Stworzyłem opowiadanie i bajkę w związku z lekcja dla dzieci z Psalmu 4.
Mam nadzieję, że jakieś elementy mogą być przydatne…
Nie skupiałem się na każdym elemencie psalmu. Nagranie audio na Spotify…
Psalm 4 – Bóg daje radość i spokojny sen!
Dzieci, wyobraźcie sobie:
- Co robicie gdy jesteście smutne, bo ktoś was zranił albo boicie się ciemności.
- Wołacie tatę lub mamę…!
- Tak samo Dawid wołał do Boga:
BW, Ps 4:1-3
Odpowiedz na wołanie moje,
Sprawiedliwy Boże mój!
W ucisku ulżyłeś mi.
Zmiłuj się nade mną
I wysłuchaj modlitwę moją!
________
Bóg odpowiada i wypełnia serce większą radością i pokojem niż wszystkie zabawki i słodycze razem wzięte!
________
Opowiadanie:
Mała Lidzia I Wielki Bóg
Lidzia miała siedem lat i serce pełne marzeń. Lubiła biegać boso po trawie, rysować tęcze na kartkach i śpiewać piosenki ptakom za oknem. Ale kiedy zapadał wieczór, wszystko się zmieniało.
Gdy mama gasiła światło, pokój stawał się wielki i pusty. Cienie na ścianach rosły jak czarne potwory z wyciągniętymi łapami. Szelest firanki brzmiał jak kroki złodzieja. Serce Lidzi biło tak mocno, że czuła je w gardle. Łzy same spływały po policzkach, gorące i ciche, bo nie chciała budzić mamy.
W szkole było jeszcze gorzej. Dzieci śmiały się głośno:
– Lidzia boi się ciemności! Strachajło! Tchórz!
Te słowa wbijały się w nią jak małe szpilki. Bolały bardziej niż stłuczone kolana. Wracała do domu z opuszczoną głową, czując się mała i bezwartościowa. „Dlaczego mnie to spotyka? Dlaczego nie mogę być odważna jak inni?” – szeptała do swojego pluszowego misia, tuląc go mocno.
Pewnego wieczoru było najtrudniej ze wszystkich. Tego dnia dzieci opowiadały sobie najstraszniejsze historie – o duchach pod łóżkiem, o potworach w szafie. Lidzia siedziała cicho w kąciku, ale słowa wbiły się gdzieś głęboko.
Wieczorem, gdy mama zgasiła światło i zamknęła drzwi, strach uderzył jak wielka fala.
Lidzia Skuliła się pod kołdrą, drżąc całym ciałem. Łzy płynęły strumieniami, aż poduszka była mokra. Oddychała szybko, płytko, jakby brakowało powietrza. „Nie dam rady… już nigdy nie zasnę…” – myślała z rozpaczą.
Wtedy, w tej najczarniejszej chwili, przypomniała sobie słowa z szkółki niedzielnej: „Bóg słyszy każde wołanie dziecka. Nawet najcichsze.”
Lidzia usiadła na łóżku, ręce drżały jej tak mocno, że ledwo złożyła je do modlitwy. Głos miała zachrypnięty od płaczu:
– Panie Jezu… proszę… wysłuchaj mnie… Jestem taka przestraszona… tak bardzo smutna… Dzieci się ze mnie śmieją… Cienie są straszne… Nie mogę zasnąć… Czuję się sama. Proszę, wysłuchaj mnie. Wiem, że jesteś święty i potężny. Pomóż mi zaufać Tobie.… Proszę, przyjdź do mnie… Daj mi odwagę… Proszę…
Słowa wychodziły z niej jak szlochanie. Płakała cichutko, nie mogąc się powstrzymać.
I wtedy stało się coś cudownego. Poczuła pokój – nie magiczne ciepło, ale głębokie przekonanie, że Bóg jest z nią, bo tak obiecał w Swoim Słowie, jakby ktoś położył na jej ramionach najmiększy kocyk na świecie. Strach osłabł, bo pomyślała o Bożej opatrzności: On kontroluje wszystko, nawet ciemność nic przed Nim nie ukryje.
Potem przyszło światło – nie w pokoju, ale w samym sercu. Ciepłe, złociste, rozganiające każdy cień smutku.
Strach zaczął topnieć, jakby ktoś wyciągał go z niej powoli, delikatnie. Łzy jeszcze płynęły, ale już nie z rozpaczy – z wielkiej ulgi i wdzięczności.
W sercu Lidzi rozkwitła radość – taka głęboka, że aż zaparło jej dech. Większa niż po całym dniu zabawy, większa niż po największym prezencie pod choinkę, większa niż wszystkie czekoladki świata razem wzięte. To była radość czysta, prawdziwa, niezniszczalna.
Lidzia poczuła, że nie jest sama. Bóg był tuż obok – bliżej niż mama, bliżej niż tata, bliżej niż ktokolwiek. Czuła Jego miłość jak wielkie, mocne ramiona obejmujące ją całą.
Uśmiechnęła się przez łzy.
– Dziękuję Ci… dziękuję… – wyszeptała. – Teraz wiem, że zawsze jesteś blisko mnie.
Położyła się powoli, wciąż czując to ciepło. Zamknęła oczy i powiedziała cicho:
– Spokojnie zasypiam, bo Ty, Panie Jezu, sam mnie strzeżesz.
I zasnęła – głęboko, słodko, bez jednego złego snu. Całą noc Bóg czuwał nad małą Lidzią, jak najczulszy Ojciec.
Rano obudziła się z uśmiechem. W szkole, gdy dzieci znowu próbowały się śmiać, spojrzała na nie spokojnie.
– Ja już się nie boję – powiedziała cicho, ale pewnie. – Mam Kogoś, kto daje mi największą radość i największą odwagę.
Od tamtej nocy Lidzia rozmawiała z Bogiem co wieczór. A On zawsze odpowiadał – ciepłem, pokojem i miłością większą niż wszystko inne.
Koniec.
Morał: W najgłębszym strachu i smutku wołaj do Boga całym sercem – ufaj Jego opiece i dobroci. On przychodzi, przytula i daje radość oraz pokój, których nikt i nic nie może zabrać.
_______
Przykłady z Biblii:
Piotr w więzieniu (Dzieje 12)
Piotr był uwięziony w ciemnym lochu, pilnowany przez strażników. Wyobraź sobie, że jesteś przestraszony w nocy. Boisz się tego, co cię czeka rano. Ale Piotr? Spał spokojnie jak niedźwiedź w zimie! Nagle anioł Boga przychodzi i szturcha go, żeby się obudził. Dotknął go i powiedział: “Wstań szybko!”. Kajdany spadły, bramy otworzyły się same. Strażnicy spali w najlepsze… Bóg czuwał nad Piotrem, więc on nie musiał się bać. Tak samo Bóg pilnuje ciebie, nawet gdy się boisz.
Jezus w burzy (Marka 4)
Uczniowie płyną łodzią po jeziorze. Zerwała się straszna burza. Fale zalewają łódź, wiatr wyje, a oni krzyczą ze strachu: “Zginiemy!”. Jezus spał na rufie, czyli z tyłu łodzi, jakby nic się nie działo. Obudzili Go: “Nauczycielu, nie przejmujesz się naszym losem?”. Jezus wstał, zawołał na wiatr i fale: “Uciszcie się!”. Burza ustała natychmiast. Powiedział wtedy do uczniów: “Czemu boicie się? Gdzie wasza wiara?”.
Kiedy się boicie, pamiętajcie: Jezus jest z wami i może uciszyć każdy strach.
________
Cały psalm może być trochę trudny dla dzieci stąd te próby z tłumaczeniem dynamicznym:
MSG: Psalm 4
Kiedy wołam, odpowiedz mi.
Boże, stań po mojej stronie!
Kiedyś, gdy byłem w trudnej sytuacji,
zapewniłeś mi wsparcie;
Teraz znów mam kłopoty: okaż mi łaskę! Wysłuchaj mnie!
2 Ludzie nikczemni, jak długo będę znosił waszą pogardę?
Jak długo będziecie karmić się kłamstwami?
Jak długo będziecie żyć w szaleństwie złudzeń?
3 Spójrzcie tutaj: zobaczcie,
kogo wybrał BÓG!
On wysłuchuje mnie, gdy tylko go wzywam.
4 Możecie narzekać jeśli musicie, ale nie szalejcie.
Zamknijcie usta i pozwólcie przemówić sercu.
Przedstawcie swoją sprawę przed Bogiem i czekajcie na jego werdykt.
Dlaczego wszyscy pragną więcej?
„Więcej i więcej” – mówią.
Otrzymałem od Boga więcej niż jest mi potrzebne,
więcej radości w jednym zwykłym dniu niż oni otrzymują podczas wszystkich swoich zakupowych szaleństw.
Pod koniec dnia jestem gotowy na spokojny sen,
ponieważ Ty, Boże, ułożyłeś moje życie na nowo.
_________
TLB tłumaczenie dynamiczne
Ps 4:1-8:
1 Boże, uznałeś mnie za doskonałego w swoich oczach;
zawsze troszczyłeś się o mnie w moim utrapieniu;
teraz wysłuchaj mnie, gdy ponownie wołam.
Zmiłuj się nade mną. Wysłuchaj mojej modlitwy.
2 Pan Bóg pyta: „Synowie ludzcy, czy na zawsze zamierzacie zamieniać moją chwałę w hańbę, czcząc te głupie bożki, skoro wszystkie twierdzenia na ich temat są fałszywe?”.
3 Zapamiętajcie dobrze:
Pan oddzielił dla siebie odkupionych.
Dlatego wysłucha mnie i odpowie, gdy zawołam do Niego.
4 Stańcie przed Panem z bojaźnią i nie grzeszcie przeciwko Niemu.
Połóżcie się spokojnie i rozmyślajcie w ciszy.
5 Zaufajcie Panu i składajcie Mu przyjemne ofiary.
6 Wielu mówi, że Bóg nigdy nam nie pomoże.
Udowodnij im, że się mylą,
Panie, niech blask Twojej obecności spoczywa na nas.
7 Tak, radość, którą mi dałeś, jest o wiele większa niż ich radość w czasie żniw, gdy patrzą na swoje obfite plony.
8 Położę się w pokoju i zasnę, bo choć jestem sam, Panie, Ty mnie ochronisz.
___________
Bajka.
Mała Borsuczka Łatka, wielkie problemy i jeszcze większy Stwórca.
W głębokim lesie mieszkała Borsuczka Łatka. Lubiła kopać tunele, zbierać jagody i bawić się z trzema przyjaciółmi: Wiewiór Rysio, Zajączek Puszek i Jeżyk Igiełka .
Przygoda pierwsza: Strach przed ciemnością
Pewnego wieczoru norka wydawała się szczególnie ciemna i straszna. Cienie na ścianie wyglądały jak upiorne stwory.
Rysio czasami się podśmiewał się: „Łatka to strachajło! Ha ha, boi się własnego ogona!”
– Oj, przestań! – pisnęła Łatka. – A ty nie boisz się, jak wiatr wyje jak wilk?
– Ja? Nigdy! – odparł Wiewiór Rysio. – Ja przeskakuję strach i pędzę po mojego orzeszka szczęścia!
Łatka rozpłakała się. Ja tak nie potrafię…Ale przypomniała sobie czego uczy Biblia: „Bóg słyszy nasze wołanie a nawet ciche wzdychanie.”
Usiadła na swoim posłaniu i modliła się:
– Panie Boże, jestem przestraszona. Pomóż mi! Nie jestem tak odważna jak Rysio. A te cienie… one wyglądają jak głodne wilki w przebraniu!
Bóg dał jej pokój i radość większą… niż najsłodsze jagody! „Uciekajcie cienie w drugą stronę! Bo ja mam super ochronę!” – zawołała śmiejąc się. Odwróciła się do ściany i zasnęła słodko.
Następnego dnia Rysio, chcąc udowodnić, że się niczego nie boi, wspiął się na najwyższe drzewo. Wszyscy go ostrzegali, że nadciąga burza i żeby się nie wygłupiał. Ale jak to Rysio śmiał się ze wszystkiego i nie chciał posłuchać. Wtem zerwał się wiatr, gałąź trzasnęła – i bum! Spadł prosto do kałuży błota. Teraz wyglądał jak czekoladowy wiewiór. Krzyknął ze strachu: „Ratunku, potwór mnie pożarł!” Okazało się, że to tylko błoto. Od tamtej pory przepraszał Łatkę i mówił: „No dobra, Łatka, czasem i ja się boję!”
Przygoda druga: Burza w lesie
Niedługo potem, jak to bywa latem, znowu przyszła wielka burza. Grzmoty huczały, lało jak z cebra. Rysio, Igiełka i Puszek szybko uciekli do swoich norek, ale Łatka została sama pod drzewem.
– Boję się! – krzyknęła. – Ten grzmot brzmi jak olbrzym, co kicha!
– Ha ha, olbrzym z katarem? – zaśmiał się Igiełka ze swojej norki. – Schowaj się u mnie. Tu jest bezpiecznie. Łatka wskoczyła ale… się podrapała kolcami Jeżyka, który się trząsł i szybko wyskoczyła z powrotem… na deszcz. A tu akurat znowu zagrzmiało że aż ziemia się zatrzęsła.
Przypomniała sobie jak niedawno śpiewała z innymi: gdy na morzu wielka burza Jezus ze mną w łodzi jest.
Pomodliła się znów: – Jezu, Ty potrafisz uciszyć ten hałas! Daj mi pokój w sercu. I przypomniała sobie piosenkę ze szkółki niedzielnej: …w serduszku mym ciemnym jak noc, objawił Pan swoją moc…
Bóg uciszył strach w jej sercu. A Łatka zażartowała sobie: “ta ulewa drzewa podlewa… hi,hi,hi”. Radość wróciła, a burza wkrótce minęła i pojawiła się piękna tęcza 🌈.
Przygoda trzecia: Zgubiona w pradawnym lesie
Pewnego dnia mała Łatka, szukając najsłodszych jagód, oddaliła się zbyt daleko i zgubiła w gęstwinie starego lasu. Jodły i buki sięgały nieba, ścieżki splatały się zawile, a mgła spowijała wszystko tajemnicą.
– Pomocy! – wołała drżącym głosem. – Gdzie jestem? Ten las jest tak ogromny i przerażający!
Najpierw spotkała stare, mądre drzewo o imieniu Bartek. Miał około 700 lat… Był to potężny dąb szypułkowy o spękanym pniu i rozłożystych konarach, symbolizujący siłę i wytrwałość.
– Kim jesteś, mała wędrowniczko? – zapytało głębokim, dudniącym głosem. – Strzegę tych ścieżek od wieków. Aby przejść, musisz rozwiązać zagadkę: Co ma korzenie gorące, których nikt nie widzi, jest wyższe niż drzewa, na głowie ma śnieżną czapę i sięga nieba, lecz nigdy nie rośnie?
Łatka pomyślała chwilę.
– Czy to góra! – zapytała.
– Słusznie, dziecko – odparło drzewo, rozchylając gałęzie. – Mądrość prowadzi dalej niż siła.
Potem na wysokiej gałęzi pojawiła się sowa o przenikliwym wzroku.
– Witaj, zagubiona duszo – zahukała spokojnie, ale z powagą. – Widzę w twoich oczach strach. Las jest wielki, a ty mała, lecz pamiętaj: prawdziwa mądrość nie polega na znajomości wszystkich dróg, ale na zaufaniu Temu, który je wszystkie stworzył.
– Jestem taka przestraszona – przyznała Łatka. – Wszystko wygląda tak samo…
– Posłuchaj więc mojej zagadki – rzekła sowa. – Co to jest: im więcej zabierasz, tym większe się staje?
Łatka zmarszczyła nosek, myśląc intensywnie.
– Dziura! – zawołała wreszcie. – Im więcej ziemi zabierasz, tym większa robi się dziura!
– Brawo – pochwaliła sowa, rozkładając skrzydła. – Tak jak dziura rośnie przez usuwanie, tak pokój w sercu rośnie, gdy usuwasz wątpliwości i ufasz Bożej opatrzności. Idź dalej z tą myślą.
Nagle zza drzewa wyskoczył jej przyjaciel, Zajączek Puszek.
– Łatka! Wreszcie cię znalazłem! – zawołał. – Szukałem cię wszędzie i chyba się zgubiłem… Co ty tu robisz sama?
– Te jagody były tak słodkie, że zapomniałam pilnować drogi… No i teraz nie wiem, w którą stronę iść… Zgubiłam się za uganiając się za jagodami – przyznała Łatka ze łzami w oczach. – Ale sowa przypomniała mi ważną prawdę: Szukaj Stwórcę a znajdziesz drogę…
Strach wciąż ściskał jej serce. Wówczas Puszek wyszeptał głośno: zawołajmy do Niego…
– Panie Jezu, zagubiliśmy się w tym wielkim lesie. Ty jesteś dobry i panujesz nad wszystkim. Prosimy, poprowadź nas swoimi ścieżkami, bo ufamy Twojej opatrzności.
W tej chwili Bóg dał im pokój i jasność myśli. Nagle Łatka dostrzegła znajomą ścieżkę, którą wcześniej przeoczyła.
– Patrz, Puszek! – krzyknęła radośnie. – Widzę drogę do domu!
– Nasz Bóg naprawdę czuwa nad nami – mruknął Puszek z podziwem.
Razem wrócili bezpiecznie. Od tamtej pory Łatka opowiadała wszystkim:
– Kiedy czujemy się zagubieni lub przestraszeni, pamiętajmy o Bożej dobroci i opatrzności. On kieruje wszystkim dla naszego dobra i swojej chwały.
Tak Łatka nauczyła się głębiej ufać świętemu Bogu, który nigdy nie traci kontroli.
SNP'18, Ps 4:9
W spokoju się ułożę i beztrosko usnę —
To dzięki Tobie, PANIE, czuję się bezpieczny.
