Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potępienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potępienie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 października 2024

Jak uniknąć życia pełnego żalu? Dr Jeremy Pierre

 


Jak uniknąć życia pełnego żalu? 

Lub: Jak uniknąć życia pełnego wyrzutów sumienia?


Żal nie byłby konieczny, gdybyśmy mieli wehikuły czasu. Moglibyśmy cofnąć się w czasie i uniknąć przeszłych porażek. Gdyby te porażki były tylko błędami, mielibyśmy wiedzę o przyszłości, aby dokonywać lepszych wyborów. Gdyby te porażki były jawnym grzechem, moglibyśmy zobaczyć przyszłe konsekwencje, które pomogłyby nam uciec przed pokusą. Porażka stałaby się przestarzała, podobnie jak związany z nią wstręt do samego siebie. Poważnie, dlaczego nie mamy wehikułów czasu?


Jesteśmy istotami związanymi z naszą przeszłością. Jesteśmy istotami, które zawsze reagują na naszą przeszłość w teraźniejszości. Żal jest reakcją. Ta obserwacja pomoże nam podejść do tematu biblijnie. Pismo Święte zapewnia ramy dla różnych sposobów, w jakie nasze serca reagują na świat. 


W moim wstępnym poście przedstawiłem naszą przewodnią zasadę: Bóg zaprojektował ludzi tak, aby reagowali sercem na wyjątkowe sytuacje, w których ich stawia. 


Pytanie, na które odpowiada ten post, brzmi: jak powinniśmy rozumieć żal jako zakłócenie tego, jak Bóg chce, abyśmy reagowali na naszą przeszłość?


Żal (Nie jako skrucha ale wyrzuty sumienia) jest wyraźnie wspomniany w Piśmie Świętym tylko kilka razy, a w wielu z tych przypadków mówi się o żalu Boga. Pan „żałował, że uczynił człowieka na ziemi, i zasmuciło Go to do głębi serca” (Rdz 6:6). Podobnie żałował, że uczynił Saula królem Izraela (1 Sam. 15:11). Jednakże Pan „..który jest chwałą Izraela, nie kłamie i nie żałuje, bo nie jest człowiekiem, aby żałować.” (w. 29). Tak więc Bóg może doświadczać żalu, ale nie doświadcza żalu jak człowiek. Zrozumienie tej zagadki ujawnia wiele na temat ludzkiego doświadczenia żalu.


Bóg nigdy nie popełnia błędów (Pwt 32:4), więc Jego żal nie wiąże się z wyrzutami sumienia z powodu własnej porażki. Jednak przyznaje On również, że sytuacja, do której dopuścił, nie pasuje do Jego ideału. 


W Księdze Rodzaju 6 smuci się, że ludzkość z powodu grzechu nie stała się tym, do czego ją powołał. 

W 1 Księdze Samuela 15 Bóg ubolewa nad tym, że Saul nie był takim królem, na jakiego został powołany. 


Ale Bóg nie może odczuwać żalu w tym samym sensie, w jakim my go odczuwamy, ponieważ to nie niepowodzenie z Jego strony doprowadziło do tej nieudanej sytuacji, ani też nie był to brak przewidywania tego, co się wydarzy. To sprawia, że Jego żal jest inny niż nasz.


Oto robocza definicja żalu w odniesieniu do ludzi: 

Żal to opłakiwanie tego, co powinno być i naszej porażki w doprowadzeniu do tego. 


Oznacza to, że żal obejmuje zarówno preferencje dotyczące tego, jak przeszłość powinna była wyglądać inaczej i dezaprobatę wobec siebie za to, że nie udało nam się tego osiągnąć. Rozpakujmy nieco te cechy.


Żal i wymarzony ideał


Jednym z problemów związanych z żalem jest to, że to my określamy, co powinno było być. Wtedy stajemy się zaabsorbowani przeszłością. Wyobrażamy sobie przeszłość w formie „gdyby tylko”, wyobrażając sobie w umyśle jakąś lepszą sytuację niż ta, w której się znajdujemy. 


Ten ideał może dotyczyć osobistych wyborów - gdybym tylko podjął inną decyzję. 

Może dotyczyć straconych okazji - gdybym tylko wybrał inną ścieżkę. 

Może dotyczyć grzechu - gdybym tylko zrobił to, co wiedziałem, że jest słuszne. 


Wszystkie te myśli wyobrażają sobie, że inny kierunek w przeszłości doprowadziłby do lepszej obecnej sytuacji. Chodzi o to, że żal wiąże się z jakąś wyobrażoną wersją lepszego życia. 


Problem polega na tym, że ten ideał nie pokrywa się całkowicie z Bożym ideałem. Nawet gdybyśmy mieli wehikuł czasu i mogli stworzyć lepszą sytuację, niekoniecznie bylibyśmy bliżej Bożej chwały.


Żal i potępianie samego siebie


Częścią wyobrażania sobie lepszej sytuacji jest odczuwanie pewnych uczuć w stosunku do niej, odczuwanie pewnych uczuć w stosunku do siebie za to, że nie udało nam się jej osiągnąć. Ten ideał staje się plastikową linijką, której używamy do mierzenia siebie. Żal jest oznaką, że zmierzyliśmy się według jakiegoś standardu i okazało się, że czegoś nam brakuje. 


Pytanie brzmi: jak ten standard ma się do Bożego standardu? Dla chrześcijan znaczniki na tej linijce czasami pokrywają się z Bożym standardem moralnym (nie powinienem był grzeszyć w ten sposób), ale często odzwierciedlają nasze własne oczekiwania i marzenia (powinienem był zrobić karierę, w której zarabia się o wiele więcej pieniędzy). Żal miesza nasze własne pragnienia z pragnieniami Boga wobec nas.


Żal, rezygnacja i tanie rozwiązania


Żal również niszczy motywację. Stajemy się zafiksowani na tym, co powinno było być, więc albo rezygnujemy z tego, co jest, albo próbujemy serii tanich rozwiązań. 


Rezygnacja oznacza, że przestajemy próbować w życiu, stajemy się bierni i apatyczni z powodu niemożności cofnięcia naszych niepowodzeń. Nasze zaabsorbowanie tym, co powinno było być w przeszłości, uniemożliwia nam pełne życie na chwałę Boga w teraźniejszości.


Tanie rozwiązania są dla tych, którzy nie chcą pozwolić, by żal odebrał im motywację, ale nie chcą też wykonywać cięższej pracy, jaką jest życie w rzeczywistości. 


- Jednym z tanich rozwiązań jest unikanie wszystkiego, co przypomina nam o naszym żalu. Niezależnie od obszaru porażki, po prostu unikamy sytuacji, które przypominają nam o tym temacie. Stosowana strategia brzmi: nie myśl o tym. 


- Innym tanim rozwiązaniem jest próba nadrobienia żalu poprzez przesadę w innej dziedzinie. Jeśli postrzegamy siebie jako przegranych w jednym obszarze, staramy się być zwycięzcami w innym. Przykładowo, osoba, która żałuje, że była surowym rodzicem, gdy jej dzieci były małe, przesadza z wydawaniem na nie pieniędzy, gdy są nastolatkami. Obszar porażki jest po prostu zakopany pod stosem czegoś innego.


Żal i pokora


Każdego ranka nasz pogląd na to, co powinno być, jest w konflikcie z Bożym określeniem tego, co jest. 


Dotyczy to również naszej osobistej historii wyborów. Nasza przeszłość obejmuje zarówno znaczące błędy, jak i jawny grzech. Bóg pozwolił na jedno i drugie, a dzięki cudowi łaski postanowił wykorzystać je dla swojej chwały w twoim życiu. 


Biorąc pod uwagę tajemnicę Bożej opatrzności nasze marzenia o tym, co powinno być, są gorsze od tego, co faktycznie jest.


Tak więc w obliczu błędów i porażek osłabiamy (podkopujemy) żal, przyjmując (uznając) osobistą słabość i ograniczenia, oraz wzrastając w pokorze. Pomyśl o okazji, której nie udało ci się wykorzystać… Podjąłeś decyzję w oparciu o to, co wiedziałeś w tamtym czasie. Życzyć sobie możliwości poznania przyszłości w tamtym momencie - to życzyć sobie, by być nadczłowiekiem. Bóg nie tworzy nadludzi. Przestań marnować czas na fantazjowanie.


Żal, skrucha i wiara


W obliczu grzechu i głupoty podważamy (undermine) żal, praktykując prawdziwą skruchę. Chrześcijanie często zastępują skruchę żalem. Żal sprawia, że czujemy się, jakbyśmy robili coś z naszym przeszłym grzechem, czując się z nim źle, ale nie skutkuje to obecnym ruchem w kierunku Boga i odejściem od praktykowania tego grzechu, co jest cechą charakterystyczną prawdziwej skruchy (2 Kor. 7:10-13). Żal nie prowadzi do wolności wynikającej ze świadomości, że należymy do Boga całkowicie nieskrępowani grzechem (1 Jana 4:17-19).


Oto logika ewangelii przeciwstawiająca się żalowi: Jesteśmy grzesznikami. Grzesznicy grzeszą. Ponieważ grzesznicy grzeszą, potrzebują łaski. Bóg zapewnia łaskę w obfitości. 


Musimy przestać marzyć o tym, by nie potrzebować łaski tak bardzo, jak jej potrzebujemy. Może to prowadzić do zwykłego, starego samousprawiedliwienia.


Nigdy nie mieliśmy pokładać ufności w naszych osobistych historiach bycia niesamowitymi. 


Zostaliśmy stworzeni, by pokładać ufność w Bogu łaski, a nie w zbiorze żalów. 


Przyznanie się do błędów z przeszłości pozwala nam znaleźć łaskę w teraźniejszości. 


To łaska definiuje nas, a nie błędy. Skrucha z powodu popełnionego w przeszłości grzechu pozwala nam dostrzec miłosierdzie w teraźniejszości. 


To miłosierdzie definiuje nas, a nie grzech.


————-

Dr Jeremy Pierre jest profesorem poradnictwa biblijnego i przewodniczącym wydziału w Seminarium Teologicznym Południowych Baptystów. Jest także pastorem w Clifton Baptist Church w Louisville, Ky. Jest autorem kilku książek, w tym „Dynamiczne serce w codziennym życiu”.


niedziela, 28 maja 2023

Begg 29 maja Znaczenie krzyża

 Begg 29 maja

Znaczenie krzyża

When the Prodigal Son Relapses

    “To Jego (Chrystusa) Bóg uczynił narzędziem przebłagania za grzechy, 

dokonującego się przez zaufanie mocy Jego krwi. 

Ukazał swoje usprawiedliwienie, odpuszczając grzechy w przeszłości. 

Bo cierpliwie czekał, aż Chrystus w obecnym czasie zgładzi je. 

Okazał się więc sprawiedliwy i usprawiedliwiający tego, kto zaufa Jezusowi.” 

Rzymian 3:25,26 (sz)


Bez śmierci Chrystusa na krzyżu nie ma Ewangelii. To dzięki ofierze Jezusa Bóg Ojciec otworzył dla grzesznych ludzi drogę do społeczności z Nim. Jeśli chcemy poznać Boga, musimy rozpoznać i uznać Go w Panu Jezusie Chrystusie.


Tylko poprzez krzyż Bóg okazuje zarówno sprawiedliwość, wymierzając karę za grzech, jak i miłosierdzie, odpuszczając go, torując drogę ludziom takim jak ty i ja, by mogli wejść do nieba, nie naruszając jego świętości. Krzyż jest Bożą odpowiedzią zarówno na sam grzech, jak i na Jego gniew przeciwko grzechowi. Dla tych, którzy nie wierzą, Boża odpowiedź brzmi absolutnie głupio, ale ci, którzy wierzą, rozumieją, że krzyż jest największą mocą Bożą (1 Koryntian 1:18).


Gdyby Bóg po prostu zignorował grzech lub po prostu zaprzestał się na niego gniewać, przestałby być Bogiem, ponieważ Boża sprawiedliwość jest nieodłączną częścią Jego charakteru, a ta sprawiedliwość wymaga, aby grzech został ukarany. Bóg nie może przymykać oczu na zło. Jest to wspaniała wiadomość dla nas, gdy cierpimy z rąk innych; jest to również otrzeźwiająca wiadomość dla nas, ponieważ sami jesteśmy grzesznikami.


Krzyż Chrystusa jest sposobem, w jaki Bóg może zachować swoją sprawiedliwość i uznać za niewinnych grzeszników, którzy pokładają swoją wiarę w ukrzyżowanym Zbawicielu. Aby rozprawić się z grzechem, Bóg w swojej łasce posłał swojego Syna, aby wziął na siebie karę, na którą zasługują grzesznicy. 


Nasze zbawienie dokonuje się na drodze Zamiany. Warto się nad tym zastanowić. To zdumiewające, po pierwsze, że Bóg wymyślił taki plan, a po drugie, że go zrealizował. Rozważanie krzyża powinno zawsze poruszać nas do uwielbienia pełnego podziwu i pokory.


To Zastąpienie jest powodem, dla którego wszystkie ofiary Starego Testamentu wskazują na Jezusa. W śmierci Chrystusa Boży gniew, który jest Jego sprawiedliwym usposobieniem wobec grzechu, został zadośćuczyniony, a Jego miłość do nas została dowiedziona w sposób niebotyczny. 


Ludzie, którzy zaufali Jezusowi, nie muszą już stawiać czoła Jego gniewowi; zamiast tego jesteśmy zaproszeni do radowania się miłością okazaną na krzyżu. Faktycznie, wszystkie błogosławieństwa i korzyści ewangelii stają się naszymi w wyniku tego, czego Jezus dokonał w swoim życiu, śmierci i zmartwychwstaniu.


Jezus przyszedł, aby przyjąć na siebie całe Boże potępienie wymierzone w grzech. Kiedy Chrystus zajął nasze miejsce na krzyżu, ściągnął na siebie sąd, na który zasługujemy. Z tym sądem każdy musi się zmierzyć w dniu ostatecznym. My możemy stanąć przed Bożym tronem i powiedzieć: "Jestem tu razem z Nim. On przeżył życie, którego ja nie mogłem przeżyć. On umarł zamiast mnie".


W swoim pierwszym liście Jan pisze o tym, że czasami "nasze serce nas potępia" (1 Jana 3:20). Jest to doświadczenie wspólne dla całej ludzkości. Ale chrześcijanin nie musi katować swojego sumienia, aby uciszyć potępiający głos, ani nie musi być przez niego zdruzgotany. 


Możemy być bardzo szczerzy, co do głębi naszej grzeszności, ponieważ Boża miłość jest jeszcze głębsza. "Teraz już nie ma potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie" (Rzymian 8:1). Jezus wyszedł nam naprzeciw na krzyżu. Przebaczony grzeszniku, czy pobiegniesz dziś do Niego i czy będziesz się Nim tam zachwycał?


Łukasza 15:11-32 sz


Chcąc jeszcze bardziej podkreślić tę głębię radości, Jezus opowiedział następną historię: 


Pewien człowiek miał dwóch synów. 

Młodszy z nich powiedział: "Ojcze, daj mi już teraz przypadającą na mnie część majątku". 

Ojciec zgodził się i przydzielił synom ich udział. Kilka dni później młodszy zabrał swój i udał się w podróż do dalekiego kraju. Niebawem roztrwonił cały majątek na rozrzutne życie. 


Po pewnym jednak czasie w kraju tym zapanował dotkliwy głód, który i jemu dał się we znaki. Wtedy postarał się u miejscowego rolnika o pracę przy pasaniu świń. Był tak bardzo wygłodniały, że chciał jeść to samo, co świnie, ale i tego nikt mu nie dawał. 


Opamiętał się wtedy i powiedział sobie: "Zwykli robotnicy mego ojca mają jedzenia pod dostatkiem, a ja tu przymieram głodem! Wrócę do domu i powiem: "Ojcze, zgrzeszyłem wobec Boga i wobec ciebie. Nie jestem już godny nazywać się twoim synem. Przyjmij mnie, proszę, jako swego robotnika". 


Wstał więc i wyruszył w drogę. Gdy był jeszcze daleko od domu, ojciec wypatrzył go i zdjęty współczuciem wybiegł mu na spotkanie. Rzucił mu się na szyję i ucałował. "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i przeciw tobie. Nie jestem już godny nazywać się twoim synem..." - zaczął. 


"Przynieście tu szybko najlepszą szatę" - rozkazał ojciec służbie - "i ubierzcie go! Dajcie mu rodzinny pierścień na rękę i buty na nogi. Zabijcie też najdorodniejsze cielę! Musimy to uczcić. Oto mój syn był jak martwy, ale ożył; był zgubiony, ale się odnalazł!" I rozpoczęła się uczta. 


Tymczasem starszy syn pracował w polu. Wracając do domu, usłyszał odgłosy muzyki i tańców. Zawołał więc jednego ze służących i pytał, co się wydarzyło. "Twój brat powrócił cały i zdrowy. A ojciec z radości kazał przygotować na przyjęcie najdorodniejsze cielę!" Rozgniewało to starszego brata i nie chciał wejść do domu. Ojciec wyszedł więc do niego i prosił, aby jednak wszedł. 


Syn zaczął wtedy narzekać: "Już tyle lat uczciwie dla ciebie pracuję i nigdy nie lekceważyłem żadnego twego polecenia! Ale ty nie dałeś mi nawet koźlęcia na przyjęcie, abym mógł zaprosić swoich przyjaciół. Ale gdy ten wyrodny syn wrócił, roztrwoniwszy twoje pieniądze na rozpustę, ty przygotowałeś dla niego najdorodniejsze cielę!"  


"Synku", - rzekł ojciec - "ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co posiadam, należy już do ciebie. Dzisiaj jednak należy się bardzo cieszyć, bo twój brat, który był jak martwy, ożył; zaginął, ale się odnalazł!"