niedziela, 9 maja 2021

Psalm 136 „Jego miłość trwa na wieki”

 15 stycznia

Czym się różni ludzka miłość od Boskiej? 

(ludzka bywa kapryśna, ułomna, zawodna..)


Psalm 136 „Jego miłość trwa na wieki”


1. Jaka jest prawda dotycząca naszej tożsamości: 

Biblijna opowieść to historia o:

Bogu miłości,

nawiedzającym świat przez Syna miłości,

by ustanowić królestwo miłości,

poprzez radykalne poświęcenie w miłości,

przebaczając nam w miłości,

przyciągając nas do Jego rodziny miłości,

a następnie wysłać nas jako swoich ambasadorów miłości.. 


Cała nadzieja ludzkości leży w tym: 

..jest Zbawiciel, 

który jest:

odwiecznie stały w odkupywaniu, 

przebaczaniu, pojednywaniu, 

przemienianiu i uwalnianiu miłości.


Bez tej narracji Biblia, to po prostu książka z mniej lub bardziej ciekawymi opowiastkami i mądrościami, ALE pozbawiona jakiejkolwiek MOCY, do naprawy tego, co uległo zniszczeniu.


2. Ponieważ NIE mamy żadnego doświadczenia z TAKIEGO rodzaju miłością, gdy pojawia się coś nowego - zawsze zaczynamy to interpretować z perspektywy własnych, dotychczasowych doświadczeń. 


Ludzka miłość jest ułomna. Ale nie Boża! 

Jego miłość jest doskonała i niezachwiana na wieki. 

Bóg złożył na nas swoją miłość i już jej nie zabierze. 


Życie wydaje ci się trudne? Czujesz się słaby? 

Jeżeli taka miłość cię nie pocieszy i nie podźwignie - to.. na co liczysz?



W tym psalmie 26 razy pojawia się stwierdzenie: „Jego miłość trwa na wieki”. 

Dlaczego? Dlaczego musisz to wiedzieć dzisiaj? 


W jaki sposób Jego wytrwała miłość wspiera cię, 

gdy cierpisz, 

gdy wątpliwości zaciemniają twój umysł, 

gdy grzeszysz, 

gdy czujesz się samotny 

i gdy jesteś zniechęcony?


Psalm dokonuje przeglądu postępowania Boga ze swoim ludem 

i zamienia historię w teologię, 

a teologię w uwielbienie. 


Jeśli nasze oddawanie czci Bogu nie jest oparte na historii 

- czyli na tym, co On uczynił na tym świecie - 

to nie ma przesłania teologicznego 

a tym samym.. nie ma prawdziwego uwielbienia. 


Każdy aspekt historii jest Bożym zrządzeniem. 



Refren jest znajomy. Śpiewano go podczas poświęcenia świątyni Salomona (2 Kron. 7: 3, 6), 

a także przez śpiewaków króla Jehoszafata, kiedy Judę zaatakowali Moab i Ammon (2 Kron. 20:21). 

(Zob. Też 106: 1; 107: 1; 118: 1, 29). 


Boski tytuł „Bóg nieba” (w. 26) sugeruje datę po wygnaniu, gdyż „Bóg nieba” był tytułem często używanym w tym okres (Ezd 1: 2; 5: 11-12; 6: 9-10; 7:12, 21, 23; Neh. 1: 4; 2: 4; Dan. 2:18, 19, 44). 


Nacisk kładziony jest na dziękczynienie Bogu za to, kim jest i co zrobił dla swojego ludu.



136:1

Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry,      [lub: składajcie dziękczynienie]

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

 כִּי־ ט֑וֹב כִּ֖י  לְעוֹלָ֣ם  חַסְדּֽוֹ׃                                                 [ki tow ki lyolam hasdow] 

136:2

Wysławiajcie Boga nad bogami!                         [hodu lelohe haelohim]

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:3

Wysławiajcie Pana nad pany, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

 

136:4

Tego, który sam czyni wielkie cuda, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:5

Tego, który mądrze niebiosa uczynił, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:6

Tego, który rozpostarł ziemię na wodach, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:7

Tego, który uczynił wielkie światła, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:8

Słońce, aby panowało we dnie, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:9

Księżyc i gwiazdy, aby panowały w nocy, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

 

136:10

Tego, który pobił Egipt w pierworodnych jego, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:11

Wyprowadził Izraela spośród nich, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:12

Mocną ręką i podniesionym ramieniem, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:13

On rozdzielił Morze Czerwone na części, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:14

I przeprowadził Izraela środkiem jego, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:15

Wrzucił faraona i wojsko jego w Morze Czerwone, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:16

Prowadził lud swój przez pustynię, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:17

Pobił królów wielkich, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:18

Zabił potężnych królów, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:19

Sychona, króla Amorejczyków, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:20

I Oga, króla Baszanu, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

 

136:21

Dał im ziemię w dziedzictwo, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:22

W dziedzictwo Izraelowi, słudze swemu, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:23

W poniżeniu naszym pamiętał o nas, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:24

Wybawił nas od nieprzyjaciół naszych, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

 

136:25

Daje pokarm wszelkiemu ciału, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

136:26

Wysławiajcie Boga niebios, 

Albowiem na wieki trwa łaska jego!

 

Końcowa zachęta zawiera wyjątkowy tytuł Boga: Wysławiajcie Boga nieba. 

Podkreśla Jego suwerenność i było to ulubione określenie społeczności, która wróciła z wygnania  do Babilonu 

(2 Kronik 36:23; Ezdrasza 2: 1; Ezdrasza 5: 11-12; Ezdrasza 6: 9-10; Ezdrasza 7:12; Ezdrasza 7:21; Ezdrasza 7 : 23 [dwukrotnie]; Nehemiasza 1: 4-5; Nehemiasza 2: 4; Nehemiasza 2:20; Daniela 2: 18-19; Daniela 2:28; Daniela 2:37; Daniela 2:44). 


Występowanie tego tytułu w tym miejscu sugeruje pochodzenie tego Psalmu z okresu po wygnaniu, chociaż w pismach sprzed wygnania występuje ono trzykrotnie (Rdz 24: 3; Rdz 24: 7; Jon 1: 9).

 

Lud Boży powinien publicznie Go chwalić, 

przeglądając Jego wielkie czyny, 

które dowodzą Jego lojalnej miłości do nich. 

Powinno to być częścią ich zbiorowego uwielbienia.

 




 

w.1,2,3 i 26  Wysławiajcie ...

I. Dziękowanie: II. Wyznanie: w sensie podniesienia rąk. 

KJV (32): dziękczynienie, pochwała, podziękowania, wyznanie - Strongs: H8426 (תּוֹדָה)


Piktogram i przedstawia dłoń i drzwi, które umożliwiają wchodzenie i wychodzenie z namiotu. 

W połączeniu oznaczają „ruchy ręką”. 

Ręka jest częścią ciała, która umożliwia człowiekowi wykonywanie wielu prac.


(2) dziękować, chwalić, celebrować, 

ponieważ dziękczynienie i uwielbienie w sposób naturalny następują po uznaniu lub wyznaniu otrzymanych dobrodziejstw; 

po którym następuje acc. Rodzaju 29:35, 49: 8 Psalm 7:18 30:13 

i לְ pers. Psalmy 75: 2; 1 Kronik 29:13; Ezdrasza 3:11. 

הוֹדָה שֵׁם יְיָ chwalić imię Jehowy, 1 Król. 8:33 Ps. 54: 8 

לְשֵׁם יְיָ id., Psalmy 106: 47, 122: 4.



"Kto swoim pożądliwościom hołduje - ten sobie śmierć wieczną hoduje".

 


Terry Johnson



czwartek, 22 kwietnia 2021

Psalm 8 (Adamczyk) + moja mała rymowanka


 Adamczyk 2016

Ps 8:1: 


Jakże przedziwne masz Imię nasz Panie... 

Majestat władzy Twej zna niebo całe, 

A Mocą sprawiasz, że wszystko się stanie, 

Bo nawet dzieci oddają Ci chwałę, 

Twoi wrogowie upadną zelżeni, 

W triumfie zwycięstwa Twego powaleni. 


Gdy w niebo patrzę, na dzieło Twych dłoni 

Na księżyc, gwiazdy, co sam utwierdziłeś 

Czymże jest człowiek – bo wiem – że go chronisz, 

A nawet Chwałą go swą uwieńczyłeś? 

Władzę mu dałeś nad dziełem rąk swoich 

Choć stopniami niżej od aniołów stoi... 


Dałeś mu wszystko we władanie wieczne: 

Domowe owce i bydło wszelakie, 

Dzikie zwierzęta i ptactwo powietrzne 

Ryby płynące wciąż swym morskim szlakiem. 

Twej chwały w ludzkie nie ujmie się zdanie... 

Jakże jest przedziwne Imię Twe o, Panie..."


Rymowanka (Z.Miksa)


A jednak ludzie dzięki swojej upartej głupocie

Przypisują Twoje piękno siłom tkwiącym w błocie


A gdy ich sumienie trochę mocniej sztura

Mówią, że Twój majestat, to Matka Natura


Słowo Twoje klarowne - ich umysły zaćmione

Nie potrafią uwierzyć temu, co objawione




czwartek, 14 stycznia 2021

14-01 Izajasza 26:3 Czujesz się zniechęcony?

14 stycznia 

Czujesz się zniechęcony? 

Zostaw tworzenie swoich scenariuszy i wszelkie zażalenia w rękach Tego, który cię kocha i nad wszystkim panuje. 

Uważasz, że jesteś człowiekiem wiary, który osiągnął pewien poziom biblijnego oczytania i zdobył jakąś teologiczną wiedzę? 

Możesz być pewien jednej rzeczy – Bóg i tak zamąci ci w głowie. 


Teologia daje tylko ograniczoną zdolność zrozumienia własnych doświadczeń. 

Gdy będziesz próbował zrozumieć życie poprzez analizowanie przykazań, zasad i różnych przypadków z Pisma Świętego - zaprowadzi cię tylko do określonego miejsca. 


Zdarzą się takie chwile, kiedy po prostu… nie będziesz rozumiał, co się dzieje. 

Co więcej, będą takie momenty, kiedy to, co dobry Bóg wniesie w twoje życie, nie wyda Ci się wcale takie dobre. Może nawet wyda ci się to złe… nawet bardzo złe. 


Jeśli twoja wiara oparta będzie tylko na własnej zdolności zrozumienia przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, to te chwile dezorientacji mogą stać się momentami osłabiającymi twoją wiarę. 


Prawda jest jednak taka, że nie masz tylko dwóch opcji do wyboru: 

- albo zrozumieć wszystko i zachować pokój, 

- albo zrozumieć niewiele i dać się nękać lękom. 

Jest jeszcze trzecia opcja - to droga prawdziwej biblijnej wiary. 


Biblia mówi nam, że prawdziwy pokój znaleźć można, 

odpoczywając w mądrości Tego, 

który trzyma wszystkie scenariusze dotyczące przyszłości 

i dywagacje na temat przeszłości w swoich kochających rękach. 


Izajasz (26:3) dobrze to ujął w swym pocieszającym w stwierdzeniu: 

“..temu którego umysł jest stały, zachowujesz pokój, 

pokój mówię ponieważ tobie zaufał”.

PUBG:.. Człowieka polegającego na Tobie 

zachowujesz w doskonałym pokoju, bo tobie ufa.

NBG:.. Jego umysł niezachwiany...


Prawdziwego i trwałego pokoju, (który nie pojawia się i znika zależnie od okoliczności), NIE da się znaleźć w analizowaniu, rozkładaniu życia na czynniki pierwsze, aż zrozumiemy wszystkie jego elementy. 

Nigdy go nie zrozumiemy, ponieważ Bóg dla naszego dobra i dla swojej chwały zachowuje niektóre elementy naszego życia w tajemnicy. 


Pokój można więc odnaleźć tylko w zaufaniu – zaufaniu Temu, który ma pełną kontrolę nad wszystkim, co zazwyczaj okrada cię z pokoju. 


On wie, On rozumie i kontroluje wszystko, co jawi się jako chaos. 

On nigdy nie jest zaskoczony ani zdezorientowany. 

Nie martwi się i nie cierpi na bezsenność. 

Nie odchodzi od swoich zadań, by odpocząć. 

On nie daje się pochłonąć jakiejś pojedynczej rzeczy do tego stopnia, 

że zaniedbuje inne.

Nie ma ulubieńców. 


Czujesz się zniechęcony? 

- Przypomnij sobie o Jego mądrej i pełnej miłości kontroli.

Nie dlatego, że dzięki temu twoje życie nabierze od razu większego sensu, 

ale dlatego, że da ci to wytchnienie i pokój w tych chwilach, 

przed którymi wszyscy czasami stajemy 

– tzn. kiedy życie wydaje się pozbawione sensu. 


W oparciu o: Łaska na codzień; P.D.Tripp

Łukasza 12

22 Potem, zwracając się do uczniów, Jezus rzekł:

—Nie zamartwiajcie się o swoje życie—o to, co będziecie jeść, 

ani o ciało—w co się ubierzecie. 

23 Życie, to coś więcej niż tylko pokarm i ubranie. 


24 Spójrzcie na ptaki: 

Nie sieją ziarna, nie magazynują zapasów, a Bóg żywi je! 

Przecież wy jesteście ważniejsi od ptaków! 

25 Czy ktokolwiek, poprzez zamartwianie się, 

potrafi przedłużyć swoje życie choćby o jedną chwilę? 

26 Jeśli więc nie możecie uczynić tak drobnej rzeczy, 

to jaki jest sens martwić się o większe sprawy? 


27 Uczcie się od polnych kwiatów: 

Nie pracują i nie troszczą się o swój ubiór. 

A zapewniam was, że nawet król Salomon, w całym swoim przepychu, 

nie był tak pięknie ubrany jak one. 

28 Jeśli więc Bóg tak wspaniale ubiera polne kwiaty, 

które dzisiaj kwitną, a jutro więdną i idą na spalenie, 

to czy tym bardziej nie zatroszczy się o was, nieufni?! 


29 Nie zamartwiajcie się więc o to, co będziecie jeść i pić. 

30 O te sprawy zabiegają poganie. 

Wasz Ojciec w niebie dobrze wie, że tego potrzebujecie. 

31 Zabiegajcie więc o Jego królestwo, 

a wtedy Bóg zatroszczy się o pozostałe rzeczy. 


32 Nie lękajcie się, choć jest was niewielu, 

bo Ojciec w niebie daje królestwo właśnie wam! 

33 Sprzedajcie to, co posiadacie, i rozdajcie potrzebującym! 

Wtedy wasze portfele staną się niezniszczalne 

i wasze bogactwa w niebie będą bezpieczne

—nikt się nie włamie, aby je ukraść, i nic ich nie zniszczy. 


34 Gdzie jest wasz skarb, tam będzie wasze serce.


środa, 13 stycznia 2021

13-01 Zainwestuj w.. wierność naszego Pana 2Tm.2:13

Drugi list Pawła do Tymoteusza 2:13

“..Ale nawet gdy my jesteśmy niewierni, 
On trwa w swej wierności, 
bo nie może występować przeciwko samemu sobie.”

Mamy modę na "nauczycieli życia" (trenerzy, mówcy motywacyjni, itp). Czy apostoł Paweł był takim.. "influenserem"? Nawet jeśli miał wpływ na życie Tymoteusza jak i wielu innych ludzi, to jego wpływ ma moc dzięki mocy Słowa Bożego a nie tylko jego własnej mądrości. 

Oto typowe poglądy na życie:

“Biorę życie w swoje ręce - sam jestem kowalem swojego losu”. 

“Płacę, to wymagam”. 

“Nikt inny nie jest winny ani mojej porażki, ani odpowiedzialny za mój sukces”. 

W takim podejściu jestem: “Panem swojego losu”.

Na czym wtedy mogę głównie polegać? 
- na własnym intelekcie, sile i mądrości, które zdobyłem przez lata,

- na swojej zdolności przewidywania tego, co czeka na za rogiem,

- na własnym charakterze i dojrzałości oraz

- na naturalnych zdolnościach, jakimi zostałem obdarowany.

W zasadzie, jest to przerażający sposób na życie: Ja przeciwko całemu światu.


Jednak wejście do Bożej rodziny wywraca wszystko do góry nogami.

Bóg nie tylko wybacza mi mój grzech i gwarantuje miejsce w wieczności, lecz zaprasza też do całkiem nowego sposobu życia.

W tym nowym podejściu NIE chodzi tylko 
o poddanie się Bożemu moralnemu kodowi postępowania. 
Chodzi o to, że Bóg w swoim Przymierzu 
postanawia być mi wierny na zawsze, 
uwalniając swoją mądrość, moc i łaskę 
dla mojego wiecznego dobra. 

Pomyśl o tym.

Ten, który stworzył i kontroluje świat,..

Ten, który jest ostateczną definicją tego, co prawdziwe, dobre i pełne miłości...

Ten, który jako jedyny ma moc, by pokonać ostatecznie grzech,..

- postanowił, ze względu na swoją łaskę, 

objąć cię ramionami swojej wiernej miłości, 

chronić i już nigdy nie puścić. 


Możesz już śmiało wypuścić ster swojego życia z własnych rąk, ponieważ Bóg wziął je w swoje dłonie. Nie oznacza to, że nie jest ważne, jak będziesz żył, ale że twoje bezpieczeństwo nie zależy wyłącznie od twojej własnej wierności i dobrego postępowania... nawet jeśli zawiedziesz.

On uczyni to, co słuszne, i to, co najlepsze, nawet gdy ty tego nie zrobisz.
Jest wierny w wybaczaniu, także wtedy, gdy jego przekonująca o grzechu Łaska obnaża twoją niewierność.

Zamiast pozwalać sobie na robienie tego, co chcę - ta prawda motywuje mnie do tego, by iść dalej.

Jego Łaska wzywa mnie i ciebie, 
żebyśmy zainwestowali w tę jedną rzecz, 
która nigdy się nie skończy 
- w wierność naszego Pana.

P.D.Tripp Łaska na codzień

poniedziałek, 11 stycznia 2021

12 stycznia - Nasze źródło cierpliwości - Rz.15:5

List do Rzymian 15:5.. 

Hiob - Léon Bonnat (1880)

Nasze źródło cierpliwości? - nasz Pan. 

12 stycznia - 
Gdzie szukać nadziei? 
We własnych chęciach i zdolnościach do wytrwania? 
To byłby błąd.

Nasza nadzieja leży w Bogu, w Jego niezachwianej determinacji. 
Na czym ona polega? 
On nigdy nie odwrócić się od dzieła swojej laski. 

Twoją i moją nadzieją jest to, że zostaliśmy zjednoczeni z Tym, 
który trwa przy swoim postanowieniu bez względu na wszystko. 

Dlaczego jest to dla nas ważne? 

Ponieważ moja i twoja własna wytrwałość będzie w najlepszym razie “dziurawa”. 
Pojawią się chwile, w których zapomnisz kim jesteś 
i będziesz żyć jakby w “amnezji łaski”. 

Nadejdą czasy, gdy ulegniesz zniechęceniu 
i na jakąś chwilę przestaniesz robić rzeczy, do których Bóg cię powołał. 
Będą momenty, małe i duże, kiedy świadomie się zbuntujesz. 

Może myślisz: Ja tego nigdy nie zrobię! 

Ale zastanów się wraz ze mną: 
np. gdy jako chrześcijanin mówisz coś nieprzyjemnego drugiej osobie.. 
czy robisz to dlatego, 
bo nie wiesz, że to jest złe? 
czy raczej dlatego, 
że w danej chwili nie obchodzi cię, co jest złe, a co dobre? 

Jak widzisz, “doskonała wytrwałość” wymaga właśnie tego – “doskonałości”, 
a jako że nikt z nas jeszcze jej nie osiągnął, 
musimy szukać nadziei poza sobą samymi. 

Nadzieja naszego wytrwania NIE znajduje się w naszym charakterze czy sile, 
lecz w Panu. 

Ponieważ On zawsze będzie wierny, 
możesz być pewny, 
że da ci to, czego potrzebujesz, 
byś też mógł być wierny. 

Twoja niezłomność spoczywa w Nim i to On jest gwarantem wytrwałości. 

To łaska wytrwałości 
okazana ci przez Boga 
wyposaża cię we wszystko, 
czego potrzebujesz, 
by dalej być tym, na kogo cię stworzył, 
i robić to, do czego cię powołuje. 
Od tej chwili aż do momentu, gdy przejdziesz na drugą stronę. 

Gdy trudności obnażają twoją słabą determinację i ograniczone siły, 
nie musisz wpadać w panikę, 
ponieważ On wytrwa w swojej cierpliwości nawet w tych momentach, 
kiedy ty nie będziesz czuł, że dasz radę.

P.D.Tripp; Łaska na codzień


poniedziałek, 14 grudnia 2020

Mistrzostwo ubrane w pokorę - Niezwykłe życie Johna Rylanda (1753–1825)

 Mistrzostwo ubrane w pokorę
Niezwykłe życie Johna Rylanda (1753–1825)

December 9, 2020

Article by 

Ryan Griffith

John Ryland (1753–1825) opublikował swoją pierwszą książkę w wieku 12 lat - osiągnięcie nie było tak imponujące, jak fakt, że nauczył się czytać hebrajski w wieku 4 lat, przetłumaczył cały grecki Nowy Testament w wieku 8 lat i biegle posługiwał się łaciną i francuskim gdy miał 11 lat. W każdym razie jego życie było zadziwiająco owocne.

Ryland był pastorem dwóch z najbardziej znanych kościołów baptystycznych w Anglii, pełnił funkcję rektora i profesora uczelni. Zmobilizował Odłączonych [Dissenting] Chrześcijan do sprawy zniesienia kary niewolnictwa wraz z posłem Williamem Wilberforce'em (1759–1833) i założył dwa stowarzyszenia misyjne (Baptist Missionary Society i międzywyznaniowe London Missionary Society) - wszystko to przed jego czterdziestymi urodzinami.

Pomiędzy wspieraniem misji, pasją do szkolenia teologicznego, zamiłowaniem do wykładania Pisma Świętego, gorliwością w zakładaniu i umacnianiu kościołów oraz zaproszeniami ze strony studentów, których kształtował w Bristol Academy, Ryland wygłosił nie mniej niż 8691 kazań w 286 różnych miejscach. 

Jeszcze długo po jego śmierci, prawdopodobnie największą spuścizną, o której mówiła rodzina Rylanda - była jego nienaganna prawość oraz czuła i uważna obecność jako męża i ojca.

Jednak pomimo swoich pracowitych i niestrudzonych wysiłków Ryland nigdy nie osiągnął statusu gwiazdy tak jak inni wokół niego - George Whitefield (1714-1770), John Wesley (1703-1791) i jego brat Charles (1707-1788), Andrew Fuller (1754 –1815) lub William Carey (1761–1834). Najprawdopodobniej nigdy o nim nie słyszałeś.

Ryland najprawdopodobniej mógł stać się taką gwiazdą.


Pomyślne początki

Jednak tak się to nie to potoczyło. Intelektualnie uzdolniony i ciekawy z natury, Ryland był zdecydowanie na drodze do sławy już od młodości. Jego ojciec, J.C. (1723–1792), ekscentryczny, ale przystojny mężczyzna, wykorzystał swoją szeroką sieć wybitnych przyjaciół, aby rozbudzić talenty syna. Jako dziecko dom Rylanda gościł Whitefielda, Johna Wesleya, niepowtarzalnego teologa Johna Gilla (1697–1771) oraz wielu wybitnych pastorów i myślicieli. Starszy Ryland, sam autor siedemnastu książek i licznych artykułów, nie mógł się doczekać, aż John osiągnie status i użyteczność, których sam nigdy nie był w stanie osiągnąć.

Tak więc w 1767 roku spełniły się ambicje J.C., aby wydrukować dzieło swojego syna. Książka, będąca zbiorem wierszy, była pierwszym z pięciu tomów, które miały się ukazywać przez następne lata. Sama poezja jest nijaka, ale niezwykły intelekt Rylanda i dogłębna znajomość Pisma Świętego prześwitują przez nie. Biorąc jednak pod uwagę talenty i ukształtowanie Johna, nie powinno być to zaskoczeniem, że niezmierna duma czaiła się tuż pod powierzchnią.

Uratowany przez Cudowną Łaskę

Na szczęście Ryland uniknął kataklizmu dzięki uprzejmości szczerego przyjaciela o imieniu - John Newtona (1725–1807) [..był prawie o trzydzieści lat starszy - były kapitan statku niewolników, który stał się anglikańskim pastorem].

Wiele lat wcześniej obrzydliwe postępowanie młodego żeglarza i aroganckie kpiny z chrześcijaństwa zostały dramatycznie wywrócone do góry nogami. Pozostawiony przez swój statek i załogę w Afryce Zachodniej, Newton sam doświadczył niewoli i spędził trzy lata w więzach, chorobie i biedzie. Jak później opowiadał, to głębokie upokorzenie ostatecznie uwolniło go od arogancji i zmięczyło grunt pod jego nawrócenie.

Być może właśnie to nagłe wyzwolenie z życia w niewoli bezwzględnego grzechu było tym, co ukształtowało głęboką ostrożność Newtona co do dumy. Być może wpłynęło na to uratowanie z niewoli lub katastrofy na otwartym morzu. Bez względu na przyczynę, Newton został pochwycony przez głęboką łaskę odkupienia w Chrystusie i powalony pokorą, która przenikała misję i posługę Jezusa. Był zdumiony głębokim upokorzeniem się Jezusa - tym, że Ten godny wszelkiej chwały „nie przyszedł, aby Mu służono, ale aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mk 10,45).

Z tego powodu pokora stała się dominującą cechą jego życia i Newton szukał wszelkich okazji, aby pielęgnować ją w życiu swoim oraz społeczności chrześcijan. „Przede wszystkim” - napisał Newton - „powinniśmy modlić się o pokorę. Można ją nazwać zarówno strażnikiem wszystkich innych łask, jak i ziemią, na której rosną” (The Works of John Newton, 694). Pokora i miłość, argumentował, „są najwyższymi osiągnięciami w szkole Chrystusa i najjaśniejszymi dowodami, że On naprawdę jest naszym Mistrzem” (62).

Uprzejme napomnienie

W kwietniu 1771 roku Newton zaniepokoił się Rylandem po tym, jak kilka esejów nastolatka zostało opublikowanych w The Gospel Magazine, wraz z pochwałą ze strony redaktorów magazynu.

Newton napisał, że wbrew pozorom redaktorzy skrzywdzili Johna, podsycając pokusę dumy. „Ja również cię kocham i życzę powodzenia”, napisał Newton, „ale nie śmiałbym zwracać się do ciebie w ich słowach, jakkolwiek wysoko ceniłbym twoją [pracę]”. „Jako prawdziwy przyjaciel” - kontynuował - „połączę moją aprobatę z delikatną krytyką pewnych rzeczy, co do których chciałbym, żeby było inaczej”. Newton zapewnił swojego młodego przyjaciela, że dzięki pokorze zdobędzie „znaczną użyteczność” w służbie ewangelii. W ten sposób bezpośrednio wycelował w to, co groziło zniszczeniem tej służby, zanim się jeszcze zaczęła.

Napisałeś: „Chciałem nie podobać się Arminianom”. Wolałbym, żebyś chciał być dla nich przydatny niż sprawiać im przykrość. Jest wielu Arminian, którym brakuje jaśniejszego światła. . . . Otóż, nie powinniśmy być niezadowoleni z naszych wysiłków, aby ogłaszać prawdę w najbardziej obraźliwych dla nich terminach, jakie możemy znaleźć, ale powinniśmy raczej szukać najdelikatniejszego i najbardziej zwycięskiego sposobu stawienia czoła ich uprzedzeniom. . . .

Być może powiesz: „Pokorny Arminianin! Z pewnością jest to niemożliwe”. Uważam, że znalezienie pokornego Arminianina nie jest bardziej niemożliwe niż dumnego i samowystarczalnego kalwinisty. Nauka o łasce uniża, w tym leży jej siła oraz w doświadczaniu jej, ale człowiek może trzymać tą naukę na poziomie głowy i być bardzo dumnym. Z pewnością tak jest, jeśli uważa, że jego intelektualna zgoda na nią jest dowodem jego pokory i gardzi innymi jako dumnymi i ignorantami w porównaniu z sobą samym. (Listy Johna Newtona do Johna Rylanda, 15)

Dwa wieki temu ktoś trafnie ukuł termin [cage-stage Calvinist] „kalwinista w (złotej) klatce (w takim znaczeniu, że wydaje mu się, że osiągnął niezwykły poziom ale wciąż jest to klatka?[sugestia tłumacza])”, tacy ludzie istnieli na świecie - a młody Ryland był jednym z nich. Newton identyfikuje wyjątkowy rodzaj dumy, która zbyt często zaślepia spadkobierców teologii reformowanej. Łaskawy charakter niezachwianego powołania Boga w Jego suwerennym wyborze, nieodparta rzeczywistość uczuć przemienionych przez Ducha, skuteczność odkupieńczego dzieła Chrystusa, ku usprawiedliwieniu wszystkich, których On powołuje, stałość Bożej łaski zachowującej w życiu wiary - powinny skutkować głęboką pokorą. Jednak, jak zauważył Newton w Rylandzie, czasami ci, którzy widzą prawdę najwyraźniej, są najbardziej podatni na oślepiającą dumę. 

Uwolniony od sławy

Samolubna ambicja może zaburzyć to, co powinno uczynić nas pokornymi (Jakuba 3:16). Ale widzenie wszystkiego, co mamy i wszystkiego, czym jesteśmy w Chrystusie, uwalnia nas od domagania się bycia uznanym i znaczącym w oczach innych. Kiedy doświadczamy radości związanej z wywyższania Chrystusa, możemy powiedzieć razem z Janem Chrzcicielem: „Muszę stawać się mniejszym” (Jana 3,30). „Mam nadzieję, że twoja dusza dobrze się rozwija”, napisał Newton do Rylanda, „to znaczy mam nadzieję, że jesteś coraz mniejszy we własnych oczach i że twoje serce jest coraz bardziej pod wrażeniem chwały i łaski naszego Pana. . . . Twoja pociecha i powodzenie w dużej mierze zależą od twojej pokory, a jeśli Pan cię kocha i posłał cię, znajdzie sposoby i środki, aby cię ukorzyć” (Listy).

