poniedziałek, 29 grudnia 2025

Jana 6:37 – 'Wszyscy, których Ojciec mi daje, przyjdą do Mnie



Wyobraź sobie górską dolinę o zmierzchu. Wszystkie owce są już bezpieczne w zagrodzie... z wyjątkiem jednej... zagubiła się – błąka się w ciemności, zmęczona, przestraszona, niezdolna znaleźć drogi powrotnej. Jest martwa w swojej zagubieniu, nie ma siły, by sama wrócić do zagrody.

Ale Pasterz nie siedzi przy ognisku i nie czeka: „Niech ona pierwsza zrobi krok, niech się postara, niech pokaże, że chce wrócić”.

Nie.

On bierze latarnię i rusza w noc. Szuka. Woła. Przeskakuje strumienie, wspina się po stromych zboczach. Nie spocznie, dopóki jej nie znajdzie.

A kiedy w końcu dostrzega ten drżący, słaby kształt w ciemności – nie krzyczy: „No dalej, rusz się wreszcie!”.

Nie. Podchodzi cicho. Klęka. Delikatnie podnosi ją na ramiona. Czuje, jak jej zmęczone ciało opada bezwładnie – bo ona już nie ma siły nawet stać.

I niesie ją do domu.

To On zaczyna.

To On szuka.

To On ratuje.

Owca nie „decyduje” się wrócić.

Jest niesiona – bo Pasterz od dawna postanowił: żadna z Jego owiec nie zginie. Nigdy.

I właśnie taki jest Bóg w relacji do nas.

Nie czeka na nasz pierwszy krok.

On sam rusza w ciemność, żeby nas znaleźć i przynieść do domu.

________________

Jana 6:37 – 'Wszyscy, których Ojciec mi daje, przyjdą do Mnie'. 

the MSG: Każda osoba, którą daje mi Ojciec, w końcu przybiega do mnie. A kiedy ta osoba jest już ze mną, trzymam ją mocno i nie puszczam.

LIT: Wszystko, co Mi daje Ojciec, przyjdzie do Mnie, a tego, który do Mnie przychodzi, z pewnością nie odrzucę.

_____________

Jezus nie mówi: 'Kto najpierw przyjdzie (do Mnie), ten dostanie (nagrodę - życie wieczne)'.

On mówi jasno: 'Wszyscy, których Ojciec mi daje, przyjdą do Mnie'. To nie my robimy pierwszy krok – pierwszy krok robi Bóg. To On od wieków decyduje, kogo podaruje Synowi, i to właśnie ten dar sprawia, że w końcu ruszamy w Jego stronę. 

O tym właśnie jest Jan 6:37 – 'Wszyscy, których Ojciec mi daje, przyjdą do Mnie'. To nie tylko przekazanie (nas Synowi), to całe zadanie i obietnica w jednym: w wiecznym planie Boga jest decyzja, w misji Jezusa jest zobowiązanie, a w naszym życiu – prawdziwe, skuteczne wezwanie, którego nie da się zignorować.

Jezus nie mówi: 'Będą proszeni aby przyjść', 'Będą namawiani’ - ‘i..być może uda im się przyjść’'. Nie. On mówi krótko i mocno: 'Przyjdą'. Kropka. To nie tylko oferta – to gwarancja. Łaska nie tylko puka do drzwi, ona je otwiera i wciąga do środka. Chrystus nie traci ani jednego z tych, których dostał od Ojca. Ani jednego.

To nie my inicjujemy nasze zbawienie, ale Bóg, pokonując naszą naturalną oporność (total depravity - całkowite zepsucie = niezdolność do zbawienia).

Zbawienie zaczyna się od suwerennego wyboru Boga, nie od ludzkiej decyzji. To gwarancja, bo Bóg nie tylko "oferuje", ale "daje" ludzi Synowi w wiecznym planie. To nie my "ruszamy w stronę" Boga z własnej inicjatywy; jesteśmy martwi w grzechach (Ef 2:1-5), więc Bóg musi nas ożywić (regeneration precedes faith – odrodzenie poprzedza wiarę).

Łaska jest skuteczna - nie tylko "puka do drzwi", ale je otwiera – pokonuje opór grzesznika, czyniąc ewangelię nieodpartą dla wybranych. Łaska jest skuteczna, ale nie przymusza, nie ‘ciągnie na siłę’ (karykatura kalwinizmu). 

Mówi to wszystko, żeby pocieszyć nas, wierzących. Nikt nie trafi do Boga sam z siebie, jeśli nie został najpierw dany (Synowi) przez Ojca. Ale – uwaga! – każdy, kogo Ojciec dał (Synowi), na pewno do Niego dotrze. Łaska działa tak skutecznie, że obietnica zawsze się spełnia. Jeśli tak okazaną łaskę dałoby się odrzucić, to oznaczałoby, że można ograniczyć suwerenność Boga.

Ale po to, żeby żadna przestraszona, wątpiąca dusza nie pomyślała: 'A co, jeśli ja nie jestem wybrany?', Jezus dorzuca te niesamowite słowa: 'Tego, kto do Mnie przychodzi, na pewno nie wyrzucę precz'.

To jakby Jezus mówił: „Wyobraź sobie dziecko, które boi się podejść do ojca, choć czuje jego miłość. Przychodzisz do Mnie właśnie tak – pełen lęku i wątpliwości. Ale jeśli jesteś tutaj, to Ojciec już cię przyciągnął. Przyjmę cię nie jak sędzia, lecz jak najdroższy przyjaciel. Moja łaska jest silniejsza niż twój opór; nikt, kogo Mi dał Ojciec, nie zginie. Będę cię zmieniał powoli, ale dogłębnie – aż staniesz się naprawdę żywy, na wieczną radość i chwałę Bożą.”

_________

Trzy grosze:)

Pojawiły się pytania… co np. z wersetem: …szukajcie a znajdziecie…? 

Można jako kontrę przytoczyć: Rzym 10:20: A Izajasz waży się nawet powiedzieć: 

Dałem się znaleźć tym,
Którzy mnie nie szukali,
Objawiłem się tym,
Którzy o mnie nie pytali.

Można pytać dalej: po co głosić, po co modlić się, po co napominać…?

Otóż Bóg w swojej łasce i dobroci pozwala nam niejako uczestniczyć w Jego dziele ratowania człowieka. Prorocy nie tylko mówili… doświadczali na sobie różnych trudnych momentów z życia Mesjasza. 

A każdego wierzącego człowieka dotyczą słowa: … na świecie ucisk mieć będziecie… trzeba nam wejść do Królestwa Bożego przez wiele ucisków… 

Innymi słowy: ten świat nigdy nie będzie nam pasował. I my nie pasujemy do tego świata. Dana nam jest głęboka świadomość tego, kim jest Bóg, kim my jesteśmy z Nim i bez Niego; a także świadomość przyszłości, tej tragicznej bez Boga jak i przepięknej z Bogiem. Dlatego nie przestajemy cierpliwie głosić, modlić się i napominać… 






Brak komentarzy: