środa, 24 grudnia 2025

Tim Keesee | Wspaniałe życie Ef. 2:4-5

Watch It's a Wonderful Life (1946) Full Movie Free Online - Plex


Efezjan 2:4-5



Ale Bóg – bogaty w miłosierdzie – pokochał nas tak bardzo, że chociaż byliśmy duchowo martwi i skazani na zagładę z powodu naszego grzechu – przywrócił nam życie, poprzez wskrzeszenie Chrystusa z martwych – tylko dzięki Jego niezasłużonej łasce zostaliśmy ocaleni.


Jedną z naszych rodzinnych tradycji bożonarodzeniowych jest oglądanie filmu „To wspaniałe życie (It’s a Wonderful Life)”. Chociaż znam prawie wszystkie kwestie na pamięć, nadal uwielbiam go oglądać. Film daje nam wgląd w życie pewnego zwyczajnego człowieka (George Bailey), które (to życie) dość często odbiega od jego marzeń. W oczywisty sposób decyzje i rozczarowania nadają różnoraki kierunek życiu George'a. Przychodzi nawet moment, że w chwili wielkiej rozpaczy próbuje położyć kres swojemu życiu.

Jednak, dzięki interwencji nieoczekiwanego anioła, George może zobaczyć, jak wyglądałby jego świat, gdyby nigdy się nie urodził. Byłoby to miejsce mroczniejsze, pełne gniewu i wrogości. Przyjaciele są obcymi sobie ludźmi. Porośnięty cmentarz zajmuje miejsce, gdzie George kiedyś budował domy i pomagał rodzinom. W końcu George dostrzega, że życie... jest warte przeżycia. Pomimo rozczarowań życiowych udało mu się coś zmienić. Ma jednak wspaniałe życie.

Film „To wspaniałe życie” nie jest opowieścią bożonarodzeniową jako taką, ale idea, która za nim stoi, jest pouczająca właśnie w okresie świąt Bożego Narodzenia: wyobraź sobie, że Chrystus się nie narodził. Wyobraź sobie niekończącą się noc, rozpacz i zagubienie.

W Liście do Efezjan 2 Paweł opisuje ten nasz beznadziejny stan bez Chrystusa w sposób jednoznaczny: „... byliście umarłymi [duchowo] z powodu waszych występków i grzechów, w których żyliście zgodnie z doczesnymi wymogami tego świata; ulegaliście władzy mocy duchowych w przestworzach, to znaczy, żyliście pod wpływem tego ducha, który obecnie działa poprzez ludzi buntujących się przeciw Bogu.

...my wszyscy żyliśmy według pożądliwości naszego ciała, ulegając jego skłonnościom i godząc się na zdrożne myśli. I byliśmy pokoleniem z natury zasługującym na gniew [Boży], podobnie jak wszyscy inni. (...) byliśmy umarli z powodu naszych występków...” (wersety 1–4). 

Jednak, chwała Bogu, Chrystus przyszedł i wypełnił wszystkie swoje zbawcze zamierzenia. W ten sposób po tym katalogu nieszczęść pojawia się przebłysk łaski, która uruchamia kaskadę miłosierdzia:

Lecz Bóg jest przebogaty w swoim miłosierdziu, a Jego wielka miłość, którą nas umiłował, sprawiła, iż właśnie wtedy, gdy byliśmy umarli z powodu naszych występków - przywrócił nas razem z Chrystusem do życia. [Tylko] dzięki łasce Bożej zostaliśmy ocaleni. (wersety 4–5)

Jak wyglądałby świat, gdyby Chrystus nie przyszedł? Wystarczy udać się do krajów, do których nie dotarła jeszcze ewangelia, aby zobaczyć to na twarzach tamtejszych mieszkańców. A bliżej domu możemy to dostrzec w życiu rodzin, sąsiadów i nieznajomych, którzy nie znają jeszcze Chrystusa, jedynego prawdziwego „pocieszyciela w życiu i śmierci” (Katechizm Heidelberski 1).


To właśnie tutaj Bóg powierza nam zadanie – opowiadanie innym o naszym cudownym Zbawicielu. Charles Spurgeon przemówił do obojętnych chrześcijan w tej sprawie w sposób dobitny: „...pozwalacie, by piekło wypełniało wasze serca, a jednocześnie jesteście zbyt leniwi, by wyciągnąć ręce i wyrwać się z wiecznego ognia... Silna wiara musi być wiarą praktykowaną”. 


A zatem, pełni świeżej wdzięczności za kosztowną łaskę, jaką nam okazano, oraz pełni nieograniczonej radości z miłosierdzia Jezusa, który „wyzwolił nas z mocy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna” (Kol 1:13), „przekazujmy ludziom słowa, które darzą życiem” (Dz 5:20).





Brak komentarzy: