Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zazdrość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zazdrość. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 marca 2025

0324425 Szaleństwo faworyzowania

 



Izrael kochał Józefa bardziej niż innych swoich synów, ponieważ był on synem jego starości. Uszył dla niego szatę w wielu kolorach. Ale gdy jego bracia zobaczyli, że ich ojciec kochał go bardziej niż wszystkich swoich braci, znienawidzili go i nie mogli z nim spokojnie rozmawiać.


Księga Rodzaju 37:3-4


Faworyzowanie w relacjach jest głupotą.


Widzimy to w całej historii ludu Bożego w Starym Testamencie, ale być może jest to najbardziej widoczne w życiu Józefa, ponieważ był on obiektem szczególnego zainteresowania swojego ojca Jakuba. Józef „był synem [Jakuba] w podeszłym wieku” i jego wielkiej życiowej miłości, Racheli. Tak więc Jakub, któremu Bóg nadał imię Izrael, kochał tego syna bardziej niż innych. Z tego korzenia stronniczości wyrosło wiele złych owoców w tej rodzinie.


Jakub wyraził swoją przychylność poprzez prezent, „szatę o wielu kolorach”, którą sam uszył. Był to wyraźny znak faworyzowania - taki, który Józef najwyraźniej lubił nosić. Ten kontrowersyjny płaszcz wywołał silną wrogość ze strony braci Józefa. Z ich wrogości zrodziła się złośliwość i mordercze zamiary. Ostatecznie posunęli się „tylko” do sprzedania własnego brata w niewolę i sfingowania jego śmierci.


Jeśli podarowanie płaszcza mogło wywołać taką reakcję, to z pewnością problem był znacznie większy niż sam płaszcz. Za kulisami musiał kryć się głęboko zakorzeniony grzech. I to właśnie widzimy w przypadku braci Józefa. Ich problemem nie było to, że płaszcz był bardzo cenny, ale to, że stawiał Józefa w innej kategorii niż oni. 


Dając mu ten prezent, Jakub wywyższył Józefa ponad jego rodzeństwo i to im przeszkadzało. Wybór faworyta zawsze pociąga za sobą konieczność wyboru niefaworyta, co wywołuje zarówno arogancję i dumę u osoby wybranej na faworyta, jak i urazę i rozgoryczenie u tych, którzy nie są faworytami. Być może widziałeś wokół siebie, a nawet w swoim własnym życiu, destrukcyjne skutki bycia faworytem lub bycia pominiętym w tej roli.


Jakub powinien to dobrze rozumieć, ponieważ sam był obiektem nieuzasadnionego faworyzowania - jego własna matka wolała go od jego brata, Ezawa, co doprowadziło do chaosu. Jego relacja z Ezawem, podobnie jak relacja Józefa z braćmi, została zakłócona na wiele lat.


Nie powinniśmy jednak zbyt szybko dystansować się od sposobu myślenia i działań Jakuba lub jego synów, tak jakbyśmy nigdy nie mogli być winni czegoś podobnego. Wszyscy musimy wystrzegać się szaleństwa faworyzowania w relacjach i wściekłości, która tak często mu towarzyszy. Stronniczość jest powszechnym i zrozumiałym błędem, ale rzuca głębokie, mroczne, destrukcyjne cienie.


Zamiast po prostu kręcić głową na głupotę Jakuba, wyciągnijmy z niej wnioski. 

Każdy związek jest wyjątkowym darem od Boga. 

Możemy być pewni, że jeśli będziemy faworyzować tych, którzy nas otaczają, z jakiegokolwiek powodu, doprowadzi to do zerwania i zniszczenia relacji. Jeśli jednak pielęgnujemy każdego przyjaciela, członka rodziny i sąsiada z oczywistą miłością i uczuciem, czcimy Boga i zachęcamy serca tych, których On umieścił wokół nas.


PS

Myślę, że ważnym elementem w zrozumieniu faworyzowania jest kwestia znaczenia. Gdy moja tożsamość jest ważna, znacząca – czuję się bezpiecznie. Być może Jakub ubierając w szczególny sposób Józefa chciał zapewnić mu znaczenie i bezpieczeństwo. Jednakże bez Łaski wszelkie nasze dążenie do znaczenia kończy się upokorzeniem i podeptaniem.. albo siebie albo kogoś. Warto też zauważyć, że Józef jest wzorem Pana Jezusa. Pan Jezus zostaje w absolutnie szczególny sposób wyróżniony przez swojego Ojca: „To jest syn mój umiłowany…”. Ludzie dotknięci łaską, tak jak Jan, nie mają nic przeciwko temu, żeby „On stawał się większy” a my abyśmy się umniejszali albo schodzili ze sceny…




poniedziałek, 10 marca 2025

031125 Tak, jak zaplanował | Zazdrość




Co masz, czego nie otrzymałeś? Jeśli to otrzymałeś, to dlaczego chełpisz się, jakbyś tego nie otrzymał?

1 Koryntian 4:7


Nazywamy ją różnymi imionami, ukrywając ją na wiele sposobów - ale zazdrość jest często jednym z „tolerowanych” grzechów. Mało prawdopodobne jest, że znajdziesz ją na liście „Top Ten” grzechów, przed którymi pastor ostrzega swój kościół lub o których często wspomina, gdy wierzący dzielą się ze sobą swoimi zmaganiami. 


Znajduje się ona jednak na Bożej liście i jest często wspominana w Piśmie Świętym. W rzeczywistości zazdrość znajduje się na liście najbardziej nikczemnych grzesznych zachowań, do których odnoszą się listy Nowego Testamentu, ponieważ należy ją traktować bardzo poważnie (zob. na przykład List do Rzymian 13:13).


Niewiele zmieniło się od czasu, gdy Paweł pisał do Koryntian. Przeciętny lokalny kościół wciąż boryka się z dużym chaosem i podziałami spowodowanymi zazdrością - a jednym z niebezpieczeństw związanych z zazdrością może być sposób, w jaki sprawia ona, że poddajemy w wątpliwość to, czy Bóg wie, co robi, rozdzielając dary.


Wszystko, co macie, Paweł mówi tym dumnym, podzielonym, zazdrosnym członkom kościoła, otrzymaliście - a Dawca darów, Stwórca wszechświata, nie popełnia błędów. Jak więc oni - i my - możemy zachowywać się tak arogancko, jak gdybyśmy to my lepiej sprawowali kontrolę nad stworzeniem? Czy to my wyznaczyliśmy nasz wzrost, tężyznę, szybkość lub jakąkolwiek z naszych zdolności? Kto uczynił nas wyjątkowymi? To Bóg! 


Nasze DNA jest zaplanowane przez Boga. Nasze okoliczności są dokładnie takie, jak Bóg zamierzył, a On nie popełnia błędów. Zazdrość jest grzechem, ponieważ jest to postawa, która sugeruje, że Bóg nie jest dobry lub nie wie, co byłoby dla nas dobre. Zazdrość przypomina bałwochwalstwo.


Kiedy gramy na flecie piccolo w orkiestrze życia, może się zdarzyć, że spojrzymy na wielką tubę kilka krzeseł dalej, grającą głębokie, głośne nuty, i będziemy kuszeni, by powiedzieć sobie: „Nikt mnie nie słyszy. Mój dźwięk nie jest dostatecznie dobry”. 


Stąd bierze się poczucie goryczy z powodu naszego położenia i zazdrość wobec tego, kto gra na tubie. Ale nasz dźwięk piccolo nie jest pozbawiony racji. To instrument, na którym mieliśmy grać - grajmy więc z radością i najwyższą doskonałością!


Dlaczego jesteśmy zazdrośni o siebie nawzajem, gdy staramy się wykorzystać dary dane nam przez Boga? Dlaczego pozwalamy, by niezadowolenie okradało nas z radości, którą On dobrowolnie nam ofiarował? Dlaczego pozwalamy, by to, co On uczynił dla kogoś innego, przesłoniło nam to, co uczynił dla nas - nie wspominając o wiecznych bogactwach w Jego obecności? 


Oto prawda, którą każdy z nas powinien powtórzyć: „Bóg dał mi dokładnie to, czego potrzebuję, jestem skomponowany dokładnie tak, jak On zaplanował, a wszystko, co mi dał i czego mi nie dał, jest dla mojego dobra i Jego chwały”.


Nie pozwól, by pochłonęła cię zazdrość. Zamiast tego żyj radośnie rolą, do której zostałeś stworzony. Jesteście bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych czynów, które przygotował i uzdolnił was do wykonania (Efezjan 2:10). Niech to ci dzisiaj wystarczy.


__________

PSZ, 1Tm 6:6-16

To prawda, że pobożność prowadzi do bogactwa, ale bogactwo to polega na tym, że człowiek zadowala się tym, co już posiada. Niczego przecież nie przynieśliśmy ze sobą na ten świat i niczego stąd nie zabierzemy. Bądźmy więc zadowoleni, jeśli mamy co jeść i w co się ubrać. 


Ci zaś, którzy marzą o bogactwie, narażają się na różne pokusy i pułapki oraz stają się niewolnikami wielu bezsensownych i szkodliwych pragnień. One to potrafią zrujnować całe ludzkie życie. Miłość do pieniędzy jest bowiem przyczyną wszelkiego rodzaju złych czynów. Dla pieniędzy niektórzy odwrócili się nawet od Boga i sami przysporzyli sobie wielu cierpień. 


Tymoteuszu, wiem, że kochasz Boga. Uciekaj więc przed całym tym złem i żyj tak, aby podobać się Panu. Zabiegaj o prawość, wiarę, miłość, wytrwałość i łagodność. Dzielnie walcz o Bożą sprawę. Mocno trzymaj się obietnicy dotyczącej wiecznego życia, do którego powołał cię Bóg i o którym tak przekonująco mówiłeś w obecności wielu świadków. Stojąc przed obliczem Boga, który obdarza życiem, i Chrystusa Jezusa, który odważnie oznajmił prawdę Poncjuszowi Piłatowi, wzywam cię, abyś bez żadnych zastrzeżeń spełniał wszystko, co ci nakazałem. 


Czyń tak aż do powrotu naszego Pana, Jezusa Chrystusa! On wróci w dniu wyznaczonym przez naszego wspaniałego Boga, który jest Władcą całego świata, Królem królów i Panem panów. Tylko On jest nieśmiertelny sam z siebie i żyje w olśniewającej światłości—żaden człowiek nie widział Go i nie może zobaczyć. Jemu należy się cześć i wieczna władza nad wszystkim. Amen!


poniedziałek, 13 stycznia 2025

01.14.25 Wolni od samych siebie


Zapytał ich: „O czym rozmawialiście w drodze?”. 

Lecz oni milczeli, gdyż w drodze spierali się między sobą o to, kto z nich jest największy. Usiadł więc i przywołał Dwunastu. I rzekł im: „Jeśli kto chce być pierwszym, musi być ostatnim ze wszystkich i niech wszystkim posługuje”.


sz: (33) Tak doszli do Kafarnaum. 

Gdy rozgościli się w domu, gdzie ich przyjęto, zapytał: 

- O czym to dyskutowaliście w drodze? 

(34) Lecz oni wstydzili się odpowiedzieć, ponieważ spierali się o to, który z nich jest największy. (35) Wtedy Jezus usiadł, zebrał Dwunastu wokół siebie i rzekł: 

- Kto chce być największy, musi się stać sługą wszystkich! 

Marka 9:33-35


Rywalizacja jest nieodłączną częścią życia. W zespole przyjazna rywalizacja może być środkiem dopingującym, pomagającym członkom zespołu stać się szybszymi lub silniejszymi. Ale kiedy rywalizacja staje się okazją do egoizmu i zazdrości, podważa jedność.


W drodze do Kafarnaum Jezus nauczał uczniów, mówiąc: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi i ci Go zabiją. A gdy zostanie zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie” (Mk 9:31). Być może, gdy Jezus szedł przed nimi, słyszał urywki rozmów uczniów przepychających się za Nim. Ich dyskusja była przepełniona zazdrosną rywalizacją o ich.. własną wielkość.


(wielkość) To kiepski temat do rozmowy bez względu na okazję, ale szczególnie tutaj, w tym kontekście. Czyż to nie dziwne, że gdy Jezus udzielał im pouczeń dotyczących Jego własnego cierpienia i śmierci, oni byli zajęci swoim własnym statusem i wielkością!


Dlatego Jezus zagadnął ich, by wykorzystać tę rozmowę jako okazję do udzielenia im pouczenia. W jednym zdaniu całkowicie wywrócił do góry nogami ludzkie wyobrażenia o wielkości. Prawdziwa wielkość w Jego królestwie polega na stawianiu siebie na ostatnim miejscu i służeniu wszystkim innym. Tak przecież żył Król tego Królestwa, które przyszedł zapoczątkować. Czytamy o Nim, że „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mk 10:45).


Jeśli jesteśmy szczerzy, kiedy rozważamy tę scenę, możemy rozpoznać nasze twarze w twarzach uczniów. Możemy usłyszeć nasze głosy jako echo ich głosów. Zauważamy, że walczymy o pozycję, znaczenie, uznanie.. tak jak oni. Ta samolubna rywalizacja wypływa na powierzchnię wcale nie rzadko i w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach. 


Jednak antidotum jest zawsze takie samo: pokora. 


Wszyscy potrzebujemy tego rodzaju pokory, o której pisze David Wells, pokory, która jest „wolnością od naszego ja, która pozwala nam znaleźć się na pozycjach, w których nie mamy ani uznania, ani znaczenia, ani władzy, ani rozpoznawalności, a nawet doświadczamy niedostatku, a mimo to odczuwamy radość i zachwyt... Jest to wolność polegająca na świadomości, że nie jesteśmy w centrum wszechświata, ani nawet w centrum naszego własnego prywatnego wszechświata” [Losing Our Virtue: Why the Church Must Recover Its Moral Vision (Eerdmans, 1998), p 204.].


To trudna lekcja do nauczenia się. Jednak pomimo tej naszej wzajemnej rywalizacji, pomimo braku naszej pokory, Jezus nas nie opuszcza. Rozpoznając nasze własne twarze w tej scenie, przypominamy sobie, że nieustannie potrzebujemy Bożej łaski, gdy idziemy ścieżką uczniostwa. 


Tylko łaska Boża może odwrócić naszą uwagę od nas samych i uwolnić nas od nas samych. 

Tylko wpatrywanie się w Tego, który porzucił chwałę nieba, by umrzeć za ciebie na krzyżu, może zmienić twoje serce tak, byś starał się służyć, a nie być obsługiwanym, i mniej troszczył się o swój prestiż niż o dobro innych. 

Jezus wzywa cię dzisiaj, byś służył, tak jak On usługuje tobie.


_____________
Rzymian 12 sz

 (3) Jako sługa Boga, z Jego łaski, radzę każdemu z was: nie oceniajcie siebie za wysoko, ale tak jak trzeba, rozsądnie, zgodnie z tym, ile komu Bóg wyznaczył. 

(pokora nie polega na poniżaniu samego siebie, gardzeniu sobą, itp.)

(4) W naszym fizycznym ciele, które jest jedno, mamy wiele różnych części, a żadna z nich nie spełnia tych samych funkcji. 

(5) Tak samo stanowimy w Chrystusie jedno ciało, choć jest nas wielu, a wobec siebie jesteśmy różnymi częściami tego ciała. (6) Otrzymaliśmy też dzięki łaskawości Boga różne dary - do korzystania zgodnie z ich przeznaczeniem: 

dar proroctwa - zgodnie z wiarą; 

(7) dar służby - do służenia; 

kto ma dar nauczania - niech naucza; 

(8) kto dar zachęcania - niech zachęca; 

kto dar dawania - niech daje bezinteresownie; 

kto dar przewodzenia - niech przewodzi gorliwie; 

kto dar miłosierdzia - niech je okazuje z radością. 

(9) Kochajcie - nie udawajcie. 

Brzydźcie się złem, a lgnijcie do dobra. 

(10) Z czułością okazujcie sobie wzajemnie braterską miłość 

i z oddaniem - szacunek. 

(11) Niech nie słabnie wasza gorliwość i z całym zapałem służcie Panu. 

(12) Cieszcie się oczekiwaną nadzieją, 

w udrękach bądźcie cierpliwi, 

w modlitwie - wytrwali. 

(13) Miejcie udział w zaspokajaniu potrzeb innych wierzących, 

prześcigajcie się w okazywaniu gościnności. 





niedziela, 22 września 2024

266 pn Jak pokonać zazdrość




BW, Przyp 27:4

Okrutna jest zapalczywość i niepohamowany jest gniew; 

lecz kto się ostoi przed zazdrością?


BT, Prz 27:4

Gwałtowny jest gniew, zapalczywość - nieubłagana, 

a kto się ostoi przed zazdrością?


BWP, Prz 27:4

choćby gniew był wielki i nieubłagana zapalczywość, 

to wszystko przewyższa dokuczliwa zazdrość.


TLB, Prov 27:4

Zazdrość jest bardziej okrutna i niebezpieczna niż gniew.


Zazdrość była przyczyną upadku ludzkości od samego początku.


W Księdze Rodzaju 4 zazdrość Kaina o jego brata Abla doprowadziła do morderstwa. Chociaż łatwo jest odrzucić tę historię jako nie mającą zastosowania do nas samych, ponieważ prawdopodobnie nie mamy kartoteki kryminalnej za morderstwo i nie jesteśmy kuszeni, aby takową uzyskać, możliwe jest doprowadzenie do upadku tych, którym zazdrościmy, niekoniecznie podnosząc na nich rękę, ale poprzez złośliwe słowo tutaj i odmówienie błogosławieństwa gdzie indziej. Nie tylko to, ale także pozostawiona bez odpowiedzi zazdrość w naszych sercach zmiażdży nas i pokona.


Zazdrość kwitnie, gdy inni otrzymują więcej lub osiągają lepsze wyniki niż my. Może przenikać nasze umysły nawet wtedy, gdy obserwujemy życie ludzi, których dobrze nie znamy, po prostu dlatego, że postrzegamy ich jako posiadających jakąś niedostępną dla nas korzyść. Kiedy ktoś inny doświadcza szczęścia z powodu sukcesu lub dobrej reputacji, zazdrość może objawiać się jako rodzaj smutku w nas samych, który wyklucza jakąkolwiek radość z powodu drugiej osoby. 


Rozważmy przypowieść o synu marnotrawnym (Łk 15:11-32): kiedy starszy brat patrzył, jak jego ojciec świętuje powrót do domu swojego młodszego brata, nie chciał się z nim cieszyć. Dlaczego? Ponieważ pomimo tego, że nigdy nie utracił dobrych relacji z ojcem, czuł się urażony radosnym przebaczeniem i uznaniem okazanym drugiemu.


Zazdrość może sprawić, że będziemy wrogo nastawieni do tych, którzy nigdy nie chcieli nas skrzywdzić. Kiedy bracia Józefa zobaczyli, jak ich ojciec go kocha, „znienawidzili go i nie mogli z nim spokojnie rozmawiać” (Rdz 37:4). Nagle, przy wspólnym stole, relacje zostały zerwane - i to nie z winy Józefa! Józef nie zrobił nic, by celowo skrzywdzić lub przeszkodzić swoim braciom, ale oni nienawidzili go, ponieważ ziarna zazdrości zostały zasiane głęboko w ich sercach.


Zazdrość również nie uznaje, że Bóg wie, co robi, gdy rozdziela dary. Kiedy jesteśmy zazdrośni o sukces innej osoby, mówimy Bogu: „Powinieneś zrozumieć, że to ja powinienem być na tym miejscu... To ja powinnam wyglądać jak ona... To ja powinnam mieć to, co on ma”. Ale czy garncarz musi znosić takie pytania ze strony gliny (Izajasza 64:8)? Dlaczego uważamy, że możemy kwestionować Bożą mądrość, co do tego, jak On postępuje z nami i z innymi? On stworzył nas i zaaranżował nasze okoliczności dokładnie tak, jak tego pragnie.


Rzadko zdarza się człowiek, który nie zmaga się z zazdrością z tego czy innego powodu, w takim czy innym czasie. Jakie jest więc na nią lekarstwo? 


Z pomocą Ducha Świętego należy nazwać zazdrość grzechem i prosić Boga, by codziennie pomagał nam ją wykorzeniać, celowo i bezwzględnie. 


I znowu z pomocą Ducha Świętego możemy rozważyć wszystko, co mamy w Chrystusie - kiedy myślimy o duchowych błogosławieństwach, które są nasze przez Niego, zazdrość więdnie, a na jej miejsce wzrasta uczucie zadowolenia. 


Nie pozwól, by zazdrość rosła dziś w twoim sercu - a jeśli tak się stało, wykorzeń ją.


————-

Oto rodzeństwo. Babcia pyta chłopców, co robili w ostatni weekend (obaj byli w różnych miejscach). Trzylatek na jednym oddechu opowiada, jak był na noc u cioci i wujka i jadł tam lody, jak poszedł na karuzelę i oglądał film! Następny był pięcioletni Samuel. Zapytany o to samo, odpowiedział krótko: „Byliśmy z tatą na kempingu”. „Fajnie było?”—zapytała babcia. „Nie bardzo”—odparł.


Samuel doświadczył powszechnie znanego uczucia zazdrości. Nagle zapomniał, ile uciechy miał na kempingu z tatą, bo usłyszał, jak jego brat z entuzjazmem opowiada o swoim własnym weekendzie.


Wszyscy z nas mogą ulec zazdrości. Król Saul poddał się jej, kiedy tłum wychwalał dokonania Dawida bardziej niż jego: „Pobił Saul swój tysiąc, ale Dawid swoje dziesięć tysięcy!” (I Samuela 18:7). Saula opanowała wprost wściekłość i od tego czasu patrzył na Dawida zawistnym okiem (w. 9). Był tak rozsierdzony, że próbował go zabić.


Porównywanie się do innych to niepotrzebna i autodestrukcyjna gra. Zawsze ktoś będzie miał coś, czego my nie mamy, albo przeżyje coś przyjemnego, co nam nie było dane przeżyć. 


Bóg już zesłał nam wiele błogosławieństw, które dotyczą zarówno życia doczesnego, jak i obietnicy życia wiecznego dla wszystkich wierzących w Jezusa. Poleganie na Jego pomocy i pełne wdzięczności skupianie się na Nim pomoże ci pokonywać zazdrość.