Najpotężniejsza siła
Tekst: Efezjan 1:3–4; Rzymian 8:29–30
„W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed jego obliczem; w miłości” (Ef 1:4).
PSZ:
Dzięki Chrystusowi jeszcze przed stworzeniem świata wybrał nas dla siebie, byśmy w Jego oczach byli święci i bez skazy, napełnieni miłością.
BT:
w.5 .. Z miłości przeznaczył nas dla siebie...
Edycja Św.Pawła:
...abyśmy byli przed Nim święci i nieskalani w miłości. (5) On przeznaczył nas, abyśmy się stali Jego przybranymi dziećmi przez Jezusa Chrystusa. Takie było upodobanie Jego woli,..
Dosłowny:
...abyśmy byli święci i nienaganni przed Jego obliczem w miłości, (5) gdy przeznaczył nas dla siebie do synostwa...
Są słowa, które człowiek wypowiada z drżeniem, bo dotykają samego serca Ewangelii. Jednym z takich słów jest miłość Boga. Nie jest to miłość słaba, uczuciowa czy chwiejna. Nie jest to miłość zależna od naszej odpowiedzi, jakby Bóg czekał bezradnie, aż człowiek zdecyduje, czy Go dopuści do swojego życia. Biblia ukazuje coś znacznie większego: Boża miłość jest skuteczna, zwycięska i nieodparta w swoim końcowym celu.
Apostoł Paweł w Liście do Efezjan zaczyna od uwielbienia Boga za Jego wieczne działanie. Wszystko, co mówi o wybraniu, przybraniu za synów, odkupieniu i przypieczętowaniu Duchem Świętym, jest zanurzone w jednym wielkim nurcie: „w Nim”, „przez Niego”, „dla chwały Jego łaski”. I właśnie tam pojawia się to małe, lecz przełomowe wyrażenie: „w miłości”. Wybranie nie wypływa z chłodnego dekretu, lecz z wiecznej, świętej, ojcowskiej miłości Boga.
To jest jedna z najbardziej pocieszających prawd Biblii: Bóg nie tylko zna swoich wybranych — On ich kocha. Nie kocha ich dlatego, że są godni. Kocha ich, aby uczynić ich godnymi. Nie kocha ich dlatego, że wcześniej okazali Mu wierność. Kocha ich, aby ich do siebie przyprowadzić i przemienić.
Miłość silniejsza niż bunt
Właśnie dlatego prawda o łasce nieodpartej nie oznacza, że człowiek nigdy się nie sprzeciwia. Przeciwnie — każdy z nas z natury się sprzeciwiał. Nasze serca nie były neutralne. Były zbuntowane, zimne, ślepe i niechętne Bogu. Gdyby zbawienie zależało ostatecznie od naszej gotowości, nikt nie zostałby zbawiony.
Ale Bóg nie przestaje kochać tam, gdzie człowiek przestaje odpowiadać. Jego miłość jest mocniejsza niż nasza niechęć, silniejsza niż nasza pycha, trwalsza niż nasza niewierność. To dlatego człowiek może najpierw uciekać od Boga, a potem zostać przez Niego odnaleziony. Może stawiać opór, a jednak zostać zwyciężony nie przemocą, lecz łaską. Bóg nie łamie woli człowieka jak tyran. On ją odmienia tak, że serce, które wcześniej mówiło „nie”, zaczyna mówić „tak”.
To właśnie dzieje się w nawróceniu. Nie jest to tylko zmiana poglądów. To cudowne działanie Boga, który daje nowe serce, nowe pragnienia, nowe oczy i nową miłość. Człowiek zaczyna kochać Chrystusa, ponieważ wcześniej został ukochany przez Ojca.
Zbawienie, które nie może zawieść
Paweł rozwija tę samą prawdę w Rzymian 8:
„Tych bowiem, których przedtem znał, tych też przeznaczył… a których przeznaczył, tych też powołał; a których powołał, tych też usprawiedliwił; a których usprawiedliwił, tych też uwielbił” (Rz 8:29–30).
