„Już – i jeszcze nie” zbawienia
(1 P 1:3–9; Ef 2:8–10; Flp 2:12–13)
Czy panna młoda i pan młody mogą być „bardziej małżeństwem” niż w dniu ślubu? Przysięgi złożone, akt podpisany—status jest ustanowiony raz na zawsze. A jednak po pięćdziesięciu latach ich miłość jest dojrzalsza, język bardziej wspólny, a dusze bardziej splecione niż w dniu, gdy stali przed ołtarzem. Małżeństwo jest jednocześnie faktem dokonanym i procesem wzrostu.
Tak samo jest ze zbawieniem.
1. Zbawienie — dzieło skończone (Ef 2:8–9)
Biblia akcentuje pewność i definitywność dzieła Chrystusa.
„Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę… nie z uczynków.”
W chwili, gdy Duch Święty wzbudza wiarę w sercu grzesznika, on przechodzi ze śmierci do życia (J 5:24). Nie ma stopni „bardziej” lub „mniej” usprawiedliwionego. Tak jak nie ma pół-żony i pół-męża—jest przymierze, ustanowione przez samego Boga.
W tym sensie nie możesz być bardziej zbawiony, niż jesteś w chwili nowego narodzenia. Usprawiedliwienie jest aktem prawnym, dokonanym raz i na zawsze.
2. Zbawienie — droga wzrostu (Flp 2:12–13)
O ile usprawiedliwienie jest jednorazowym aktem, o tyle uświęcenie jest procesem całego życia. Apostoł Paweł nie mówi: „Wypracujcie swoje usprawiedliwienie”, ale:
„Z bojaźnią i drżeniem sprawujcie swoje zbawienie, albowiem to Bóg sprawia w was chcenie i wykonanie.”
W języku biblijnym oznacza to, że zbawienie ma swoją stronę obiektywną (dzieło Chrystusa przypisane wierzącemu) oraz stronę subiektywną (dzieło Ducha w nas). Tak jak małżeństwo ma zarówno status prawny, jak i codzienną dynamikę relacji.
Po pięćdziesięciu latach małżonkowie nie są „bardziej małżeństwem”, ale ich małżeństwo jest głębsze, dojrzalsze, bardziej przemienione.
3. Już i jeszcze nie — napięcie chrześcijańskiego życia
Biblijna teologia często mówi o napięciu „już” i „jeszcze nie”.
Już: jesteśmy w pełni przyjęci, usprawiedliwieni, adoptowani.
Jeszcze nie: nie jesteśmy jeszcze w pełni uświęceni, przemienieni, uwielbieni.
Tak jak młode małżeństwo jest w pełni małżeństwem, a jednak dopiero zaczyna drogę, tak wierzący jest w pełni w Chrystusie, a jednak dopiero wchodzi na ścieżkę przemiany na Jego obraz.
4. Zachęta dla serca
Bądź pewny swego zbawienia.
Twoja nadzieja opiera się nie na twojej wierności, ale na przysiędze Boga, który „nie może kłamać” (Tt 1:2). Nie musisz codziennie „zasługiwać” na akceptację Ojca.
W Chrystusie masz ją w pełni i na zawsze.
A jednocześnie — wzrastaj w zbawieniu.
Nie dlatego, by coś udowodnić Bogu, ale dlatego, że Bóg już cię przyjął.
Owoc wzrostu nie jest walutą zapłaty—jest dowodem życia.
„Chwała niech będzie Bogu, który według swego wielkiego miłosierdzia odrodził nas do nadziei żywej… i który przez wiarę strzeże nas ku zbawieniu” (1 P 1:3–5).
Tak więc chrześcijańskie życie jest jak małżeństwo—przymierzem pewnym i procesem żywym.
Już zbawieni, a jednak stale przemieniani.
Pewni łaski, a jednocześnie powołani do wzrostu.
Przyjęci na zawsze, a jednak zachęceni, by codziennie odpowiadać na miłość Tego, który nas umiłował pierwszy.
To jest piękno Ewangelii: pewność przymierza i radość przemiany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz