił w ogrodzie, nie tylko chronił swoich uczniów, ale także otaczał opieką swój lud. Wystąpił w zastępstwie grzesznych ludzi, jako spełnienie wszystkiego, co od dawna było oczekiwane. Wiedział dokładnie, do czego zmierza: „Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby nas przywieść do Boga” (1 Piotra 3:18).


W swoim połączeniu dobrowolnego poddania się i boskiego autorytetu Chrystus uczynił kolejny krok w kierunku krzyża, gdzie Jego ofiara przyniosła nam zbawienie. Nie uciekł od krzyża, nie był ofiarą losu albo ślepej przemocy ale zdecydowanie szedł w jego kierunku. I zrobił to dla ciebie.. w pełni swego majestatu. Tak oto dokonało się Jego Uwielbienie a dzięki Niemu i nasze.


To coś niebywałe najwspanialszego,

Nie zna świat nic równie cudownego

Że Syn Boży przyszedł z nieba wysokiego,

By umrzeć i zbawić człowieka podłego.

[tlm. w oparciu o: William W. How, “It Is a Thing Most Wonderful” (1872).]



___________

J 18:1-14: 

1 Potem Jezus udał się z uczniami do ogrodu, znajdującego się za potokiem Cedron. 2 Judasz, zdrajca, znał to miejsce, bo Jezus często odwiedzał je z uczniami. 3 Przyszedł więc tam wraz z rzymskim oddziałem oraz strażą, wysłaną przez najwyższych kapłanów i faryzeuszy. Uzbrojeni, nieśli pochodnie i latarnie. 


4 Jezus wiedząc, co Go czeka, wyszedł im na spotkanie i zapytał:

 —Kogo szukacie? 

—Jezusa z Nazaretu—powiedzieli. 

—JA JESTEM—odrzekł Jezus. 

W tłumie stał również Judasz—zdrajca. 


6 A gdy Jezus powiedział: 

„JA JESTEM”, wszyscy cofnęli się i padli na ziemię. 

7 —Kogo szukacie?—powtórzył Jezus. 

—Jezusa z Nazaretu—odpowiedzieli. 

8 —Mówię wam, że to Ja jestem —powiedział Jezus. 

—Skoro szukacie Mnie, pozwólcie reszcie odejść. 

9 Powiedział to, aby wypełniła się zapowiedź proroka: 

„Nie utraciłem ani jednego z tych, których Mi dałeś”. 


10 Wtedy Szymon Piotr wyjął miecz, zamachnął się i odciął prawe ucho słudze najwyższego kapłana, Malchusowi. 

11 —Schowaj miecz—rzekł do niego Jezus. 

—Czyż nie mam pić z kielicha, który podaje Mi Ojciec? 


12 Wtedy żołnierze, ich dowódca oraz strażnicy wysłani przez kapłanów złapali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza, który był teściem Kajfasza, sprawującego tego roku urząd najwyższego kapłana. 14 To właśnie Kajfasz powiedział wcześniej żydowskim przywódcom, że lepiej będzie, aby jeden człowiek umarł za cały naród.



sobota, 1 marca 2025

03022 Zdjęta moc przekleństwa

 


Ga 3:14-15: 

14 W ten sposób, dzięki śmierci Chrystusa Jezusa, szczęście Abrahama zostało darowane również poganom. 

Wierząc Jezusowi, otrzymaliśmy więc Ducha Świętego, obiecanego przez Boga. 15 Przyjaciele, użyję przykładu z życia. Nikt nie lekceważy ani nie zmienia podpisanej już umowy, mimo że jest ona zawierana tylko między ludźmi.



Jako wierzący w Jezusa zostaliśmy wybawieni od wielkiego przekleństwa grzechu. Cud tego wybawienia ogarnia nas w chwili, gdy dociera do nas, że to przekleństwo, które oznacza, że jesteśmy winni przed Bogiem i zasługujemy na śmierć - zostało zdjęte z nas przez Chrystusa.


Będąc już zbawionymi, łatwo jest jednak zapomnieć o tym zachwycie i zmniejszyć czujność. Możemy tak łatwo prowadzić przyjemne, wygodne życie, że z trudem dostrzegamy, jak grzech nas osacza. 


Tak łatwo jesteśmy skłonni wierzyć, że jeśli jeszcze tylko trochę postaramy się bardziej w naszych małżeństwach, pracy, relacjach i osiągnięciach - staniemy się dobrymi ludźmi, zasługującymi na błogosławieństwo. 


Chcemy być ludźmi osiągającymi sukces, a nie tylko wierzącymi. Nieustannie powracamy do fałszywej religii samodoskonalenia i samowystarczalności.


Przed taką właśnie pokusą stanął kościół w Galacji. Dlatego Paweł napisał do nich i zasadniczo powiedział: To nie jest chrześcijańskie przesłanie. W rzeczywistości jest ono jego przeciwieństwem! 


Gdyby ewangelia głosiła, że Jezus przyszedł tylko po to, by dodać do naszego życia coś, czego brakowało, przekleństwo prawa albo nie miałoby znaczenia, albo byłoby nie do naprawienia. Ale przekleństwo jest prawdziwe i trzeba się z nim uporać. Dlaczego mielibyśmy być zainteresowani kimś, kto umarł, aby zająć nasze miejsce, jeśli najpierw nie zrozumiemy, że to my zasługujemy na przekleństwo, które On przyjął na siebie?


Wystarczy spojrzeć na Prawo Mojżeszowe, aby zobaczyć efekt jego przekleństwa (zob. na przykład Wj 20:1-17). 


Prawo ujawnia, że nie kochamy Boga z całego serca. Nie jesteśmy Mu posłuszni. Nie kochamy innych jak siebie samych. Nie zawsze mówimy prawdę. Jesteśmy winni pożądania. Lista jest długa. 


Kiedy jednak Duch Boży przekonuje nas i widzimy nasze niedociągnięcia, śpiewamy wraz z autorem hymnu: „Żadne moje usilne starania nie spełnią twego prawa żądania”. 


Widzimy ciężar przekleństwa, które kiedyś spoczywało na nas i nadal powinno na nas spoczywać, a następnie jesteśmy w stanie zobaczyć Chrystusa w całej Jego chwale jako naszego Zbawiciela, który przyszedł, aby zdjąć ten ciężar.


To jest sedno naszej wiary. Kiedy patrzymy na krzyż i widzimy, jak Jezus tam zawisł, postrzegamy to, co zrobił, jako coś zarówno koniecznego, jak i dobrowolnego. Zajął miejsce tam, gdzie my powinniśmy być. Na tym polega łaska.


Gdybyśmy byli w stanie sami doprowadzić się do porządku przed Bogiem, nie byłoby nic dziwnego w odkupieniu ani nic pięknego w perspektywie adopcji. 


Kiedy jesteśmy kuszeni, by patrzeć na siebie i nasze uczynki, musimy pamiętać, że Chrystus złamał moc przekleństwa. I tym cudem możemy się szczycić i zachwycać nim.


Bez względu na to, ile dni lub lat minęło od czasu, gdy po raz pierwszy zostałeś zachwycony i porwany przez łaskę, zaśpiewaj sobie teraz na nowo:


Nie mam nic, co mógłbym Tobie dać 

Tylko krzyż pozwala mi tu stać…


___________


Ga 2:15-21; 3:1-9: 

(Paweł do Piotra) 15 Od urodzenia jesteśmy Żydami, a nie poganami, którzy nie przestrzegają Prawa Mojżesza. 

16 Wiemy jednak, że Bóg uniewinnia nie tych, którzy przestrzegają Prawa, ale tych, którzy wierzą Jezusowi Chrystusowi. Dlatego uwierzyliśmy Mu, pragnąc zostać uniewinnieni przez Boga. Nie mogliśmy bowiem osiągnąć tego dzięki przestrzeganiu Prawa. Na tej podstawie bowiem nikt nigdy nie zostanie uniewinniony ze swoich grzechów. 

17 Dlatego właśnie zabiegaliśmy o uniewinnienie dzięki Chrystusowi. 

W ten sposób przyznaliśmy, że my również jesteśmy grzesznikami i potrzebujemy ratunku. 

Czy to jednak znaczy, że Chrystus nakłonił nas do grzechu? Absolutnie nie! 

(TLB, Gal 2:17

Ale co jeśli zaufamy Chrystusowi, że nas zbawi, a potem okaże się, że jesteśmy w błędzie i że nie możemy być zbawieni bez obrzezania i przestrzegania wszystkich innych praw żydowskich? Czy nie musielibyśmy powiedzieć, że wiara w Chrystusa nas zrujnowała? [dosl. Chrystus staje się sługą grzechu.. - w tym sensie, że go pochwala, że do niego się przyczynił]. Nie daj Boże, aby ktokolwiek ośmielił się myśleć takie rzeczy o naszym Panu.).


18 To ja sam czynię siebie przestępcą, na nowo stawiając coś, co wcześniej zburzyłem. [Gdybym „próbował być dobry”, odbudowywałbym tę samą starą stodołę, którą zburzyłem. Działałbym jak oszust.] 

19 Ale to właśnie dzięki Prawu przestałem istnieć dla Prawa, a żyję dla Boga. 

Razem z Chrystusem zostałem bowiem przybity do krzyża. 20 Sam nie kieruję już swoim życiem, lecz Chrystus żyje we mnie i prowadzi mnie. Teraz żyję bowiem wierząc Synowi Bożemu, który ukochał mnie i oddał za mnie życie. 

21 I nigdy nie zrezygnuję z łaski Boga! 

Jeśli ktoś twierdzi, że dzięki przestrzeganiu Prawa można zostać uniewinnionym przez Boga, to w takim razie po co umarł Chrystus?” 


1 Niemądrzy Galacjanie! Kto wam tak namieszał w głowach? Przecież dokładnie opowiedziałem wam o znaczeniu śmierci Jezusa Chrystusa! 

2 Pozwólcie, że zadam wam tylko jedno pytanie: Czy Ducha Świętego otrzymaliście dlatego, że przestrzegaliście Prawa Mojżesza, czy dlatego, że uwierzyliście Jezusowi? 3 Chyba straciliście rozum! 

Rozpoczęliście życie z Bogiem dzięki Duchowi, a chcecie je doskonalić o własnych siłach? 

4 Czy na próżno tyle wycierpieliście? Chyba rzeczywiście na próżno… 

5 Odpowiedzcie: Czy Bóg dał wam Ducha Świętego i dokonał w was niezwykłych rzeczy dlatego, że przestrzegaliście Prawa, czy też dlatego, że uwierzyliście Mu? 


6 Przecież tak samo Abraham uwierzył Bogu i na podstawie tej wiary został uniewinniony. 


7 Zrozumcie więc: prawdziwymi potomkami Abrahama są ci, którzy wierzą Bogu! 

8 Co więcej, Pismo już wcześniej zapowiedziało, że Bóg przez wiarę zbawi pogan. Dlatego Abraham usłyszał tę dobrą nowinę: „Dzięki tobie będą szczęśliwe wszystkie narody”. 9 Tych więc, którzy wierzą Chrystusowi, spotyka to samo szczęście, co wierzącego Abrahama.