niedziela, 5 lipca 2020

Bóg daje łaskę nie tylko, żeby przetrwać ale zwyciężać...

 W życiu wierzącego strach przed słabością sprowadza się do zapominania o Bogu. 

Lękliwość, to po prostu zapominanie o obietnicach Ewangelii. 
Gdy w obliczu powołania Bożego pozwalasz by cokolwiek cię przytłoczyło, to znak, że zapomniałeś o łasce Jezusa na tu i teraz. 

Uleganie pokusom, to ignorowanie napełniającego mocą Ducha Świętego. 
Ewangelia nie tylko dała ci przebaczenie i zagwarantowała miejsce w wieczności z twoim Zbawicielem. 

Przez tę samą łaskę 
przyznane ci zostało wszystko, 
czego potrzebujesz, 
by stać się tym, 
na kogo stworzył cię Bóg 
i dokonać tego, 
do czego cię powołał 
tam, gdzie cię podstawił. 


Oto jak to działa. 

Bóg obiecał, że zapewni ci wszystko i da ci moc, 
a twoim zadaniem jest codziennie iść za Nim w wierze. 

Nie czekasz na zaopatrzenie, zanim wykonasz pierwszy ruch. 
Bóg nie obiecał, że zobaczysz wszystko zawczasu. 
Nie staraj się zrozumieć, co Bóg dalej zrobi i jak zaspokoi twoje potrzeby. 
Idź przed siebie pewny, że On jest z tobą, dla ciebie i w tobie. 
Bóg niezwykłej mocy obdarzy cię siłą potrzebną do wykonania tego, co potrzeba. 
To jest jego pewna i godny zaufania obietnica Przymierza wobec ciebie. 


Jaką moc ma Ten, któremu powierzasz swoje życie? 
Pozwól, że skieruję twoją uwagę na jeden z najdziwniejszych wersetów w Biblii, który maluje dramatyczny obraz napawającej bojaźnią Bożej mocy. 


Znajdujemy go w Drugiej księdze Mojżeszowej w rozdziale 11. 
Bóg uwalnia swoich ludzi z niewoli w Egipcie i wszyscy pierworodni Egiptu mają umrzeć łącznie z bydłem. 


Pan mówi, że w wyniku tych zdarzeń w Egipcie rozległ się płacz jakiego jeszcze tam nie słyszano. A potem dodaje: 
"..lecz na nikogo z Izraelitów nawet pies nie warknie, 
ani na ludzi, ani na bydło, 
abyście poznali, 
że Pan robi różnicę między Egipcjanami a Izraelitami". 


Jaką moc ma Bóg? 

Ma moc uciszyć wszystkie psy w całym kraju. 
Ale jest jeszcze coś, ma moc sprawić, że psy będą potrafiły rozróżnić Egipcjanina od Izraelity. 
Psy będą ujadać na Egipcjan ale zachowają spokój w obecności dzieci Izraela, a to dlatego, że jest Bóg, który panuje nad wszystkim. Ma nawet moc kierować poszczególnymi zwierzętami by robiły to, co On chce. 


Nasz Bóg naprawdę ma niesamowitą moc rozróżniania. 
On wie, kim jest jego lud, i wie, gdzie jest. 
Wie, czego potrzebuje i kiedy tego potrzebuje. 
Wie też, co trzeba nam zapewnić, a co kontrolować, aby Jego wola się wypełniła. 
Zawsze daje swoim ludziom moc jakiej potrzebują. 

6 lipca D.Tripp


Exodus 6:1-9


Kiedy Bóg przedstawia się Mojżeszowi mówi: 
Ja jestem Jahwe. 
Ja was uwolnię od ciężkiej pracy nałożonej przez Egipcjan. 
Wybawię z ich niewoli. 
Wyzwolę was wyciągniętym ramieniem i przez surowe wyroki. 
Przyjmę was za swój lud i będę wam Bogiem.  
I poznacie, że to Ja Jahwe, jestem Bogiem waszym, 
który was uwalnia od ciężarów nałożonych przez Egipcjan. 
I wprowadzę was do ziemi, 
którą przysiągłem dać Abrahamowi Izaakowi i Jakubowi. 
Dam wam ją w dziedzictwo, Ja, Pan.