List Newtona - uprzejmy [łaskawy (gracious)], ale bezpośredni - miał głęboki wpływ. Odnowiony w swojej tożsamości w Chrystusie, Ryland został uwolniony od potrzeby sławy. Natychmiast złagodził ton swoich esejów i wysłał je do ponownego druku. Miała to być ostatnia rzecz, jaką opublikował przez następne osiem lat - poza faktem, że jego posługa duszpasterska w tym okresie była znacząca (w samym tylko 1776 r. głosił kazania 217 razy).

Ryland był tak zaniepokojony tym, żeby inni nie naśladowali jego młodzieńczej arogancji, że pod koniec życia poprosił nawet rodzinę o zniszczenie wszystkiego, co napisał (a powstrzymał się od publikacji) przed ukończeniem 30 roku życia. Nawet kiedy wrócił do publikowania w 1780 r. było to jedno kazanie wydane na prośbę innych pastorów z jego regionu, odnoszące się - odpowiednio - do łaskawych zamierzeń Boga w przezwyciężeniu ludzkiej dumy.

Ubrany w pokorę


Oprócz nawrócenia, wczesna lekcja pokory, jaką otrzymał Ryland, była najważniejszym punktem zwrotnym w jego życiu. Pisząc do swojego drogiego przyjaciela i współpracownika, Johna Sutcliffa, Ryland wyznał: „Narzekasz na siebie i swoją dumę; Łączę się z Tobą w tej skardze”. Nauczył się z doświadczenia, co młodzieńczo napisał w jednym ze swoich wcześniejszych esejów:

Wywyższaj Stwórcę wielkiego i odsuń 

wyniosłość zepsutego serca ludzkiego


Jego łagodna i pokorna służba stanie się uderzającym kontrastem do otwartego i nieskrępowanego charakteru jego ojca (i wielu innych z jego epoki). Robert Hall, następca Rylanda w kościele Broadmead Baptist Church, zauważył, że „skłonność Rylanda do ukrywania swoich osiągnięć była prawie tak silna, jak skłonność niektórych mężczyzn do ich pokazywania”. „Jego umysłowe bogactwo” - kontynuował Hall - „było znacznie większe, niż pozwalała mu to wyjawić jego skromność” (Works of Robert Hall, 5: 404). 

Pomimo imponującej biegłości Rylanda w administracji, głoszeniu [prophetic..mastery], literaturze i teologii, „jego pobożność objawiła się w owocach; w łagodności, pokorze i życzliwości; w stałym, sumiennym wykonywaniu każdego obowiązku; i starannym powstrzymywaniu się od wszelkich przejawów zła”. Pokora była „najbardziej niezwykłą cechą jego charakteru”, pisał Hall, „i naprawdę można by powiedzieć, używając języka Biblii, że był w nią ubrany” (Works of Robert Hall, 5: 392).

Poziom - chrześcijański celebryta

Historia pełna jest opowieści o utalentowanych mężczyznach i kobietach, po których błyskawicznej drodze do sławy nastąpiło równie dramatyczne upokorzenie. Niemal w każdym przypadku niezwykle utalentowani ludzie upadają pod ciężarem własnej niekontrolowanej pychy. Duma jest winą naszych gwiazd.

Choć możemy mieć nadzieję, że tak nie jest, jest to tak samo prawdziwe w przypadku ewangelikalizmu reformowanego. Nie trzeba daleko szukać, aby zobaczyć, jak wiele naszych gwiazd od dawna spada na ziemię. Historia amerykańskiego ewangelikalizmu i potężny wpływ kultury popularnej przyczyniły się do niepokojącego stanu dobrego samopoczucia wśród chrześcijańskich celebrytów. Dodatkowo, współczesna edukacja teologiczna (i sporo uczniostwa) ma tendencję do kładzenia nacisku na zdobywanie wiedzy nad kształtowanie charakteru. Dlatego nie powinno być zaskakujące, że mamy tendencję do kultywowania przywódców z dużymi głowami i pustymi sercami.

Dlatego historia Rylanda jest tak aktualna. Delikatna korekta Newtona pomogła Rylandowi powstrzymać samolubne ambicje i kultywować pokorę skoncentrowaną na Ewangelii. Ryland doświadczył wolności w kwestii braku potrzeby bycia znanym - wolności, która napędzała niezwykle produktywne i wierne życie. Nie ma nic złego w celebrytach. Być może w niektórych przypadkach tak musi być. Ale celebryta to ktoś zwyczajny - każdy może być sławny. Życie w pokornej wierności, podobnie jak życie Johna Rylanda, jest naprawdę niezwykłe.