Zauważmy, jak pewny jest ten łańcuch. Nie ma w nim zerwanych ogniw. Nie ma ludzi, których Bóg wybrał, ale nie zdołał zbawić. Nie ma tych, których powołał, a potem porzucił. Nie ma tych, których usprawiedliwił, a którzy ostatecznie nie zostaną uwielbieni. Dlaczego? Bo zbawienie nie opiera się na kruchości naszej woli, lecz na mocy Bożej miłości.
To daje ogromną pociechę. Gdy patrzymy na własne serce, widzimy zmienność. Raz gorliwość, raz oziębłość. Raz wdzięczność, raz rozproszenie. Raz modlitwa, raz milczenie. Ale Bóg nie kocha nas z dnia na dzień. Jego miłość nie jest kaprysem. Jest wieczna, wierna i wszechmocna.
Co to znaczy dla nas?
Po pierwsze, pokora. Jeśli jesteśmy zbawieni, nie mamy czym się chlubić. Nie przyszliśmy do Boga, bo byliśmy mądrzejsi, lepsi albo duchowo bardziej otwarci. Przyszliśmy, bo Bóg nas uprzedził swoją łaską. To zabija pychę i rodzi wdzięczność.
Po drugie, pewność. Chrześcijanin nie musi codziennie pytać, czy Boża miłość wystarczy. W Chrystusie wystarcza zawsze. Jeśli Bóg rozpoczął dzieło zbawienia, doprowadzi je do końca. Twoje zbawienie nie spoczywa na chwiejności twojego uchwytu na Bogu, lecz na sile Jego uchwytu na tobie.
Po trzecie, ufność w ewangelizowaniu i modlitwie. Gdy głosimy Ewangelię, nie polegamy na retoryce, presji czy ludzkiej manipulacji. Głosimy Chrystusa, bo wierzymy, że Bóg ma moc otwierać serca. To daje odwagę, cierpliwość i pokój.
Po czwarte, uwielbienie. Jeśli Boża miłość jest najpotężniejszą siłą we wszechświecie, to odpowiedzią nie jest dyskusja, lecz adoracja. Wobec takiej łaski pozostaje tylko jedno: upaść przed Bogiem i powiedzieć z wdzięcznością: „Nie mnie, Panie, ale Twojemu imieniu daj chwałę”.
Chrystus — największy dowód tej miłości
Boża miłość nie jest teorią. Ma twarz. Ma imię. Ma krzyż. Największym dowodem, że miłość Boga jest silniejsza niż nasz grzech, jest Jezus Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały. Na krzyżu Bóg nie tylko oznajmił swoją miłość — On ją wykonał. Tam sprawiedliwość została zaspokojona, a grzesznik został przyprowadzony do Ojca.
To właśnie Chrystus jest sercem wiecznej miłości Boga. W Nim Ojciec wybrał swój lud. Przez Niego go odkupił. W Nim go zachowuje. I do Niego go doprowadzi.
Dlatego możemy odpocząć. Nie dlatego, że jesteśmy silni, lecz dlatego, że Boża miłość jest silniejsza od wszystkiego, co nas od Niego odciąga.
Zakończenie
Gdy myślimy o zbawieniu, łatwo patrzeć na siebie: na swoją decyzję, walkę, słabości i upadki. Ale Ewangelia kieruje nas wyżej. Mówi: spójrz na Boga. Spójrz na Jego wieczną miłość. Spójrz na Jego skuteczną łaskę. Spójrz na Chrystusa, w którym ta miłość została objawiona.
I wtedy zrozumiesz, że naprawdę najpotężniejszą siłą w całym wszechświecie nie jest grzech, nie jest śmierć, nie jest bunt człowieka — lecz miłość Boga w Jezusie Chrystusie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz