Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokora. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 maja 2025

Pycha i zwiedzenie oraz pokora i zbawienie

 



PSZ 2 Jana 

(1) Ja, starszy kościoła, piszę do wybranej przez Boga Pani, i do jej dzieci, które darzę prawdziwą miłością - wraz tymi wszystkimi, którzy poznali prawdę. 

(2) Bo prawda jest w nas i pozostanie na zawsze. 


(3) Niech Bóg Ojciec i Jego Syn, Jezus Chrystus, obdarzają nas swą łaską, miłosierdziem i pokojem - w prawdzie i miłości. 

(4) Jakże się ucieszyłem, słysząc, że twoje dzieci żyją w prawdzie, zgodnie z nakazem naszego Ojca. 

(5) Choć przykazanie, o którym teraz piszę, nie jest nowe, bo znamy je od początku, to jednak proszę cię, Pani, byśmy wszyscy darzyli się wzajemną miłością. 

(6) Miłość tę wyrażamy, żyjąc według Bożych przykazań. A przykazanie miłości poznaliście od samego początku, by według niego żyć. 


(7) Piszę o tym, bo wielu fałszywych nauczycieli pojawiło się na świecie. Nie uznają oni, że Jezus Chrystus przyszedł na ziemię jako prawdziwy człowiek. Ktoś taki jest zwodzicielem i przeciwnikiem Chrystusa - antychrystem. 

(8) Uważajcie więc, byście nie zaprzepaścili tego wszystkiego, co w was zbudowaliśmy - by otrzymać od Pana wspaniałą nagrodę. 

(9) Bo jeśli ktoś wychodzi poza ramy nauki Chrystusa i nie trwa w niej, odwraca się od Boga. Ten natomiast, kto jest jej wierny, trwa i w Ojcu, i w Synu. 

(10) Jeśli przyjdzie do was jakiś nauczyciel, który nie głosi tej nauki, nie zapraszajcie go do domu ani nawet nie pozdrawiajcie. 

(11) Bo kto takiego serdecznie wita, staje się uczestnikiem jego złych czynów. 

(12) Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale nie chcę teraz o tym pisać. Spodziewam się bowiem porozmawiać z wami osobiście - ku naszej wspólnej radości. 

(13) Pozdrowienia przesyłają wam dzieci twojej siostry, również wybranej przez Boga.




Oszustwo zawsze było skuteczną bronią i jest najbardziej zabójcze, gdy jest stosowane w dziedzinie praktykowania wiary.


Nasz Pan ostrzegał przed tym, mówiąc: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, lecz wewnątrz są drapieżnymi wilkami”. Słowa te stały się przysłowiem znanym na całym świecie, a my wciąż dajemy się nabierać wilkom. 


Był czas, nawet w XX wieku, kiedy chrześcijanin wiedział, a przynajmniej mógł wiedzieć, na czym stoi. Słowa Chrystusa były traktowane poważnie. Człowiek albo wyznawał doktrynę Nowego Testamentu, albo nie. Istniały wyraźne, precyzyjne kategorie. Czerń wyraźnie kontrastowała z bielą; światło było oddzielone od ciemności; możliwe było odróżnienie dobra od zła, prawdy od błędu, prawdziwego wierzącego od niewierzącego. 


Chrześcijanie wiedzieli, że muszą porzucić świat i w większości byli zgodni co do tego, co należy rozumieć przez świat. To było takie proste. Cały ten religijny obraz uległ zmianie. Nie zaprzeczając ani jednej doktrynie wiary, rzesze chrześcijan jednak ją porzuciły. 


Dzisiaj, każdy, kto twierdzi, że „przyjął Chrystusa”, jest natychmiast przyjmowany do zacnej społeczności proroków i chwalebnego grona apostołów, niezależnie od tego, jak światowe jest jego życie lub jak niejasne są jego doktrynalne przekonania. 


Cóż, możemy tylko podkreślać, że droga krzyża jest nadal wąską drogą!

A. W.Tozer


_____________

Albert Lee pisze: 

Mój przyjaciel oświadczył, starając się zachować powagę: „Jestem dumny z mojej pokory!”. Przypomina mi to dowcip o pewnym dyrektorze, który otrzymał nagrodę za swoją pokorę. Ponieważ przyjął nagrodę, została mu ona odebrana następnego dnia!


Dawid zdawał się popełniać ten sam błąd, gdy powiedział: „Moje serce nie jest wyniosłe” (Ps. 131:1). Kiedy jednak zrozumiemy ten tekst, zauważymy, że nie chwalił się swoją pokorą. Raczej, w odpowiedzi na oskarżenie o zdradę ze strony ludzi Saula, Dawid stwierdził, że nie uważa się za tak ważnego ani nie myśli o sobie tak wysoko, by mieć „wyniosłe” oczy.


Zamiast tego Dawid nauczył się być jak „dziecko odstawione od piersi” w ramionach Pana (w.2). Podobnie jak niemowlę, które jest całkowicie zależne od swoich rodziców, Dawid czekał na Bożą ochronę, gdy był zbiegiem ściganym przez króla Saula. W swojej najczarniejszej godzinie Dawid zdał sobie sprawę ze swojej potrzeby, a następnie doradzał swojemu ludowi: „Miejcie nadzieję w Panu odtąd i na wieki” (w.3).


Droga do pokory jest dwojaka. 

Obejmuje poznanie tego, kim jesteśmy - posiadanie właściwej samooceny, a nie zbyt wysokie mniemanie o sobie. 

Ale co najważniejsze, wymaga wiedzy o tym, kim jest Bóg - trzymania Go w najwyższym szacunku i ufania Mu, że On uczyni wszystko, co najlepsze w swoim czasie.


Jakuba 4 (10) Uniżcie się przed Panem, a On was wywyższy. (EKU)

PSZ:  (10) Padnijcie w pokorze przed Panem, a On was podniesie.



Czy jest jakaś nagroda za pokorę? 

- owszem ale jest bardzo śliska.. 

Pokorny sługa swych zasługi w swe ręce nie bierze 

- ale Pan przygląda się im z bliska.

...

Kiedy myślimy o sobie, że pokorni jesteśmy 

- to właśnie... nie jesteśmy.

Kiedy się swoją pobożnością zachwycamy 

- w pychę łatwo popadamy.









czwartek, 20 lutego 2025

022125 Nie tak będzie między wami



A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: 

«Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, 

uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. 

Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym.



Marek 10:42-43


Jednym z największych kłamstw w prawie każdym pokoleniu jest to, że lud Boży lepiej dotrze do swoich niewierzących sąsiadów, jeśli będzie wyglądał, brzmiał, działał i żył podobnie jak oni. Nowy Testament tego nie potwierdza, podobnie jak historia Kościoła. Zamiast tego historia potwierdza to, czego uczy Biblia - a mianowicie, że lud Boży jest zawsze najbardziej skuteczny w obcej kulturze, gdy zarówno swoim życiem, jak i stylem życia wyraźnie się jej przeciwstawia (1 Piotra 2:11-12).


Tuż przed tymi słowami Jezusa, Jakub i Jan, „synowie gromu”, udali się do Jezusa z prośbą o przysługę: chcieli zaszczytnych miejsc w Jego królestwie (Mk 10:35-45). To pragnienie nie zrodziło się jednak z lojalności, ale z czystej ambicji, podobnej do tej, jaką mieli rzymscy władcy w tamtych czasach, którzy dążyli do autopromocji.


Jezus nie owijał w bawełnę w swojej odpowiedzi. Jego język był radykalny. Uczniowie byli Jego naśladowcami i mieli być inni. 


Musieli zrozumieć, że w królestwie Bożym droga w górę prowadzi najpierw w dół. 


Szacunek polega na okazywaniu go, a nie na otrzymywaniu. 


Wielkość przejawia się w usługiwaniu, a nie w byciu obsługiwanym. 


Najwspanialszym przykładem tej zasady jest sam Jezus, który „nie uważał równości z Bogiem za rzecz godną zdobycia, lecz ogołocił samego siebie, przyjmując postać sługi, rodząc się na podobieństwo ludzi. Przyjąwszy zaś postać człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej” (Filipian 2:6-8).


Jest to trudne, ponieważ żyjemy w kulturze, która jest pochłonięta dążeniem do zwiększenia własnej wartości i statusu. Jeśli jednak wyznajemy, że jesteśmy naśladowcami Jezusa, Jego słowa przypominają nam, że nie mamy być naznaczeni przez kulturę, ale przez Niego.


Mamy tendencję do niezdrowego zaabsorbowania chęcią bycia uważanymi za znaczących, intelektualnie rozsądnych i społecznie akceptowalnych. Czy kiedykolwiek była to skuteczna strategia dla dzieła ewangelii? Wybór jest jasny: albo będziemy robić to, co mówi Jezus, albo będziemy robić to, co mówi kultura.


Nie możemy umniejszać siły słów Jezusa ani skali Jego wyzwania. Ale nie musimy też rozpaczać, ponieważ możemy znaleźć zachętę w fakcie, że Jan ostatecznie dobrze to zrozumiał. Pod koniec swojego życia napisał: „Po tym poznajemy miłość, że On oddał za nas życie swoje, jak i my winniśmy oddawać życie za braci” (1 J 3:16). 


Usłysz to słowo niewygodnej łaski - „nie będzie tak między wami” - i upodobnij się do obrazu Jezusa, gotowego odłożyć swoje prawa i reputację w służbie i miłości.

___________

PSZ Filipian 2

1 Przykład Chrystusa stanowi dla was zachętę, 

Jego miłość niesie wam pocieszenie, 

a Duch Święty pomaga wam żyć w jedności 

i okazywać innym współczucie oraz miłość. 

2 Sprawcie więc, żeby moja radość była pełna

—bądźcie jednomyślni, zgodni 

i okazujcie sobie miłość oraz gotowość do współpracy! 

3 Nie drażnijcie się nawzajem i nie okazujcie pychy. 

Przeciwnie, w pokorze uważajcie innych za ważniejszych od siebie 

4 i dbajcie o ich sprawy, a nie tylko o własny interes.

