piątek, 8 września 2023

Alistair Begg 9 września Pokorny sługa

Caddie Andrew Martinez still dispensing sage advice at age 67


"Nazywacie mnie Nauczycielem i Panem, i macie rację, bo nim jestem. 

Jeśli więc Ja, wasz Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi". Jan 13:13-14



Andrew Martinez był jednym z najlepszych pomocników w historii golfa, pracując dla takich sław jak Johnny Miller, John Cook i Tom Lehman. Sam również był utalentowanym sportowcem. Częścią tego, co uczyniło go niezwykłym jako pomocnika, było jego oddanie szefowi, które zaczynało się, gdy tylko wchodził do pomieszczenia dla pomocników i zakładał biały kombinezon. Zatracał się w swojej roli. Nadal był Martinezem, ale nazwisko na jego plecach brzmiało inaczej; istniał wyłącznie po to, by służyć komuś innemu, pomimo własnych talentów i zdolności.


W noc poprzedzającą swoją śmierć, w jednej z najbardziej pamiętnych scen ze swojego ziemskiego życia, Jezus umył nogi swoim uczniom. Jednym z powodów, dla których to uczynił, było modelowanie pokornej służby, ponieważ mycie stóp było rolą niewolnika, a nie króla. Wszyscy możemy czerpać korzyści z naśladowania Jego przykładu: Stwórca umył stopy swoim stworzeniom, a czyniąc to, służył zarówno swoim skłóconym uczniom, jak i zdrajcy, Judaszowi. Takie działanie wykraczało poza typową gościnność związaną z tym rytuałem.


Owszem, czyny Jezusa były dla nas przykładem do naśladowania ("i wy powinniście"), ale nie były tylko przykładem - i jeśli wszystko, czego się w tym opisie trzymamy, to wezwanie do naśladowania pokornego zachowania Jezusa, ryzykujemy zagubienie się w moralizmie i przeoczenie pełnego i chwalebnego zamiaru Chrystusa. 


Umywając nogi swoim uczniom, Jezus wiedział, co przyniesie najbliższa przyszłość. Doskonale zdawał sobie sprawę, że zbliża się czas wielkiego smutku - Jego ukrzyżowanie. Jego działanie pokazało, że przyszłość jest zawsze w kochających rękach Ojca. Umycie stóp Jego naśladowców symbolizowało przyszłe oczyszczenie ich dusz - oczyszczenie nie przez wodę w misce, ale przez Jego krew na krzyżu. 


W swojej pokorze Syn Boży oferuje nam obmycie z brudu naszego grzechu, a my musimy w odpowiedzi na Jego pokorę - pokornie uznać naszą rozpaczliwą potrzebę i prosić o takie obmycie.


Dopiero gdy docenimy, w jaki sposób nasz Zbawiciel nam usłużył, będziemy mogli służyć innym w ten sam sposób. Piotr, który w tamtym czasie był zdezorientowany tym, co robił Jezus (J 13:6-8), pewnego dnia zrozumie przesłanie swojego Pana. Wiele lat później będzie zachęcał swoich współwyznawców: "uniżcie się (...) pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył we właściwym czasie" (1 Piotra 5:6). Wiedział, że przykład Chrystusa miał na celu znacznie więcej niż tylko zmianę naszego zachowania; miał nas najpierw poskromić i uniżyć, a następnie zapewnić nas o naszym przebaczeniu.


-W jaki sposób jesteś dziś wezwany do umywania nóg innym? 

-Jak możesz poświęcić swój własny czas lub wygody, aby służyć tym, którzy są wokół ciebie w sposób, który może być motywowany jedynie pokorną miłością? 

-A co najważniejsze, w jaki sposób możesz służyć innym w sposób, który wskazuje im na największy akt służby - oczyszczenie, które zapewnia krew Chrystusa przelana na krzyżu?


PS. (od tłumacza) Nie należy mylić usługiwania od bycia wykorzystywanym.


Jana 13:1-17

W przeddzień święta Paschy Jezus już wiedział, że nadszedł Jego czas - czas odejścia ze świata do Ojca. Tym, których ukochał, chciał okazać miłość aż po kres. 


W czasie uroczystej wieczerzy szatan zawładnął sercem Judasza (syna Szymona Iskarioty) i pobudził go do zdrady. 

Jezus był świadom, że Ojciec wszystko Mu powierzył i że od Niego przyszedł i do Niego odchodzi. 


Dlatego wstał od wieczerzy, zdjął szatę i przepasał biodra ręcznikiem. 

Potem nalał do miski wody i zaczął myć uczniom nogi, wycierając je tym ręcznikiem. 


Gdy podszedł do Szymona Piotra, ten zawołał: 

- Panie, Ty myjesz mi nogi?! 

- Teraz nie zrozumiesz tego, co robię - odpowiedział Jezus. - Ale później zrozumiesz. 

- O, nie! - protestował Piotr. - Nigdy nie będziesz mi mył nóg! 

- Jeśli tego nie zrobię, nie będziesz do Mnie należał - odrzekł Jezus. - 

W takim razie umyj nie tylko moje nogi, ale ręce i głowę! 

- Wykąpany nie musi się myć, bo jest już czysty. Wystarczy, że opłucze nogi. Wy jesteście już czyści - jednak nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go zdradzi. Dlatego powiedział: "Nie wszyscy jesteście czyści". 


Po umyciu im nóg Jezus założył szatę, usiadł z nimi i zapytał: - Czy rozumiecie, co zrobiłem? Nazywacie Mnie "Nauczycielem" i "Panem" i macie rację, bo nim jestem. Skoro więc Ja, wasz Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście to sobie nawzajem robić. 


Dałem wam przykład, byście postępowali wobec siebie tak, jak Ja. 

Zapewniam was: Sługa nie jest ważniejszy od swego pana, ani posłaniec - od tego, który go posłał. Jeśli będziecie o tym pamiętać i tak postępować - będziecie błogosławieni.


czwartek, 7 września 2023

Alistair Begg 8 września Radując się zawsze




"Zawsze bądźcie pełni radości w Panu; 

jeszcze raz powiem: radujcie się". Filipian 4:4


Ale jak można być nieustannie pełnym radości?! 

Czy jest to w ogóle możliwe do osiągnięcia? 

Czy też mamy rozumieć wezwanie Pawła do "radowania się zawsze w Panu" jako rodzaj hiperbolicznego stwierdzenia, a Paweł nigdy nie spodziewał się, że doświadczymy jej pełni w naszym chrześcijańskim życiu?


Spodziewał się! I sam doświadczał jej pełni. Paweł miał na myśli to, co powiedział. Jako wierzący naprawdę zawsze powinniśmy się radować.


Jednym z powodów, dla których doświadczamy takich trudności z tym apelem, jest to, że mamy tendencję do myślenia o radości w ten sam niepoprawny sposób, w jaki postrzegamy miłość - a mianowicie jako produkt naszych emocji, a nie sługę naszej woli. 


W takim ujęciu radość jest wytworem naszych okoliczności i uczuć; a z takim poglądem można się radować tylko wtedy, gdy czujemy się dobrze, gdy świeci słońce i gdy wszystko wydaje się iść po naszej myśli.


Ale Biblia ma na myśli to, co mówi, gdy mówi nam, abyśmy zawsze się radowali, także wtedy, gdy życie nie jest takie, jak byśmy chcieli, gdy zbierają się chmury i czujemy się przygnębieni. Dlatego musimy starać się zrozumieć radość.


W Księdze Habakuka 3 czytamy, że prorok drżał z powodu nadchodzącego dnia ucisku (3:16). Wszystko w sferze uczuć podpowiadało Habakukowi żeby zacząć panikować. Zamiast jednak poddać się niepokojowi, Habakuk podporządkował swoje uczucia temu, co wiedział o Opatrzności swojego Boga. W oparciu o właściwe myślenie, Habakuk doszedł do wniosku: 


"Choćby drzewo figowe nie zakwitło, winorośl nie wydała owocu, oliwki nie obrodziły, a pola nie dały plonów, trzoda została wybita z owczarni i zabrakło stada w zagrodach - ja jednak będę się radował w Panu" (17-18). 


Pokazuje, że możliwe jest radowanie się zawsze - nawet pośród głębokiej próby i przenikliwego bólu - kiedy nasza radość nie zależy od czynników zewnętrznych, ale od samego Boga.


Bóg zamierzył, że nasze myślenie ma być informowane i kształtowane przez Jego objawienie - to, co On dał o sobie poznać poprzez swoje słowo i stworzenie. Zapożyczając słowa XVI-wiecznego naukowca Johannesa Keplera, mamy "myśleć myślami Boga naśladując Go". W miarę jak uczymy się myśleć poprawnie, stopniowo będziemy w stanie dostosować nasze emocje do właściwego sposobu myślenia.


Kiedy twoja radość jest zakorzeniona w niezmiennym charakterze Boga, jesteś wolny od radości zniewolonej przez ciebie i twoje okoliczności. Tak, twoja radość może być podważana przez trudności i rozczarowania dnia, ale nie zostanie obalona. 


Dzisiaj, w chwilach, gdy twoja radość jest kwestionowana, weź te słowa na usta: To, co wiem o Tobie, mój Panie i Boże, napełnia moją duszę pokojem, moje usta pieśnią: Ty jesteś moim zdrowiem, moją radością, moją laską, moim kijem; Opierając się na Tobie, w swojej słabości jestem silny.


Psalm 20

Adamczyk:


Niechaj Bóg nasz cię wysłucha,

Niech cię Imię Jego chroni!

Niech z Syjonu ześle pomoc

I z niedoli cię wybroni.


Niechaj wspomni twe ofiary

Które sercem Mu składałeś.

Niech ci spełni, czego pragniesz

O czym tylko pomyślałeś.


Chcemy cieszyć się zwycięstwem

W Imię Boga wznieść sztandary!

Niechaj zatem spełni wszystkie

Prośby twojej silnej wiary...


My wierzymy, że Wybawca

Chronić będzie Pomazańca!

Sięgnie z niebios zbawczą ręką

I ocali los wybrańca.


Ludzie w koniach ufność mają

Rydwan groźny, to ich siła.

Ale dla nas Moc zbawienna

W Twym Imieniu Panie tkwiła.


Oni wszyscy się zachwiali,

Padli, a my stojąc trwamy!

Wybaw króla, chciej wysłuchać,

Tego, o co Cię błagamy!


Ps.20 BW:

Niech cię wysłucha Pan w dniu utrapienia, 

Niech cię wzmocni imię Boga Jakubowego! 

Niech ci ześle pomoc ze świątyni 

I niech cię wesprze z Syjonu! 

Niechaj wspomni wszystkie dary twoje 

I niech przyjmie całopalenia twoje. Sela. 


Niech ci da to, czego pragnie serce twoje, 

I niech wypełni każdy twój zamysł! 


Będziemy się weselić ze zwycięstwa twego 

I w imię Boga naszego wzniesiemy sztandary! 

Niech Pan spełni wszystkie prośby twoje! 

Teraz wiem, że Pan wybawił pomazańca swego. 

Wysłucha go z nieba swego świętego 

Przez potężną pomoc prawicy swojej. 


Jedni chlubią się wozami, drudzy końmi, 

Lecz my chlubimy się imieniem Pana, Boga naszego. 

Zadrżały im kolana i upadli, 


Lecz my stoimy i trwamy. 

Panie, królu nasz, pomóż! 

Wysłuchaj nas w dniu wołania naszego.


środa, 6 września 2023

Alistair Begg 7 września Lud Boży

Żyd liczący pieniądze – rysunek – Malarstwo, rysunek, grafika


“Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga”. Rzymian 2:28-29 bt


Każde królestwo ma swoich obywateli i nie inaczej jest z królestwem Bożym. Kim zatem są obywatele królestwa Bożego? Kim jest lud Boży?


Lud Boży składa się ze wszystkich, którzy pokładają wiarę w Jezusie Chrystusie. Ludzie ci nie są częścią królestwa Bożego ze względu na swój intelekt, władzę, potegę lub jakikolwiek inny czynnik zewnętrzny, ale po prostu i tylko dlatego, że Bóg postanowił obdarzyć ich swoją miłością i dlatego dał im dar wiary w Jego Syna. 


Jezus zganił faryzeuszy za to, że zakładali, iż są członkami Bożej rodziny ze względu na swoje pochodzenie: "Gdybyście byli dziećmi Abrahama", powiedział, "czynilibyście dzieła, które czynił Abraham" (J 8:39). A co czynił Abraham? Zaufał Bożym obietnicom; "uwierzył Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość" (Galacjan 3:6).


Jesteśmy zatem pełnoprawnymi członkami Bożej rodziny nie z powodu czegoś, co robimy, ale dzięki działaniu Ducha Bożego, który przekonuje nasze serca, sprawia, że wierzymy i prowadzi nas do upamiętania. 


Nie musimy poddawać się rytualnym wymogom prawa żydowskiego ani być fizycznymi potomkami Abrahama, aby zostać włączonymi do ludu Bożego. W Liście do Rzymian 2:29 Paweł zasadniczo pyta: Kim są dzieci Abrahama? Odpowiedź brzmi: każdy, kto poddał się "obrzezaniu serca w Duchu".


Rozważając te prawdy, możemy zastanawiać się, czy Paweł uważał, że bycie Żydem przynosi jakiekolwiek korzyści. Paweł wyjaśnił, że w rzeczywistości była to fenomenalna korzyść, ponieważ Żydzi jako pierwsi otrzymali Boże obietnice, co dało im wyjątkową okazję do zrozumienia znaków, które wskazywały na spełnienie w Chrystusie (Rz 3:1-2). 


Jednak samo to zrozumienie nie czyni nikogo obywatelem królestwa Bożego. Jest ono otwarte i zarezerwowane dla tych, którzy stają się poddanymi jego Króla. Bez względu na to, czy jesteśmy Żydami, czy poganami - bez względu na nasze pochodzenie, miejsce urodzenia i wychowania - Bóg oferuje zbawienie wszystkim, którzy wierzą w Chrystusa. Nasze obywatelstwo w królestwie Bożym nie jest związane z pochodzeniem etnicznym czy zewnętrznymi cechami, ale z pokorną, dziecięcą wiarą w Mesjasza.


Świat jest pełen ludzi walczących o swoje miejsce lub starających się utrzymać swoją pozycję w firmie, społeczeństwie, kręgu przyjaciół, a nawet we własnej rodzinie. Bóg nie prosi cię, byś musiał walczyć lub zabiegać, ale byś po prostu potrafił się rozkoszować. 


Jeśli należysz do ludu Bożego przez wiarę w Jezusa, to zostałeś uratowany przez Jego imię, zostałeś uwolniony od wstydu i jesteś częścią Jego ludu.

Tutaj pasujesz, tutaj znajdujesz swój dom.



Efezjan 2:11-22

Nie zapominajcie więc, że kiedyś byliście poganami, "nieobrzezańcami" według tych, którzy mają fizyczny znak obrzezania, że żyliście bez Chrystusa, nie należeliście do Izraela, narodu wybranego, ani nie doświadczaliście obietnic płynących z Bożego przymierza. Żyliście w tym świecie bez nadziei i bez Boga. 


Teraz jednak wy, niegdyś Bogu obcy, staliście się Mu bliscy dzięki przelanej krwi Chrystusa, do którego należycie. On bowiem daje nam pokój. On, przez swoją śmierć, zjednoczył Żydów i pogan, burząc dzielący ich mur wrogości i zakończył system żydowskich praw - po to, by z tych dwóch grup stworzyć jeden, nowy rodzaj człowieka i zaprowadzić pokój. Przez śmierć na krzyżu pojednał z Bogiem i jednych, i drugich, i umieścił ich w jednym ciele. Zlikwidował w ten sposób ich wzajemną wrogość. 


