piątek, 12 stycznia 2018

Wiara & Opamiętanie


Wiara i Opamiętanie
 
[gr. matanoia – tlumaczone jest różnie: pokuta, skrucha, żal, nawrócenie]

Kiedy głoszona jest ewangelia, na pierwszy rzut oka wydaje się, że potrzebne są dwie odmienne, a nawet alternatywne odpowiedzi. 

Czasami wezwanie brzmi: "Opamiętajcie się!"
Tak więc przyszedł Jan Chrzciciel na pustynię w Judei i wołał: 
"Opamiętajcie się, królestwo niebieskie jest blisko" (Mt 3: 1-2).

Piotr wezwał słuchaczy, których sumienia zostały poruszone w dniu Pięćdziesiątnicy:
 "Opamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa" (Dz 2:38).

Później Paweł wezwał Ateńczyków do "opamiętania" w odpowiedzi na przesłanie o zmartwychwstałym Chrystusie (Dz 17:30).

Jednakże przy innych okazjach odpowiednia odpowiedź na ewangelię brzmi: "Uwierzcie!"
Kiedy strażnik z Filippi zapytał Pawła, co musi zrobić, aby zostać zbawionym, Apostoł powiedział mu:
"Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony.." (Dz 16:31).

Ale nie ma tu tajemnicy ani sprzeczności. Dalej w Dziejach Apostolskich 17 odkrywamy, że właśnie tam, gdzie wymagana była odpowiedź skruchy (opamiętania), ci, którzy nawrócili się, są określani jako wierzący (Dz. Ap. 17:30, 34).

Wszelkie zamieszanie z pewnością rozwiązuje fakt, że kiedy Jezus głosi "Ewangelię Bożą" w Galilei, wzywa On swoich słuchaczy: 

"Czas się wypełnił, a królestwo Boże jest blisko; 
Nawracajcie (opamiętajcie) się i wierzcie Ewangelii" (Mk 1:14-15). 

Tutaj opamiętanie i wiara należą do siebie. Oznaczają one dwa aspekty nawrócenia, które są równie istotne dla niego. Tak więc, każde ze sformułowań zakłada obecność drugiego, ponieważ każda rzeczywistość (opamiętanie lub wiara) jest warunkiem koniecznym drugiego.

W terminach gramatycznych oba słowa "opamiętać się" i "wierzyć" funkcjonują jako synekdocha - środek stylistyczny, w którym część jest używana dla całości. 
Tak więc  opamiętanie oznacza wiarę a wiara oznacza opamiętanie. 
Jedno bez drugiego nie może istnieć.

Ale które jest logicznie pierwsze? Opamiętanie, czy wiara? Czy też żadne nie ma absolutnego priorytetu? W myśli reformowanej od dawna trwają debaty. Każda z trzech możliwych odpowiedzi miała zwolenników:

W. G. T. Shedd podkreśla, że wiara musi poprzedzać opamiętanie w porządku natury: "Choć wiara i pokuta są nierozłączne i jednoczesne, to jednak w porządku natury wiara poprzedza opamiętanie" (teologia dogmatyczna, 2.536). 
Shedd opierał swoje argumenty na tym, że motywująca moc opamiętania leży w uścisku miłosierdzia Bożego. 
Gdyby opamiętanie miało poprzedzać wiarę, zarówno opamiętanie, jak i wiara miałyby prawny (legalistyczny) charakter i stałyby się warunkami wstępnymi łaski..

Wydaje się, że Louis Berkhof zajął odwrotne stanowisko: 
"Nie ulega wątpliwości, że logicznie, opamiętanie i poznanie grzechu poprzedzają wiarę, która ustępuje Chrystusowi w ufnej miłości" (systematyczna teologia, s. 492).