5 Niech postawa Jezusa Chrystusa będzie dla was wzorem:

6 On, chociaż od zawsze był Bogiem,

nie pragnął za wszelką cenę

zachować swoich boskich przywilejów.

7 Wręcz przeciwnie,

wyrzekł się wszystkiego, przyjął postawę sługi

i stał się człowiekiem podobnym do innych.

Co więcej, uznano Go za zwykłego człowieka!

8 On jednak poniżył się jeszcze bardziej

i posłusznie poszedł na śmierć

—haniebną śmierć na krzyżu!

9 Ale właśnie dlatego Bóg niezwykle Go wywyższył

i nadał Mu tytuł, który przewyższa wszystkie inne.

10 Słysząc go, każda istota,

żyjąca w niebie, na ziemi i pod ziemią,

padnie na kolana

11a każdy, kto może mówić,

wyzna, że Jezus Chrystus jest Panem,

oddając w ten sposób chwałę Bogu Ojcu.


niedziela, 26 stycznia 2025

012725 Przyszedł po nadłamaną trzcinę



Trzciny nadłamanej nie dołamie, 

a słabo płonącego knota nie zagasi; 

wiernie zaprowadzi sprawiedliwość.

Izajasza 42:3


Wielcy przywódcy polityczni starożytności by rządzić polegali na swojej potędze militarnej. (Cyrus Wielki, król Persji, został opisany jako depczący władców jak błoto, tak jak Garncarz ugniata glinę.  zob. Izajasza 41:25). 


Jednak w tym samym czasie Izajasz prorokował o Słudze, który miał nadejść - który miał być bezpośrednim przeciwieństwem ówczesnych władców.


Jezus, Sługa, jest łagodny, czuły i uprzejmy. On pragnie i potrafi używać tych, których inni mają pokusę opuścić i odrzucić. Cóż za zachęcające słowo!


W obrazie nadłamanej trzciny widzimy znaczenie czułości Jezusa wobec nas. Nie można opierać się na trzcinie, która jest uszkodzona, nie można też na niej muzykować. Jednak Jezus podnosi tych, których inni odrzucają na bok czyni ich użytecznymi oraz tworzy piękną melodię w ich życiu. 


Dzisiaj możesz czuć się potwornie przygnębiony, zniszczony przez to, co inni ci zrobili lub zraniony przez błędy z przeszłości. Być może kusi cię, by uwierzyć, że jesteś zepsuty i bezużyteczny. Ale jest dla ciebie wspaniała wiadomość: ten Sługa podnosi te połamane trzciny i robi to z największą troską.


Jezus wykorzystuje również dogasające knoty. Nie gasi ich; raczej bierze tlący się knot, rozdmuchuje go i czyni świecącym światłem. 


Być może wmówiono ci, że najlepsze dni masz już za sobą, że jesteś starą świecą, słabym i umierającym płomieniem. Jeśli do tej pory tego nie rozgryzłeś, to prawdopodobnie wmawiasz sobie, że nie ma dla ciebie nadziei. Ale po raz kolejny mamy dobrą wiadomość: słabnące płomyki również znajdują nadzieję w tym Słudze, który przyszedł, aby nas rozpalić na nowo.


Jezus jest fenomenalnie zainteresowany bezimiennymi, obtłuczonymi trzcinami i ledwo żarzącymi się knotami. Odkupuje je i wykorzystuje, by przynosić światło światu i chwałę Jego imieniu. 


Prawdę mówiąc, w taki czy inny sposób wszyscy jesteśmy podłamanymi i uszkodzonymi trzcinami oraz słabo płonącymi albo ledwo żażącymi się knotami... 


Czy jesteś gotowy uznać swoją niewystarczalność, swoją upokarzającą sytuację, po to, żebyś mógł poznać łagodność i dobroć Sługi? Przecież...


On nigdy nie zgasi dymiącego lnu,

Lecz zaraz roznieci jego płomień tu;

Trzciny uszkodzonej nie dołamuje,

Nawet za najpodlejszym się ujmuje. 

Isaac Watts, tłm. Z.M.


_________

PSZ, Łk 7:11-17

Następnego dnia Jezus udał się wraz z uczniami do miasteczka Nain. Jak zwykle podążał za nimi wielki tłum ludzi. Gdy zbliżyli się do bramy miasta, ujrzeli wychodzący stamtąd orszak żałobny. Za zmarłym chłopcem, jedynakiem, szła jego matka, która była wdową, oraz wielu mieszkańców miasteczka. Gdy Jezus zobaczył ją, ogarnięty wielkim współczuciem, rzekł do niej: —Nie płacz! Następnie podszedł do trumny i dotknął jej, a niosący ją zatrzymali się. —Chłopcze!—powiedział. —Wstań! I nagle zmarły ożył, usiadł i zaczął rozmawiać, a Jezus powierzył go matce. Wtedy strach ogarnął wszystkich, którzy to widzieli. Wielbili Boga i mówili: —Wielki prorok pojawił się wśród nas! Bóg zatroszczył się dziś o swój lud! Wieść o tym cudzie szybko rozeszła się po całej Judei, a nawet poza jej granicami.