Tę wieść o pokoju przyniósł zarówno wam, obcym Bogu, jak i bliskim Mu Żydom. Bo to dzięki Chrystusowi wszyscy mamy dostęp do Boga Ojca - przez jednego Ducha. 


Nie jesteście już więc cudzoziemcami ani obcymi! Jesteście obywatelami nieba i domownikami Boga. 

Jesteście Jego domem, zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, a kamieniem węgielnym jest sam Jezus Chrystus. 

Dzięki Jego mocy spajania cała budowla wznosi się jako święta świątynia dla Pana. 

I dzięki Niemu również wy jesteście częścią tej budowli, w której mieszka Bóg przez Ducha Świętego.


wtorek, 5 września 2023

Alistair Begg 6 września Konsekwencje zazdrości

 How Envy Impacts a Keto or Banting Weight Loss Transformation - Real Meal  Revolution


"Spokojne serce daje życie ciału, 

ale zazdrość sprawia, że kości gniją". 

Przysłów 14:30



Zazdrość to duchowy rak, który niszczy człowieka od środka.


Konsekwencje zazdrości są poważne. Król Salomon nie przebiera w słowach, ostrzegając nas przed tą diagnozą za pomocą sugestywnych obrazów i kierując nas w stronę życia w zdrowiu i pokoju.


Zazdrość szkodzi nam. Nawet jeśli nic nie robi innym, to i tak niszczy tego, kto zazdrości. Wpływa na nasze postrzeganie innych. Rodzi destrukcyjnie krytycznego ducha, prowadząc nas do patrzenia na naszych sąsiadów z nieuzasadnioną podejrzliwością i złością. Sprawia, że nie potrafimy cieszyć się szczęściem innych i podważa wszelkie szanse na zadowolenie, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś, kto ma więcej, do kogo możemy czuć urazę. Zazdrość sprawia, że “kości gniją”.


Zazdrość może zaatakować szybko i subtelnie. Weźmy na przykład apostoła Piotra. Przed ukrzyżowaniem Piotr narobił bałaganu, trzykrotnie zapierając się Chrystusa. Jan zapisał, że po swoim zmartwychwstaniu Jezus przygotował śniadanie dla Piotra i kilku innych uczniów na plaży, a Jezus rozmawiał z Piotrem, przywracając ich relacje, przypominając mu o swoim wezwaniu do pójścia za Nim i zlecając mu pasterzowanie i karmienie Jego ludu. 


Gdyby zapytać Piotra dzień wcześniej, czego najbardziej pragnie jego serce, byłoby to właśnie to. Ale kiedy Jezus dodał, że pewnego dnia Piotr zostanie wezwany do oddania życia za swojego Pana, jak zareagował Piotr? Spojrzał na Jana i zapytał: "A co z nim?".


Jezus jednak, w pełni świadomy niebezpieczeństwa zazdrości, odpowiedział: "Jeśli moją wolą jest, aby pozostał, aż przyjdę, cóż ci do tego? Ty pójdź za mną!" (Jana 21:22).


Jakże łatwo jest, nawet w chwilach wielkiego sukcesu, przełomu czy uniesienia zarazić się zazdrością i sprawić, że zapominamy o wszystkim, co Jezus dla nas uczynił i co nam dał! 


Jak zatem znaleźć jakiekolwiek lekarstwo na tę duchową zgniliznę?


Pierwszą rzeczą, którą musimy zrobić, jest rozpoznanie zazdrości jako tego, czym jest - grzechem - i doprowadzenie jej do światła Bożej obecności poprzez jej wyznanie. 


Następnie musimy z modlitwą odrzucać zazdrość, chwila po chwili, prosząc aby Duch Święty uzdolnił nas do refleksji nad wszystkim, co mamy w Chrystusie, aż ogarnie nas nie zazdrość, ale radość. 