John Murray podkreśla, że kwestia ta rodzi niepotrzebne pytanie, a naleganie, że jedno jest przed drugim, jest daremne. Nie ma priorytetu. Wiara, która jest ku zbawieniu, jest wiarą płynącą z opamiętania, a opamiętanie, które prowadzi do życia, jest opamiętaniem płynącym z wiary... zbawienna wiara przesiąknięta jest opamiętaniem, a opamiętanie jest przesiąknięte zbawienną wiarą. (Odkupienie - Ukończone i Zastosowane, s. 113).

Z pewnością jest to bardziej biblijna perspektywa. Nie możemy oddzielić odwrócenia się od grzechu w opamiętaniu i przyjścia do Chrystusa w wierze. Opisują tę samą osobę, w tym samym działaniu, ale z różnych perspektyw.

W jednym przypadku (opamiętanie) osoba jest postrzegana w odniesieniu do grzechu; w drugim (wiara) osoba jest postrzegana w odniesieniu do Pana Jezusa. Ale człowiek, który ufa Chrystusowi, jednocześnie odwraca się od grzechu. Wierząc, opamiętuje się a w opamiętaniu wierzy. 

Być może R. L. Dabney wyraził to najlepiej, gdy nalegał, aby pokuta i wiara były "bliźniaczą" łaską (być może moglibyśmy powiedzieć "zrośnięte bliźnięta").

Ale powiedziawszy to, w żaden sposób nie powiedzieliśmy wszystkiego, co mamy do powiedzenia. Z teologią nawrócenia leży spleciona psychologia nawrócenia. 
W każdej konkretnej osobie, na poziomie świadomości, może brać górę albo poczucie opamiętania albo zaufania. To, co jest zunifikowane teologicznie, może być różnorodne psychologicznie. Zatem osoba głęboko przekonana o swojej winie i więzach grzechu może doświadczyć odwrócenia się od niej (opamiętanie) jako dominującej nuty w swoim nawróceniu. Inni, (których doświadczenie przekonania w wierze pogłębia się po nawróceniu) mogą mieć dominujące odczucie cudu miłości Chrystusa, z mniejszą agonią duszy na poziomie psychologicznym. Tutaj osoba jest bardziej świadoma zaufania złożonego w Chrystusie niż opamiętania z powodu grzechu. Ale w prawdziwym nawróceniu żadne z nich nie może istnieć bez drugiego.

Psychologiczne akompaniamenty nawrócenia są zatem różne, czasami zależą od dominującego nacisku ewangelii, który jest przedstawiony przed grzesznikiem (powaga grzechu lub wielkość łaski). Jest to całkiem spójne z przenikliwym komentarzem Westminster Divines co do tego, że wiara (tj. ufna reakcja jednostki na słowo Ewangelii) "działa różnie w zależności od tego, co zawiera każdy jej [Pisma] fragment" (WCF 16.2).

W żadnym wypadku jednak nie ma prawdziwego odrodzenia bez opamiętania jak i wiary, a zatem smutku i radości. "Nawrócenie (opamiętanie)" pozbawione wszelkiego smutku z powodu grzechu, które przyjmuje Słowo tylko z radością, będzie tymczasowe.



(PS. Od tłumacza. Zmieniłem oryginalne 'conversion' – nawrócenie na 'odrodzenie'. 
Staram się odróżniać nawrócenie – jako obowiązek człowieka od odrodzenia, które jest dziełem wyłącznie Boga.


Zarówno niewierzący jak i wierzący mają się nawracać ze swojego grzesznego i bezbożnego myślenia i postępowania. Głosząc Ewangelię zawsze powinniśmy apelować o opamiętanie.
Bezbożność nie koniecznie musi objawiać się totalną deprawacją moralną i obyczajową. 

Wystarczy, że poprzestajemy w swoim myśleniu na tym, że nie potrzebujemy (aż tak bardzo) Boga. Sami wiemy jak pokierować swoim życiem. 
Pobożność wtedy staje się prawie wyłącznie poglądem lub zwyczajem, obrządkiem.)