Paradoks tego fragmentu polega też na tym, że z jednej strony są umęczeni - Bóg wychodzi im naprzeciw, a jednak z powodu tej udręki nie są w stanie wysłuchać i uwierzyć temu, co Bóg do nich mówi..


Bóg wychodzi im naprzeciw nie tylko w tym, żeby użyć codziennej harówce ale całkowicie ich wyzwolić.


sobota, 4 lipca 2020

Czujesz się słaby? - to dobrze..

Słabość nie jest twoim problemem. 

Boża Łaska sobie z nią radzi. 
Twoim problemem jest iluzja własnej siły, 
która powstrzymuje cię odszukania tej Bożej. 

Po prostu, nie lubimy być słabi. 
Nie lubimy tak o sobie myśleć 
i nie chcemy, żeby inni nas tak postrzegali. 

Zachowujemy się tak, jakbyśmy wiedzieli wszystko 
(czego tak naprawdę nie wiemy) 
- a jednak nie zadajemy pytań, które powinniśmy zadać. 

Zachowujemy się tak, jakbyśmy potrafili poradzić sobie z rzeczami, 
którym nie potrafimy sprostać 
- a jednak nie szukamy pomocy, która jest dostępna. 

Zachowujemy się tak, jakbyśmy już zdobyli rzeczy, 
których jeszcze nie mamy 
- a nie szukamy pomocy w walce. 

=To wszystko jest wynikiem 
(z góry przegranej) 
pogoni za własną chwałą niezależności.

A przecież nie jesteśmy niezależni. 
Nikt z nas. 
Nie w tym celu zostaliśmy stworzeni. 
Zostaliśmy ukształtowani by zależeć od Tego, który nas uczynił, 
i na nowo stworzeni w Jezusie Chrystusie by zależeć od Jego łaski. 

Bóg nie oczekuje od ciebie niezależnej siły. 
On nigdy nie oczekuje od ciebie tego, czego nie masz. 
On wie kim jesteś. 
Nigdy nie jest zdziwiony lub zniesmaczony twoją słabością. 

Wychodzi ci naprzeciw w swojej łasce ponieważ jesteś słaby 
i bez Niego nie byłoby w twoim życiu i śmierci 
żadnej nadziei. 

Jedyną osobą zdumioną i zdegustowaną twoją słabością 
- jesteś ty sam. 
To ci przeszkadza. 
Zawstydza cię. 
Sprawia, że chcesz się za schować i przykryć. 
Sprawia, że grasz kogoś innego przed ludźmi 
i sam siebie też oszukujesz. 

Twoja słabość doprowadzi cię do szału 
- jeśli nie zrozumiesz Ewangelii Jezusa. 

Na czym polega jej przesłanie? 
To historia o silnym Zbawicielu, 
który wylewa swoją potężną łaskę na ludzi z zasady słabych 
i niezdolnych do niczego. 

Konfrontuje twoją słabość, 
abyś przybiegł do Niego po Jego siłę. 
Wzywa cię w zbyt wysokie góry, 
żebyś się na nie wspiął i w swojej niemocy spojrzał na Niego. 

Prowadzi Cię, byś skosztował porażki i w Nim odnalazł swoją nadzieję. 
Pracuje nad tym, by udowodnić ci jaki jesteś słaby, 
abyś chętnie przyjął Jego zaproszenie 
do odebrania uwalniającej cię do działania łaski. 

= Może dotarcie na skraju własnych możliwości 
nie jest taką złą rzeczą, 
jeśli na tym skraju znajdujemy potężnego 
i gotowego do pomocy Zbawiciela. 

Nie bój się więc wołać w słabości, ponieważ uznając ją 
- uczysz swoje serce doceniać łaskę 
i świętować Jej moc uczynienia cię silnym. 

W jakimś momencie tego tygodnia będziesz musiał zmierzyć się ze swoją słabością, a gdy do tego dojdzie 
- albo będziesz próbował przekonać siebie, że jesteś silny 
albo pobiegniesz do Tego, kto faktycznie jest.

Słabość jest bramą do siły.
Wyznawanie własnej niemocy wywołuje głód siły, 
którą można znaleźć tylko w Jezusie. 

D.Tripp - 5 lipca

Słabym ja, lecz silnyś Ty

1
Słabym ja, lecz silnyś Ty,
Jezu bądź pomocą mi.
Pozwól wszystkie moje dni
blisko Ciebie mój Jezu wciąż być.

Refren

W Twej miłości chcę się skryć,
w społeczności z Tobą żyć.
Co dzień bliżej Ciebie być.
Panie mój, błaganie me ziść.

2
Wśród zazdrości grzechu zła,
kogo boli rana ma?
Kto w potrzebie pomoc da?
Tylko Ty, Jezu mój, tylko Ty.

3
Gdy się przerwie życia nić,
czas przestanie dla mnie bić.
Wtedy mnie za rękę chwyć
i przeprowadź na drugi hen brzeg.

Bogactwo materialne po tej stronie wieczności.

Po tej stronie wieczności bogactwo materialne jest niebezpieczne. 

Nie chodzi o to, że dobra materialne są złe same w sobie. 
Bóg celowo skonstruował ten świat, żeby był pięknym miejscem. 

Cieszenie się fizycznym światem, który nas otacza nie jest niczym złym. 
To Bóg dał nam zdolność wchłaniania piękna świata i korzystania z niego. 
On sam umieścił w naszych sercach pragnienie piękna. 


Problem z materialnymi rzeczami nie leży w nich samych lecz w nas. 
Nasz problem z materialnym światem do kwestia serca. 


5 Moj.6:10 
A gdy JHWH, twój Bóg, 
wprowadzi cię do krainy, którą poprzysiągł dać twoim ojcom, 
Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, 
i przypadną ci owe piękne miasta, których nie budowałeś,
domy, pełne wszelkich dóbr, których nie gromadziłeś, 
i wykute studnie, których nie wykuwałeś, 
winnice i sady oliwkowe, których nie sadziłeś, 
a jednak będziesz z nich jadł do syta,
strzeż się, 
abyś nie zapomniał o JHWH, 
który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli.


W powyższym fragmencie mamy ostrzeżenie skierowane do Bożego ludu wkraczającego do ziemi pełnej fizycznych wspaniałości. Trudność polega na tym, że materialne bogactwo może sprawić, że zapominamy o Bogu. 


Widok, dźwięk, dotyk, smak i niezwykłość owych stworzonych wspaniałości - kusi nas by uznać, że znajdujemy ŻYCIE gdy posiadamy COŚ; a gdy już to COŚ posiadamy, że mamy WSZYSTKO. 


Gdy owe wspaniałości osłabiają naszą świadomość i głód Boga - nastawiamy nasze serca na oddanie chwały stworzeniu zamiast Stwórcy wszystkiego. 

Na poziomie codzienności zapominamy o Bogu, który nas stworzył i we wszystko wyposaża.. mimo, że nadal twierdzimy że w niego wierzymy. 


Ostrzeżenie można sformułować w kilku słowach: 

Bądź ostrożny 
gdy jesteś pełen słodkiej "ziemskości" 
abyś nie zapomniał o skarbach wieczności. 

Świat fizyczny jest pełen wspaniałości - ale pogoń za nimi nie może opanować twojego serca ponieważ te RZECZY nie mają żadnej możliwości by zaoferować ci ŻYCIE, którego tak bardzo pragniesz. 


ŻYCIE można znaleźć tylko w TYM KIMŚ, 
na KOGO owe ziemskie wspaniałości wskazują 
- w Bogu potężnej chwały, który jest źródłem i dawcą ŻYCIA. 

ŻYCIE, które daje spełnienie i nigdy się nie kończy. 
Ponieważ nasz Bóg jest Bogiem łaski 
- wylewana nas różne wspaniałości, 
które mają nas do niego doprowadzić.
P.D.Tripp 2 lipca

Jestem bogiem..


Jeśli czcisz siebie 
- to będziesz wkurzony na każdego, 
który nie oddaje ci czci.

Jeśli jesteś najważniejszy, 
jeśli świat kręci się wokół ciebie, 
jeśli twoje zdanie jest najważniejsze, 
jeśli twoje potrzeby są ważniejsze od innych, itp 
- to jeśli ktoś nie spełnia twoich oczekiwań, 
będziesz albo nim gardził 
albo wręcz nienawidził i zwalczał.