Ci, którzy potrafią wyliczać swoje błogosławieństwa, są bardziej zdolni do chwalenia Boga za błogosławieństwa, jakimi obdarza innych. A "spokojne serce" daje życie.


Nie pozwól, by zazdrość zżerała cię bez opamiętania. 

-W jaki sposób ma ona na ciebie wpływ? 

-Wyznaj to, módl się o to i zwalczaj ją zgodnie z prawdą ewangelii.


Jana 21:15-23

Po śniadaniu zwrócił się do Szymona Piotra: 

- Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie bardziej niż inni? 

- Tak, Panie - odparł Piotr. - Wiesz, że Cię kocham. 

- Paś więc moje baranki - rzekł Jezus. 


Zapytał go jednak drugi raz: 

- Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? 

- Tak, Panie. Wiesz, że Cię kocham. - Opiekuj się więc moimi owcami. 


I zapytał go po raz trzeci: - Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? 

Posmutniał Piotr, słysząc, że trzeci raz go spytał: "Czy kochasz Mnie?", ale odpowiedział: - Panie! Ty wiesz wszystko. Wiesz, że Cię kocham. 

- Paś więc moje owce - powiedział Jezus. 

- Zapewniam cię: Gdy byłeś młodszy, sam o sobie decydowałeś i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale na starość kto inny zadecyduje o tobie i poprowadzi cię tam, gdzie byś nie chciał. Mówiąc to, Jezus dał mu do zrozumienia, jaką śmiercią uwielbi Boga. I dodał: - Pójdź za Mną. 


Piotr odwrócił się i zobaczył ukochanego ucznia Jezusa, tego, który podczas wieczerzy był blisko Niego i powiedział: "Panie, kto Cię zdradzi?" I zapytał: - A co będzie z nim, Panie? 

- Może zechcę, by pozostał do mojego powtórnego przyjścia? Po co ci to wiedzieć? Ty masz iść za Mną. 


Stąd właśnie wzięła się wśród braci pogłoska, że uczeń ten nie umrze. Ale Jezus nie powiedział, że nie umrze, tylko: "Może zechcę, by pozostał do mojego powtórnego przyjścia? Po co ci to wiedzieć?"


poniedziałek, 4 września 2023

Alistair Begg 5 września Słowo do mężów

 



"Mężowie, miłujcie żony, jak i Chrystus umiłował Kościół 

i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić". Efezjan 5:25-26


Dzięki Bożej łasce każde chrześcijańskie małżeństwo to coś więcej niż małżeństwo.


Celem każdego małżeństwa jest wskazywanie na jego ostateczny cel, którym jest Małżeństwo zawarte w niebie: jest nim małżeństwo Chrystusa z Jego Oblubienicą, z Jego Kościołem. Innymi słowy, w małżeństwie chodzi o ostateczny cel Boga, "..w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim" (Ef 1:10). To dlatego Paweł udziela konkretnych pouczeń mężom: aby ich małżeństwa mogły ukazywać związek zamierzony przez Boga.


W małżeństwie głównym celem męża nie jest upewnienie się, czy jego żona ma fizyczne i emocjonalne wsparcie. Jest to oczywiście część tego zadania, ale jego ostatecznym celem powinno być przygotowanie żony na spotkanie z Jezusem.


W tym celu ważne jest słowo agape, którego Paweł używa tutaj w odniesieniu do "miłości": wyraża ono poświęcenie i wyrzeczenie się siebie. 


-Chodzi o to, co dajemy, a nie o to, co otrzymujemy. 

-Chodzi o to, co jesteśmy winni, a nie o to, co nam się należy. 

-Nie chodzi o szukanie tego, co jest dobre dla ciebie; 

-chodzi o oddanie siebie za to, co jest naprawdę dobre dla twojej żony, aby mogła być "święta i bez skazy" (Efezjan 5:27). 


To był cel, dla którego Chrystus oddał swoje życie za Kościół, a obrazem tego jest to, co mąż powinien poświęcić dla swojej żony i do czego powinien dążyć.


Jeśli jesteś mężem, jak możesz praktycznie okazywać miłość w ten sposób w codziennej rzeczywistości? 


Jednym z kroków jest dążenie do wyeliminowania "zaniedbania". Oznacza to, że musisz wyrzec się zaniedbania fizycznego, emocjonalnego i duchowego - a jeśli przeszkadzają ci w tym obowiązki zawodowe, towarzyskie lub kościelne, być może będziesz musiał ponownie zrewidować swoje zobowiązania. 


Musisz także wyrzec się przemocy, która, choć obejmuje bardziej rażące grzechy, obejmuje także umniejszanie swojej żony, mówienie do niej lekceważąco, traktowanie jej z pogardą lub traktowanie jej jako kogoś, kto naprawdę ma szczęście, że jest z tobą w związku małżeńskim. 


I wreszcie, musisz upewnić się, że nigdy nie traktujesz swojego małżeństwa jako coś zupełnie oczywistego, jakbyś na nie zasłużył, co może stać się tak łatwe w miarę upływu czasu.


Jakkolwiek pomocne są takie praktyczne przypomnienia, ostatecznym miernikiem i motywacją do miłości jest miłość Chrystusa do Jego oblubienicy wyrażona w Krzyżu. 


Bez jasnego spojrzenia na to, jak Jezus kocha swój Kościół, nasze najlepsze intencje się rozsypią, a nasze niepowodzenia nas przygniotą. Musimy więc spojrzeć na Chrystusa, który choć nie potrzebował nikogo i niczego, przyszedł i oddał samego siebie, abyśmy my, w naszej potrzebie, buncie i pustce, mogli zostać pochwyceni w Jego objęcia, zaproszeni i przyjęci wprost do Jego serca, włączeni do Jego rodziny i uznani za część Jego oblubienicy.


Czy zdarza ci się mówić: "Dlaczego On miałby mnie tak kochać?". Jeśli tak, to widzisz, jak wielkim powołaniem dla mężów jest "kochanie swoich żon, tak jak Chrystus pokochał Kościół". 


Jeśli więc jesteś mężem lub masz nadzieję, że pewnego dnia nim zostaniesz, musisz zacząć od modlitwy: modlitwy o to, by Duch Święty uzdolnił cię do biblijnego myślenia, posłusznego życia i prawdziwie bezinteresownej miłości. 


A jeśli jesteś żoną lub masz nadzieję, że kiedyś nią zostaniesz, to również powinnaś modlić się o swojego męża, dla swojej i jego radości, ale przede wszystkim dla Bożej chwały.


Efezjan 5:22-32

Żony, bądźcie uległe mężom tak jak Panu, ponieważ mąż jest głową żony, tak jak Chrystus jest Głową kościoła (swego ciała) - i jego Zbawicielem. Tak jak kościół jest uległy Chrystusowi, tak wy macie być uległe mężom swoim - we wszystkim. 


A wy, mężowie, z takim oddaniem kochajcie żony, z jakim Chrystus ukochał kościół. On oddał za niego życie, by go uświęcić i oczyścić przez obmycie Bożym słowem, by przygotować go dla siebie jako wspaniałą narzeczoną - pozbawioną wszelkich plam, skaz lub innych wad - słowem: świętą i nieskalaną. 


Mężowie powinni więc kochać swoje żony jak własne ciało. Kto okazuje miłość żonie, okazuje ją własnemu ciału. Nikt przecież nie żywi nienawiści do własnego ciała! Przeciwnie, odżywia je i pielęgnuje - tak jak Chrystus troszczy się o kościół - Jego ciało, którego jesteśmy członkami. 


Pismo mówi: "Dlatego mężczyzna opuszcza ojca i matkę i łączy się z żoną, tak że ci dwoje stają się jednym ciałem". Jest to niezwykła tajemnica, ale ja chcę nią zobrazować jedność Chrystusa i Jego kościoła. 


Powtórzę więc: niech każdy mąż kocha żonę jak samego siebie, a żona niech okazuje szacunek mężowi.