Przypowieść Jezusa o siewcy jest w tym temacie pouczająca. W jednym rodzaju gleby nasiona kiełkują szybko, ale nagle umierają. To oznacza "nawróconych", którzy "przyjmują słowo z radością" - ale nie mają odczucia ugoru serca, które potrzebuje rozbicia przez przekonanie o grzechu lub też nie odczuwa żadnego bólu i potrzeby odwrócenia się od grzechu (Mk 4: 5-6, 16-17). Z drugiej strony nawrócenie, które jest tylko smutkiem z powodu grzechu bez jakiejkolwiek radości z ułaskawienia, okaże się jedynie "światowym żalem", które "powoduje śmierć" (2 Kor 7:10). Na końcu nie dochodzi do niczego.

To jednak rodzi ostatnie pytanie: czy konieczność pokuty (opamiętania) w nawróceniu jest rodzajem pracy (uczynku, zasługi), która niweczy wiarę przychodzącą z pustymi rękami? Czy jest kompromisem wobec łaski?

Jednym słowem, nie. Grzesznicy zawsze muszą przychodzić z pustymi rękami. I o to właśnie chodzi. Z natury moje ręce są pełne (grzechu, siebie i moich własnych "dobrych uczynków"). Jednak ręce, które są pełne nie mogą trzymać się Chrystusa wiarą. Żeby się go chwycić i trzymać – muszą być puste. To, co powstrzymało nas od zaufania Mu, nieuchronnie upada na ziemię. Starego sposobu życia nie można zatrzymać w rękach, które chwytają się Zbawiciela.

Tak, opamiętanie i wiara są dwoma zasadniczymi elementami nawrócenia. Stanowią one
bliźniaczą łaskę, której nigdy nie można oddzielić. Jak dobrze przypomina nam Kalwin, jest to prawdą nie tylko początku, ale całego naszego chrześcijańskiego życia. Jesteśmy "wierzący opamiętani" i "opamiętani wierzący" aż do dnia chwały.

Sinclair Ferguson

wtorek, 21 listopada 2017

Kościół i tożsamość



Odnajdując swoją tożsamość

(klucz do doskonałości i spełnienia)

11 To właśnie On, Chrystus,
ustanowił w kościele
apostołów, proroków, ewangelistów oraz pasterzy i nauczycieli.
12 Ich zadaniem jest przygotowywanie świętych do służby,
mającej na celu budowanie ciała Chrystusa—kościoła,
13 abyśmy wszyscy osiągnęli całkowitą jedność wiary,
w pełni poznali Syna Bożego
i stali się doskonali, na wzór Chrystusa.

14 Nie bądźmy jak dzieci,
które łatwo wierzą w fałszywe informacje
i ulegają sprytnym kłamstwom przewrotnych ludzi.
15 Zamiast tego,
z miłością mówmy sobie prawdę
i coraz bardziej upodabniajmy się do Chrystusa,
który jest Głową swojego ciała—kościoła.
Efezjan 4.11-15

W Biblii wykorzystano kilka obrazów opisujących kościół: ciało Chrystusa, wybrani, dom Boga, święci. Jednym z najbardziej znaczących określeń, których używa Biblia, jest "lud Boży", laon theon.

Kościół to ludzie. Kościół rzymskokatolicki powiedział kiedyś: "Gdzie jest biskup, tam jest kościół". 

Reformacja ogłosiła: "Tam, gdzie jest lud Boży, jest kościół - kościół pod panowaniem Chrystusa i zamieszkały przez Ducha Świętego".

Kościół nie jest ani budynkiem, ani duchowieństwem, ani jakąś abstrakcyjną instytucją - jest ludem Bożym. 

Kiedy Marcin Luter sformułował swoją wizję kapłaństwa wszystkich wierzących, nie oczerniał legalnej roli duchownych. Rozumiał, że Chrystus dał pasterzom i nauczycielom Swój kościół, wraz z innymi urzędami i określonymi zadaniami. 

Tym, do czego dążył Luther, jest to, że kapłańska posługa Chrystusa jest przekazywana w pewnym stopniu każdemu wierzącemu.

sobota, 18 listopada 2017

Leonad Ravenhill




 Leonard Ravenhill - Wikipedia


Leonard Ravenhill w wieku 81 lat

Leonard Ravenhill (18 czerwca 1907r. - 27 listopada 1994r.) Chrześcijański ewangelista i pisarz. Skupiał się na temacie modlitwy i przebudzenia. Najbardziej znany jest z rzucenia wyzwania zachodnim kościołom ewangelikalnym (poprzez swoje książki i kazania). Porównywał obecny kościół z wczesnym kościołem chrześcijańskim, takim, jaki jest opisany w Księdze Dziejów Apostolskich.

Jego najbardziej znaną książką jest Why Revival Tarries, która sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy na całym świecie.

Urodzony w Leeds, w Yorkshire, w Anglii, 18 czerwca 1907 roku, Ravenhill kształcił się w Cliff College w Anglii i pracował pod kierunkiem Samuela Chadwicka. Studiował historię Kościoła, ze szczególnym uwzględnieniem chrześcijańskich przebudzeń. Jego ewangelizacyjne spotkania podczas II wojny światowej przyciągały tłumy. Wielu nawróconych poświęciło się chrześcijańskiej służbie i misjom zagranicznym.

W 1939 roku poślubił irlandzką pielęgniarkę Marthę (1912-2001). Mieli trzech synów: Paul, David i Philip. Paul i David są zaangażowani w służbę chrześcijańską. Philip był przez pewien czas w służbie, zanim zaczął specjalizować się w afrykańskiej historii sztuki. Zmarł na atak serca w 1994 roku.

W 1950 r. Ravenhill wraz z rodziną przeniósł się z Wielkiej Brytanii do Stanów Zjednoczonych. W latach sześćdziesiątych podróżowali po Stanach Zjednoczonych, organizując namiotowe spotkania ewangelizacyjne.

W latach 80. Ravenhill przeprowadził się do domu niedaleko Lindale w Teksasie, w niewielkiej odległości od rancza Last Days Ministries. Regularnie dawał wykłady na LDM i był mentorem zmarłego już Keitha Greena. Spędził też czas w Bethany College of Missions w Minnesocie, jakiś czas przebywał też w Seguin w Teksasie.

Pod wpływem Ravenhilla byli m.in.: Keith Green, Ravi Zacharias, Tommy Tenney, Steve Hill, Michael L. Brown, Charles Stanley, Bill Gothard, Paul Washer i David Wilkerson.

Był bliskim przyjacielem pastora i pisarza A.W. Tozera, a także piosenkarza Keitha Greena.

Poprzez swoje nauczanie i książki, Ravenhill zwracał uwagę na rozbieżności, które dostrzegał w swoim czasie między Kościołem Nowego Testamentu a Kościołem obecnym i nawoływał do przestrzegania zasad biblijnego odrodzenia (revival – przebudzenie).


Tozer powiedział o Ravenhill'u:
"W stosunku do takich ludzi jak on, Kościół ma dług zbyt wielki, aby go spłacić. Ciekawe jest to, że rzadko stara się odpłacać takim ludziom, kiedy jeszcze żyją. Raczej następne pokolenie zbuduje mu tablicę nagrobną i napisze jego biografię - jakby instynktownie i niezręcznie wywiązując się z obowiązku, które poprzednie pokolenie w dużej mierze zignorowało".
 
"Are the things you are living for worth Christ dying for?"
Czy rzeczy, dla których żyjesz warte były śmierci Chrystusa?

Ravenhill zmarł 27 listopada 1994 roku i jest pochowany na cmentarzu Garden Valley w Garden Valley w Teksasie, w pobliżu grobu artysty Keitha Greena.

 

Cytaty

"The only reason we don't have revival is because we are willing to live without it!"

"Jedyny powód, dla którego nie mamy przebudzenia, jest taki, że jesteśmy gotowi żyć bez niego!"
=======================
"I am not angered that the Moral Majority boys campaign against abortion. I am angry when the same men who say, "Save OUR children" bellow "Build more and bigger bombers." That's right! Blast the children in other nations into eternity, or limbless misery as they lay crippled from "OUR" bombers! This does not jell."

Nie jestem rozgniewany, że chłopcy z Moralnej Większości walczą przeciwko aborcji. Jestem zły, kiedy ci sami ludzie, którzy mówią: "Ratujcie nasze dzieci", krzyczą: "Budujcie coraz większe bombowce". Jasne! Rozwalcie dzieci w innych narodach na wieczność, lub pourywajcie im ręce i nogi, tak żeby leżały okaleczone od NASZYCH bomb! Coś tu jest nie tak.
=======================
"Today’s church wants to be raptured from responsibility."
"Dzisiejszy kościół chce zostać pochwycony od odpowiedzialności".
=======================
"If weak in prayer, we are weak everywhere."
"Jeśli jesteśmy słabi w modlitwie, jesteśmy słabi wszędzie."
=======================
"Men give advice; God gives guidance."
"Ludzie udzielają porady w uciśnieniu, Bóg udziela pomocy w prowadzeniu". (tłm.moje)
=======================
 "A sinning man stops praying, 
a praying man stops sinning"

"Człowiek, który grzeszy przestaje się modlić, 
modlący się człowiek przestaje grzeszyć"
=======================
"God pity us that after years of writing, using mountains of paper and rivers of ink, exhausting flashy terminology about the biggest revival meetings in history, we are still faced with gross corruption in every nation, as well as with the most prayerless church age since Pentecost."

"Oby się Bóg nad nami zlitował.., no, bo żeby po latach pisania, używania gór papieru i rzek atramentu, dogłębnych słów w związku z największymi przebudzeniami w historii – wciąż spotykać się z olbrzymim zepsuciem w każdym narodzie, a także z najbardziej NIE-modlącym się kościołem od czasów Pięćdziesiątnicy?!"
=======================
"The Church used to be a lifeboat rescuing the perishing. Now she is a cruise ship recruiting the promising."

„Kiedyś Kościół był łodzią ratunkowa dla ratowania ginących. 
Teraz jest statkiem wycieczkowym rekrutującym tych, którzy dobrze się zapowiadają”.
=======================
"The opportunity of a lifetime must be seized within the lifetime of the opportunity."
"Życiową szansę trzeba wykorzystać w czasie, kiedy ta szansa jeszcze trawa".
=======================
"My main ambition in life is to be on the devil's most wanted list."
"Główną ambicją mojego życia jest znaleźć się na liście najbardziej poszukiwanych przez diabła".
=======================
 
"If Jesus had preached the same message that ministers preach today, He would never have been crucified."

"Gdyby Jezus głosił to samo przesłanie, które kaznodzieje głoszą dzisiaj, nigdy nie zostałby ukrzyżowany".
=======================
"Entertainment is the devil's substitute for joy"
"Rozrywka , to diabelski substytut radości".
=======================
"Jesus did not come into the world to make bad men good. 
He came into the world to make dead men live!"

"Jezus nie przyszedł na świat, aby uczynić złych ludzi dobrymi. 
On przyszedł na świat, aby umarli ludzie ożyli!"

=======================
Leonard Ravenhill: „Zdrowa doktryna uśpiła wielu... Dobre kazanie, wygłoszone bezbłędnym językiem oraz pozbawione błędów tłumaczenie może być równie bez smaku jak garść piasku… potrzebujemy kościoła ochrzczonego ogniem... kościoła w ogniu, który będzie docierał do świata i w którym ludzie usłyszą głos żywego Boga”.

(Leonard Ravenhill, Why Revival Tarries, Bethany Fellowship, 1979).